I znowu jest okazja do świętowania! Dopiero co upijałam się ze szczęścia na fejsbuku, a tu proszę – kolejna, trzecia już rocznica bloga. Przeglądam sobie jubileuszowo archiwum i… powoli coś zaczyna mi świtać. Wiecie, co? Tak naprawdę, to ja piszę tego bloga dla siebie!

 

Tak, wychodzi na to, że Lady and the dress jest pisane specjalnie dla mnie. Nie tylko świetnie wpisuję się w grupę odbiorców bloga*, ale jestem również najwdzięczniejszym czytelnikiem, jakiego można sobie wyobrazić. Nie wymagam, nie wybrzydzam, się nie czepiam, a zachwycona wszystkim co przeczytam, od razu przystępuję do akcji.

*Czytelniczka Lady and the dress jest inteligentna, otwarta, ma wysokie wymagania estetyczno – jakościowe i poszukuje w otoczeniu elegancji oraz pięknych, niebanalnych rozwiązań. Czy coś pominęłam?

 

Weźmy pierwszy z brzegu przykład – golarka. Napisałam, że golę? No golę, ale teraz nie mogę przestać. Ani patrzeć, a z tej niestrudzonej gorliwości wyłysieją mi wszystkie sweterki!

Albo dżins. Dżins? Świetna rzecz, ale do tej pory jakby nie dla mnie. Do tej pory… bo teraz szokuję wszystkich znajomych moją ulubioną jeansową koszulą w stylu cowgirl.

Biała koszula? Biała koszula, zaraz obok ciepłej dzianiny i sukienki jest ostatnio moją ulubioną bazą. Co tu mówić? Biała koszula to piękny i praktyczny element garderoby, w którym zawsze wygląda się świeżo, szykownie i na miejscu.

Jakby tego wszystkiego było mało, zachęcona zainicjowanym przeze mnie samą na fb Tygodniem Dobroci Dla Rąk, z taką energią wzięłam się za smarowanie, kremowanie i wcieranie, że dłonie i stopy mam wypieszczone do najgładszej gładkości. Nie, no wcześniej też je pielęgnowałam w miarę systematycznie, ale teraz, po własnej reprymendzie na piśmie robię to ZAWSZE.

Już zacieram ręce z radości na myśl, do czego okażę się zdolna w kolejnym blogowym roku!

 

trzecia-rocznica-bloga-Monika-Frese

 

Nie, nie! Wszystko w porządku! To tylko fragmenty „od kuchni”: moja ulubiona blogerka próbuje sobie zrobić zdjęcie.

Nie jest źle, po trzech latach praktyki, dwie fotki na dwadzieścia naprawdę się do czegoś nadają (było dwie na sto – robię autentyczne postępy :-)

 

 

 

W tym roku, moje ulubione wpisy zdecydowanie kręcą się wokół wełny oraz tego wszystkiego, co ściśle związane jest z moim zawodem:

Właściwa długość rękawa.

Składająca się z trzech części seria o kaszmirze.

Kurtka doskonała. Jak detale kroju wpływają na twój wygląd?

Klasyczny ideał ponadczasowości.

Pokaż mi jak wygląda jakość.

Najlepsza tkanina na zimowy płaszcz: jak przeżyć zimę i nie zamarznąć?

No i najnowszy wpis Dlaczego wełna gryzie?

 

Podsumowując kolejny rok na blogu, mogę śmiało powiedzieć: kurczę, pracy tu od groma, ale jestem szczęśliwa :-)

Cieszę się, że jesteście ze mną.

 

 

 



Komentarze

  1. sylwia
    3 marca 2016

    Gratulacje! Życzę dalszych sukcesów w propagowaniu jakości ubrań.i wielu intersujących wpisów.

    Odpowiedz
  2. Anna
    3 marca 2016

    I ja cieszę się, że Jesteś Ślicznotko :-). Tak, wiem, że się powtarzam ale to słowo samo ciśnie mi się na usta. Życzę Nam wspaniałych tkanin, kobiecych kształtów i spokojnego umysłu aby z sukcesem korzystać z tych zasobów. Przytulam Cię serdecznie- Ania

    Odpowiedz
  3. Maga
    3 marca 2016

    Gratuluję rocznicy! Jestem z Tobą od 2 lat. Najpierw tylko czytałam, potem od czasu do czasu napisałam jakis komentarz.
    Jednak każdy wpis jest przeczytany (czasami kilka razy :) ).
    Wielu rzeczy Tu się dowiedziałam, wiele pożytecznych instrukcji zaczerpniętych z Twojego bloga wprowadziłam w życie.
    Fajnie tu u Ciebie :)

    Pozdrawiam serdecznie.

    Odpowiedz
    • Marysia
      3 marca 2016

      A ja się cieszę, że nie pisze Pani bloga po niemiecku, bo nie miałabym okazji Pani poznać:-)

      Odpowiedz
  4. galeria61
    3 marca 2016

    Moniko, DZIĘKUJĘ, że Cię znalazłam :))))))))

    Odpowiedz
  5. Krystyna
    3 marca 2016

    I ja też się cieszę, że jesteś! I że tak interesująco piszesz, aż chce się czytać kilka razy. Golarka? Namówiłaś mnie i też tylko szukam coś do golenia.
    Za wełny i kaszmiry, i jedwabie, i wszystko co się w szwach ukrywa. Dzięki, Moniko!

    Odpowiedz
  6. Aga
    3 marca 2016

    Kochana moja, jak ten czas leci, aż nie do wiary, ze to już 3 lata minęły. Serdecznie Ci gratuluję i życzę jeszcze dalszych lat, pełnych tak wspaniałych wpisów, zdjeć i jakze pożytecznych informacji, których nigdzie indziej człowiek (czyt. Lady) nie ma szans znaleźć 🌹🌻🌺
    Za to dziękuje Ci z całego serca i cieszę się z każdego nowego wpisu (bo zawsze coś dla siebie z nich wynoszę i z pewnością wszyskie Twoje czytelniczki też).
    Ściskam Cię mocno i wznoszę toast 🍸🍸(szkoda, ze tylko wirtualnie, ale mam nadzieje, ze będzie okazja to nadrobić).
    Buziaki 😘😘😘

    Odpowiedz
  7. Agnieszka M.
    3 marca 2016

    Gratulacje i dalszej super działalności!
    Nie odzywam się, bo jakoś oklapłam, ale zaglądam.

    Odpowiedz
  8. Sylvia123
    3 marca 2016

    Ja również dołączam się do gratulacji. Nie zawsze komentuję, ale czytam wszystko i zawsze niecierpliwie czekam na kolejne wpisy. Serdecznie pozdrawiam!

    Odpowiedz
  9. Wiktoria
    3 marca 2016

    Bardzo celnie określiłaś czytelniczkę bloga (hahaha). Fotki super, jesteś śliczna i jakaś taka coraz…młodsza? Gratuluję pomysłu, wiedzy i umiejętności przystępnego i dowcipnego sposobu jej przekazania. Z zainteresowaniem czekam na kolejne posty. Wszystkiego dobrego w rocznicę i życzę Tobie, czytelniczkom i sobie kolejnych. Pozdrawiam

    Odpowiedz
  10. rawita
    3 marca 2016

    Moniko, gratuluję jubileuszu! Stworzyłaś fantastyczne miejsce w sieci. Mam nadzieję, że też dobrze wpisuję się w “grupę odbiorców bloga” :)

    Odpowiedz
  11. olamari
    3 marca 2016

    No naprawdę gratulacje! Wytrwałości i pomysłów i wiedzy nie brakuje a to dobrze rokuje! 😍
    Bardzo Serdecznie Pozdrawiam!
    Teraz widzę, że się trochę nakrzyczałam! 😚

    Odpowiedz
  12. Irensa
    3 marca 2016

    Ha, to już trzy lata? Jak ten czas leci chciałoby się powiedzieć. Gratulacje za świetny, profesjonalny i pełen poczucia humoru blog! I faktycznie jesteś i wyglądasz jak najlepsza czytelniczka i okazuje się użytkowniczka swojego bloga. Proszę tak trzymać dalej!

    Odpowiedz
  13. Monika Frese
    4 marca 2016

    Bo to było tak: w planach był przyjemny i spokojny wieczór przy komputerze. Położyłam Małe do łóżek, wzięłam prysznic i rozsiadłam się wygodnie przed ekranem z filiżanką herbaty. Pokręciłam się dla rozgrzewki trochę po fejsbuku i właśnie zabrałam się do najmilszej części wieczoru – czytania Waszych komentarzy, kiedy… “Mami, ja się boję!”.
    Hmm… no jak tak, to żarty na bok. To ja, duża i silna Mama, na widok której uciekają wszystkie potwory! Położyłam Małe do łóżeczka, przytuliłyśmy się mocno i… zwyczajnie padłam. Nie jest źle, przynajmniej się porządnie wyspałam :-)

    Dziękuję za wszystkie przemiłe słowa :-) Bardzo mocno Was ściskam Najmilsze, każdą z osobna ma się rozumieć!
    Fajnie się dla Was pisze.

    Odpowiedz
  14. Kasia
    4 marca 2016

    Jest Pani śliczna !

    Odpowiedz
  15. Weronika
    4 marca 2016

    Serdeczne gratulacje i dużo sukcesów w kolejnym roku :-) Co by nie mówić, my też korzystamy z tych rozmyślań na blogu. I to garściami.

    Odpowiedz
  16. Avarati
    5 marca 2016

    Gratuluję trzeciej rocznicy blogowania! Bardzo się cieszę, że jest ktoś, kto nie idzie na kompromisy, uczy nas elegancji, szyku i klasy w tym świecie opanowanym przez bezmyślną konsumpcję i wyprzedaże.

    Mam małą sprawę, bo już powoli rozglądam się prezentem dla mamy, zbliżają się jej 50-te urodziny i chcę dać jej coś pięknego, użytecznego i z wielką klasą. Myślałam o wełnianym, jedwabnym lub kaszmirowym szaliczkiem, lub nawet oryginalną pashminą. Mama ma piękną, zimową kolorystykę i nie straszne jej mięty, szmaragdowe zielenie, turkusy, biel i czerń. Albo perfumy Narciso Rodrigez, które już wypatrzyła nieco wcześniej, ale perfumy… są dość zwyczajnym prezentem, czyż nie? :)

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      7 marca 2016

      Też tak uważam… chociaż najważniejsze jest i tak to, co sądzi mama :-)
      Kaszmir albo jedwab bezsprzecznie mają klasę. Apaszka albo szal ze szlachetnej tkaniny, to piękny, ale i praktyczny podarunek. Perfumy kiedyś się skończą, a taki śliczny i twarzowy drobiazg, mama będzie nosić wieki…

      Dziękuję Avarati. Wzruszyłam się.

      Odpowiedz
  17. Celestyna
    5 marca 2016

    Kochana Moniko!Najpierw gratuluję, że wytrwałaś. Możemy się tylko domyślać, ile pracy się kryje za tym trzylatkiem. Jak dobrze, że jesteś i że wciąż chce Ci się chcieć. Korzystam z tego garściami.Pozdrawiam serdecznie.

    Odpowiedz
  18. Agnieszka
    6 marca 2016

    Przyłączam się do gratulacji! Trafiłam przypadkiem, przekopując sieć w poszukiwaniu informacji o wełnie tropik i już zostałam :) Dość powiedzieć, że do czytania nowego wpisu zabieram się mniej więcej tak jak do mieszaniny spotkania z przyjaciółką z wertowaniem luksusowego magazynu :) Pozdrawiam!

    Odpowiedz
  19. Monika Frese
    7 marca 2016

    Dziewczyny Kochane, dziękuję ślicznie.
    Ściskam Was mocno, życząc pięknego tygodnia. Dzień dobry :-)

    Odpowiedz
  20. Beata
    7 marca 2016

    Wielkie serdeczności dla Pani,Moniko!
    Życzę nieustannego entuzjazmu do dzielenia się wielką wiedzą
    i cennymi radami.:-):-):-)
    Zauważylam,że wśród ulubionych Pani wpisów na pierwszym miejscu
    pojawił się ten o właściwej długości rękawa. Będę bardzo wdzięczna za kilka
    rad dot.prawidłowej długości nogawki spodni z kantką do klasycznych szpilek,
    myślę o okazjach bardziej formalnych (wieczorowych,wizytowych).Zrobiłam już wstępny
    research i usłyszałam od p.krawcowej starej daty(nie chcę jej obrazić,tylko myślę o jej
    doświadczeniu),nogawka powinna zakrywać piętę buta,odsłaniając tym samym jego obcas.
    Oglądając jednakże zdjęcia ilustrujące inne Pani wpisy,zauważyłam,że gdzieś mignęla mi
    elegancka noga w węższych (ale nie cygaretkach)spodniach z pięknie wysklepioną stopą
    i ukazaną kostką.Myślę,że to nowy trend klasyki.Co Pani o tym myśli?

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      7 marca 2016

      Hmm… zastanawiam się czy można tutaj w ogóle skonstruować jakąś regułę – w końcu spodnie damskie mają różne długości.
      Powiedziałabym nawet, że modele, które rzeczywiście bardzo dobrze prezentują się w długości zakrywającej piętę, w wersji przy-krótkiej mogą stanowić świeżą, odważną i niebanalnie stylową alternatywę (np. proste albo z delikatnie poszerzonym dołem bootcut).

      Czyli jeśli już jakieś zasady dotyczące długości nogawek spodni, to raczej te opierające się na klasycznej definicji piękna – piękno to właściwe proporcje. Z tej perspektywy krótsze spodnie na pewno optycznie skracają nogi, ale nie zawsze musi to być wadą (nie w przypadku długich nóg, nie w przypadku ekstrawaganckich typów osobowości). Dlatego sądzę, że wybierając taką a nie inną długość spodni, powinnyśmy kierować się przede wszystkim proporcjami własnej sylwetki.
      No i jeszcze myślę sobie tak: kobieca pęcinka to bardzo zmysłowa część ciała, czyli jeśli tylko się da… pokazujemy.

      Dziękuję ślicznie za te przemiłe serdeczności :-)

      Odpowiedz
  21. Makosza
    7 marca 2016

    Najlepszgo, zdrowia, checi do pisania i niech producenci tez zakochaja sie w dobrych materialach i wykonczeniach… wszyscy.

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      7 marca 2016

      Oj, niech! Tylko… o czym ja wtedy będę pisać?
      Mocno ściskam :-)

      Odpowiedz
  22. Ela
    10 marca 2016

    Cudna Kobieta i wspaniały blog. Cieszę się Moniko, że tutaj trafiłam.
    Pozdrawiam najserdeczniej!

    Odpowiedz
  23. Wiola
    17 marca 2016

    Jeszcze dla mnie, jeszcze dla mnie!! Nie wierzę, że dopiero teraz tu trafiłam. Przecież to blog idealny dla mnie, czeka na mnie teraz tyle smakowitych postów do pochłonięcia :) I o materiałach w końcu ktoś debatuje, czuję się jak w raju.
    ps. podpis pod zdjęciem/kolażem mnie rozbawił, fajnie jak nasze ulubione blogerki mają też poczucie humoru :)
    Pozdrawiam

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      17 marca 2016

      Proszę się nie spieszyć z tym pochłanianiem. Wszystko przeczytane i co? Zaraz się okaże, że za rzadko piszę!
      Hmm, jak to było… blog idealny? Czuj się jak u siebie Wiolu, dzień dobry :-)

      P.S. Zgoda, specjalnie dla Ciebie! Jeszcze nikt nic nie wie – dzisiaj wieczorem ukaże się nowy wpis :-)

      Odpowiedz
  24. Ewa Olborska
    31 marca 2016

    Trafiłam na ten blog przez jakieś link party, już nie pamiętam. Wielkie wooow, za to, co robisz. :) Mało jest blogów o modzie, które rzetelnie podchodzą do tematu i są podparte merytoryczną wiedzą. Zostanę tu na dłużej i będę polecać innym.
    Co prawda nie pracuję w tej chwili w branży odzieżowej, ale skończyłam architekturę tekstyliów i aż mnie boli, kiedy widzę ciuchy tragicznej jakości, które ktoś określa jako godne polecania. Także tego, dzięki za Twojego bloga. :)

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      31 marca 2016

      Takie wooow od absolwentki wzornictwa Politechniki Łódzkiej, to ma swoją wagę!
      Czytam sobie i… co ja mam tu zmyślać przed zaśnięciem? Strasznie się cieszę czytając Twój komentarz.

      No i jeszcze, tego… miło Cię poznać Ewo. Dobranoc :-)

      Odpowiedz

Dodaj komentarz