27 kwietnia 2015 / Prosto z atelier / 32 komentarze

W opowieściach na temat trudności z pielęgnacją kaszmiru ze względu na jego wyjątkową delikatność, nie ma ani słowa prawdy. Delikatny? Tak, bardzo. Ale nie w użytkowaniu, tylko dla skóry. Innymi słowy, kaszmir to trwały i wytrzymały materiał, który jest prawdziwą pieszczotą dla ciała.

Pielęgnacja kaszmiru? Zacznijmy po kolei. A ponieważ forma dialogu tak dobrze sprawdziła się nam przy praniu chemicznym, postanowiłam również kolejny pielęgnacyjny wpis przedstawić w formie pytań i odpowiedzi. Przekonajmy się czy krótka, konkretna treść rzeczywiście łatwiej zapada w pamięć.

 

Pielęgnacja kaszmiru: pranie chemiczne czy pranie w wodzie?

Przeświadczenie o tym, że wyroby z kaszmiru trzeba bezwzględnie oddawać do pralni chemicznej, nie ma przekonującego uzasadnienia. Dostarczająca najcennieszej z wełen – żyjąca na podniebnych wysokościach Himalajów i w ekstremalnych warunkach pogodowych – koza kaszmirska, nieustannie narażona jest na obcowanie z deszczem i śniegiem, więc kontakt z wodą jest dla kaszmiru całkiem naturalny. Poza tym, jak zapewniają fachowcy, na dłuższą metę pranie w wodzie jest łagodniejsze i bezpieczniejsze dla kaszmiru niż pranie na sucho, ponieważ środki chemiczne oddziaływują po prostu zbyt silnie i są dla delikatnych kaszmirowych włókien za ostre.

Większość kaszmirowych tekstyliów dostępnych na rynku, to rzeczy wykonane z dzianin: swetry, sukienki, szale albo czapki, więc jeśli są to dobre jakościowo produkty, nie ma właściwie poważnych przeciwskazań, aby prać je w wodzie.

Do prania chemicznego za to, na pewno będą przeznaczone krawiecko wykończone ubrania uszyte z tkanin, np. kaszmirowy płaszcz albo żakiet, o czym rozmawiałyśmy już we wpisie pod tym samym tytułem.

 

 

Jak często powinnam prać mój kaszmirowy sweter?

To zależy od tego, jak intensywnie go eksploatujesz. Jeżeli masz go na sobie przez cały dzień, to mniej więcej po 3-5 założeniach sweter kwalifikuje się do prania. W międzyczasie wystarczy, jeśli każdorazowo go odświeżysz, poddając działaniu chłodnego, wilgotnego powietrza (nocne wywieszenie na balkonie świetnie się tu nada). Postąpisz najlepiej nie nosząc tego samego – nawet najbardziej ulubionego – swetra dwa dni pod rząd, zostawiając mu wystarczająco czasu na zregenerowanie się i przewietrzenie.

Zapamiętaj po prostu – gdy sweter jest czysty, bez plam i świeżo pachnie, nie ma potrzeby go prać.

 

 

Czy mogę prać kaszmir w pralce?

Nie tylko możesz, ale nawet powinnaś – pod warunkiem, że twoja pralka ma dobry program do prania wełny. Generalnie ujmując:

  • pierzemy na zimno (nie więcej niż 30°C),
  • bęben pralki wypełniamy tylko w połowie,
  • wirowanie wyłączamy albo ustawiamy na najniższym poziomie (nie powinno przekraczać 500 obrotów/min.),
  • samo ubranie wywracamy na lewę stronę, a jeśli masz obawy – możesz dla dodatkowej ochrony wsadzić je do czystej poszewki na poduszkę.

Pralka i specjalny program do prania wełny są optymalnym rozwiązaniem, ponieważ zapewniają delikatny sposób prania, bez niepotrzebnego wyżymania i tarcia, a sam czas prania – co bardzo ważne – jest skrócony do niezbędnego minimum.

 

 

A jeśli wolę prać kaszmir ręcznie?

