15 listopada 2018 / Szafa marzeń / 46 komentarzy

Dobrze dobrana, harmonizuje kolorystycznie z tym, co na wierzchu i nie odznacza się pod ubraniem. Oprócz tego chciałybyśmy, żeby nasza wełniana bielizna była w idealnym rozmiarze, żeby była łatwa w pielęgnacji i nie zmieniała wielkości oraz formy podczas kolejnych cyklów prania. I jeszcze, żeby była ciepła, delikatna i zapewniała świetne samopoczucie, wyrażające się pełną gracji postawą ciała… taaak, mamy duże wymagania w stosunku do naszej rozgrzewającej odzieży spodniej.

Gdzie ją kupić? Jaki mamy wybór? Kto ją produkuje? Na co zwrócić uwagę? Porozmawiajmy o markach, sklepach i najważniejszych pytaniach, które warto sobie zadać przed zakupem.

 

Dzisiejszy artykuł jest kontynuacją wpisu pt. Bielizna z wełny: zalety i (domniemywane) wady. Jeżeli jeszcze go nie czytałaś, zachęcam, żebyś to właśnie od niego zaczęła lekturę.

 

 

fot. Calida (zajrzyj, np. na zalando.pl)

 

Wełniana bielizna ma uprzyjemniać i ułatwiać życie, ale o jej istnieniu powinna wiedzieć tylko właścicielka. Nooo… chyba że nasze desusy są tak piękne, jak te na zdjęciu.

Bielizna szwajcarskiej firmy Calida: wiśniowa (czysta żywa wełna), zielona i czarna (70% wełna, 30% jedwab).

 

 

 

 

Wełniana bielizna: dla każdego coś dobrego

Wełna to idealny materiał na bieliznę dla dorosłych i dzieci, dla kobiet i mężczyzn, dla miłośników naturalnych materiałów i dla alergików, dla osób chętnie przebywających na świeżym powietrzu i dla domatorów, dla zmarzlaków i dla tych, którzy się szybko i obficie pocą. Wełniana bielizna ma wiele zalet i świetnie nadaje się na każdą (nie)pogodę, mimo to, czego innego oczekuje od niej wrażliwiec a czegoś innego ktoś, kto, np. intensywnie uprawia sporty.

Zapewniająca przyjemne ciepło delikatna i niegryząca kompozycja włókien czy wsparty funkcjonalnym krojem stabilny materiał, który poradzi sobie z ekstremalnymi aktywnościami? Szczegółowe porównanie zawartości metek wełnianych produktów na pewno się opłaci, dlatego przyjrzyjmy się teraz rodzajom surowców, z których może być zrobiona bielizna z wełny.

 

Wełna merino (merynosowa)

Włókna wełny przypominają swoją budową ludzką skórę. Są bardzo elastyczne, doskonale pochłaniają wilgoć, wyrównują temperaturę ciała i utrzymują ciepło lepiej niż jakikolwiek inny materiał. A przy tym są odporne na brud i wodę. Wełna merino, pochodząca od owiec rasy merynos, jest najdelikatniejszą odmianą wełny: bardzo cienką, miękką i puszystą.

 

fot. Smartwool, Kari Traa (zalando.pl), Icebreaker (8a.pl; widziałam też w skalnik.pl – oba sklepy mają bardzo ładny wybór sportowych modeli i – aktualnie – fajne promocje)

 

Sportowy styl i krój. Lekki i ciepły materiał, płaskie szwy, kliny ułatwiające zamaszyste ruchy… wypróbowana w skrajnych warunkach bielizna sportowych marek jest ładna, kolorowa i funkcjonalna.

Na zdjęciach wełniane koszulki firm Smartwool i Kari Traa oraz bielizna bardzo osobista – biustonosz i majtki nowozelandzkiej marki Icebreaker, które zawierają niewielki dodatek elastycznych włókien.

 

 

 

Wełna jagnięca

Wełna jagnięca jest delikatną wełną owczą, uzyskiwaną w wyniku strzyżenia młodziutkich owiec. Jest tak miękka i aksamitna, że nawet wrażliwa skóra czuje się w niej doskonale. Jej tajemnica? Przed pierwszym strzyżeniem końcówki włosów owczego runa nie są spiczaste, tylko zaokrąglone. Dla oka to nieuchwytny detal, ale dla skóry ogromna różnica.

