6 czerwca 2019 / Szafa marzeń / 19 komentarzy

W serii „Pytania Czytelników” omawiam szerzej różne zagadnienia i problemy, z którymi dzielicie się ze mną w mejlach i komentarzach. Dzisiaj rozmawiamy o tym, w co ubrać się na wesele.

Bale, przyjęcia, śluby… sezon letnich uroczystości właśnie się rozpoczął, więc co i rusz zwracacie się do mnie z prośbami o porady dotyczące odświętnych, weselnych kreacji. Strój wieczorowy, czy nawet sam strój weselny, to bardzo obszerne zagadnienia i na pewno nie chcę tym wpisem wyczerpać tematu. Potraktujmy go raczej jako szybkie pogotowie stylistyczne, w którym uporządkujemy i wyjaśnimy sobie najważniejsze rzeczy.

Z czym macie kłopot?

 

Angelika pisze:

Kochana Moniko, czy mogłabyś napisać o tym, jak ubrać się na wesele jako gość? Bardzo trudno jest znaleźć jakieś sensowne propozycje, poza Kasią Zapałą. Czy wpada założyć np. spódnicę z koła i koszule, czy tylko sukienkę? Czy sukienki z bawełny lub lnu się nadają, czy też są zbyt nieformalne i w grę wchodzi tylko wełna? Co z wzorami- kwiaty wchodzą w grę czy odpadają? Wiele dziewczyn zakłada ostatnio długie suknie, ale one wydają mi się “za bardzo”.

Ogólnie jak ogląda się filmiki z wesel, to niestety króluje słabej jakości poliester i pastele lub krzykliwe kolory – kobalt, fuksja i czerwień. Sama na wesele brata uszyłam sobie u krawcowej sukienkę z wełny tropik w kobaltowym kolorze, ale dziś wydaje mi się on trochę za krzykliwy. No nie wiem. Pomożesz? :) Czy zwiewne sukienki się nadają, czy nie? Czy jedwab się nadaje, czy będzie zbyt błyszczący i wieczorowy?

 

 

Tamara pisze:

(…) Od jakiegoś czasu szukam sukienki na wesele, przemierzyłam wszystkie sklepy i galerie i żadna mi się nie podoba, bo nic innego tylko poliester. Ostatecznie wymyśliłam, że założę to, co mam już w szafie, np. prostą spódniczkę z koronkową górą albo małą czarną. (…) Ale teraz przejrzałam parę wątków na różnych forach i w niektórych piszą, że tylko sukienka, najlepiej długa, a czarna na wesele odpada. I już nic nie wiem. Proszę o pomoc.

 

 

Joasia pisze:

(…) Jestem zaproszona na wesele przyjaciół i szukam sukienki. Upatrzyłam sobie jedną w butiku młodego awangardowego projektanta, ale nie jestem pewna czy sukienka bawełniana to odpowiedni wybór na taką okazję. (…)

 

 

W każdym komentarzu pojawiają się te same wątpliwości, które najkrócej można ująć w trzy zagadnienia: fason, materiał, kolor.

 

 

 

W co ubrać się na wesele: fason, czyli forma ubrania

Rodzaj oraz poziom elegancji weselnej kreacji zależy od miejsca, w którym odbędzie się przyjęcie (jego lokalizacji i okoliczności) oraz tego, w czym sama się najlepiej czujesz (twojego osobistego stylu).

Sukienka jest najbardziej oczywistym wyborem, ale nie jedynym możliwym. W grę wchodzi więcej możliwości.

 

Sukienki
  • długa suknia wieczorowa,
  • sukienka koktajlowa,
  • mała czarna,
  • elegancka sukienka dzienna (wymiennie z jej letnim odpowiednikiem, czyli lekką sukienką o kobiecej linii X).

W co ubrać się na wesele: sukienkiW co ubrać się na wesele? Fot. Vogue Patterns

Od lewej: długa suknia wieczorowa z liliowej satyny, sukienka koktajlowa z błękitnego żakardu, koronkowa mała czarna oraz elegancka sukienka dzienna o podkreślającej sylwetkę formie etui.

 

 

 

Zestawy dwuczęściowe
  • kostium lub żakiet skoordynowany ze spódnicą,
  • spodnium (odpowiednik męskiego garnituru, czyli żakiet ze spodniami),
  • bluzka ze spódnicą,
  • bluzka ze spodniami (wymiennie z kombinezonem).

W co ubrać się na wesele: zestawy dwuczęścioweW co ubrać się na wesele? Fot. Burdastyle, Vogue Patterns

Od lewej: żakardowy kostium, jedwabna bluzeczka zestawiona z fantazyjną spódnicą, żakardowa tunika w komplecie z jednokolorowymi spodniami.

 

 

 

Jeżeli na zaproszeniu zaznaczony jest obowiązujący dress code, sprawa jest prosta. Długa suknia balowa* oczekiwana jest tylko podczas najbardziej formalnych uroczystości (strój formalny/white tie), a szykowna sukienka koktajlowa dotyczy stroju wieczorowego (black tie) oraz koktajlowego.

*Tak naprawdę niewiele przyjęć weselnych ma charakter prawdziwego balu. Modny klub, rustykalna karczma, studio kulinarne czy – zwłaszcza latem – garden party, to częściej spotykane okoliczności weselne i długa suknia wieczorowa jest tu co najmniej nie na miejscu. Druga sprawa – taka suknia oprócz odpowiedniego otoczenia, wymaga jeszcze wokół siebie wolnej przestrzeni, żeby naprawdę zabłysnąć… pałacowe schody, sala taneczna pięciogwiazdkowego hotelu, czerwony oskarowy dywan :-)

 

Popularne określenie „strój wizytowy” oznacza już sporą dowolność. Oprócz sukienki koktajlowej możesz założyć elegancką sukienkę dzienną lub jedną z wariacji dwuczęściowych, które dzięki wyszukanym materiałom oraz wieczorowym dodatkom nabiorą odświętnego charakteru.

 

Jeżeli na zaproszeniu nie ma żadnych wskazówek odnośnie oczekiwanego stroju, przemyśl na spokojnie, gdzie odbywa się wesele, jaki ma charakter i jak będzie wyglądać suknia ślubna. A na koniec, dla pewności i tak wypytaj o wszystko gospodarzy (państwa młodych lub świadków).

Jednak, nawet gdy karta ślubna zawiera odrobinę dezorientujące sformułowanie „casual (oznaczające swobodny strój nieformalny), albo gdy panna młoda zapewnia, że każdy gość powinien czuć się na luzie, nie zakładaj swojego zwykłego ubrania. W przypadku wesela chodzi o wyjątkowe, uroczyste wydarzenie i zwykły, codzienny strój jest nie na miejscu.

 

 

 

W co ubrać się na wesele: kolor

Cytując za Coco Chanel: najlepszy kolor na świecie? Ten, w którym świetnie wyglądasz (The best color in the whole world is the one that looks good on you). W grę wchodzą więc:

  • pudrowe pastele;
  • żywe, radosne barwy lata (koral, fuksja, turkus, lila, morska zieleń…);
  • nasycone barwy kamieni szlachetnych (rubin, szmaragd, topaz, szafir, ametyst…);
  • kolory neutralne (czerń*, granat, czekolada, gołębia szarość, grafit, szałwia…).

*Co do czerni opinie są podzielone. Ja sama jestem zdania, że czerń w odpowiedniej oprawie nadaje się na każdą uroczystość, również na wesele. To zwykle starsze pokolenia mają kłopot z czernią, która nie kojarzy się im z luksusem i awangardą, tylko z żałobą albo wyrzeczeniami. Jeśli masz wątpliwości, zrezygnuj z czerni albo zapytaj o zdanie gospodarzy.

 

 

Weselną kolorystykę w wydaniu letnim wzbogacą klasyczne wzory żakardowe oraz kwiaty, które szczególnie ładnie wyglądają na przyjęciach pod gołym niebem:

W co ubrać się na wesele: wzoryW co ubrać się na wesele? Fot. Burdastyle, Vogue Patterns

 

 

 

Prawdziwym faux pas na weselu są stroje w kolorze bieli i odcieniach pokrewnych. Krem, szampan albo kość słoniowa to barwy, które tradycyjnie zarezerwowane są dla sukni ślubnej. Jeżeli panna młoda nosi suknię w innym kolorze, np. amarantowym, Ty jako dobrze wychowany, obyty towarzysko gość, również z niego rezygnujesz.

Poza tym unikamy wszystkiego co krzykliwe i zwracające na siebie uwagę: agresywnych kolorów, wyzywających fasonów, ekstrawaganckich wzorów.

 

 

 

W co ubrać się na wesele: materiał

Bez względu na to, czy uroczystość weselna odbywa się w świetlicy miejscowego oddziału straży pożarnej, czy w jednej z tak modnych ostatnio nowoczesnych stodół, ważne jest, żeby ubraniem podkreślić wyjątkowość sytuacji. Nie może być ono więc zwyczajnie-codzienne ani nie powinno kojarzyć się z pracą.

 

Typowo wieczorowe materiały mają połysk, są wytłaczane, plisowane, przejrzyste albo haftowane, np. żakard, brokat, koronka, szyfon, organza, szantung, tafta, aksamit.

 

W co ubrać się na wesele: materiałyW co ubrać się na wesele? Fot. Burdastyle

Od lewej: bluzka ze złotego dżerseju połączona z plisowaną spódnicą z brokatu, szyfonowa tunika, brzoskwiniowa sukienka z tafty.

 

 

 

Oprócz tego odpowiedni potencjał mają szlachetne tkaniny z włókien naturalnych, których używa się w krawiectwie miarowym: krepa (wełniana i jedwabna), satyna (jedwabna, bawełniana, wełniana), żorżeta (jedwabna i wełniana), voile (wełniane i bawełniane). A także… tak, niektóre materiały lniane (np. wyszywane lub tkane z różnokolorowej przędzy, dzięki czemu mienią się opalizująco).

 

W co ubrać się na wesele: różne tkaninyW co ubrać się na wesele? Fot. Vogue Patterns

Od lewej: połyskująca satyna jedwabna, matowa krepa wykończona koronką oraz… len w wyszukanej formie.

 

 

 

Podczas odświętnych uroczystości unikajmy tkanin, które:

  • Wyglądają tanio i biednie (np. poliestrowa* satyna, nylonowy tiul, cienka wiskoza).
  • Wydają się zbyt codziennie (np. denim czy dzianina bawełniana typu T-shirt).
  • Automatycznie kojarzą się z pracą (np. popelina koszulowa lub szara wełniana flanela).

*Poliester nie bez powodu króluje w modzie wieczorowej. Poliester ma swoje zalety: jest trwały, wytrzymały, łatwo się pierze. Poza tym jest niedrogi i wszechobecny, więc nietrudno coś kupić. Problem w tym, że poliester prawie zawsze wygląda na to, czym jest – tanim materiałem, który udaje coś lepszego.

 

 

 

W co ubrać się na wesele?

Wybierając strój weselny, masz do wyboru trzy strategie:

  1. Prosta forma plus wieczorowa tkanina.
  2. Wyrafinowana forma plus spokojny materiał.
  3. Uniwersalna forma w neutralnym kolorze plus wieczorowe dodatki.

Złota reguła w pierwszym i drugim przypadku brzmi: im prostszy, oszczędniejszy krój, tym bardziej wykwintna, dekoracyjna tkanina. I odwrotnie. Im bardziej wyrafinowany lub ozdobny krój, tym bardziej dyskretny materiał.

Trzecia strategia dotyczy ponadczasowych fasonów, np. małej czarnej albo uniwersalnej sukienki w spokojnym, neutralnym kolorze. Takie klasyczne formy są prawdziwymi multilatentami, ponieważ podrasowane biżuteryjnymi dodatkami w mgnieniu oka potrafią przeobrazić się w eleganckie wersje wieczorowe.

Spójrzmy na trzy różne sukienki, które dobrze ilustrują omawiane schematy:

W co ubrać się na wesele?W co ubrać się na wesele? Fot. Vogue Patterns

Od lewej: prosta, a jednocześnie wyjątkowo atrakcyjna princeska z czerwonego atłasu. Asymetryczne drapowania i orzeźwiający kolor to główne atuty tej pięknej sukienki z wełnianej krepy. Kimonowa sukienka z granatowego wełnianego dżerseju, która dzięki „kosztownej”, wieczorowej torebce nabiera uroczystego charakteru.