Bardzo proszę: woda do prania powinna być letnia (jak wyżej, nie więcej niż 30°C), a sweter pod żadnym pozorem nie może  długo moczyć się w wodzie – skutkiem mokrego leżakowania są sfilcowania, zbieganie się wełny albo odbarwienia. Pierzemy krótko, delikatnie wygniatając, a następnie kilkakrotnie płuczemy w czystej wodzie (najlepiej, jeśli ma ona podczas całego zabiegu – pranie/płukanie – jednakową temperaturę). Zawijamy w gruby ręcznik ostrożnie odciskając nadmiar wody i suszymy na płasko, najlepiej na miękkiej podkładce. Nie trzemy, nie szarpiemy, nie wykręcamy z całej siły.

 

 

pielęgnacja kaszmirufot. kaszmirowe dzianiny z kolekcji Iris von Arnim

Niezwykła miękkość, która świetnie obywa się bez chemii, ale za to bardzo lubi wodę :-)

 

 

 

Czy muszę używać specjalnego płynu do kaszmiru?

Oczywiście, istnieją specjalne płyny i odżywki przeznaczone wyłącznie do prania i pielęgnacji kaszmiru, ale mają one dwie podstawowe wady: trudno je dostać i są drogie. Dlatego delikatny płyn do prania wełny albo bezzapachowy szampon dla niemowląt na bazie naturalnych składników, równie dobrze spełnią swoje zadanie. Ważnym jest, żeby używać ich oszczędnie  i nie stosować żadnych (!) środków zmiękczających.

Kaszmir jest najbardziej miękkim włóknem na świecie i nie potrzebuje żadnych zmiękczających wspomagaczy, jednak jeśli masz wrażenie, że twój sweter stracił na miękkości, polecam wypróbowany sposób na odświeżenie puszystych włókien (w tym angory, moheru albo alpaki), który wygląda tak:

  • uprany i jeszcze wilgotny sweterek  wsadzamy na godzinę lub dwie do zamrażarki (ochronnie zapakowany w torbę lub folię do mrożonek),
  • wyjmujemy z opakowania i przez kilka minut wirujemy w ustawionej na najniższych obrotach (i na zimno!) suszarce,
  • rozkładamy na płasko do całkowitego wysuszenia i…

i gotowe – wszystkie przyklapnięte i przygniecione włoski, odzyskują swój dawny, aksamitnie miękki wygląd.

 

 

Jak pozbyć się plam na kaszmirze?

Szorowanie szczotką, namaczanie albo użycie któregoś z gotowych odplamiaczy na pewno skończy się źle – nasz sweter się sfilcuje. Ponieważ włókno kaszmiru bardzo przypomina strukturę ludzkiego włosa, najłatwiej jest pozbyć się plam przy pomocy neutralnego szamponu, który delikatnie wcieramy w zabrudzenie, a następnie pierzemy wybierając jedną z podanych wyżej metod.

Jeżeli korzystamy z usług pralni chemicznej, warto ją jak najszybciej odwiedzić – jeszcze zanim plama utrwali się na dobre. Dokładne opisanie rodzaju zabrudzenia ma bezpośredni wpływ na rezultat końcowy, ponieważ pracownik pralni będzie mógł uniknąć niepotrzebnego eksperymentowania na materiale, wybierając najbardziej odpowiedni i najbardziej bezpieczny środek.

 

 

Jak suszyć kaszmir?

Rozłożony na płasko, najlepiej na miękkiej podkładce z grubego, dobrze wchłaniającego wilgoć ręcznika. Przerzucanie przez linki suszarki do bielizny, podobnie jak wieszanie na wieszaku, powoduje rozciąganie się dzianinowych włókien i odkształcenie swetra*. Również suszenie w pełnym słońcu albo – dla przyśpieszenia efektu – na kaloryferze, nie jest dobrym pomysłem, ponieważ pod wpływem wysokiej temperatury wełna zwyczajnie się defasonuje.

*Spotkałam się już z inicjatywą pt. „jak wydłużyć za krótki sweter?”, która bazuje na metodzie wieszakowego rozciągania na mokro. Powiem tylko tyle: wynaturzona w ten sposób dzianina nie zwiększa swojego rozmiaru, tylko deformuje się. Powyciągane rządki, ponaciągane oczka, całkowicie odkształcony, wykoślawiony wzór – za krótki sweter nie staje się swetrem dobrej długości, tylko wygląda dokładnie na to, czym na prawdę jest.

 

 

Czy kaszmir można prasować?

Przesuwając gorącym żelazkiem po materiale? Nie.

Lepszym sposobem na zagniecenia jest ostrożne zaparowywanie, podczas którego para z żelazka – nie dotykając powierzchni i włosków – odświeża materiał. Po takim zabiegu włókna kaszmiru prostują się i odżywają.

 

 

Mój sweter się pilinguje. Jak pozbyć się zmechaconych kuleczek?

Chociaż pilingowanie wełny i kaszmiru jest naturalnym procesem, faktem jest, że niektóre swetry pilingują się bardziej niż inne. Wynika to ze specyficznej chemii naturalnych włókien, różniącej się bardzo od przędzy do przędzy, ale w żaden sposób nie świadczy o gorszej jakości.

Zmechacenia tworzą się najczęściej w miejscach szczególnie narażonych na obcieranie się, ale pasek torby albo nagminne podpieranie się łokciami są również winne efektowi pilingowania. Jednak ponieważ kaszmir jest bardzo puszysty, łatwo jest pozbyć się zmierzwionych kuleczek specjalnym grzebieniem do wyczesywania wełny albo golarką do ubrań:

 

„Jeśli na kaszmirowym swetrze pokazują się supełki, trzeba go ostrzyc maszynką do wełny i uprać, powtarzając całą procedurę – noszenie, strzyżenie, pranie – tak długo, aż powierzchnia kaszmiru stanie się gładka.”

Iris von Arnim

 

Zapobieganie pilingowaniu się ulubionego swetra, polega więc na:

  • rozpoznaniu osobistych nawyków obciążających materiał oraz próbach unikania ich (no i koniec z noszeniem ulubionej torby na skos i przez ramię :-)
  • regularnej i właściwej pielęgnacji kaszmiru, dzięki której pozbywamy się luźnych kępek, a samo włókno odzyskuje właściwą dla siebie miękkość i sprężystość.

 

 

Jak przechowywać kaszmir?

Wyroby z kaszmiru czują się najlepiej, kiedy umieścimy je w pozycji leżącej i z dala od źródeł ciepła. Po sezonie i dla ochrony przed molami można je przechowywać w szczelnie zamkniętym ochronnym pokrowcu lub plastikowym worku. Delikatne i puszyste swetry podczas leżakowania najlepiej układać na górze, tak aby nie przygniatać jedwabistych włosków.

Oczywiście, że pamiętamy o tym, aby przechowywane ubrania były czyste – ostatecznie nic tak bardzo nie smakuje odzieżowemu molowi, jak lekko przepocona wełna… mniam! (O sposobach na mole przeczytasz więcej we wpisie na temat pielęgnacji wełny – zajrzyj do poleceń pod tekstem).

 

 

 

Miłe Przyjaciółki, Drodzy Goście,

zdaję sobie sprawę, że przedstawiona przeze mnie pielęgnacja kaszmiru, może być dla Was nowością. Opisane sposoby są wynikiem moich osobistych doświadczeń, ale chcę, abyście czuli się bezpiecznie. Sprawdźmy więc, co na ten temat mają do powiedzenia najwybitniejsi eksperci:

 

„Kaszmiru pochodzącego z domu mody Iris von Arnim nie trzeba czyścić chemicznie. Uniwersalna zasada brzmi: pierzemy na zimno w pralce, w programie do prania ręcznego lub specjalnym programie do prania wełny. Już niewielka ilość dobrego płynu do prania wełny gwarantuje świetny rezultat. Po praniu można kaszmir podsuszyć w suszarce (15 minut na zimno), a potem rozłożyć do całkowitego wyschnięcia na ręczniku – metoda ta świetnie odświeża wrabiane wzory.
Żaden inny materiał nie jest tak miękki, tak delikatny, a przy tym tak łatwy w pielęgnacji jak kaszmir.”

Iris von Arnim (nazywana „niemiecką królową kaszmiru”)

 

 

 

Na serię „Wszystko, co chciałabyś wiedzieć o kaszmirze” składają się następujące wpisy:

Kaszmir. Wszysto, co powinnaś wiedzieć o najszlachetniejszej z wełen

Kaszmir kaszmirowi nierówny

Pielęgnacja kaszmiru

 



Komentarze

  1. Aleksandra J.
    28 kwietnia 2015

    Kaszmiru nigdy i to nigdy nie wsadzam do pralki tylko piore recznie w delikatnym plynie do welny.
    Moj maly trik – kaszmirowych swetrow nie pluke, tylko odwirowuje delikatnie i slusze w stanie lezacym.

    Dlaczego nie poddaje plukaniu?
    Moim zdaniem, nigdy nie jestem w stanie zapewnic takiej samej temp. wody np. gdy wyprana rzecz czeka w kolejce na plukanie i schlodzi sie.
    Nie jestem ekspertem ale moim zdaniem filcowanie nastepuje przez zmiany temp.wody (pranie , plukanie)
    Ale to tylko moja osobista teoria i moze podlgac dyskusji :):):)

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      28 kwietnia 2015

      Kiedy nie może! Filcowanie się wełny, jak słusznie podejrzewasz, jest między innymi następstwem gwałtownych zmian temperatury, więc… sprytny trik z tym nie-płukaniem :-) W jednym z komentarzy pod wpisem o pielęgnacji wełny, Monika z bloga Robótki Warmińskie poleciła nam nawet specjalny, całkowicie biodegradowalny płyn do prania (Eucalan), który nie wymaga spłukiwania.

      Sama długo byłam gorącą zwolenniczką prania ręcznego, doceniając przede wszystkim zmysłowo – refleksyjną naturę tego zajęcia. Jednak kilka skurczonych sweterków oraz zmiana statusu rodzinnego naprawdę potrafią przewartościować filozofię życiową: zarówno z punktu widzenia pracującej matki, jak i z perspektywy zasypanego tkaninami projektanta ubrań, stwierdzam z absolutnym przekonaniem – nowoczesna pralka z całą pewnością jest Ósmym Cudem Świata :-)

      Odpowiedz
      • Aleksandra J.
        28 kwietnia 2015

        Co dopralki to pomalu tez sie przekonuje.
        Juz nie mam sily do prania recznego wielkich meskich swetrow.
        Ale bardziej “drogocenne” sweterki ;) (moje) piore recznie.
        No bo bym sie zaplakala jakby sie sfilcowaly.

        Wietrzac szafe
        (wyrzucam wyrzucam a szafy nadal pelne :) )
        dokopalam sie do waskiej, welnianej spodnicy przed kolana, ktora nosilam w latach 90′ … pasuje nadal

        Wczoraj ja wypralam (recznie) rozwiesilam na lezaco
        dzisiaj musze jeszcze odprasowac jej haleczke/podszewke i voilà.

        Ps. Dalabym zdjecie ale nie wiem jak i czy tu mozna.

        Odpowiedz
        • Monika Frese
          28 kwietnia 2015

          U mnie tak samo: 4-osobowa rodzina z garderobą pełną wełnianych ciuchów… zwyczajnie padłabym, gdybym musiała to wszystko prać ręcznie :-)

          P.S. Takie znalezisko! Pewnie, że można, nawet trzeba… kurczę no, tylko… też nie wiem jak :-(

          Odpowiedz
  2. Monika
    28 kwietnia 2015

    Ja się jednak nie mogę zgodzić co do szkodliwości rozciągania za krótkich swetrów. Powodów jest kilka:
    1. Za krótki sweter i tak się do niczego nie przyda, więc ryzyko, że zbrzydnie wskutek rozciągania jest akceptowalne :)
    2. Formowanie wełnianej (kaszmirowej zresztą też) dzianiny na mokro to powszechnie stosowany zabieg – tzw. blokowanie wyrównuje oczka i nadaje ostateczny kształt swetrowi czy chuście. Zakończoną robótkę moczy się w wodzie, delikatnie wyciska i układa (a czasem nawet rozciąga do pożądanego rozmiaru) na płasko. Po kilku dniach, gdy dzianina wyschnie, będzie trzymała kształt do następnego prania. Dzięki temu, że wełna ma taką dobrą pamięć kształtu łatwo nadać z powrotem odpowiednią formę i rozmiar np. zdeformowanym swetrom. Również tym, które się skróciły w trakcie noszenia (wełniane swetry czasem rozciągają się wszerz, wskutek czego stają się za krótkie).
    3. Sama wiele razy tak robiłam z powodzeniem – swetry nie traciły na urodzie, bo wełna jest bardzo elastyczna. Wskutek formowania na mokro niekoniecznie rozciągają się oczka – rozciągają się same włókna i efekt jest prawie zawsze doskonały (o ile wyrób jest z dobrej jakościowo wełny).
    Oczywiście, nie rozciągamy na wieszaku, ale formujemy sweter ułożony na płasko. Grawitacji nie będziemy w to mieszać :)

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      28 kwietnia 2015

      Wiedziałam! Musisz się przyznać, bo zdradził Cię punkt 3 :-)
      Wcale nie widziałaś efektów tego, co (odrobinę) ironicznie nazwałam “metodą wieszakowego rozciągania na mokro”: ta biedna, sfilcowana dzianina… te żałośnie porozciągane oczka… wykoślawione rządki – ani przed, ani po nie wyglądało mi to na wyroby z dobrej jakościowo wełny.

      Nie, żebym próbowała narzekać. My tu lubimy całkiem nowe, odmienne spojrzenie, podobnie jak lubimy uczyć się nowych rzeczy. Cieszę się więc, że jest dokładnie tak, jak przypuszczałam… dysputy między zapalonymi miłośniczkami potrafią być naprawdę gorące :-)

      Odpowiedz
      • Monika
        29 kwietnia 2015

        Przynajmniej mamy jasność w kwestii wydłużania swetrów – mówimy stanowcze NIE wieszakom i grawitacji, ale ostrożne TAK matom do blokowania i szpilkom :)

        Odpowiedz
        • Monika Frese
          29 kwietnia 2015

          Zgoda! Tym bardziej, że grawitacja to bardzo niewdzięczny temat po czterdziestce, ale już ze szpilkami wiem na czym stoję :-)

          Odpowiedz
  3. Weronika
    13 lipca 2015

    Pani Moniko,
    ja w sumie nie o dżinsie dzisiaj, gdyż zwyczajnie potrzebuję się poradzić. W moim kaszmirowym swetrze, jedynym zresztą, znalazłam kilka dni temu…kilka dziur. I od razu panika, mole! No jakim cudem, skoro mam w szafie zawieszki przeciwmolowe. Ale ponieważ miesiąc temu zmarła bardzo bliska mi osoba, z całej tej rozpaczy nie zauważyłam, że przestały pachnieć. Mole pewnie zauważyły i poszły na obiad. Nie widzę dziur (na razie) w żadnym innym ubraniu. Sweter odseparowałam od reszty ubrań, latających owadów też nie widzę. Przeczytałam post o pielęgnacji wełny, wymieniłam zawieszki na nowe. Ale jak naprawić ten mój nieszczęsny sweter? Tak po prostu go zacerować? A może już się nie da i trzeba go wyrzucić? Boję się też, że te larwy ciągle w nim grasują i zaraz będą kolejne dziury. Ehh tylko mi się takie przygody trafiają.

    Odpowiedz
    • Irensa
      14 lipca 2015

      Zdarzają się jeszcze stare, zabytkowe pracownie, w których dokonuje się cudów w zakresie artystycznego cerowania. Sama też muszę takiej poszukać, bo puściło mi oczko w ulubionej letniej ‘odziejce’. Dzięki za przypomnienie! Pozdrawiam i jestem ciekawa efektu!

      Odpowiedz
    • Monika Frese
      14 lipca 2015

      Wcale nie, mnie przecież też :-) Ale sprawa jest poważna, bierzmy się więc do rzeczy.
      Zakładamy, że to raczej na pewno mole, ponieważ zawieszki antymolowe straciły już aktualność, a dziurek jest kilka (zaciągnięcie albo przetarcie wyglądałoby raczej jak jedna spora dziura). Odseparowanie swetra i zadbanie o nowe przeciwmolowce to już jest bardzo dobry początek. Dalej, nasz plan ratunkowy wygląda tak:
      1. sweter uprać, a gdy wyschnie wsadzić do torebki foliowej (albo woreczka do zamrażania) i na kilka dni umieścić w zamrażarce. Jeśli w swetrze faktycznie są jeszcze jakieś jaja albo larwy moli, lodowate zimno skutecznie sobie z nimi poradzi.
      2. Zostawić do wyschnięcia i zacerować. Proszę wypróbować swoje umiejętności na najmniej widocznej dziurce – jeśli wygląda to kiepsko, spróbowałabym poszukać specjalisty. Może w jakiejś pracowni krawieckiej, może w zakładzie zajmującym się przeróbkami – w internecie powinna Pani znaleźć adresy osób zajmujących się cerowaniem artystycznym.
      3. Dla całkowitej pewności przejechałabym szafę/półki odkurzaczem (worek odkurzacza nadaje się potem do śmieci) i przetarłabym roztworem octu – zwłaszcza wszystkie szczeliny i kąty.

      Weroniko, wszystko będzie dobrze, proszę sobie nie robić żadnych wyrzutów. Pani roztargnienie w tej bardzo smutnej sytuacji jest bardziej niż zrozumiałe, a poza tym… tytuł Doskonałej Pani Domu nie należy do priorytetowych ambicji na tym blogu.

      Odpowiedz
      • Monika Frese
        14 lipca 2015

        O, ale niespodzianka. Wygląda na to, że z tym cerowaniem artystycznym powinno się udać :-)
        Irenso, dziękuję Ci ślicznie, że odpowiedziałaś na wołanie o pomoc Weroniki. Bardzo cenię to uczucie kobiecej wspólnoty na blogu.

        P.S. Dziewczyny, mam zamiar przenieść naszą rozmowę do wpisu o pielęgnacji kaszmiru – jeżeli jeszcze ktoś będzie miał podobny kłopot, za nic nie wpadnie, żeby odpowiedzi szukać w dżinsach.

        Odpowiedz
        • Krystyna
          20 października 2015

          No tak, wiedziałam, że gdzieś tę instrukcję widziałam. Już miałam przeglądać wpisy po kolei, ale wpisałam “mole” w wyszukiwarce i jest bingo, trafione. Właśnie pomagam mojej mamie w przeglądzie ubrań i porządkowaniu szafy, no i trafiła się sztuka wełniana z dziurkami. Normalnie by wyrzuciła, ale teraz jej “artystycznie” zaceruję i będzie nadal miała.
          Ja również dziękuję bardzo.

          Odpowiedz
          • Monika Frese
            21 października 2015

            Naprawdę się cieszę, że sweterek dostał drugą szansę. Wyrzucić wełnę?! O matko!

            P.S. Sprawdziłam z tą wyszukiwarką. Działa! Ale zaraz… “mole” w dżinsach? To mi przypomina, że przecież miałam przenieść naszą rozmowę pod pielęgnację kaszmiru. Już się robi :-)

      • Weronika
        15 lipca 2015

        Bardzo dziękuję obu Paniom za pomoc. Szafa odkurzona, umyta octem, sama o mało się nie podusiłam podczas mycia. Mam nadzieję, że mole nie znoszą zapachu octu tak bardzo jak ja, albo jeszcze bardziej i sobie poszły na dobre. Ja bym poszła, gdyby mnie ktoś octem potraktował. Sweter uprany, schnie i czeka na mrożenie. Biedny on, taki wygnany z “ubraniowej społeczności”. Moje zdolności w cerowaniu są kiepskie dosyć, ale spróbować nie zaszkodzi. A w razie czego poszukam specjalisty. Dziękuje raz jeszcze i pozdrawiam serdecznie.

