6 października 2013 / Materiały, Prosto z atelier / 20 komentarzy

Życzenie klientki było całkiem jasne. To znaczy, jasno spisane na kartce:

1. Spódnica.  2. Krótka, ale elegancka.  3. Podkreślająca, ale nie za seksowna.  4. Ciepła, ale nie pogrubiająca.  5. Zwyczajna, ale całkiem inna. Aha… masz babo placek! Nie chcielibyście wcale wiedzieć, co odruchowo w takiej chwili ciśnie się na język. Ponieważ jednak jestem bardzo miłą dziewczyną lubiącą uszczęśliwiać swoje klientki, a do tego spokojne rozważania przedkładam nad spontaniczne reakcje, milczę (to znaczy gryzę się w język), biorąc się przykładnie do pracy. Hmm… to będzie tak:

 

 

1. Za eleganckie grzanie odpowiada tkanina:

miękka i lekka wełniana flanela o pięknym chwycie i spokojnej, stonowanej kolorystyce. Delikatny meszek pokrywający materiał z obu stron jest wynikiem drapania i strzyżenia powierzchni, zapewniając przytulne i rozgrzewające doznania.

Klasyczna, przydymiona, melanżowa szarość, łatwo wkomponuje się między inne odzieżowe elementy  garderoby kobiety pracującej: biel, granat, czerń, czerwień, amarant – paleta pasujących odcieni jest naprawdę szeroka.

 

Wełniana flanela: morze szarości

 

 

2. Za podkreślającą figurę skromność odpowiada krój:

krótka, portfelowa spódnica z podwyższoną, mocno zaakcentowaną talią. Spódnica tego typu ma dwa otwarte brzegi zachodzące na siebie kopertowo, stąd właśnie jej inna nazwa – spódnica kopertowa. W naszym wypadku założenie to jest bezpiecznie głębokie (żeby nic nie wystawało i nie wyłaziło), a samą spódniczkę można wiązać albo na prawej albo na lewej stronie.

Fason ten nie jest tak dosłowny jak w przypadku spódnicy ołówkowej, zapewnia jednak maksimum komfortu przy wyjątkowo kobiecej linii.

 

Kopertowa spódnica z wełnianej flaneliFot. Kopertowa spódnica z wełnianej flaneli

 

 

3. Za całkiem inną inność oraz efekt niespodzianki odpowiedzialna jest

połyskująca aplikacja o abstrakcyjnym floralnym motywie. Ozdabiając lewe założenie koperty, uwodzi przyciągającym wzrok, zharmonizowanym połączeniem kolorów i refleksów. Amaranty, złocistości i zielenie skrzących się aplikacji rozszerzają nam możliwości ubraniowych połączeń aż do granic fantazji.

Co nie przeszkadza, że ja i tak wybrałabym ton w ton, czyli na przykład popielaty (najchętniej jako kaszmirowy golf). W celu wzmocnienia migotliwego efektu, naturalnie.

 

Skrzące aplikacje na wełnianej flaneli

 

Racja, coś podobnego już ostatnio tutaj oglądaliśmy. Nic nie poradzę moi drodzy, fantazyjne aplikacje dozowane bez umiaru, to jedna z moich nieszkodliwych namiętności.

 

Jedna spódnica, dwie możliwości. Taka wielofunkcyjność stroju naprawdę mi się podoba. Ale… ciekawe co na to Marylin? Czy będzie wystarczająco zwyczajnie niezwyczajnie?

Kopertowa spódnica z wełnianej flaneli z aplikacjamiFot. Kopertowa spódnica z wełnianej flaneli

 

 

 

Flanela (z fran. flanelle, z ang. flannel) – lekka, miękka i ciepła tkanina o charakterystycznym, krótszym lub dłuższym delikatnym runie. Jej rozgrzewające właściwości są wynikiem procesów wykańczania: spilśniania i drapania, w wyniku których włókna tkaniny splątują się wzajemnie, tworząc aksamitną i ciepłą izolującą warstwę.

 

 

Subtelna okrywa włosowa, lekko rozmyte, nieostre wzory, przytłumione, zamglone barwy, w tym typowe odcienie szarości i granatu, wszystko to kochają i cenią flanelowi wielbiciele, do których oczywiście i ja należę.

 

Czy to w swoim bawełnianym, niekłopotliwym w pielęgnacji wcieleniu, jako kraciasta koszula drwala, rozgrzewająca piżama, przytulna bibrowa pościel  czy też w swojej bardziej wymagającej, elegancko – dyskretnej wełnianej wersji, flanela jest wyjątkowo uroczym, ciepłym oraz przytulnym towarzyszem nadchodzących zimnych i wietrznych jesienno – zimowych dni.

Obok wszystkich tych zalet, trzeba pamiętać o tym, że flanela lubi się wypychać na kolanach, siedzeniu, łokciach. Dlatego (jak zawsze) z rozmysłem podchodzimy do naszych kreatywnych planów, wybierając dla wymarzonego modelu spodni inną, bardziej stabilną i wytrzymałą tkaninę, a spódnice, sukienki i żakiety zaopatrujemy w podkreślającą jej urodę podszewkę.

 

 



Komentarze

  1. Iwona Dohrmann
    6 października 2013

    Od kiedy, zainspirowana paragwajskimi Indiankami, uszyłam sobie moją pierwszą kopertówkę, uwielbiam ten krój we wszelkich wydaniach! :-) Uszyta przez Ciebie spódniczka jest cudowna! :-)

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      6 października 2013

      Indiańska inspiracja tylko potwierdza, że to bardzo wygodny model, choć pewnie w troszkę dłuższym formacie…

      Hej Iv, wiesz jak się zawsze cieszę widząc Twój komentarz? Twój dobry humor i serdeczny entuzjazm są sympatycznie zaraźliwe:))

      Odpowiedz
    • Iwona Dohrmann
      6 października 2013

      Dziękuję :-) Ale wiesz co? hihihi – założę się, że w Twojej wyobraźni “indiańska inspiracja” maluje się inaczej, a w rzeczywistości spódnice te wyglądają inaczej – jeśli chcesz zobacz: http://szycieija.blogspot.com/2013/05/klasyczna-kopertowka.html Paragwajskie Indianki używają tej samej tkaniny co ja ;-)

      Odpowiedz
    • Monika Frese
      6 października 2013

      Ha! A właśnie, że tak to sobie mniej więcej wyobrażałam:).
      Ile gracji i naturalnego czaru trzeba posiadać, żeby się swobodnie w takim opiętku poruszać! Długie, radosne i naprawdę… sexy. Swietne:)

      Odpowiedz
    • Iwona Dohrmann
      9 października 2013

      Dziękuję :-) Indianki noszą te spódniczki troszkę krótsze jak ja – tak do kostek/przed kostki. Kiedy jadę do miasta niestety zawsze zapominam wziąć ze sobą aparat, a bardzo chciałabym zrobić zdjęcie Indiankom i zamieścić je jako oryginał inspiracji na blogu :-) Chyba zapiszę sobie sprawę na karteczce i następnym razem pojadę z aparatem ;-)

      Odpowiedz
  2. Irensa
    6 października 2013

    I wszystkie warunki zlecenia zostały spełnione! Klientka ma świetną spódnicę na wiele okazji. Oj. też bym chciała milutką. cieplutką no i piękną też, bo chłody niestety tuż,tuż Cieplutko pozdrawiam!

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      6 października 2013

      Co za oko!
      Ale proszę nie tęsknić, tylko zaraz odwiedzić dobrze zaopatrzony sklep z tkaninami.
      Wełniana flanela to klasyk dostępny każdego sezonu, no i samo szycie też nie jest jakoś szczególnie skomplikowane. Wręcz przeciwnie:).
      I ja pozdrawiam… miło, ciepło i pięknie:))

      Odpowiedz
  3. bastamb
    6 października 2013

    Bardzo mi się podoba ta spódnica, z aplikacją również, nie mam takiej choć to ciekawy fason, mam za to sukienkę /jest jednak zszyta, coby się wygodniej chodziło i coby nie trzeba jej trzymać jak tylko wiatr zawieje/.
    Mimo wielu zalet flaneli ja za nią nie bardzo przepadam…pozdrawiam i miłego tygodnia Ci życzę…

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      6 października 2013

      Bardzom dumna, że Ci się podoba – kopertowy fason jest rzeczywiście interesujący, odświeżająco inny i naprawdę wygodny:).
      No i to wcale nie musi być flanela. Na szczęście jest tyle innych, równie pięknych i ciepłych materiałów do wyboru.
      I ja pozdrawiam ładnie, Barbaro:)

      Odpowiedz
  4. szyciemojedrugiezycie
    6 października 2013

    I bardzo trafny wybór! Podobają mi się takie spódniczki, niby proste, skromne, ale mają to “coś” . Aplikacja bombowa!

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      6 października 2013

      Takie “coś” z podwójnym życiem, to jest właśnie “to”:).
      Dziękuję ślicznie – aplikacje to moja miłość, więc pewnie nas jeszcze nieraz pomęczę:)

      Odpowiedz
  5. liwias
    6 października 2013

    Śliczna i na dodatek dwa w jednym :) A aplikacja to twój własny projekt? Jeśli tak, to gratuluję pomysłowości i cierpliwości również :)

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      6 października 2013

      Ach, dziękuję… miód na uszy i balsam na duszę:).

      Mój. Własny. Powielany na różne sposoby. A cierpliwość była tak naprawdę niezbędna przy zielonych tweedach z poprzedniej relacji. Ale, jak nieśmiało zauważam, stoicka wytrwałość często się opłaca:)

      Odpowiedz
  6. Aga
    7 października 2013

    Super, no jaka szkoda, ze my tak daleko od siebie mieszkamy, bo juz bym dzwonila do drzwi i skladala zamowienie. A tak tylko popatrzec sobie moge i pomarzyc, ze moze kiedys……..?
    Slonecznie pozdrawiam :-)

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      7 października 2013

      Ale mnie rozpieszczasz Kochana:).
      Ale wiesz co? To jest myśl! Bawełniana flanela z odrobiną wełny… ciekawe czy by również gryzła… zaraz przeszukam swoje tkaninowe zbiory… gdzieś coś tutaj miałam. Lecę grzebać! Buźka!

      Odpowiedz
  7. MariaTamara
    8 października 2013

    Bardzo ładna, myślę, że oczekiwania klientki spełniła:) Przyznam, że myślałam, że ten fason sprawdza się tylko przy spódnicach z lżejszego materiału i letnich, ale w wypadku flaneli prezentuje się bardzo ciekawie:)

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      10 października 2013

      Dziękuję miło, rzeczywiście się spodobała.
      Eksperymentatorskie zacięcie na pewno nie zaszkodzi w obcowaniu z tkaninami – jedno jest pewne w naszym przypadku, będzie ciepło! Ale ładnie też:)).

      Odpowiedz
  8. Małgorzata TP
    10 października 2013

    Ha! Sprostałaś niniejszym zamówieniu z gatunku “poszukujemy na stanowisko … osoby w wieku do 25 lat i 20 lat doświadczenia …”

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      10 października 2013

      Tak się właśnie czułam:).
      Mam wrażenie, że jedyne wyjście w takiej sytuacj to pokerowa twarz, niezłomna pewność siebie i ekspresyjna sugestywność. Tylko, że… łatwo się mówi:).

      A propos: 25 lat plus 20-letnie doświadczenie – to przecież wypisz wymaluj o nas Małgosiu!

      Odpowiedz
    • Małgorzata TP
      12 października 2013

      Ależ jasne :) To My!

      Odpowiedz

Dodaj komentarz