10 grudnia 2013 / Szafa marzeń / 16 komentarzy

Paparazzi mnie gonili, po ulicach przepędzili,

Rozchełstana, wystraszona biegnę naprzód jak szalona.

W świetle słońca płaszcz migocze (kto tam z boku tak chichocze?) .

O cholera, brak mi tchu, chyba zaraz padnę tu!

Nagle… zlana potem budzę się… matko moja, nie jest źle,

To był tylko koszmar zły, niepotrzebny, mokry, mdły.

A nam prawda na jaw wyszła zgrabna:

Celebrytka ze mnie… żadna.

 

Płaszcz z aplikacjami – atelier Frese, Zamszowe kozaczki – Emma Lou, Rękawiczki – Roeckl.



Komentarze

  1. Iwona Dohrmann
    10 grudnia 2013

    Moniko – dzieło sztuki nie płaszcz! Gratuluję i nie dziwię się, że paparazzi za Tobą biegali ;-)

    Odpowiedz
  2. bastamb
    10 grudnia 2013

    Mam dzisiaj podły dzień ale…rozbawiłaś mnie Moniko….a płaszczyk cudny…pozdrawiam…

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      10 grudnia 2013

      Cała przyjemność po mojej stronie, Basiu:).
      Ściskam serdecznie, choć bardzo ostrożnie – jakieś paskudne grypsko kręci się tu ciągle w pobliżu.

      Odpowiedz
  3. Irensa
    10 grudnia 2013

    Płaszczyk – jak rozumiem – jedyny i niepowtarzalny, dodatki świetne. więc niejedna celebrytka z przyjemnością ustawiłaby się pod ścianką! A grypie proszę się nie dawać! Nalewką malinową w nią i załatwiona!

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      10 grudnia 2013

      No tego… miło mi…
      tym bardziej, że wersja z kapturkiem w rozmiarze przedszkolnym jest już również gotowa, a krótki model sportowy właśnie się szyje:)).

      Nie daję się. Zalewam. I bardzo pozdrawiam

      Odpowiedz
  4. Małgorzata TP
    10 grudnia 2013

    Ładnie tak uciekać przed jakimś zapewne miłym fotografem? :)
    Płaszcz oszałamiający a włosy schowane czy obcięte?

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      10 grudnia 2013

      Ooo… schowane.
      Uciekam. Niech goni. To moja zwykła, zazwyczaj dobrze skutkująca strategia:))

      Odpowiedz
  5. Barbarossa
    11 grudnia 2013

    Moniko, nie dziwię się, że paparazzi gonili Cię w śnie, pewnie w realu w tłumie jest ich wielu i gapią się, widząc Ciebie na ulicy. Wyglądasz w tym płaszczu zjawiskowo. Brawa dla Twojego osobistego paparazzi. Pozdrawiam Cię ciepło!

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      11 grudnia 2013

      Nawet jeśli, to i tak nie zauważę – w rozważnym wieku wzrok już przecież nie ten:)).

      Lubię “zjawiskowo” Basiu:).
      I również ślicznie pozdrawiam

      Odpowiedz
  6. Alicja
    13 grudnia 2013

    No to jest plaszczyk..pojedynczy egzemplarz, wypracowany , wypieszczony..urzekajace sa te aplikacje Moniko.Pozdrawiam

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      14 grudnia 2013

      Wypieszczony. Przytulny. Ulubiony.
      Dziękuję ślicznie Alicjo:)

      Aha, w końcu Cię znalazłam.
      Cały czas wydawało mi się, że Twój komentarz został “zjedzony” przez Bloggera. Sama go przecież zatwierdzałam, a tu nie chce się pokazać! No nie chciał tam, ponieważ jest tu. Czyli wszystko w porządku, a ja jestem gapa:).

      Odpowiedz
  7. Margerita G
    14 stycznia 2014

    Płaszcz jest fantastyczny!! wyglądasz w nim przepięknie. Pozdrawiam i zapraszam do mnie:)
    ps. obserwuje:) też mieszkam w Niemczech;)

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      14 stycznia 2014

      Dziękuję ładnie.
      I również bardzo miło pozdrawiam krajankę:))

      Odpowiedz
  8. Anneczka
    3 maja 2016

    pieknie się układa w ruchu, jak na ciepły płaszcz zachował lekkość, wygląda bardzo miło, i te hafty.

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      3 maja 2016

      Dziękuję, faktycznie ukochany (nie hafty, aplikacje. Wiem, bo sama naszywałam :-)

      Odpowiedz

Dodaj komentarz