 

 

 

A na zakończenie jeszcze jedna rada. To oczywiste, że każda z nas chce pięknie wyglądać podczas ślubnych uroczystości. Wesele to jedna z niewielu okazji, podczas których można, a nawet wypada, ubrać się wytwornie i odświętnie. Pamiętajmy jednak, że najważniejsza jest panna młoda. To ona ma robić olśniewające wrażenie (na zaproszonych gościach oraz na zdjęciach) i najgorsze, co może się jej w tym wyjątkowym dniu przytrafić, to fakt, że któraś z zaproszonych pań przyćmi ją swoją prezencją.

 

 

Zdjęcie na stronie głównej – Burdastyle



Komentarze

  1. Joanna
    6 czerwca 2019

    Mi sie najbardziej spodobal pomysl jedwabnej bluzki zestawionej ze spodnica do polowy lydki/za kolano (drugie zestawienie od gory). Bo takie to niecodzienne. Do tej pory mam w pamieci zestaw Anny Lewandowskiej z La Manii
    https://www.zeberka.pl/img_new/2015/01/11/anna-lewandowska-R1.jpg
    Sama nigdy nie osmielilabym sie sprobowac zestawic czegos takiego, dla mnie to troche wyzsza szkola jazdy. Chyba latwo mozna popelnic tu duzo bledow.
    Podobnie jak damskie garnitury czy kombinezony, niektore sa genialne, niesamowicie eleganckie, szykowne i z powodzeniem zastapia sukienke, ale nie umiem dla siebie ich dobrac, zeby nie wygladac biurowo, tylko wieczorowo, ale tez nie tantetnie/ciotkowo/garsonkowo.

    Wiemy w czym na slub, a do slubu? :)
    Tak mi sie skojarzyl inny temat przez wspomnienie Kasi Zapaly. Myslimy z narzeczonym o slubie, ale powiedzialam mu, ze wyznaczymy termin jak bede miec sukienke. I jedyna, jaka mi sie spodobala to wlasnie Kasia Zapala, TA:
    https://www.showroom.pl/p/38447,kasia-zapala-sukienka-czerwona-ayo?color=6
    Kroj idealny (mierzylam), normalnie sie zakochalam. I kolor…tez idealny, no stworzony dla mnie. Wlasnie ten, czerwony. Czy to nie bedzie dziwne wziac slub koscielny w czerwonym? Nie lubie takiego marnotrastwa jak sukienka slubna na jeden raz. Tylko znowu w wiskozie do slubu? Wydaje mi sie, ze ten kroj sukienki bedzie wygladal slabo w lejacej sie jedwabnej tkaninie.
    I czy jak ja bede w czerwonym to czy inne kobiety moga byc w bieli? :)
    Czy jesli kupilyscie sukienki takie typowo slubne na jeden raz to czy zalujecie tego?

    Odpowiedz
    • AgnieszkaM
      6 czerwca 2019

      Nie ma przecież zakazu kolorowych sukien ślubnych. Widziałam zdjęcie ślubne znajomej w brązowej sukni – ale wyglądało to dziwnie. Pewnie kwestia przyzwyczajenia. Mówisz, że suknia nie na jeden raz. Rozumiem, że taka wieczorowa by Ci się przydała wiele razy?
      Białą ślubną można przerobić. http://szyjesobie.blogspot.com/2011/07/test-na-spostrzegawczosc-czyli-znajdz.html

      Odpowiedz
      • jagna
        11 czerwca 2019

        Ja w sumie, a lata to były temu, nie przywiązywałam wielkiej wagi do sukni, ale potem często żałowałam, że raz w życiu nie byłam zrobiona na księżniczkę.., jedyna to taka była okazja ;). Przemyśl jednak sobie. J.

        Odpowiedz
    • Ewa, W Stronę Retro
      7 czerwca 2019

      Joanno,
      ja na ślub cywilny ubrana byłam w białą ślubną “kolumnę”, a na kościelny w zieloną wełnianą sukienkę a’la Joan Holloway. Tak wyszło, nikt słowem nie pisnął. Myślę, że warto wziąć pod uwagę nobliwość i wystrój kościoła, w kórym chcesz brać ślub – jeśli to katedra, albo inny historyczny budynek, obecni mogą mieć poczucie z zgrzytu, w nowocześniejszym, jasnym wnętrzu – niekoniecznie.
      Co do sukienki – ewentualne zastrzeżenia mam do pęknięcia na plecach – zasadniczo jest to taki kawałek ciała, którego w kościele nie powinno się odsłaniać, tym bardziej, że implikuje brak biustonosza.

      Odpowiedz
    • Monika (Lady and the dress)
      10 czerwca 2019

      Komplet z La Manii jest piękny, ale ze względu na długość i oryginalny krój, dość onieśmielający. Spódnica midi (żakardowa, jak na zdjęciu z Vogue albo ta złota plisowana z Burdy) jest łatwiejsza w obsłudze, poza tym można ją założyć na wiele innych, bardziej zwyczajnych okazji – wyobraź ją sobie z podkoszulkiem, białą koszulą, golfem albo sweterkiem…

      Czerwona suknia jest świetna, a jeśli na dodatek bosko leży, to chyba nie ma się co długo zastanawiać. No owszem… ewentualnym powodem na nie, mógłby być sprzeciw księdza udzielającego zaślubin albo wzgląd na uczucia bardziej konserwatywnych członków rodziny, ale obie sprawy da się przecież zawczasu wyjaśnić. Jeżeli wszystkie zaangażowane strony wykażą się życzliwą tolerancją, nie ma przeszkód, żebyś na własnym ślubie wystąpiła w czerwonej sukience (zaproszone panie unikają wtedy obu kolorów: i bieli, i czerwieni). A potem ją sobie skrócisz. Taka klasyczna piękność na pewno będzie wyglądała równie dobrze w długości mezzo albo lady-mini.

      PS Co do wiskozy – jest wiskoza i wiskoza. Materiał ma wyglądać szlachetnie. Wygląda? To w porządku.

      Odpowiedz
  2. Dobrawa
    6 czerwca 2019

    Bardzo mi się podoba to co napisałaś na końcu, że to święto konkretnych osób i że skoro już się wybieramy na tę uroczystość to po prostu czasami warto się dostosować. To nie jest miejsce dobre do wyrażania super indywidualności i na bardzo ekstrawaganckie stroje. Ja z kolei mam wesele koleżanki w październiku i się zastanawiam jak to ograć. Zazwyczaj miałam swoją ulubioną sukienkę na letnie wesela i sandałki. Jesienią ten zestaw odpada.

    Odpowiedz
    • Monika (Lady and the dress)
      10 czerwca 2019

      Wygląda na to, że oprócz uniwersalnego zestawu wizytowego na lato musisz wypracować sobie uniwersalny zestaw wizytowy na chłodną porę roku. Zimą jest sporo wyjściowych okazji – spotkania okołoświąteczne, sylwester, karnawał – więc na pewno opłaca się taki dyżurny, wieczorowy strój dobrze przemyśleć.
      Do października jest jeszcze trochę czasu, ale i tak zaczęłabym od przejrzenia własnej szafy – być może jest już w niej kilka rzeczy, które połączone ze sobą nabiorą nowego blasku? A może wystarczy tylko dokupić oryginalną biżuterię, pasek albo buty?

      Odpowiedz
  3. Daria
    7 czerwca 2019

    Ten wpis to strzal w dziesiatke! Dziekuje Moniko za tyle inspiracji. Wlasnie po dlugiej przerwie znowu zostalam zaproszona na wesele. A ze troche wyszlam z wprawy, zaczelam ostatnio wczytywac sie w temac. Modne sa teraz dlugie suknie. Ale nie wyobrazam sobie przechodzic tak ubrana caly dzien. Slub w kosciele jest wczesnym popoludniem, pozniej przyjecie na statku i dopiero wieczorem impreza w muzeum. Przebierac sie osobno na wieczor to dla mnie tez “too much”. Znalazlam przypadkiem w Zalando ta sukienke: https://www.zalando-lounge.de/campaigns/ZZLSH7/categories/5772026/articles/ZC221C00F-608 – jedwab – to Twoj wplyw Moniko:-). Jeszcze do mnie nie dotarla. Bardzo podoba mi sie tez ta granatowa kreacja – zdjecie z Voque, ale tez kombinacja bluzka/spodnica by mi pasowala. No mam jeszcze troche czasu do wrzesnia, wiec bede szukac.
    Z sukienek dla panny mlodej zachwycila mnie Anna Kara: https://www.annakara.com/. Moze kiedys dla moich corek… :-)

    Odpowiedz
    • Monika (Lady and the dress)
      10 czerwca 2019

      Tak, długie suknie nierzadko widuje się na różnych uroczystościach weselnych, ale niestety, jest to często widok dość pretensjonalny. Nie dość, że w takiej sukni trudno się swobodnie poruszać, to jeszcze wymaga ona właściwej prezencji i odpowiednio ubranego partnera. Natomiast połączenie eleganckiej lub oryginalnej bluzki z prostą spódnicą jest mniej popularnym, ale przez to wyjątkowo atrakcyjnym rozwiązaniem. Poza tym taki zestaw ma mnóstwo zalet: można się pobawić fakturą, kolorem, tkaniną; można go komponować razem lub osobno i ciągle od nowa; można sobie łatwiej dopasować górę i dół w różnych rozmiarach… aha, ale się rozochociłam. I znowu aż prosi się cały wpis na temat :-)

      Przyjęcie na statku i tańce w muzeum… Dario, to brzmi jak przygoda (szkoda, że link do jedwabnej sukni nie działa, pewnie akcja się już skończyła).

      Odpowiedz
  4. Makosza
    9 czerwca 2019

    “najlepszy kolor na świecie? Ten, w którym świetnie wyglądasz”

    No i mam argument na ciągłe narzekanie mojej mamy> pastele, pastele pastele. A ja wolę mocne kolory albo te lodowe.

    Mam jedną plastikową sukienkę. Materiał jest dość grubaśny, wygląda dobrze. Ale i tak kasa wyrzucona w błoto, bo w sukience szybko się pocę i nie ma znaczenia czy jest chłodno czy ciepło. Człowiek się w niej poci nawet jak marznie. Dlatego nie polecam.

    Ta kimonowa, granatowa jest jak marzenie.

    I jeszcze jedna myśl. Nawet jak nie mamy dużo grosza to dobrze zaoszczędzić i kupić jedną, prostą, wysokojakościową sukienkę i nosić ją częściej niż raz. Dodatki sprawią, że za każdym razem będziemy trochę inaczej wyglądać ale zawsze dobrze.

    Odpowiedz
    • Monika (Lady and the dress)
      10 czerwca 2019

      Dobór kolorów to bardzo subiektywna sprawa, więc – i ja bardzo przepraszam wszystkie zainteresowane – zdanie mam, przyjaciółek albo pań wizażystek tu się w ogóle nie liczy. Co z tego, że obiektywnie rzec biorąc, dobrze wyglądasz w pastelach, skoro masz “niepastelowy” temperament albo w rozbielonych odcieniach czujesz się jak własna ciotka? Lub odwrotnie i posłużę się własnym przykładem – wiem, że dobrze mi w najróżniejszych tonacjach czerwieni, ale zwykle unikam czerwonego, bo ekspresja tej barwy normalnie mnie ogłusza.
      Owszem, warto być otwartą i od czasu do czasu wypróbować nowe pomysły, ale ostateczna decyzja “w tym mi do twarzy, a w tym nie” należy do nas samych.

      Dyżurna mała wizytowa, którą da się wykorzystać na mniejsze i większe uroczystości? Jestem bardzo za.

      Odpowiedz
      • Makosza
        12 czerwca 2019

        Pastele nie są do końca moje, dobrze mi w mocnych kolorach. Rzecz w tym, że moja mama uważa, że na ślubie nosi się jasne kolory, że w lecie nosi się jasne kolory. I lubię pastelowe sukienki ale nie na sobie. Może pastelowy róż tak ale poza tym to od podstawowej nosiłam czernie, fiolety, zielenie, bordo, fuksje, biel. Każdy kolor miał swoje miejsce w moim życiu. Nie zawsze też nosiłam te, które mi służyły. Ale jak piszesz, kolor musi być w pewien sposób nasz, musimy się w nim dobrze czuć, musi do nas pasować. Bo co z tego, że najlepszym kolorem dla nas jest np. ta czerwień a my się w niej nie czujemy dobrze. Nie będziemy dobrze wyglądać, bo nasza postawa, zachowanie gdzieś tam pokażą, że nie jest nam swobodnie.
        Do wielu rzeczy trzeba dorosnąć. Osobiście lubię czytać artykuły o analizach kolorystycznych, poradach stylistek itd. Rzecz w tym, że dzisiaj wybieram z nich co do mnie pasuje, co mi się podoba a nie biorę wszystkiego na ślepo. Ten czas mam już za sobą.

        Odpowiedz
  5. Dobrawa
    10 czerwca 2019

    Zgadzam się w 100%! Mi np. podobno pasuje bardziej srebro, ale to w ogóle nie pasuje do mego charakteru. Uwielbiam złoto, cekiny i zwierzęce nadruki. Nie widzę siebie w ogóle w srebrze. Zresztą myślę, że to zawsze widać szczególnie często na weselach, że ktoś jest przebrany. Nawet jeżeli nasz ulubiony kolor nie jest super twarzowy to i tak mniej to będzie się rzucało w oczy jeżeli super się w nim czujemy.

    Odpowiedz
  6. Justyna
    15 czerwca 2019

    Ten wpis mnie trochę zalamal bo właśnie przygotowuje się do szycia sukienki na wesele kuzynki i wybrałam haftowaną bawełnę w kolorze khaki. Chcialam sukienkę bez wzorów ale nie zupełnie gładka i koniecznie z naturalnego materiału , taka, która założyła bym później do trampek czy espadryli i padło na bawełnę. I teraz już wiem że to fatalny wybór. Co w takim wypadku zrobić ? Szyć mimo wszystko czy kupić inny materiał?

    Odpowiedz
    • Joanna
      16 czerwca 2019

      Ale dlaczego fatalny wybor, bo z bawelny? Jak dla mnie trzymaj sie pierwszej mysli. Odpowiednie dodatki nadadza sukience eleganckiego charakteru. Nie wiem czy para mloda wspomniala cos o charakterze imprezy, ale ja sie juz czesto spotykam z tym, zeby przyjsc ubranym na wesele tak polformanie/koktajlowo, szczegolnie latem.

      Odpowiedz
      • AgnieszkaM
        17 czerwca 2019

        Jeśli wesele w stylu codzienno-sielskim, to sądzę, że może być.

        Odpowiedz
      • Justyna
        17 czerwca 2019

        uspokoiłaś mnie tym komentarzem,dziekuję :) Państwo Młodzi nic nie wspominali o dress codzie na ich weselu ale znam ten lokal i znam upodobania ludzi którzy na tym weselu będą i po głębokim namyśle stwierdziłam że wymyślona przeze mnie sukienka będzie na pewno odbiegać od tego, jak tamtejsi ludzie wyobrażają sobie strój weselny, ale na pewno nie będzie niestosowna :)

        Odpowiedz
    • Monika (Lady and the dress)
      17 czerwca 2019

      Jestem tego samego zdania, co moje przedmówczynie: pewnie, że szyć. W końcu haftowana bawełna nie jest ani zwyczajnym materiałem, ani nie kojarzy się z pracą. Hafty same w sobie są już bardzo dekoracyjne i nadają ubraniu wyjątkowy charakter.
      Pozdrawiam ciepło dziewczyny :-)

      PS Jeszcze dzisiaj powinien ukazać się nowy wpis. Właśnie go wykańczam.

      Odpowiedz
  7. Dunya
    1 lipca 2019

    Dziękuję bardzo za ściągawkę. Od siebie mam w zasadzie dwa spostrzeżenia:
    1. Czerń, zwłaszcza w lecie, wygląda trochę zbyt żałobnie (przynajmniej w moim odczuciu) i dziwnie bym się czuła, gdyby ktoś przyszedł w czerni na mój ślub.
    2. Powszechnym “grzechem” kobiet na ślubach są gołe nogi i sandały. W zestawieniu z sukienką czy garsonką wygląda to niedbale. Co ciekawe nawet panny młode widywane są w takim niekompletnym stroju, choć suknia ślubna znajduje się chyba na samym szczycie kategorii ubioru formalnego.

    Pozdrawiam serdecznie!

    Odpowiedz

Dodaj komentarz