22 kwietnia 2013 / Szafa marzeń / 14 komentarzy

Trzymaj Fashion …czyli jak przyprawić dorosłą kobietę o gorączkę i nieprzespane noce.

Zapowiada się nęcąco, ale nie będzie obcojęzycznie. Nie będzie to również żaden intymny, prowokacyjny wpis, ani notatki z życia wzięte, które mogłyby traktować o zawodzie miłosnym i spędzaniem samotnych godzinek na wypłakiwaniu się w poduszkę albo posiadaniu żarłocznego niemowlęcia przy piersi, które co dwie godziny, przez całą dobę i bez chwili przerwy, demonstruje swoje fizjologiczne potrzeby ogłuszającym krzykiem. Nie, nic z tych rzeczy (na szczęście!).

 

Dzisiaj chodzi o konkurs „Trzymaj Fashion”, w którym nagrody są tak kuszące, że nie mogłam się nie zgłosić. Drugim, nie mniej ważnym powodem jest ten, że zostałam zmuszona do myślenia i natychmiastowego działania. Bardzo się cieszę. W przeciwnym razie moja śliczna nowa kamizela w kolorze shocking pink zimowałaby co najmniej do jesieni, kiedy to z obłędem w oczach, gorączkowo poszukiwałabym pasujących rozwiązań, co i tak, chcąc nie chcąc skończyłoby się na czarnej opcji.

 

Ale mamy wiosnę, gorące słońce świeci, to i o czerni zapominam natychmiast, rozważając sobie tak:

  1. Najbardziej lubię siebie samą w zestawach monochromatycznych i pink z pinkiem podobałby mi się z pewnością, ale również z pewnością zabrakłoby mi odwagi, żeby się tak brawurowo nosić. Tu trzeba mieć śmiałość rajskich ptaków z jury.
  2. Pink plus nude. Nudne? Brzmi spokojnie, to prawda, ale już pierwszy rzut oka przekonuje, że człowiek, czyli kobieta, wygląda hmm… dwuznacznie? …jednoznacznie?…nago? Kolor skóry właśnie. Podoba mi się bardzo ten efekt niedomówienia. A że całość powinna być przede wszystkim kobieca i szykowna, więc wybieram elegancki krój i klasyczną długość.
  3. „Kontrast” czy „neon”? Ponieważ nie ma już czasu, żeby prosić o pomoc czytelników, decyduję się na wariant pierwszy, choć w moim przypadku shocking pink jest tak neonowaty, jak tylko można. Mam jednak nieśmiałe podejrzenie, że dla komisji, która niejedno już widziała, mój szokujący róż, to mała szklanka piwa. Zostaję więc przy kontrastach:
  • kolorów,
  • formy: wąski, dopasowany spód i luźna, obszerna góra,
  • stylu: mięsiste, wełniane tkaniny w lekkiej, nietypowej dla ciepłych materiałów linii, podkreślonej nagimi ramionami oraz delikatnymi sandałkami.

 

Mój prywatny, wewnętrzny introwertyk jest uspokojony, a osobista kokietka skacze z radości. Czy spodoba się także Wam?

 

 

 

Droga i szanowna Komisjo, mili Czytelnicy.

To nie jest tak, że zgłaszająca się patrzy kwaśno, z dezaprobatą lub wyniośle, jak można by przypuszczać dokładniej studiując miny na zdjęciach. Prawdą jest natomiast, że oswaja się ona dopiero z kamerą, a dodatkowy stress „pierwszego razu” (mam na myśli oczywiście konkurs) tylko pogarsza sprawę.

Licząc na zrozumienie ludzkiej natury i dylematów początkujacego blogera, serdecznie pozdrawiam.

 

 

Dla ciekawych
Kamizela – wełniany welur z kaszmirem, sama sobie uszyłam
Sukienka – wełniany romanit dżersej (o tkaninie więcej tu), sama sobie uszyłam
Sandałki – Ecru Pleated Sandals, L’autre Chose, sama sobie kupiłam

 

A za kulisami działo się tak:

 

Próba światła.

I włoski proszę jeszcze na „big hair” zrobić, dobrze.

Haaalooo, w kamerę patrzymy, w kamerę mówię!

“Och, jak miło byłoby wygrać!”

 

 

No, o co chodzi? Nie podoba się?

 

 



Komentarze

  1. Małgorzata TP
    22 kwietnia 2013

    Nie wiem, jak Komisja Konkursu, ale mnie się podoba :) Zapraszam do siebie, też jestem dorosła :)
    http://pinotnoirfashion.blogspot.com/

    Odpowiedz
  2. lady-and-the-dress
    22 kwietnia 2013

    Ale fajne te dorosłe dziewczyny, prawda?
    Zaraz sobię więcej poczytam, już się cieszę na tę nocną lekturę:).

    Odpowiedz
  3. Anonymous
    23 kwietnia 2013

    Schon wieder ein Knaller. Diesmal aber pink … es sieht s. schön aus. Mein Mann Tomek übersetzt für mich.
    Grüße von Line.

    Odpowiedz
  4. lady-and-the-dress
    23 kwietnia 2013

    Liebe Line,
    Du verwöhnst mich ja so sehr! Dank Dir hat aber der Tag so schööön angefangen.
    Schöne Grüße für Dich und Deinen Mann:).

    Panie Tomaszu, ależ mnie rozpieszczacie! Dziękuję ślicznie i proszę o jeszcze:).

    Odpowiedz
  5. Estefanía Ainoza
    23 kwietnia 2013

    Really nice!! I love it!!!

    Odpowiedz
  6. lady-and-the-dress
    23 kwietnia 2013

    Hola cómo me has encontrado? Por Margaret?
    Eres hermosa!
    Gracias y saludos cordiales:).

    Odpowiedz
  7. Lady of Style
    23 kwietnia 2013

    Schade, dass ich Deine Artikel nicht verstehe, aber Dein Stil und Deine Fotos sind wunderschön!
    Vielen Dank für Deinen lieben Kommentar – dadurch habe ich heute Deinen Blog gefunden.

    Annette
    Lady of Style
    now on Facebook

    Odpowiedz
  8. lady-and-the-dress
    23 kwietnia 2013

    Erinnerst Du dich noch, wie sich eine Anfängerin über liebevolle Komplimente freut? Besonders von einer ebenfalls erwachsenen Frau:).
    Schöne Reise. Ich warte schon auf Deinen Bericht aus Portugal.
    Liebe Grüße.

    Odpowiedz
  9. kcomekarolina
    23 kwietnia 2013

    wygladasz super!

    xoxo from rome
    K.
    kcomekarolina.com

    Odpowiedz
  10. Anonymous
    23 kwietnia 2013

    lamaczka serc!!!! zbychu

    Odpowiedz
  11. Klaudyna
    24 kwietnia 2013

    Pięknie! Trzymam kciuki, też startuję, alew innej kategorii :)

    Odpowiedz
  12. lady-and-the-dress
    24 kwietnia 2013

    Ojej i znowu się w nocy działo, a ja sobie spokojnie śpię!

    kcomekarolina:
    Też tak myślę!
    Bardzo starałam się, żeby choć trochę przypominać Melanię Knauss, bo na Ditę von Teese nie mam i tak żadnych szans;).

    Bellissima, jakie piękne zdjęcia u Ciebie:). I słońce…

    Panie Zbychu, to nie ja!
    Ja się tu tylko trochę szwendam w pobliżu.
    O próżności… jak miło:).

    Klaudyna:
    Jeśli interesuje Panią moja opinia, to z ciemnymi włosami wyglądałaś jak Królewna Snieżka Klaudyno – słodko i tajemniczo.
    Pozdrawiam, również trzymając kciuki:).

    Odpowiedz
  13. Anonymous
    24 kwietnia 2013

    witam

    patrze…widzę cię przykutą…w rozterce i nago…

    Odpowiedz
  14. lady-and-the-dress
    24 kwietnia 2013

    O Matko! W samo południe?!
    Niezłe, naprawdę, ale zdaje się, że ktoś tu pomylił blogi. Może jakiś ślusarski albo beletrystyczny byłby lepszy?
    Moje rozterki dotyczą raczej tematów tekstylnych i zapewniam, że kajdanki, nawet te z futerkiem, nie mieszczą się w tej kategorii.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz