Historia parki, podobnie jak historia (prawie) każdego ubrania z listy ponadczasowych klasyków, jest opowieścią o męskim ubiorze z militarnym rodowodem, który na przestrzeni emancypującej się rzeczywistości skrojony został na kobiecą figurę.

Przygoda, legenda, siła i władza. Ale i wygoda, ponieważ w męskim ubraniu chodzi o łatwość obsługi oraz funkcjonalność.

 

 

Parka. Krótka historia długiego rodowodu

Parka jest kurtką z własną, bardzo interesującą historią, która nas, w naszej siermiężnej rzeczywistości powojennych dziesięcioleci zwyczajnie ominęła. Legenda parki rozpoczyna się w zasypanych śniegiem regionach Alaski i Syberii, skąd w latach 40-tych jej formę przejęła od miejscowej ludności i zaadaptowała dla swoich potrzeb armia Stanów Zjednoczonych. Dwadzieścia lat później, po dramatycznym akapicie wojny w Korei, ruch hipisowski wykorzystał parkę – metaforę militarnej przemocy – jako wymownie przewrotny symbol pokoju i tolerancji.

W latach 80 i 90-tych ubiegłego wieku uniform wojskowy przekształcił się w uniform intelektualistów, aby po upływie kolejnych dwudziestu lat stać się tym, czym był od samego początku – niezawodnym uniformem na zimną i mokrą pogodę.

 

Ubranie staje się klasycznym, jeśli jego forma sprawdza się przez lata. Egzystując obok głównego nurtu mody, sprawia wrażenie jakby się wcale nie starzało, a odświeżane nowatorskimi detalami jest “odkrywane” ciągle od nowa, zadziwiając swoją kompleksową, nieprzemijającą ponadczasowością.

Spójrzmy na bardzo współczesną formę parki – szerokie ramiona i zwężający się dół, czyli typowa dla idealnej męskiej figury linia Y, manifestująca siłę i aktywność. Forma ta idealnie pasuje do modelowej kobiecej sylwetki ostatnich lat…

 

parka_sylwetkaYfot. mytheresa.com (Altuzarra, MCQ AleksanderMcqueen, Mr&Mrs Furs, Woolrich) 

 

…składającej się z wąskiego dołu i obszernej, dłuższej góry. Nacisk położony jest na kobiece nogi, które – wyeksponowane i optycznie wysmuklone tym mocnym kontrastem – wydają się dużo dłuższe niż w rzeczywistości.

 

 

 

Parka. Cechy charakterystyczne

W wyciągniętym z szafy cywilnym egzemplarzu, wojskowe korzenie parki widoczne są jak na dłoni:

 

parka_charakterystykafot. parka z kolekcji Selected Femme – zalando

 

 

 

parka_zalando_selectedfemmefot. zalando (Selected Femme)

 

Kaptur w wersji oryginalnej przyszyty jest do parki na stałe, ale we współczesnych wariacjach “na temat” coraz częściej spotyka się bardziej uniwersalne kaptury odpinane.

 

 

 

Masz ochotę na kolor? Niech mój powściągliwie klasyczny, szaro – zielony wstęp Cię nie zniechęci. Dzisiaj wszystko jest możliwe, więc parka to nie tylko kamuflujące odcienie natury, ale również wszystkie barwy tęczy:

 

parka_kolor_Woolrichfot. woolrich.com

Do wyboru, do koloru. W kolekcji – cieszącej się już kultową sławą – amerykańskiej firmy Woolrich, obok brązów, beżów, szarości i zieleni znajdziemy całą paletę zaskakujących kolorów: dla niej, dla niego i dla małolata też.

 

 

 

Parka. Mitologia stosowana, albo… dla każdego coś dobrego

Jestem miłą dziewczyną, ale naprawdę dostaję alergii na takie wszechmocne i objawione “powinnaś – nie powinnaś”, ” musisz – nie musisz” i “odradzam – doradzam”:

“… to czego na pewno nie powinnaś zakładać do parki, to szerokie spódnice…”

“… odradzam połączenie  zieleni z ciemnymi kolorami typu granat, szary, brąz i czarny…”

“… fason takiej kurtki sam w sobie może wyglądać niechlujnie, dlatego nie pasuje do niego…”

 

Po pierwsze, we współczesnej modzie nie ma czegoś takiego jak “powinnaś”.

Po drugie, do odnalezienia własnego, niepowielanego masowo stylu wiedzie tylko jedna droga – odważnie żonglując znanymi elementami garderoby, łącząc je w całkiem nowych, świeżych albo tylko dla nas typowych połączeniach:

  • odnajdujemy same siebie,
  • wyrażamy swoją indywidualność,
  • sprawiamy, że to co jeszcze wczoraj było nie do pomyślenia, dzisiaj staje się stylowo udaną rzeczywistością.

Po trzecie, komu nie pasuje temu nie pasuje, nam w każdym razie pasuje tak, jak same lubimy najbardziej.

 

 

parka_massimo_duttifot. massimo dutti

 

Wszystko, tylko nie banał. Piękny przykład potwierdzający, że oliwka wygląda bardzo ładnie w spokojnym towarzystwie miękkich, kaszmirowych szarości i brązów.

 

 

 

 

parka_Burda11/2011 mod.113fot. burda style (11/2011, mod. 113)

 

Odrzućmy abstrakcyjne akcesoria, a otrzymamy idealne połączenie na wiosnę dla romantycznie usposobionej dziewczyny.

 

 

 

 

parka_matchesfashion_preenfot. matchesfashion (Preen by Thornton Bregazzi)

 

Szeroka spódnica jest złym towarzystwem dla parki? Jak dla mnie – świetnym, bo to nie forma ubrania jest najważniejsza, tylko proporcje i… niezachwiana pewność siebie.

 

 

 

 

parka_Burda10/2013 mod.101fot. burda style (10/2013, mod. 101)

 

A propos pewności siebie – tak trzymać! Zwykła, workowata kurtka, ale… jaka zmysłowa aura! Dodatki i sposób bycia czynią w tym przypadku cuda.

 

 

 

I jeszcze coś ładnego: parka w wersji lux, czyli…

 

parka_futrofot. madeleine

 

… futrzane opowieści.

 

 

 

Bardzo grzecznie się pytam: dlaczego to akurat ja wpadam na takie kwiatki?

“… musisz sobie uzmysłowić, że parka nie jest stworzona żeby podkreślić figurę, więc najlepiej jest ją zrównoważyć obcisłymi dżinsami lub krótką, wąską spódnicą…”

Czepiam się? Naprawdę nie podoba mi się niedojrzały wydźwięk tego zdania. Niby racja – szeroka góra ładnie komponuje się z wąskim dołem, o czym pisałam wyżej, ale nie po to z premedytacją zakładam swobodną, szeroką kurtkę, żeby osłabiać jej na wskroś nowoczesny wydźwięk seksownie “neutralizującymi” elementami stroju.

Mogę, jeśli zechcę. Jednak gdybym chciała się wszystkim podobać, jeśli chciałabym być grzecznym, słodkim kociakiem nie założyłabym kurtki, która z założenia jest deklaracją niezależności i równouprawnienia kobiecej szafy.

 

 

parka_BurdaPlus 11/2011 mod.133fot. burda style (11/2011, mod.133)

 

Zwykły sweter i spodnie dresowe mogą wyglądać fajnie i nowocześnie: forma parki pasuje idealnie do współczesnej kobiety – dynamicznej, energicznej i niezależnej – która jak zwykle wciela się w różne role, ale nie chce być tylko i wyłącznie słodką laleczką, unieruchomioną niewygodnym, krępującym ją ubraniem i tysiącem zbędnych, ozdobnych detali.

 

 

 

Miła Przyjaciółko,

przełamuj bariery, przeskakuj znane i nie bój się eksperymentować.

Największym plusem dojrzałości jest to, że nikomu nie musisz się tłumaczyć. W kwestii własnego stylu nic nikomu nie jesteś dłużna, za wyjątkiem… samej siebie. Zaniedbanie, nieświeże włosy i cierpiętnicza mina 24 godziny na dobę? Nigdy, ponieważ sobie samej jesteś winna uwagę, troskliwość i najpiękniejsze z możliwych wcielenie własnego ” ja”.

 

 

*Na zdjęciu zapowiadającym post – modelka w parce z futrzanym kapturem  (Burda Plus, mod. 420) oraz parka MCQ (mytheresa)

 



Komentarze

  1. mirka
    10 marca 2015

    Witam,
    Co tam parka! Przesłanie najpiękniejsze :) Gratuluję bloga, z przyjemnością czytam :). Stała czytelniczka.

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      11 marca 2015

      Ciągle mi się to zdarza… znowu odbiegłam od głównego tematu :-)
      Ciepło pozdrawiam Mirko. Dzień dobry :-)

      Odpowiedz
    • Sylwia
      14 marca 2015

      Zgadzam się w 100% ! Przesłanie najlepsze :)

      Odpowiedz
  2. Mania
    11 marca 2015

    Dziękuję! Ten post, a raczej podsumowanie poszukiwania siebie i nie zważania na gadanie innych, było mi bardzo potrzebne.

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      11 marca 2015

      Wszystko będzie dobrze. Czasami same musimy sobie przypomnieć kim jesteśmy, w którym miejscu stoimy i jakie są nasze marzenia. Nasze własne, nie cudze.
      Mocno ściskam

      Odpowiedz
      • Mania
        11 marca 2015

        Musimy żyć swoim życiem, bo wszystkie inne są zajęte… parafrazując Kurta Cobaina :)
        Ach, jak dobrze odkrywać na nowo, kim się jest… bez zakłóceń :)

        Ściskam również, życząc miłego dnia :)

        Odpowiedz
  3. tessa
    11 marca 2015

    uff przeczytalam chyba wszystko;)
    zostawilam komentarz w roku 2013 ,buty do prowadzenia smaochodu:)
    Parki,parki ulubione nakrycie grzbietu od bardzo dawna ,czy modne czy nie ,mnie wszystko jedno
    wazne ,ze mi w nich dobrze ;)
    fajny blog,swietnie sie czyta
    pozdrawiam

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      12 marca 2015

      Nie wierzę… ale zaraz… faktycznie, ktoś mi wczoraj wieczorem przeciążył serwer!

      “Modne, niemodne, kogo to obchodzi? Ważne, że ja wyglądam dobrze!” – jako autorka modowego bloga nie powinnam się chyba przyznawać, ale naprawdę podoba mi się taka wyemancypowanie odważna filozofia.
      Ciepło pozdrawiam i dziękuję Tesso. Zdaje się, że dobry humor nie opuści mnie dzisiaj przez cały dzień :-)

      Odpowiedz
  4. Weronika
    12 marca 2015

    Ta klasyka to na pewno dla mnie :-) Dziękuję bardzo. Parka Selected Femme jest boska. I jeszcze ta od Aleksandra McQueena. Mmm cudo :)

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      12 marca 2015

      Dziewczyno, ale masz świetny gust… wybrałaś przecież dla siebie dwie najładniejsze pareczki :-)
      Dobrze, że przynajmniej ta od Aleksandra jest moja. Bo nie oddam!

      Odpowiedz
  5. iwona
    19 marca 2015

    pozwoliła sobie zacytować wycinki z Pani wpisu w komentarzu na blogu ubierajsieklasycznie. Idealnie mi pasował do toczącej się tam dyskusji. Mam nadzieję, że nie nadużyłam Pani gościnności. Zacytowałam święte słowa, za które Pani dziękuję.

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      20 marca 2015

      O matko, szukałam przez cały poranek!
      Ale znalazłam i muszę przyznać: z punktu widzenia autorki bloga, to bardzo pouczająca dyskusja. W każdym razie, poczułam na ramionach ciężar odpowiedzialności – od dzisiaj uważam na każde słowo, które napiszę :-)

      Odpowiedz
      • iwona
        20 marca 2015

        przepraszam, powinnam była zalinkować..

        Odpowiedz
  6. Aga
    24 maja 2015

    Droga przyjaciolko! A co sadzisz o firmie Barbour i ich woskowanej bawelnie?
    Wlasnie mam taki egzemplarz w domu i zastanawiam sie czy zostawic, czy odeslac? Jakosc super, kolor tez (cos jak bardzo ciemny oliwkowy z domieszka brazu – do obejrzenia w zalando na: https://www.zalando.de/barbour-kelsall-parka-olive-classic-ba221g01d-604.html).
    Tylko niestety nie mozna jej prac ani w pralce, an iczyscic chemicznie. No i mam dylemat. Moze bedziesz mi w stanie pomoc?
    Pozdrawiam serdecznie cala rodzinke

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      25 maja 2015

      Cześć, ładna rzecz. Jednocześnie i praktyczna, i klasyczna, i snobistyczna, i nonszalancka, i i i… tak angielska, że już chyba bardziej nie można :-)
      To prawda, że woskowanej bawełny nie powinno się ani prać, ani czyścić chemicznie, ponieważ zarówno ciepła woda jak i substancje chemiczne niszczą impregnację uszkadzając woskową powłokę. Ponieważ kurtki nie nosi się bezpośrednio na nagiej skórze, jej pielęgnacja polega przede wszystkim na regularnym wietrzeniu, usuwaniu plam i woskowaniu – szczegóły zwykle są dołączone do każdego nowego egzemplarza.
      Mimo to, do ceny zakupu doliczyłabym od razu koszty profesjonalnego czyszczenia i renowacji w wyspecjalizowanej firmie albo bezpośrednio w Barbour. Odświeżona kurtka wygląda jak nowa, chociaż patyna czasu i tak jej nie szkodzi – przeciwnie, Barbour im starszy, tym lepszy. Dlatego na pytanie Czy to się opłaca? odpowiem tak: tylko wtedy, jeśli zamierzasz nosić swojego Barboura latami.

      Pomogłam Ci choć troszeczkę? Mam nadzieję, że tak (a poza tym widzę, że temat wart jest obszerniejszego opracowania :-)
      I ja ślicznie pozdrawiam

      Odpowiedz
      • Aga
        25 maja 2015

        Dziekuje Ci serdecznie za tak obszerna odpowiedz. No i pomoglas mi bardzo,bo zdecydowalam sie ja sobie zostawic, a co mi tam, raz sie zyje!
        Mam zamiar nosic ja czesto i byc zadowolona!
        Pozdrawiam i sciskam

        Odpowiedz

Dodaj komentarz