Zatrudnianie do kampanii reklamowych topmodelek, które rozbudzają w nas pragnienie przynależności do świata pięknych i bogatych. Po przystępnych cenach.

Współpraca z artystami i projektantami renomowanej sławy, czego efektem są małe, ale wyszukane serie ubrań. Sygnowane znanym nazwiskiem.

To tylko dwa przykłady strategii mających zapewnić popularnym firmom odzieżowym bardziej ekskluzywny wizerunek, przyciągający nowe, wymagające grupy klientów. Mimo, że nie nazwiemy Zary czy H&M markami luksusowymi, ich marketingowe działania rozmywają i tak już płynną granicę między modą masową a modą wyższego kalibru. Mniej lub bardziej umowne, granice te jednak istnieją.  Jeżeli pokusimy się o posegregowanie oferty wszystkich dostępnych na rynku marek według jakościowo – estetycznych kryteriów, których wyznacznikami będą

  • rodzaj i gatunek użytych tkanin,
  • perfekcja wykonania oraz dbałość o szczegóły,
  • dopasowanie oraz detale kroju,
  • zgodność z aktualnymi trendami,
  • ilość sztuk oraz dostępność asortymentu

otrzymamy taki oto schemat:

 

Markowo: granice między modą masową a modą wyższego rzędu

 

Haute Couture

(z franc. = wysokie krawiectwo) to ręcznie wykonane, pojedyncze i pełne przepychu ubrania wyjątkowej urody. Małe dzieła sztuki, które ze względu na elitarną kosztowność dostępne są bardzo ograniczonej liczbie klientów.
Cecha charakterystyczna: marzenie zaklęte w formę.
Przykłady: Chanel, Dior, Givenchy, Jean Paul Gaultier

 

Prêt-à-porter

(z franc. = gotowe do noszenia) sezonowe kolekcje znanych domów mody, wyznaczające aktualne kierunki i style. Luksusowe i wyszukane pod względem jakości i design`u, produkowane w limitowanych seriach i ograniczonym wyborze gotowych rozmiarów.
Cecha charakterystyczna: określają trendy w modzie.
Przykłady: Gucci, Valentino, YSL, Chloe

 

Moda premium

seryjnie wytwarzana odzież w szerokiej gamie rozmiarów, kolorów oraz modnych form, która dzięki dużej ilości sztuk, dostępna jest rozległemu kręgowi odbiorców. Wysoka funkcjonalność połączona z użyciem materiałów dobrej jakości oraz wykorzystywaniem nowych technologii sprawia, że ubrania tego segmentu są droższe od porównywalnych z kręgu mody masowej.
Cecha charakterystyczna: symboliczne, poruszające emocje przesłanie, typowe dla danej marki.
Przykłady: Boss, Patrizia Pepe, Diesel

 

Moda masowa

W ramach mody masowej, szczególnie tej z ambicjami, dzieje się naprawdę dużo. Firmy takie jak Zara czy Mango rozpieszczają swoich klientów najświeższymi nowinkami, Benetton stawia na dzianinową bazę we włoskim stylu, Esprit pociąga sportowymi klasykami, zgrabnie udającymi ubrania wyższej klasy (przynajmniej do trzeciego prania).

Dużo, szybko, trendy i oszczędnie, to najtrafniejsze chyba określenia opisujące modę popularną, charakteryzującą się wyjątkowo łatwą dostępnością oraz niewygórowanymi cenami. W jej ramach różni producenci kreują całkiem różnorodne strategie sprzedaży, ale jakość tkanin oraz wykonania, krój czy dbałość o detale stoją na dalszym planie i są podporządkowane naczelnej zasadzie, która brzmi: tanio. Jeśli zdarzy się nam tutaj przeżyć miłą niespodziankę dotyczącą gatunku materiałów albo dopasowania, tym lepiej dla nas. Jak zwykle polecam uważne przestudiowanie metki.

 

 

Miłe Przyjaciółki, Drodzy Goście
oczywiscie, że nie wyczerpałam tematu i aż prosi się w tym miejscu o kilka uzupełnień. Ponieważ mamy jednak przed sobą całą nieskończoność blogowej egzystencji i od czasu do czasu muszę przecież o czymś pisać, ograniczę się do trzech uwag:

1. Tym z Państwa, którym z różnych względów nie spodobał się mój podział i chcieliby zostawić jakąś mało sympatyczną, kąśliwą uwagę, radzę uprzejmie: potraktujcie moje wywody jako nieszkodliwą, botaniczną ciekawostkę albo przełączcie się proszę, na inny kanał. Nie odbieramy niestety na tych samych falach.

2. Zdaję sobie sprawę, że popularne marki mogą być w mojej ojczyźnie postrzegane nieco odmiennie i dlatego ciekawi mnie niezmiernie w jakich segmentach umieściłybyście je Wy same. Bardzo, bardzo chętnie z uwzględnieniem firm rdzennie polskich – tak się składa, że moje doświadczenie na tym polu całkowicie zawodzi.

3. Zastanawiam się właśnie, czy wraz z noszeniem wyjątkowych i własnoręcznie wykonanych kreacji, nie awansujemy automatycznie do ekskluzywnego towarzystwa luksusowo odzianych dam, moje Miłe Uzdolnione Przyjaciółki?
I dochodzę do wniosku, że owszem, bo wszystko, jak zwykle zresztą, jest tylko i wyłącznie kwestią odpowiedniej prezencji i własnego dobrego samopoczucia.

 

P.S.
Co powiecie na haute couture? Niech będzie przez małe „h” i małe „c”, no trudno.

 

 



Komentarze

  1. Iwona Dohrmann
    27 listopada 2013

    Punkt trzeci podsumowania bardzo przypadł mi do gustu! ;DDD Poza tym świetny post, jak zawsze u Ciebie :-)

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      28 listopada 2013

      Chyba się okropnie podlizuję – jak stwierdzam w świetle poranka.

      Ale miło na dzień dobry, Iw:)
      No i: “dzień dobry!”:))

      Odpowiedz
  2. Vintage Cat
    28 listopada 2013

    A mnie podoba się punkt 1 :D

    Co do marek, jestem świadoma, że sieciówki to szybka i tania moda ;) Na szczęście poziom jest na tyle zróżnicowany, że i w tym segmencie można znaleźć fajne rzeczy w atrakcyjnej cenie. Kluczem jest, jak wspomniałaś, czytanie metek.
    Zary osobiście nie znoszę – wzornictwo ciekawe (no bo i inspiracje zacne), ale ceny (przynajmniej jak na polskie warunki) zupełnie nieadekwatne do jakości.

    Jeśli zaś chodzi o rodzime marki, jestem wierna Pretty Girl, Top Secret, Mohito. Z pewnością godne polecenia jest Taranko lub Simple, ale to już wyższa półka.
    Inna kwestia, że nie mamy absolutnie żadnej pewności, gdzie są szyte ubrania polskich producentów…

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      28 listopada 2013

      Zdystansowane poczucie humoru nie jest oczywistą cnotą wszystkich internautów, o czym niestety miałam się już okazję parokrotnie przekonać.

      Jeśli chodzi o Zarę mam podobne odczucia: rozbudza marzenia, ale… jakoś nic nigdy porządnie nie pasuje. No i buty są twarde jak z drewna.
      Wymienione firmy chętnie sobie wygoogluję (niejasno kojarzę tylko Simple), a że z natury bardzo lubię wiedzieć, to może i kwestie produkcji dadzą się przy okazji ustalić:)

      Odpowiedz
  3. liwias
    28 listopada 2013

    Jasno i klarownie i do tego jeszcze graficznie. Mój analityczny móżdżek czuje się usatysfakcjonowany odpowiednim posegregowaniem informacji :)
    A poza tym mam takie same odczucia jak Iwonka :) Może być przez małe h, ba, nawet małe c – ale zawsze to nobilitujące :)

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      28 listopada 2013

      Twój też? Nie ma to jak porządnie skrupulatny i racjonalnie analityczny móżdżek:))
      Taki móżdżek to dopiero lubi sobie w ramach relaksu powymyślać!

      Odpowiedz
  4. Małgorzata TP
    28 listopada 2013

    Piramida żywieniowa. Popularne sieciówki podstawą naszej egzystencji :) To nic, że to prawie same marne sztuczności …

    Odpowiedz
  5. Boniffacy
    5 grudnia 2013

    Fantastyczne to skojarzenie z piramidą żywności!
    W tym wypadku utworzyłabym jeszcze jeden poziom dla ‘mody jednorazowej’, piętro niżej od np Mango i Zary.
    Mam na myśli np. H&M czy Bershka, które jakościowo są jeszcze gorsze.

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      6 grudnia 2013

      Obawiam się tylko, że porobiłoby się nam strasznie ciasno w proponowanej kategorii:))

      Odpowiedz
      • Agnieszka M.
        6 lipca 2015

        Ciasno? Przecież to jest wór bez dna, ta najniższa kategoria.
        Gdzie się mieszczą jednostkowe ubrania szyte na miarę?

        Odpowiedz
        • Monika Frese
          6 lipca 2015

          Patrz punkt 3. końcowego podsumowania :-)

          Odpowiedz
          • Agnieszka M.
            6 lipca 2015

            Czyli h+c? Nie byłam pewna, czy dobrze zrozumiałam. Pytając, miałam na myśli rzeczy szyte przez prawdziwe krawcowe, a nie przeze mnie – amatorkę, ledwo szwaczkę.

  6. Monika Frese
    7 lipca 2015

    Agnieszka: prawdziwa krawcowa nie jest marką, dlatego nie ma jej w moim zestawieniu.
    Próba jakiejkolwiek kwalifikacji na pewno związana byłaby z ceną i rodzajem usługi. Zupełnie inaczej zaszeregowałybyśmy uszycie sukienki wykonanej na podstawie gotowego wykroju i z okazyjnie kupionego, taniego materiału, a inaczej wykonanie indywidualnego modelu o zupełnie niepowtarzalnym charakterze i uszytego z najlepszej dostępnej tkaniny.

    Podstępne pytanie, więc… Ty mi powiedz :-) Jak rozmieściłabyś tak różne krawieckie koncepcje?

    Odpowiedz
    • Agnieszka M.
      8 lipca 2015

      Ale jak rozmieściłabym je w tej piramidzie? Gotowy wykrój + tania tkanina to jest masówka z ambicjami, przy czym ambicją nie jest trend, a dopasowanie do sylwetki. Jeszcze pytanie co to jest gotowy wykrój. Czy chodzi o np. korzystanie z burdy czy też własnych bazowych konstrukcji np. na spodnie, spódnice, marynarki. Druga wersja jest trudniejsza do klasyfikacji. Może nawet haute couture by to było. ale co ja się tam znam…

      PS Natchnęło mnie na uszycie żakietu u krawcowej. Wyszukałam w necie jakiś zakład, spytałam o cenę, nawet nie tak źle, jedynie, że terminy na jesień, bo teraz szyją zlecenia masowe. Tylko ciekawa jestem, czy skoro takie głównie mają zajęcie, czy potrafią uszyć dobrze dopasowany żakiet. Raz w życiu szyłam u krawca (zimowy długi płaszcz z flauszu), tanio nie było, ale jestem zadowolona. Mam go od 2000 r. i ciągle jest ok, fason klasyczny i tkanina nie wygląda na zniszczoną. No, jakby ją mole zaczynają, więc była walka. Do tego samego krawca nie pójdę, bo to jest teraz 400 km ode mnie.

      Odpowiedz
      • Monika Frese
        8 lipca 2015

        Fajne spekulacje.
        Ale znowu mamy co najmniej dwa interesujące tematy, o których warto byłoby porozmawiać: klasyfikacja krawieckiego rzemiosła oraz odpowiedź na pytanie, w jaki sposób – i czy w ogóle – można oszacować efekty ewentualnej współpracy z krawcem. Ostatnie zagadnienie, choćby ze względu na koszty, wydaje mi się szczególnie istotne.
        Pozwól mi się zastanowić, niech pomyślę.

        Odpowiedz
  7. Agnieszka M.
    9 lipca 2015

    Przypomniało mi się, że w jednym z odcinków Miss Fisher (Murder à la Mode) morderstwo jest właśnie popełnione w salonie mody, a sytuacja dotyczy haute couture i pret-a-porter, różnicy zdań na te tematy pomiędzy siostrami prowadzącymi ten biznes. Znasz ten film? Zachwycają mnie w nim stroje, w ogóle te czasy 1. połowy XX w. to chyba moje ulubione pod względem mody.

    Odpowiedz
  8. Koszula z dobrym rodowodem | Lady and the dress
    19 lipca 2015

    […] mnie marki różnią się między sobą cenami, wszystkie sklasyfikowałam jako należące do kategorii premium. Pod względem prezentacji internetowej wszystkie trzy robią nienaganne wrażenie, kierując […]

    Odpowiedz
  9. Pokaż mi jak wygląda jakość | Lady and the dress
    25 października 2015

    […] że istnieje zależność między jakością a ceną, ale uważam również, że w każdym segmencie cenowym można znaleźć ubrania, które spełnią nasze jakościowe oczekiwania, wyglądając przy […]

    Odpowiedz

Dodaj komentarz