23 listopada 2014 / Materiały / 8 komentarzy

Projektowanie ubrania jest fascynującym wyzwaniem. Jednak to nie sam projekt, nie precyzyjne rozrysowywanie wykroju i nie przygotowywanie modelu próbnego, tylko wyszukiwanie odpowiedniego materiału, jest tym etapem mojej pracy zawodowej, który kocham najbardziej.

Dobrze się składa, ponieważ dzisiaj, w III odcinku projektu “Szyjemy peleryny“, przyjrzymy się najpiękniejszym tkaninom.

 

 

III część projektu “Szyjemy peleryny”: tkaniny na peleryny

Szukanie, porównywanie, chłodna kalkulacja… a potem jedno małe “klik” i najpóźniej za dwa dni, kilka metrów zachwycającego efektu sztuki tkackiej, rozpościera się w całej swej “materialnej” urodzie przede mną. Pal licho obowiązujące trendy sezonu, w zasadzie sama mogłabym tak po prostu owinąć się dużą płachtą materiału i byłabym szczęśliwa. Nie wierzysz? Mówię serio. Krojenie czegoś tak pięknego, naprawdę fizycznie boli.

Czy domyślasz się już dlaczego akurat peleryna? Racja, w pelerynie nie trzeba wiele ciąć.

 

Tkaniny, które dla nas wybrałam, przeszły surową selekcję, musząc mnie zadowolić całym pakietem na raz:

  • jakością
  • urodą
  • łatwością obróbki (szycia)

Szukałam przede wszystkim ciepłych tkanin płaszczowych, co w naszej sferze klimatycznej oznacza jedno: wełnę. Prawdziwa ciepła wełna nie wymaga żadnych obciążających ją ociepleń, przeciwnie –  grube usztywnienia zabiją jej miękki, pełen temperamentu wdzięk. Bardzo Cię proszę, nie kombinuj. Nie udziwniaj. Nie przesadzaj z konstrukcją. Wiem, jestem zachowawczą konserwatystką i powtarzam się ciągle bez końca, ale:

 

Nie ma bardziej eleganckiego świadectwa luksusu, od dyskrecji prostej formy połączonej z najszlachetniejszą odmianą tkaniny.

 

Doskonała tkanina? Czysta, żywa wełna.

 

 

Tkaniny na peleryny: czysta żywa wełna

Wszystkie przedstawione tkaniny opatrzyłam krótkim, ilustracyjnym opisem (więcej detali znajdziesz u źródła). Szszsz….nie chcę nam zepsuć niespodzianki, ale ślęczę w międzyczasie nad bardzo poważnym wpisem na wełniasty temat :-)

 

100% wełna

Różnorodność wełnianych tkanin zachwyca swoim bogactwem i odmiennością. Spójrzmy tylko na poniższe przykłady.

1. Klasyka gatunku, czyli czekoladowo – waniliowa pepita z wełny merynosa, którą podziwiałyśmy już na stronie głównej; cena: 120 zł za metr, teraz 89 zł/:

Wełna_pepitka_czekolada_waniliafot. tkaniny-italia.pl

 

 

 

2. Och, jaka gruba! Ciepła, melanżowa szarość, którą chciałoby się natychmiast otulić; cena: 65 zł/m:

WEŁNA_PARZONA_POPIEL_MELANŻfot lajtmar.pl

 

 

3. Piękna, duża krata o charakterystycznym wzorze i stonowanej tonacji; cena: 120 zł/m:

WEŁNA_PŁASZCZOWA,_SZARA_W_KRATĘfot lajtmar.pl

 

 

4. Podwójna, ciepła wełna, udająca… dżins. Cena: 100 zł/m, jednak według mojej ostatniej aktualizacji, zostało już tylko 1,9 m. I wcale się nie dziwię:

WEŁNA_PŁASZCZOWA,_KURTKOWA_IMITUJACA_GRANATOWY_JEANSfot lajtmar.pl

 

 

 

Kaszmir

Najbardziej szlachetna odmiana wełny: grzejąca, lekka i delikatna, o pięknym, subtelnym połysku.

W sprzedaży znajdziemy kaszmir o bardzo różnej gramaturze (czy jak wolisz grubości), co przekłada się na różnice w jego cenie. Na zdjęciach poniżej kaszmir w wydaniu premium: wyjątkowo ciepły i mięsisty, przez co idealnie nadaje się do naszych planów.  W czterech wibrujących głębią kolorach: ciemnej czerwieni, graficie, popielatej szarości oraz ślicznym, słodkim różu. Cena: 440 zł/m (grafit jest akurat w wyprzedaży i kosztuje 380 zł/m).

tkaniny na peleryny: kaszmirfot. tkaniny-italia.pl

 

 

 

A tu coś dla koneserów, czyli kaszmir dwustronny: jedna strona to brąz gorzkiej czekolady, druga – smolista, połyskująca czerń. Cena: 200 zł/m.

Oba kolory piękne, więc aż się prosi, żeby wykorzystać je na raz. Podwinięcie brzegów na zewnątrz (a nie, jak zwykle się to robi, do środka), w taki sposób, aby spodni kolor był widoczny, to jedna z możliwości. Inna – zadanie dla fachowej, albo wyjątkowo cierpliwej ręki – uszycie peleryny dwustronnej, w której efekt będzie wart nie jednej, ale dwóch sztuk ubrania :-)

tkaniny na peleryny: kaszmir dwustronny

fot. lajtmar.pl – zerknij tu przy okazji na inne dwustronne, płaszczowe wełny: czerń z granatem albo czerń z perłową szarością

 

 

 

Hiszpańska czerwień ze zdjęcia zapowiadającego post – kaszmir z angorą, cena: 349 zł/m.

Wymowny przykład na to, jak pięknie wygląda mocny, intensywny kolor w połączeniu ze szlachetnym włóknem. W poliestrze krzyczałby tylko rażącą wulgarnością, w miękkości cudownie naturalnej wełny, krzyczy “weź mnie”. I jak tu się oprzeć?

Kaszmir_z_angorą_czerwień_hiszpańska_-_Wełny_płaszczowefot. tkaniny-italia.pl

 

 

 

Alpaka

Wełna alpaki to prawdziwa rzadkość i rarytas. Miękka i bardzo ciepła, o niedrapiącym, przemiłym i gęstym w dotyku runie – co doskonale widać zresztą na zdjęciach. Dostępna w trzech klasycznie stonowanych odcieniach: ciepłym beżu, czekoladowym, melanżowym brązie oraz głębokim granacie. Cena:  390 zł za metr, teraz 299 zł/m.

tkaniny na peleryny: alpakafot. tkaniny-italia.pl

 

 

 

Dlaczego akurat te, a nie inne sklepy?

Temat kupna tkanin, które z czystym sumieniem mogłabym polecić, tak naprawdę zajmuje mnie już od kilku miesięcy. Uważnie przeglądam się firmom zajmującym się sprzedażą tkanin: co, na jakich warunkach i dlaczego tak tanio drogo. W Tkaniny – Italia uwiódł mnie wysmakowany wybór najszlachetniejszych gatunków tkanin oraz szczegółowe opisy, w Lajtmarze spodobała mi się rozpiętość cen oraz możliwość zamawiania próbek.

Zwyczajna rzecz? Wszystkie wymienione przeze mnie zalety zasługują na specjalne wyróżnienie,  ponieważ nie są jeszcze oczywistym standardem na rodzimym rynku sprzedaży tkanin online. W obu sklepach znajdziesz szeroką paletę tkanin na przeróżne okazje – także podszewki! – oraz sporo, oszczędzających kieszeń obniżek cen ostatnich metrów materiałów.

 

 

 

Miłe Przyjaciółki,

jutro i w następne dni będę sobie odpoczywać po tym blogowym maratonie, ale chętnie odpowiem na wszystkie Wasze pytania. Pytajcie, wątpcie (coś nie bardzo to brzmi – miało być od wątpliwości :-) i męczcie o szczegóły.

Z nowym wpisem będę gotowa pewnie dopiero koło czwartku. Jeśli nie masz cierpliwości do mojej – przyznaję – chaotycznie zorganizowanej pisarskiej twórczości, pochwalę się nowo zdobytymi umiejętnościami: sama zadbałam o newsletter Lady and the dress. Jeszcze może wymaga maleńkich poprawek tu czy tam, ale… działa, przesyłając informację o każdym nowo opublikowanym wpisie, bezpośrednio na Twój adres e-mail. Aha, musisz się najpierw zapisać!

Rozumiesz, że jako techniczne beztalencie, jestem z siebie strasznie dumna?

 

 

Na całą serię o pelerynach składają się następujące wpisy:

Peleryna. Efektowna alternatywa dla trencza

Dziewczyny… szyjemy peleryny!

Dziewczyny… wykroje peleryny!

Dziewczyny… tkaniny na peleryny!

 

 



Komentarze

  1. Iva
    24 listopada 2014

    Wełniany dżins to niemożliwe, ale alpaki są piękne. Hiszpańska czerwień powaliła mnie na kolana! Chcę!!!

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      25 listopada 2014

      Rozumiem :-)
      Z hiszpańską czerwienią mam ten sam problem. I to mimo tego, że… pssst… tak właściwie… to ja wcale nie lubię czerwieni!

      Odpowiedz
  2. irensa
    25 listopada 2014

    Wszystkie tkaniny są przepiękne! Ale te dwie zapowiadające post szczególnie mnie urzekły! Ta czerwień, ta głębia koloru, ta grubość i miękkość tkaniny. Od samego patrzenia robi się ciepło. A grubą biało-czarną pepitę biorę od razu! Że co? Kolory się nie zgadzają? Tak ją widzę na moim ekranie i taką chcę!:)

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      25 listopada 2014

      Same dramaty z samego rana: przecież mówię wyraźnie, że to… mniam… czekolada z wanilią :-) Ale wiesz co? Gdzieś widziałam piękną, tym razem naprawdę biało-czarną pepitę… czekaj, czekaj… o mam… tu.

      P.S. Rozumiem, że nie mogę się dłużej opierać hiszpańskiej czerwieni. W końcu mi ją wykupicie do ostatniego metra!

      Odpowiedz
      • irensa
        26 listopada 2014

        Dziękuję. Obejrzałam i może nie wykupię, bo te pepity są tak piękne… Ale czy ta najgrubsza nadaje się dla niewielkiej osóbki?

        Odpowiedz
        • Monika Frese
          26 listopada 2014

          Faktycznie, może być odrobinę przytłaczająca. Jednak z drugiej strony, proporcje i skala to nie wszystko. Liczą się jeszcze charakter i aura – nie wiem czy nie bardziej. Dlatego dziewczynie z temperamentem i osobowością większą niż jej wzrost, powiedziałabym: bierz! W razie wątpliwości, zamówienie próbek wydaje mi się najlepszym rozwiązaniem.

          P.S. Właśnie sobie notuję, że niewielkie osóbki zdają się tu być w przewadze liczebnej. Trzeba będzie chyba w końcu coś z tym zrobić :-)

          Odpowiedz
  3. Ala K.
    26 listopada 2014

    Zrobione, zapisałam się:) Bardzo podoba mi się akcja szycia peleryn i wieczorem rozejrzę się w ofercie sklepów. Jeden z nich już znam. Pozdrawiam, Ala

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      26 listopada 2014

      Ale będzie wysyłania :-)
      Strasznie mnie cieszą te miłe refleksje – tylko koniecznie nam potem opowiedz, czy coś Ci wpadło w oko. Jestem też ciekawa, z którym ze sklepów miałaś już doświadczenia… ale najważniejsze – jakie? I ja ślicznie pozdrawiam.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz