To prawda, zima była długa i męcząca. Tak, wiem, jestem stopową fetyszystką. Zobaczcie, co znalazłam przeczesując internet w poszukiwaniu pięknych i wygodnych sandałków:

 

sandalen_RL_brr_3fot. ralphlauren.com

 

Zgódźmy się od razu, sandały są przepiękne. Poza tym miękkie i wygodne, z profilowaną wkładką i podeszwą z polerowanej skóry – cudowna, wysokiej klasy rzemieślicza robota “made in Italy”. Ale tak de facto to ja nie o butach, tylko o ich zawartości.

Na zdjęciu widzimy klasyczny przykład potwierdzający tezę, że nawet najpiękniejsze opakowanie nie zda się na nic, jeśli wkład – w tym przypadku nagie stopy widoczne w całej swej (nie)urodzie – jest w kiepskiej formie.

 

Nie ma cudów, stopy – zmęczone zimą i zmaltretowane ciągłym noszeniem butów – mają prawo źle się czuć, wymagając od nas zdwojonej troski. Dlatego:

  • stwardniałym podeszwom,
  • zrogowaciałym piętom,
  • odleżałym odciskom,
  • przesuszonej skórze oraz
  • wrastającym, przebarwionym, zniszczonym paznokciom

mówimy stanowcze NIE!

 

Do lata jeszcze trochę, ale tym lepiej dla nas. Już teraz zaczynamy trzeć, wygładzać, masować, gimnastykować i kremować, kremować, kremować bez końca. Zadbane stopy – zaraz obok wypielęgnowanych włosów, skóry i zębów – są najmocniejszym atutem kobiecej urody, bez względu na wiek, sezon i porę roku.

Szczególnie teraz, kiedy robi się coraz cieplej, a my rozglądamy się powoli za przewiewnymi, lekkimi sandałkami, dajmy powód naszym stopom, żeby mogły odetchnąć. Odetchnąć i zachwycić.

 

Zadbane stopy: sandałki massimo duttifot. massimo dutti

Zadbane stopy? TAK! TAK! TAK!

 

 

P.S. Jeśli troszkę się zgubiłaś, tracąc tematyczną orientację na blogu – no bo dopiero co wełna, a teraz nagle całkiem gołe stopy – nic się nie martw. My tu tak mamy – kapryśnie, emocjonalnie i nieprzewidywalnie. A poza tym, mnie tam kaszmir bardzo pasuje do sandałków. Cześć :-)

 

Na zdjęciu zapowiadającym post: sandałki z najnowszej kolekcji Massimo Dutti.

 

 



Komentarze

  1. Aleksandra J.
    19 kwietnia 2015

    O cialo (nie tylko stopy) nalezy dbac nie tylko latem (bo widac) ale i zima. Wtedy nie bedzie takich niespodzianek.

    Doprawdy nie rozumiem takich zaniedban. Przeciez nabalsamowanie ciala po wieczornej toalecie.
    A takze nakremowanie dloni i stop (np. w lozku) zajmuje kilka minut.
    I wchodzi w rutyne jak mycie zebow.
    Dlugofalowe efekty sa nieocenione.

    W przypadku sluchej (chorobowej) skory – witaminy lub zelazo w ostatecznosci lekarz.

    A przyklad zdjecia – modelka, ktora pracuje cialem…. nie do pomyslenia.

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      19 kwietnia 2015

      Amen.
      Ulubiona pani dermatolog przekonała mnie, że na ekstremalnie suchą skórę pomaga tyko jedno – urea, po naszemu mocznik. Nazwa jakośtakstraszniepaskudna, ale… ufam, więc używam. Jest miękko i gładko, ponieważ 4-10% stężenie mocznika ma działanie silnie nawilżające, a przy okazji wzmacniające barierę skórną.

      Odpowiedz
  2. Irensa
    19 kwietnia 2015

    O tak! Bo jak już pokazywać stopy to wyłącznie takie jak te z ‘LEKKOŚCI BYTU”!

    Odpowiedz
  3. 555
    19 kwietnia 2015

    ja mam ogromny problem ze stopami, głównie z ich nadwrażliwością i pękającymi piętami, bardzo pomagają regularne medyczne pedicure, ale kogo stać na pełen pedicure u kosmetyczki co 2 tygodnie – głównie czasowo :/ pumeksy, tarki, kremy nie wystarczały..
    zafundowałam sobie kilka tygodni temu elektryczny ścinacz do zrogowaceń naskórka, wystarczy ok. 15 minut przed kąpielą co 2-3 dni + dobry krem na noc i stopy wyglądają nieporównywalnie lepiej.. oczywiście profesjonalnego pedicure u kosmetyczki nie odpuszczam, ale mogę ją odwiedzać zdecydowanie rzadziej :)

    natomiast bardzo się dziwię, że tak piękne sandały zaprezentowano na takich stopach.. ale chyba może zdarzyć się każdemu, skoro zdarzyło się nawet Tildzie ;)

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      19 kwietnia 2015

      O Tildzie nic nie wiem, ale ścinacz sobie wygooglowałam. Twój opis brzmi bardzo zachęcająco, a komentarze innych użytkowniczek są tak entuzjastyczne, że zaczynam się martwić czy ja, ze swoim zwykłym, tradycyjnym pedicure w ogóle będę mogła założyć sandałki :-) “Lustereczko, powiedz przecie, kto ma najpiękniejsze stópki w świecie?”

      Zróbmy mu małę reklamę, wydaje się, że naprawdę zasłużył.

      Odpowiedz
      • Monika Frese
        21 kwietnia 2015

        Dziewczyno, do czego Ty mnie zmuszasz! W poszukiwaniu stóp Tildy przeleciałam chyba wszystkie plotkarskie magazyny… błee…
        Chyba nie o to Ci chodziło, ale coś tam jednak znalazłam. Wygląda na to, że przypadek naszej modelki wcale nie jest odosobniony, tylko że teraz… nocne koszmary mam pewne jak w banku :-)

        Odpowiedz
        • 555
          26 kwietnia 2015

          no rzeczywiście! nieodosobniony przypadek.. jestem w szoku i staram się zapomnieć..

          Odpowiedz
  4. Mania
    21 kwietnia 2015

    Przyznam się bez bicia, że na pedicure poszłam pierwszy raz w życiu w zeszłym roku… Ale jak to jest z udanymi pierwszymi razami, nie wyobrażam sobie lata bez wizyty u pedicurzystki :)))) Naprawdę zadbane stópki podniosły moją samoocenę latem (gdzie jestem wiecznie zła, że jest mi za gorąco)!

    Jestem w szoku, że wybrali stopy tej modelki do reklamy takiej ekskluzywnej marki… Ta Pani chyba nie tylko nie zadbała o stópki zimą, ale również chyba ma problem z kośćmi, czy mi się wydaje? Jakieś przykurcze palców od noszenia za małych butów…

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      21 kwietnia 2015

      Pierwszy i udany? Szczęściara!
      Jestem tego samego zdania: latem, ślicznie zadbane stopy działają lepiej na samopoczucie, niż ślicznie zrobiona twarz. W słońcu makijaż i tak tylko spływa, zatyka albo się lepi, a od widoku własnych, świeżutkich stópek zaraz się człowiekowi robi lekko i raźno na duszy. Nawet w najgorszy upał :-)

      Te pokurczone palce stóp, to chyba jakaś typowa plaga w rozrywkowych biznesach (widziałaś ten straszny link powyżej?) – horrendalnie wysoka cena za dotrzymywanie kroku wymogom aktualnej mody i chęć bycia pię-kniej-szą.

      Odpowiedz
      • Mania
        21 kwietnia 2015

        Za nic w życiu bym nie założyła czegoś trendy, co by mnie oszpecało! Współczuję, że muszą się tak “sprzedawać”.

        Oj taaaak, no make-up latem jest pożądany, może troszkę szminki pod kolor paznokci u stóp :)))

        Odpowiedz
        • Monika Frese
          21 kwietnia 2015

          Zgódźmy się na odrobinę błyszczyku. Eee… no i muśnięcie rozświetlającego pudru na pewno nie zaszkodzi :-)

          Odpowiedz
  5. Irensa
    21 kwietnia 2015

    Właśnie jestem świeżutko po zabiegu manicuru i pedicuru. Od razu poczułam się lepiej! Ach, tak leżeć i pachnieć – przynajmniej od czasu do czasu! Mam nadzieję, że we Włoszech /już za dwa dni/ będzie pięknie i można będzie pokazać się w sandałkach. Bo wiosna, wiosna już panowie i panie!!!

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      21 kwietnia 2015

      Ojej, to my tu wszystko na „z”:
      zazdrościmy, przy czym same nie wiemy czego bardziej – pełnej gotowości na otwarcie sezonu czy włoskiego urlopowania?
      Zgadzamy się – wiosna, chce się żyć!
      Zzzżyczymy cudownie słonecznej, sandałkowej pogody :-)

      Odpowiedz
      • Irensa
        6 maja 2015

        Była słoneczna, była sandałkowa… i było pięknie! Ach i tylko szkoda, że to już czas przeszły…

        Odpowiedz
  6. Makosza
    30 października 2015

    NIestety nie każda z nas ma ładne stopy. I nie jest to powód do ich ukrywania. To, czego jednak wybaczyc nie można to stopy zaniedbane> zrogowaciały naskórek, byle jak i za krótko obciete paznkocie. nie trzeba ich malowac ale polerka to groszowe sprawy a naprawde robi dużą różnice.
    NIestety kobiety często nie zwracają uwagi na stopy. Widzimy ładną kobiet, w ślicznej sukience, pięknych włosach, ładnie umalowaną, sandałach i zdarty czerwony lakier i brud pod paznokciem. To ja wolę kobiete w dresie z zadbanymi stopami i dłonmi.
    Może palców nie wyprostujemy, nie skrócimy, stopy nie odchudzimy ale to co można zrobić to postarać się, by była najlepszą jej wersją. I nie na wakacje, bo je odkrywamy a na codzień, dla nas i dla naszej satysfakcji, że mamy piękne stopki.

    Co do dbania. Naprawde najlepiej poświęcić raz w tygodniu czas, nawet jeśli wyglądają dobrze. A codziennie na noc kremować. To nie jest dużo pracy. Ja stopki robię oglądając ulubiony serial. Moje, choć kształt mają ładny to niestety bez codziennej pielęgnacji mam po 2 tygodniach zaniedbany koszmarek.

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      31 października 2015

      Pół nocy śniły mi się te stopy z obdrapanym, czerwonym lakierem i brrrudnymi paznokciami… więc zaraz po śniadaniu zrobiłam sobie świeżutki pedicure! Zima nie zima, dobrze, że dzisiaj sobota :-)

      Odpowiedz

Dodaj komentarz