        Odpowiedz
        • Agnieszka M.
          16 lipca 2015

          Terapię antymolową robię słońcem, wieszam ubrania na parę godzin, żeby wysoka temp. je pogoniła. Albo ostatnio też prasowałam. Poza tym spryskuję sprayem na mole Bros.

          Odpowiedz
      • Katarzyna
        19 kwietnia 2016

        To ja może dopytam o wełnę kostiumową – pranie chemiczne, zamrażarka i sprzątanie z octem w roli głównej to dobre “trio prewencyjne”? :) Nie widzę żadnych dziur, ale boję się, że się pojawią.

        Odpowiedz
        • Katarzyna
          20 kwietnia 2016

          Zapomniałam dodać, że zawieszki etc. już w szafie.

          Odpowiedz
        • Monika Frese
          20 kwietnia 2016

          Profilaktyka jest najlepsza. Zastosowałabym tylko odrobinę inną kolejność: najpierw mrożenie, żeby dobić, potem czyszczenie chemiczne (a w tym czasie szorowanie półek na kwaśno :-)

          Odpowiedz
          • Agnieszka M.
            20 kwietnia 2016

            W pralniach też można wybrać dodatkowe antymolowe coś.

          • Monika Frese
            20 kwietnia 2016

            Dobrze wiedzieć, chociaż… im mniej chemii w tekstyliach, tym lepiej. Apretura antymolowa jest odporna na pranie w wodzie i nasyca całe włókno wełny, zmieniając przy okazji jego właściwości (pomijając już fakt, że chyba zapadłabym się pod ziemię, gdybym miała wyznać obcemu człowiekowi, że mi mole w wełnach grasują :-)
            Podejrzewam nawet, że samo czyszczenie chemicznie załatwi larwy moli na amen. Z tym mrożeniem “przed”, to tak bardziej ze względów higienicznych.

  4. Justyna
    14 maja 2016

    Ratunku !!!
    Pralnia odkształciła mi mój ukochany top z kaszmiru, szwy ( boczne i jeden z tyłu wzdłuż całej długości ) po prostu się poprzekręcały co robić ???
    Próbują go namoczyć i wysuszyć raz jeszcze ale cz coś to da ???
    Bardzo proszę o pomoc :))

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      14 maja 2016

      Pierzemy ręcznie i suszymy według przepisu w poście.
      Czy to pomoże? Nie wiem, ale warto spróbować, bo w obecnej postaci top i tak nie nadaje się do użytku. Trzymam kciuki i głowa do góry – staranne formowanie na mokro (na płasko i na grubej podkładce z ręcznika) z uwzględnieniem właściwej linii szwów, będzie tu kluczowym zabiegiem.

      P.S. Bardzo proszę o relację z akcji reanimacyjnej (oczywiście wtedy, gdy już będzie po stresie).

      Odpowiedz
  5. Kasia
    10 września 2016

    Witam bardzo serdecznie Pani Moniko,
    Przeczytałam w wakacje chyba wszystkie Pani posty, co za ulga znaleźć Kogoś, kto ma podobne, świadome podejście do mody, do indywidualizmu a nie kopiowana trendów, do dbania o jakość, dbania o ubrania. I do tego, by siebie, w granicach rozsądku, rozpieszczać, dobierając kroje, tkaniny, kolory i style, które powodują, że sami z sobą czujemy się wspaniałe. W końcu nikt nie zna nas lepiej, prawda?

    Piszę po raz pierwszy, pod starym postem, ponieważ mam tez swój sprawdzony środek do prania kaszmiru, generalnie wełny, a także jedwabiu… To orzechy piorące. Wełny wyprane czy to ręcznie czy w pralce są nieprawdopodobnie miękkie, włókna puszyste i sprężyste, jak nowe. Nic nie dzieje sie z kolorem, a do tego ekologia w czystym wydaniu. Prałam tak swoje swetry z kaszmiru, alpaki, merynosow, jedwabne bluzeczki, pled z alpaki… Jedynie należy sobie podarować bardzo jasne ubrania, do bieli odradzam, ale jasne szarości czy kremowy już nie ucierpią.

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      11 września 2016

      Słyszałam już o orzechach piorących, ale właśnie dlatego, że testujący narzekali zwykle na słabe efekty (albo szary nalot) w przypadku jasnych ubrań, nie myślałam o nich poważnie. Jednak po takiej zachęcającej, wełniano-kaszmirowo-jedwabnej rekomendacji, chętnie przyjrzę się im z bliska.

      Kasiu, proszę czuć się na blogu swobodnie. Dziękuję za przesympatyczny komentarz i za to uczucie – nie wiem jak je opisać… błogości? – które ogarnia mnie za każdym razem, kiedy poznaję kolejną bratnią duszę.
      Ślicznie Panią pozdrawiam :-)

      Odpowiedz
  6. Beata
    18 października 2016

    Witam serdecznie! Mam problem z kaszmirowym płaszczem. Został on odprasowany parownicą ale nie była ściagnięta z końcówki z której wydobywa się para szczotka i na płaszczu zostały od niej ślady i ni jak nie mogę się ich pozbyć. Proszę o radę jak przywrócić płaszczyk do pierwotnego gładkiego stanu. Pozdrawiam serdecznie.

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      18 października 2016

      Sposób, który przychodzi mi do głowy, przyda się tylko wtedy, jeśli ma Pani w domu próbkę (resztki) tkaniny, z której uszyty jest płaszcz. Zakładam, że nie i że płaszcz jest kupiony. Dlatego na Pani miejscu zwróciłabym się do specjalistów z najlepszej w okolicy pralni chemicznej. Jeśli materiał nie jest uszkodzony, powinni coś wymyślić.

      Beato, przede wszystkim proszę jednak uważnie przejrzeć instrukcję obsługi parownicy. Być może jest w niej rozdział o pierwszej pomocy. Trzymam kciuki.

      Odpowiedz
  7. Maja
    16 stycznia 2017

    Dziękuję za bardzo praktyczne wskazówki. Mam tylko jedno pytanie dot. prania w pralce- moja pralka ma najniższe wirowanie 700 obrotów:-( ryzykować pranie kaszmiru mimo to?

    Odpowiedz
  8. Kasia
    25 września 2018

    Dziękuje za ten wpis – kaszmirowych swetrów nie mamy dużo, ale jak już przychodzi do ich prania to zawsze wracam do tego wpisu. :)

    Odpowiedz
    • Monika (Lady and the dress)
      26 września 2018

      Ja też dziękuję Kasiu. Pisanie bloga tylko wtedy ma sens, gdy dostaje się od Czytelników pozytywne sygnały zwrotne :-)

      Odpowiedz
  9. Ola
    14 listopada 2018

    Dzień dobry,
    Czy istnieje sposób na lekko sfilcowany kołnierz (jakby ciut bardziej zbity po praniu niż reszta swetra)? Czy to już amen w pecierzu? Sweter jest co prawda z wełny merino, ale może zasady są te same? (Przekopałam połowę internetu i nic rzetelnego nie udało mi się znaleźć…).
    Z góry dziękuję za wszelkie rady! Cały artykuł i blog jest rewelacyjny :)

    Odpowiedz
    • Monika (Lady and the dress)
      14 listopada 2018

      Dzień dobry Olu, zasady pielęgnowania wełny i kaszmiru są rzeczywiście bardzo podobne (w końcu kaszmir to też wełna, tyle że kozia a nie owcza), ale sfilcowana wełna już im nie podlega. Włókna wełny pokryte są zachodzącymi na siebie dachówkowato łuskami, które decydują o jej elastyczności i możliwościach regeneracyjnych. Jeżeli pod wpływem nieostrożnego postępowania (np. zbyt wysoka temperatura czy nieodpowiedni środek piorący) łuski te pozahaczają się o siebie wzajemnie, wełna stanie się szorstka i zdeformowana. Niestety, ten proces jest nieodwracalny.

      Jak będzie wyglądał ten sweter bez kołnierza? Być może da się go odpruć albo czymś zastąpić (innym rodzajem wełny albo ściągaczem) i nadal będziesz mogła go nosić.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz