18 marca 2013 / Szafa marzeń / Brak komentarzy

Długo sądziłam, że o stylu i modzie wiem dużo. Studia na temat, ponad 10 lat praktyki, niezliczone stylizacje i kreacje dla przyjaciół i klientek, obowiązkowa lektura magazynów modowych do poduszki. Dziś zastanawiam się, czy w ogóle coś wiem (wiem, że nic nie wiem?). Dowodem tych wątpliwości jest moja własna garderoba. To prawda, wisi w niej kilka ukochanych, nieprzypadkowych ciuchów, ale nadal nie zawiera w sobie wszystkich moich potrzeb, zauroczeń i pragnień. Bierzmy się więc do dzieła.

 

Moim marzeniem i celem jest szafa na każdą okazję i porę roku.

  1. Ubrania:
    • które do mnie pasują (czyli to, co lubię),
    • w których się świetnie czuję (czyli wygodnie i odpowiednio do okazji),
    • w których świetnie wyglądam (czyli to, co najlepiej podkreśla moją figurę).
  2. Minimalizm, gdzie jakość przeważa nad ilością. Ponieważ:
    • przywiązuję i zakochuję się w ciuchach i nie pociągają mnie specjalnie sezonowe nowinki,
    • mam do ubrań stosunek nabożny; z doświadczenia wiem, ile trudu i czasu kosztuje ich zaprojektowanie, skonstruowanie i wykonanie, tak aby odpowiadały najwyższym estetycznym i jakościowym wymaganiom.
  3.  Szyk widoczny na drugi rzut oka:
    • wyrafinowanie (ale bez epatowania wdziękami),
    • elegancko (ale niekoniecznie grzecznie),
    • nowocześnie (ale na pewno nie ostatni krzyk mody).

 Zauroczenia, niezmiennie te same.

 

 



Dodaj komentarz