 

 

Wełna z jedwabiem

Jedwabna nić jest cieniutka, gładka i niezwykle przyjazna dla skóry. Zaletami bardzo przypomina wełnę, ale dzięki swojej kojącej specyfice, przynosi ulgę wrażliwcom i alergikom. Charakterystyczny dotyk, połyskująca powierzchnia oraz wytrzymałość na rozciąganie sprawiają, że jedwab jest jednym z najszlachetniejszych materiałów tekstylnych. W bieliźnie wykonanej z mieszanki wełny i jedwabiu stosuje się najczęściej proporcję 70/30 (wełna merino/jedwab morwowy), która sprawia, że właściwości poszczególnych włókien wspaniale się uzupełniają.

 

fot. Hanro (zajrzyj, np. na zalando.pl), Nina von C (widziałam w adampolbielizna.pl – sklepie specjalizującym się w wełnianej bieliźnie)

 

Dla tych z nas, które pragną odrobiny luksusu na co dzień: wełna z jedwabiem.

Na zdjęciach bielizna szwajcarskiej firmy Hanro i niemieckiej Nina von C.

 

 

 

Wełna z bawełną

Naturalna bawełna jest miękka i nie podrażnia skóry, a zatem szczególnie nadaje się dla tej wrażliwej. Jej wyjątkowa wytrzymałość sprawia, że bawełniane materiały można prać na wysokich obrotach w wysokiej temperaturze. Dzięki połączeniu zalet obu włókien, wełniano-bawełniana mieszanka powinna wspierać zdrowy klimat ciała, a przy tym być stabilna i trwała.

 

Szukając swojej idealnej wełnianej bielizny, możesz spotkać się z różnymi kombinacjami włókien. W zasadzie zapamiętać powinnaś tylko jedno: wszystkie mieszanki oparte na naturalnych składnikach są godne polecenia. Dlaczego? Ponieważ każda z nich ma swoją specyficzną charakterystykę, np. ta z dodatkiem jedwabiu będzie gładsza i wyjątkowo delikatna, a ta z domieszką bawełny – mniej mięsista i zdecydowanie tańsza od stuprocentowej wełny.

 

 

 

Wełniana bielizna: czy jakość wyraża się ceną?

Tam, gdzie materiał ma bezpośredni kontakt ze skórą, pytanie o pochodzenie włókna oraz najwyższe standardy wszystkich procesów przetwarzania, nie jest bezpodstawne i ściśle wiąże się z jakością produktu.

Tematyka alergii, nadwrażliwości i różnych nietolerancji staje się dzisiaj dla nas coraz istotniejsza. Alergenem teoretycznie może być każda substancja – zarówno naturalna, jak i syntetyczna – więc ważne jest, by zainteresowane osoby miały dostęp do szczegółowych informacji. Przejrzystość nie jest regułą w branży odzieżowej, ale ekologiczne marki są tu chlubnym wyjątkiem:

 

fot. Dilling (widziałam w sklepach medycznych, np. artcoll.pl i gramed24.pl), Engel (widziałam w adampolbielizna.pl)

 

Ekologiczne marki nie stosują materiałów, środków i metod przerobu, które mogłyby szkodliwie wpłynąć na nasze zdrowie i środowisko naturalne. Wełna i inne surowce włókiennicze pochodzą z biologicznych hodowli, a cały łańcuch produkcji jest kontrolowany i dokumentowany od samego początku do końca.

Na zdjęciach wełniana bielizna duńskiej marki Dilling i niemieckiej Engel (70% wełna, 30% jedwab).

 

 

 

Jeżeli weźmiemy pod uwagę, że:

  • czysta żywa wełna jest kilkakrotnie droższa od syntetycznych włókien, których zwykle używa się do produkcji termoaktywnej, ciepłej bielizny;
  • wełniany materiał jest niezwyczajnym surowcem. Wymaga on dużej wiedzy i intuicji w procesie produkcyjnym, aby zagwarantować, że bielizna pozostanie w formie nawet po wielokrotnym użyciu i praniu;
  • świetne dopasowanie jest wynikiem wzajemnego oddziaływania kroju, surowca, dodatków krawieckich oraz sposobu obróbki i nie obejdzie się bez dokładnej precyzji;

zrozumiała stanie się ścisła zależność między ceną a jakością wysokogatunkowej bielizny. Krótko mówiąc, jakość wzrasta równolegle z czasem poświęconym na produkcję. A im wyższa jakość, tym bardziej kosztowny jest wyrób końcowy.

 

fot. Zimmerli

 

Szwajcarska marka Zimmerli to obietnica najwyższej jakości.

Wyszukane, naturalne surowce, ręczne procesy wykańczania i zachwycające wyrafinowanie wzorów… tak wygląda wełniana bielizna ekstraklasy (70% wełna, 30% jedwab).

 

 

 

 

Wełniana bielizna: zakupy

Gdzie kupić bieliznę z wełny?

Chcesz kupić wełnianą bieliznę? Masz całkiem sporo różnych możliwości: możesz rozejrzeć się w galeriach handlowych, detalicznych sklepach stacjonarnych albo szerokiej ofercie internetowej. Interesują nas placówki handlowe następujących specjalności i branży:

  • dobrze zaopatrzone sklepy bieliźniane;
  • salony firmowe konkretnej marki;
  • sklepy ze sprzętem turystycznym/outdoorowym/wysokogórskim;
  • sklepy ze sprzętem i artykułami rehabilitacyjno-medycznymi.

 

fot. Cubus (polskojęzyczny sklep internetowy), Cos

 

Wełna, kaszmir i jedwab mają właśnie świetną koniunkturę. Duże sieci odzieżowe wykorzystują więc swoją szansę i wcale mnie nie dziwi, że nawet H&M eksperymentuje z wełnianą bielizną.

Na zdjęciach wełniana figlarność Cubusa oraz kaszmirowa prostota Cosa.

 

 

 

Sklep internetowy czy stacjonarny?

Zakupy przez internet mają wiele zalet. Mając duży wybór, możesz szybko i bez wychodzenia z domu zamówić wybrane rzeczy, przymierzając je w zaciszu własnej sypialni. W ten rodzaj zakupów od samego początku wpisane jest ryzyko: musisz liczyć się z tym, że nie wszystko będzie ci się podobało lub pasowało. Być może część lub nawet wszystkie sprawunki trzeba będzie odesłać z powrotem.

Szukając właściwego rozmiaru, kieruj się rozmiarówką (tabelą rozmiarów) danej firmy, a twoje zwroty będą się trzymać w normie. Pamiętaj przy tym, że początkowe zamieszanie w przypadku nowych klientów jest prawie nieodzowne, więc sklepy online są na to przygotowane.

 

Zakupy w sklepie stacjonarnym mają sens zwłaszcza wtedy, jeżeli kupno bielizny zwykle jest dla ciebie problemem i możesz spodziewać się wsparcia doświadczonej ekspedientki. Specjalistyczne sklepy wymienionych wyżej profesji, oferują coraz rzadsze (ale tym bardziej poszukiwane) fachowe doradztwo. Przy odrobinie szczęścia można znaleźć tam kogoś, kto doradzi i pomoże w wyborze odpowiedniego rozmiaru.

 

fot. Intissimi (polskojęzyczny sklep internetowy), Mey (widziałam w sklepie z bielizną biel.com.pl)

 

Nawet jeżeli mieszkasz z dala od wyspecjalizowanych placówek handlowych i kuszących szerokim asortymentem galerii, bieliźniana oferta jest na wyciągnięcie ręki 24 godziny na dobę. Marki, które tradycyjnie sprzedają swoje wyroby w salonach i stoiskach firmowych, mają zwykle również własne sklepy online.

Na zdjęciach bielizna włoskiej firmy Intimissimi (85% wełna, 15% jedwab) oraz niemieckiej Mey (70% wełna, 30% jedwab).

 

 

 

Wełniana bielizna: praktyczne podsumowanie w trzech punktach

1. Wrzynająca się w ciało i odznaczająca pod ubraniem bielizna, to zawsze estetyczno-użytkowa katastrofa. Oczywiście, potrzeba doświadczania luzu albo jego braku jest dość indywidualną sprawą, ale jeżeli nie jesteś pewna, jaki rozmiar wybrać albo wahasz się pomiędzy dwoma, wybierz ten większy.

Ponadto, zapewnij sobie podczas zakupów i przymiarki wystarczająco dużo czasu. Wypróbowując określony model, sprawdź nie tylko czy pasuje, ale również jak prezentuje się on POD ubraniem. Bielizna ma być niewidoczna, dlatego oceń swój wygląd z przodu, z boków i od tyłu.

 

2. Kupujesz w sklepie internetowym? Zanotuj sobie rozmiar i markę zamawianych ciuszków, a podczas przymiarki zrób krótką notatkę dotyczącą dopasowania każdego z nich. Nawet jeżeli odeślesz wszystko z powrotem – będziesz miała dobry punkt wyjścia, zamawiając kolejnym razem. Dobre firmy z premedytacją nie zmieniają co sezon dopasowania oraz kroju swoich modeli, właśnie po to, żeby ułatwić nam zakupy online i żebyśmy bez problemu mogły uzupełnić zapasy.

A propos zapasów, jak zwykle warto rozejrzeć się w ofercie poszczególnych sklepów na spokojnie, a potem trzymać rękę na pulsie, wypatrując przecen, sezonowych obniżek cen lub okazjonalnych rabatów.

 

3. Jeżeli masz zwyczaj wyciągania wniosków ze swoich zakupów, wiesz, że atrakcyjnie wyglądająca bielizna niekoniecznie zapewnia atrakcyjny wygląd. Prawda ta dotyczy ogólnie odzieży, ale bielizny bardziej niż jakiejkolwiek innej części stroju. Co z tego, że masz na sobie powabne, koronkowe figi? Kiedy na dworze zimno, wilgotno i hula wiatr (albo znajdujesz się w klimatyzowanym biurze), to właśnie ciepłe wełniane majtki zapewnią ci komfort, rozgrzewający błogostan i zdrowie. A urocza, ale cieniutka mgiełka na pupie zafunduje ci najwyżej zimne dreszcze, zasmarkany nos i czerwone, załzawione z przeziębienia oczy.

Umówmy się więc może, że przewidująca, dorosła kobieta potrzebuje obydwu wariantów: kusząco pięknej i strategicznie ciepłej bielizny. W zależności od okoliczności.

 

 

 

Najmilsza Czytelniczko, jeżeli podoba Ci się ten wpis, jeżeli rozszerzył on Twoją wiedzę albo pobudził Cię do refleksji i przewartościowania dotychczasowych poglądów, to proszę – udostępnij go dalej.
Pomyśl o swojej mamie, siostrze, przyjaciółce, koleżance z pracy lub uczelni, sąsiadce, znajomej z Facebooka… W ogromie informacji, która nas dzisiaj zalewa, często bardzo trudno jest odróżnić wartościowe od bezwiednie powtarzanych półprawd, dlatego chciałabym, żeby jak najwięcej kobiet miało szansę skorzystać z naszej blogowej burzy mózgów :-)
A jeśli chcesz być na bieżąco z tym, co dzieje się na Lady and the dress, zapisz się na newsletter.

 



Komentarze

  1. Ruda
    16 listopada 2018

    Ależ zachwalasz tą wełnianą bieliznę…
    Tak się zastanawiam, bo jestem strasznym zmarzluchem. Zimą często siedzę skurczona, pod wieloma warstwami odzieży, a potem boję się ruszyć, bo cała jestem spocona. Może taka odzież by mi pomogła?

    Odpowiedz
    • Monika (Lady and the dress)
      16 listopada 2018

      No nie wiem, jeśli do tej pory Cię nie przekonałam…
      A tak na serio, wypróbuj sobie po prostu jakiś ładny model. Przymierz i przekonaj się, jak się w nim czujesz. Po co masz marznąć i na dodatek się pocić? Jeszcze się przeziębisz.

      Trzymaj się ciepło Ruda :-) Jeden z kolejnych wpisów będzie specjalnie dla zmarzlaków.

      Odpowiedz
    • Anna
      21 listopada 2018

      Jestem zmarzluchem. Gigantycznym. Kilka swetrów, 2 kurtki… jednocześnie.

      Wełniana bielizna zimą ratuje mi życie. Legginsy, koszulka i od razu jest cieplej niż w bawełnie bądź sztucznych materiałach.

      Odpowiedz
  2. Bożena
    16 listopada 2018

    Super rzetelny wpis.
    Moje uwagi jako użytkownika wełnianej bielizny są takie- wszelkie koszulki : bez rękawów, z długim bądź krótkim rękawem, body , halki zdecydowanie TAK.
    Galotki , czyli bokserki z nogawką wkładane na bieliznę , bądź rajstopy, leginsy , rajstopy- TAK.
    Figi jednak nie. z uwagi na częstośc i temperaturę prania,
    Matki z wełny są drogie , droższe niż bawełniane , które zmienia się czasem dwa razy na dzień, zawsze codziennie. Pewnie gdyby były tańsze nie miałaby znaczenia szybkość zużycia .
    Ale wielka chwała Autorce za popularyzowanie i odczarowywanie wełny. Bo mity złe i bezzasadne o wełnie pokutują pośród pań w najlepsze.
    Całusy Moniko.:)

    Odpowiedz
    • Monika (Lady and the dress)
      16 listopada 2018

      Czy ja mogę się dorzucić? Naturalnie z uwagami :-) Dla pań, które chciałyby wypróbować wełniane majtki. Wiem, że poruszamy się tu na grząskim gruncie osobistych przekonań dotyczących higieny, ale wełna ma właściwości bakteriobójcze, więc nawet bardzo intymnych sztuk odzieży nie trzeba prać codziennie. Jeżeli kogoś niepokoi ten fakt – mała wkładka zmieniana codziennie mogłaby załatwić sprawę.
      Wełniane figi, bokserki albo getry-kalesonki nadają się też świetnie do spania – w komplecie z podkoszulką są cieplutką alternatywą dla bawełnianej piżamy.

      A tak poza tym, to nie ma nic lepszego niż wspomniane przez Ciebie galotki z nogawką… dzięki nim można całą zimę przelatać w sukience albo spódnicy.
      Mocno ściskam Bożeno. Pięknego weekendu :-)

      Odpowiedz
      • Ewa
        17 listopada 2018

        Może podpowiem mój zycie-ratujący patent na wełniane galotki: w bardzo zimnie dni noszę je na rajstopy, pod halką. Po dotarciu do pracy zdejmuję je dyskretnie w toalecie.

        Moniko, bardzo Ci dziękuję za taki wybór cywilizowanych/ pięknych modeli z linkami! Pędzę-lecę kupować, pewnie Ninę von C!

        Odpowiedz
        • Ewa
          17 listopada 2018

          Przepraszam, nie doczytłam, że o tym właśnie była mowa. Mogę się jedynie tłumaczyć tym, że późno już, a ja bardzo chciałam nieść pomoc:-)

          Odpowiedz
        • Monika (Lady and the dress)
          18 listopada 2018

          Nic się nie przejmuj. Liczy się tylko to, że (mimo ciemnej nocy za oknem) chciałaś nieść pomoc :-)
          A tak poza tym, to osobistych doświadczeń i rozwiązań nigdy za wiele, bo zawsze ktoś może się natchnąć i znaleźć wyjście dla swoich własnych kłopotów. Lepiej powtórzyć i przypomnieć parę razy, niż nie powiedzieć wcale. Yes!

          PS Wiesz co, Ewo? Upiekłam dzisiaj jabłecznik. Na łasuchowaniu i lekturze Twojego bloga, bardzo przyjemnie upłynęło mi popołudnie.

          Odpowiedz
          • Ewa
            18 listopada 2018

            Bardzo Ci dziękuję. To dla mnie ogromna przyjemność wiedzieć, że moj blog uprzyjemnił Ci popołudnie – piszę to i się uśmiecham:-)

    • Joanna
      16 listopada 2018

      Bokserki z nogawką zakładane na bieliznę? Hm….nigdy tak nie chodziłam, ale moze to jest jakies rozwiazanie.
      Mam w posiadaniu dwie pary wełnianych fig z wysokim stanem oraz jedną parę wełnianych bokserek. Piorę każdorazowo jedną sztukę wieczorem (ręcznie, w chłodnej wodzie, zajmuje mi to minutę – moze dlatego, ze na co dzien uzywam wkladek higienicznych, wiec musze je tylko chwile przeprac) i tak ostatnio chodzę non stop w trzech parach wełnianych majtek :) narazie nie zauwazylam, aby cos im sie dzialo. Mam czesciowo pracę terenową, spedzam sporo czasu na zewnatrz, duzo sie schylam i te majty ratuja mnie przez owiewaniem nerek itp. (bo kurtka sie podwija, sweter czesto tez, a podkoszulek to czasem troche za cienko jak wieje i jest zimno). Faktycznie, na trzy pary takich majtek wydałam ok. 400 zł – 450 zł i uwazam, ze to duzo, ale przy mojej pracy uznalam, ze wole miec kurtke z Lidla za 120 zł, ale trzy porzadne welniane pary majtek na cała zime do pracy. Co wiecej, Mojego Mezczyzne tez wyposaze w jakies welniane gacie – niech tez ma troche luksusu :)

      Odpowiedz
      • Monika (Lady and the dress)
        18 listopada 2018

        Oj niech ma :-) Tylko my tu musimy zmawiać się po cichutku, bo zaraz się nas jacyś malkontenci przyczepią, że “prawdziwy mężczyzna to ubiera się sam!”. Akurat.

        Odpowiedz
  3. Agnieszka
    16 listopada 2018

    Witaj Moniko, dziękuje za obszerny wpis, który już mnie natchnął do zakupów. Zamówienie “skarpetkowe” poszło… Pozdrawiam i czekam na kolejne opowieści…

    Odpowiedz
  4. Aneta
    17 listopada 2018

    Ach, Moniko, czekałam na ten wpis :) Dziękuję, że zechciałas się podzielić informacją, gdzie można kupić welnianą bieliznę. Z miłą chęcią przejrzę oferty wymienionych marek, a już widzę, że będzie na co popatrzeć (nie zdawałam sobie sprawy, że wełniana bielizna może być aż tak urocza!)
    Ja już zakupiłam swoje pierwsze wełniane majtki oraz 2 koszulki marki Cubus – na wypróbowanie i muszę przyznać, że są RE-WE-LA-CYJ-NE pod każdym względem!

    Odpowiedz
    • Monika
      17 listopada 2018

      Dopiero zdążyłam pomyśleć o zadaniu pytania o wełnianą bieliznę Cubus, a odpowiedź pojawia się sama. Znalazłam w dobrej cenie. Biorę. Dziękuję.

      Odpowiedz
  5. Alicja
    18 listopada 2018

    Dziś popełniłam na zalando (dzis do przecen dodali ekstra 20% z kodem dostępnym na stronie, niestety dla zakupów powyżej 250zl) dwa zakupy: wełniane rajstopy Falke i koszulkę wełnianą Hanro. Potwierdzam z zachwytem to, o czym mówi Monika: wełna najwidoczniej się oczyszcza sama. W koszulkach z wełny (mam z Intimissimi, ale nie szaleje za ich jakością) ani tak się nie pocę, ani brzydko nie pachnę, gdy to już się stanie. Cud prawdziwy. Akrylowe swetry prałam po każdym użyciu, bo… wiecie, pachy. Wełnianym daje odpocząć kilka dni i zakładam znów, nic nie śmierdzi. Wełna rządzi! Będę polować dalej, bo mrozy idą!

    Odpowiedz
  6. Monika (Lady and the dress)
    18 listopada 2018

    Cześć Dziewczyny, samo oglądanie tych cieplutkich śliczności sprawia radość, prawda? Jednak surowo uprzedzam… następnie mamy w planach wyłącznie czystą teorię! Dosyć już tego zakupowego szaleństwa :-)

    Odpowiedz
    • Alicja
      19 listopada 2018

      Proszę, nie! :) o tym, żeby na serio rozejrzeć się po ofercie Falke, pomyślałam, czytając Twojego bloga! dziękuję za te wszystkie nazwy i linki do konkretnych stron, a także opinie, ktoś przeciera szlaki i dzieli się wiedzą :* już to pisałam wcześniej, ale dopiero teraz zakupy odzieżowe dają mi satysfakcję. Może i wydaję jednorazowo więcej, ale w sumie mniej, bo zakup na dłużej starcza, no i nie muszę rekompensować jego braków czymś kolejnym :)

      Odpowiedz
  7. Monika
    18 listopada 2018

    Teoria? Znów będzie dużo pasjonującej lektury. Nie mogę się doczekać. Pozdrawiam serdecznie. Dobrej nocy.
    M.

    Odpowiedz
  8. Daria
    19 listopada 2018

    Ach Moniko, zainspirowalas mnie do kupna welnianej pizamy i… nie wiem juz, jak ja kiedys bez niej zylam! Jest fantastyczna! Teraz wzdycham do Calidy… Niedlugo gwiazdka, urodziny i moze beda przeceny… Faktycznie, starczy tych zakupow, bierzmy sie za teorie :-)

    Odpowiedz
  9. irensa
    19 listopada 2018

    Obejrzałam i zachwyciłam się! Bielizna z Calidy, Hanzo, Niny von C, Zimmerli – marzenie. A zdobienia koronkami – poezja. A że w dodatku jeszcze cieplutka i i tak przyjazna dla skory – no nie można chcieć więcej… Ale skoro życie to nie bajka sprawdzę osobiście co jest w ofercie sklepowej w Intimissimi, Cubusie, o i nawet w H&M. Może też da się coś wybrać! Wszak mrozy idą! Świetny wpis, dzięki!

    Odpowiedz
  10. Monika
    20 listopada 2018

    Dostałam moją pierwszą welnianą koszulkę. Kilka razy sprawdzałam metkę. Materiał śliski, miękki, jedwabisty w dotyku. I to w wersji ekonomicznej. Bardzo mi się podoba. Ciekawa jestem własności użytkowych. Pozdrawiam serdecznie. Bardzo miło się tu z Paniami rozmawia. Jak to zwykle u miłej pani domu.:-)

    Odpowiedz
  11. Anna
    21 listopada 2018

    Widziałaś może kiedykolwiek… beżowe, wełniane body na grubych ramiączkach? Marzy mi się, szukam już od kilku lat i nic. Zaczynam się zastanawiać, czy w ogóle coś takiego ma sens, czy lepiej zainwestować w normalne koszulki + bawełniane body na to.

    Odpowiedz
  12. Małgorzata
    22 listopada 2018

    Jestem zauroczona wełną! I blogiem- dopiero na niego trafiłam i zostanę na dłużej :) Zdecydowanie potrzebuję bielizny wełnianej i będę wdzięczna na rozwianie rozmiarowych wątpliwości. Jak jest z rozciągliwością 100% merino, a jak mieszanek 80% wełna, 30% jedwab? Czy powinno się wybierać raczej mniejszy rozmiar, żeby bielizna dobrze przylegała? Mają one duży potencjał na dopasowanie się poprzez rozciągliwość? W tabeli jestem teraz na styku rozmiarów S/M. Nie lubię bardzo obcisłych rzeczy, a zwłaszcza za krótkich koszulek wychodzących ze spodni, ale czy luźne będą spełniać swoją rolę? Pozdrawiam

    Odpowiedz
    • Monika (Lady and the dress)
      23 listopada 2018

      Najbardziej elastyczna jest bielizna wykonana z dzianiny typu prążek (porównaj zielony model Calidy – 1 zdjęcie od góry lub czarny Hanro – 3 od góry), bez względu na szczegóły składu. Albo ta sportowa, z dodatkiem elastycznych włókien (np. lycry).
      Ja też nie lubię obciskającej bielizny, więc gdy muszę wybierać z dwu rozmiarów, zawsze wybiorę dla siebie ten większy. Jeżeli masz wątpliwości, zamów swój pierwszy model w sklepie, który ma zwroty gratis. Wtedy będziesz mogła wziąć oba rozmiary i spokojnie je sobie porównać.

      Dzień dobry Małgorzato, chyba dobrze trafiłaś :-) Wszystkie tu kochamy wełnę.

      Odpowiedz
  13. Ida
    23 listopada 2018

    Jestem bardzo wdzięczna za tyyyle wiedzy! Zrobiłam zakupy w cubusie i zauroczyły mnie koronki w Zimmerli. Od przeczytania poprzedniego posta o wełnianej bieliźnie przestałam nosić bawełniane podkoszulki i zakładam sweter (wełniany, a jakże) na cienką bluzkę na ramiączkach. Takiej zmiany potrzebowałam. Marynarki stopniowo wymieniam na wełniane. Te z innych tkanin, które jeszcze zostały w szafie, zakładam już tylko dlatego, że mają piękne kroje. Zimo, możesz nadchodzić! Już się nie boję przeziębień.
    Lubię do Ciebie wracać, miło tu.

    Odpowiedz
    • Monika (Lady and the dress)
      25 listopada 2018

      Jeśli moją zasługą miałoby być tylko to, że wszystkie zmarzlaki wyeksmitują ze swoich zimowych szaf bawełniane podkoszulki, uznam swoją misję za wypełnioną :-)
      Cześć Ido, fajnie, że jesteś.

      Odpowiedz
  14. Makosza
    23 listopada 2018

    przyjemnie, ładnie i zdrowo. dobry wpis.

    Odpowiedz
  15. Asia
    24 listopada 2018

    Apropos bielizny – czy podkoszulki, halki (takie sukienkowe) traktujecie jako bieliznę, która zastępuje biustonosz, czy ubieracie jedno i drugie?

    Odpowiedz
    • Joanna
      25 listopada 2018

      Jak ubieram sie ‘wyjsciowo’, w sensie elegancko, do ludzi i jesli jest ryzyko, ze bede musiala gdzies zrzucic odziez wierzchnia, to tak, ja zakladam stanik pod halkę. Ale teraz zamowilam sobie takie cos wełniane
      https://8a.pl/biustonosz-icebreaker-meld-zone-long-sport-bra-poppy-red-sorbet.html
      zebym wlasnie mogla ze stanika w pewnych mniej oficjalnych sytuacjach zrezygnowac.

      Odpowiedz
    • Alicja
      25 listopada 2018

      Dla mnie są za luźne, nie trzymają piersi, nosze stanik, a na zimę mam takie „cieplejsze” biustonosze, nie wyłącznie z koroneczki. Swoją droga ciekawa jestem, czy są modele cieplej bielizny typu koszulki i halki właśnie, w których jest jakieś podtrzymywanie biustu

      Odpowiedz
    • Bożena
      25 listopada 2018

      Hmmm…. dla kogoś w moim wieku takie pytanie jest czysto retoryczne :):):)
      Pozdrawiam młodość:-)

      Odpowiedz
      • Asia
        25 listopada 2018

        Ubawiłam się tym komentarzem :) Ale rzeczywiście trochę nie pomyślałam o wymaganiach innych biustów.. Dla mnie biustonosz koniecznością jest w niektórych, bardziej dopasowanych ubraniach. Biust mam bardzo w porządku, ale jak to naturalne i nie najmniejsze piersi, patrząc od przodu, wychodzą poza kontur tułowia, co moim zdaniem poszerza mnie i dodaje wrażenie tęgości. Ale nosiłam już np. na same halki pod sukienki na tyle dopasowane, że również trzymały mi biust, w zimie z kolei, kiedy z lubością otulam się grubszymi, miękko opadającymi i luźniejszymi wełnianymi sweterkami – biust jest tak zakamuflowany, że nawet nie potrzebuje stanika. Nawet przeciwnie – przy luźnym, długim swetrze biust mocniej wysunięty do przodu od razu robi mi efekt wielkiego brzucha (materiał opada od biustu w dół daleko od tułowia i nóg). Kilka razy już założyłam tylko wełniany podkoszulek i sweter, bardzo przyjemnie, polecam – jak nie “do ludzi”, to chociaż w domu (nigdy nie zakładam stanika w domu). :)

        Odpowiedz
        • Bożena
          26 listopada 2018

          Czasy mojej najcudowniejszej młodości przypadły na lata 80 i 90. , kiedy to dziewczeta i młode kobiety ganiały bez staników z prostej przyczyny; jak się nie miało znajomej gorseciarki to biustonoszy się też nie miało, bo w sklepach nie było hie hie.
          Bez biustonosza można chadzać, kiedy sutki patrzą twardo w oczy. Jeśli skromnie – w podłogę, to lepiej je otulić w stanik :)
          A zupełnie poważnie. odrobina dyscypliny w tej części ciała korzystnie wpływa na sylwetkę. Dodaje jej sprężystości. stałości, ubrania lepiej leżą.

          Odpowiedz
    • Monika (Lady and the dress)
      25 listopada 2018

      Zakładamy jedno i drugie :-) W dojrzałym wieku i/albo mając dużą objętość biustu, ciężko się biega na co dzień bez podtrzymującego piersi stanika.

      Odpowiedz
  16. Aga
    27 listopada 2018

    Tak zachwalasz welniania bielizne, ze postanowilam ponownie sie jej przyjrzec i zamowilam sobie kilka egzemplarzy. Moje zeszloroczne proby spelzly na niczym, poniewaz wszystko mnie gryzlo. Teraz wybralam sobie firme Dilling i Calida. I musze przyznac, ze znalazlam cos dla siebie. Calida ma super delikatne podkoszulki z welny z jedwabiem (https://www.calida.com/de-DE/Damen/Material/Wolle-Seide/CALIDA-True-Confidence-Tank-Top-aus-Wolle-Seide-12435-996.html), ktore nosze teraz codziennie, a z Dilling wybralam majtki i koszulke nocna (https://www.dilling-unterwaesche.de/Damenwaesche/Nachthemd-aus-Merinowolle-natur.html) i jestem happy.
    Dziekuje Ci serdecznie. Dzieki Tobie mam juz kilka sweterkow welnianych i kaszmirowych, a teraz nawet bielizne welniana. Welna welnie nierowna, kiedys uwazalam, ze wszystkie welniane rzeczy sa gryzace, a teraz; dzieki Tobie, zmienilam zdanie 😍.

    Odpowiedz
    • Monika (Lady and the dress)
      27 listopada 2018

      Ja też wpadłam po uszy w Dillinga i nie mogę się nadziwić, jak ja bez ich gatek przetrwałam wszystkie poprzednie zimy :-)
      Koszulkę nocną, o której piszesz, przymierzałam. Jest cieplutka i urocza, ale… prosto skrojona. Ty, ze swoją wysportowaną, szczupłą figurą na pewno wyglądasz w niej świetnie. Ja, ze swoimi krągłościami, wyglądam w niej jak okręcony sznurkiem baleron. Ale jestem dobrej myśli. Duńska firma fajnie się rozwija, więc mam nadzieję, że to jest tylko pierwszy krok i wkrótce w ich ofercie znajdzie się więcej wzorów (na przykład, koszule nocne o linii A, czyli rozszerzające się od bioder w dół i jak stworzone dla pań o zaokrąglonej sylwetce).

      Tak jest, wełna wełnie nierówna. Cieszę się, że nie dałaś za wygraną :-)
      I ściskam bardzo mocno.

      Odpowiedz
  17. Aga
    5 grudnia 2018

    Wlasnie dostalam paczuszke z Nina von C. Podkoszulki sa bardzo delikatne i niegryzace, ceny naprawde przystepne, moge w 100% polecic https://www.ninavonc.de/p/achselhemd-p29-300-846-0-806. Najlepiej zamowic o numer wieksze (ja nosze normalnie 36, tutaj wzielam 38).
    Milych zakupow.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz