13 czerwca 2014 / Materiały / 4 komentarze

Codzienne przemieszczanie się samochodem ma swoje zalety.

Siedzi sobie człowiek wygodnie, słucha muzyki i jedzie. Gdy na zewnątrz leje – nic mu na głowę nie pada. Gdy na dworze lepiący upał – odświeżająca bryza chłodnego powietrza z klimatyzatora trzyma gruczoły potowe w ryzach. Tak w ogóle, to mógłby być całkiem szczęśliwy… tyle że SIĘ GNIECIE !

Żeby było jasne, na przykład w autobusie, na rowerze albo podczas długich, siedzących godzin w pracy wcale nie jest lepiej: lekkie i cienkie letnie tkaniny – wykonane najczęściej z bawełny lub wiskozy – gniotą się bardziej niż chętnie, a na jasnych, gładkich powierzchniach najmniejsze nawet zagniecenia czy zabrudzenia widoczne są jak na dłoni.

Sprawa przedstawia się na tyle poważnie i uciążliwie, że postanowiłam rozprawić się z nią raz na zawsze, zbierając do kupy – pardon – skuteczne strategie anty-gnieciuchowe.

 

Faktura

Tkaniny o pofałdowanej, plisowanej, kreszowanej albo wytłaczanej powierzchni są już same w sobie pogniecione i nie – gładkie. Prosty test “na gnieciucha” pokazuje nam wyraźnie: sukienkę albo bluzkę uszytą z takiego materiału możemy sobie miętosić  ile wlezie. I tak nie będzie (prawie) nic widać.

 

pogniecione1_w

 

 

Wzory

To nie musi być od razu drapieżna pantera albo egzotyczny ogród cały w kwiatach. Porcelanowe wzory, groszki, paski i subtelne nadruki równie dobrze spełniają swoje zadanie, odwracając uwagę od niechcianych zagnieceń: na wzorzystej powierzchni dzieje się już tak dużo, że dodatkowe “pomięte atrakcje” nasze oko po prostu lekceważy.

Pierwsza sukienka jest świetnym przykładem strategicznie rozmieszczonego desenia, przysłaniającego dokładnie te miejsca, które najbardziej zagniatamy siedząc: podbiuście, talię, brzuch i pupę.

 

wzorzyste_w

Biała sukienka René Derhy, granatowa sukienka w białe groszki Eucalyptus, pozostałe sukienki Closet – zalando.pl

 

 

Dzianina

Luźna struktura zawieszonych na sobie oczek sprawia, że dzianina jest nie tylko dużo bardziej sprężysta i przewiewna niż tkanina, ale również mniej się gniecie. Dzianinowe ubrania z wełny albo jedwabiu zachwycają wyjątkową elastycznością – nic się nie wyciąga, nic się nie wypycha, nic się nie defasonuje, natomiast nieco mniej plastyczne lny, bawełny i wiskozy przyjemnie odświeżają rozgrzaną upałem skórę.

 dzianina_w

W tle fantazyjny, złocisty dżersej z wiskozy, na małym zdjęciu jedwabny ściągacz w kolorze karmelu oraz lekka bawełniana dzianina z metalowymi nitkami.

 

 

Krepa

Krepdeszyn (Crêpe de chine), żorżeta (Crêpe Georgette), szyfon (Crêpe Chiffon) albo satyna (Crêpe Satin).

Cechą wspólną wszystkich rodzajów krepowych tkanin są mocno skręcone włókna, dzięki którym materiał jest wyjątkowo sprężysty, pięknie się układa i nie gniecie. Satynowa koszulowa bluzka, delikatna sukienka z powiewnego szyfonu, elegancka suknia z żorżety – w każdej z tych rzeczy będziemy się czuły wyjątkowo kobieco i wyjątkowo… gładko :-)

 

krepy1_w

 

 

Podsumowanie

To, czy ubranie się gniecie czy też nie, jest zależne przede wszystkim od rodzaju materiału, z którego jest wykonane, od specyficznych właściwości jego włókien, rodzaju splotu albo “uszlachetniającej” apretury. Szczerze mówiąc, nie spotkałam jeszcze całkowicie niegniotliwej tkaniny, ale śmiało możemy się zgodzić, że:

  1. wełna, jedwab i włókna syntetyczne gniotą się o wiele mniej niż len, bawełna i wiskoza;
  2. dzianiny mniej niż tkaniny;
  3. luźno tkane materiały mniej niż te o gęstym, ścisłym splocie.

 

Ach tak… syntetyki. Czyli poliestry, poliamidy i inne “poli”. Nie, na ich temat nie zamierzam się wcale wypowiadać, ograniczając ich obecność we własnej Szafie marzeń  do koniecznego minimum. Podobnie ma się sprawa z ubraniami, które zostały poddane różnym zbędnym, chemicznym wykończeniom.

No bo co z tego, że bluzka lub koszula “non iron” nie gniecie się, skoro nasączony amoniakiem materiał podrażnia skórę i nie pozwala jej oddychać? Na metce stoi jak byk “100% cotton”, ale czy my tu jeszcze w ogóle mamy do czynienia z przewiewną, miękką i przyjazną skórze bawełną?

 



Komentarze

  1. irensa
    16 czerwca 2014

    Świetne na lato są te kreszowane tkaniny,ale Hanna Gajos ostatnio przestrzegala by nie łączyć pomarszczonych tkanin z nieświeżą skórą. Niestety podobno dubluje się niekorzystny efekt. Chociaż nie dotyczy to twórców ani czytelników tego bloga warto wiedzieć, czyż nie?

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      16 czerwca 2014

      Czy chodzi o to, że zmarszczki na tkaninie podkreślają zmarszczki na skórze, że zapytam tak wprost?
      Bardzo interesująca teza, a ponieważ prędzej czy później zmarszczkowy problem będzie dotyczył jednak każdej z nas obiecuję, że przyjrzymy się jej uważniej :-)
      Ale skąd Hanna Gajos Irenso? Gdzie? Kiedy? Może jakiś link? Też bym chciała poczytać, posłuchać, zobaczyć…

      Odpowiedz
      • irensa
        16 czerwca 2014

        Niestety był to wykład zamknięty dla zorganizowanej grupy. Oprócz nie łączenia zmarszczek ze zmarszczkami /jak już mówimy bez ogródek/ , było sporo o długościach, kolorach, koronkach tak modnych obecnie,jak oszukać brak talii, no i o wzorach na tkaninach. Powszechnie wiadomo, że duże poszerzają. Czy możliwe, że nie zawsze?

        Odpowiedz
        • Monika Frese
          16 czerwca 2014

          Aha… rozumiem, że po takim wykładzie (panią Gajos pamiętam jeszcze ze studiów: ogromna, praktyczna wiedza i ciepły, życzliwy człowiek) pytanie o wzory, to to z gatunku podstępnych, tak?
          Nie, duże wcale nie musi poszerzać, wszystko zależy od skali, proporcji i rozmieszczenia wzoru. Temat jest naprawdę piękny i obszerny. I chodzi za mną już od dłuższego czasu – chyba czas się za niego wziąć.
          Irenso, dziękuję ślicznie za doping :-)

          Odpowiedz

Dodaj komentarz