15 października 2013 / Szafa marzeń / 22 komentarze

Pierwszy pluton w szeregu … zbiórka!

Baaa…czność! Na lewo patrz!

Przystępujemy do ćwiczeń polowych! Operacja: manewry miłosne taktyczne!

Monika Frese: pani generał na manewrach

W operacji udział biorą:

Dziesięcioletnia, ukochana i pseudomilitarna kurteczka – bij, zabij, nie pamiętam jakiej firmy (ale coś bardzo młodzieżowego i zupełnie nienadającego się dla dojrzałej kobitki, jak możemy popodziwiać na zdjęciu),

Golf z wełnianego dżerseju – Atelier Pani Generał, Spódnica z wełnianej żorżety – Atelier Pani Generał,

Wierne towarzyszki jesiennych zmagań – Overknees Claudio.

 

 

Zagrożenie jakie stwarza przeciwnik wymaga właściwego oszacowania i rozpoznania! Przećwiczymy dziś elementy gwarantujące uzyskanie inicjatywy na placu boju: koncentrację środków rażenia, zaskoczenie, szybkość i elastyczność działań! Spooo…cznij! Za mną! Naprzód!

 

 

1. Bojowe środki rażenia

Mundur? Wyczyszczony! Amunicja ręczna? Zabezpieczona!

Skórzane, długie rękawiczki – Roeckl,
Aligator, czyli ulubiona ruda kopertówka – Verso.

 

 

Granaty ręczne? W pogotowiu!

W roli torebki – prehistoryczne, pękate etui na aparat fotograficzny,
W roli wyposażenia zaczepnego – pomadka, błyszczyk i… chusteczki higieniczne.

 

2. Natarcie przez zaskoczenie

Maskowanie zamiarów:

Monika Frese: militarna kurtka

 

 

 

3. Przystąpienie do działań ofensywnych

Atak bezpośredni. Nacieramy urokiem osobistym:

 

 

Wypróbowane techniki bojowe przydatne w walce wręcz:

 

 

 

4. Szybkość reakcji zapewniają regularne ćwiczenia na poligonie

Zmagania w terenie (ehm… tor z przeszkodami?):

 

 

Szkolenie z działań defensywnych – odwrót bojowy (znaczy się: w tył zwrot i… ratuj się kto może!):

 

 

Pierwszy pluton z krzaków… wstaaa…waj! Na ramię broń! W tył zwrot! Rozejść się!

 

 

 

W ramach pomanewrowych refleksji, nasuwa mi się kilka spostrzeżeń: 1. Ukochane ciuchy dobrze podkreślają osobowość, stając się elementem osobistego stylu bez względu na dominujące prądy mody. Poza tym, pielęgnowane i noszone latami i tak  2.  prędzej czy później wpiszą się w najmodniejsze tendencje obecnego sezonu. To nic, że całkiem przypadkiem. Bo moda kołem się toczy, a koło to zatacza z roku na rok coraz szybsze kręgi. 3. Przemyślane, pojedyncze(!) dodatki naprawdę robią różnicę.

Odkrywcze? No niby nie. Ale i tak człowiek czuje się od razu dużo lepiej.

 

 

Halo Miła Boniffacy
Pozdrawiam strasznie mocno, dziękując za inspirację:), OGNIA! … ekhm… przepraszam. Tak trudno rozstać się z mundurem.

 



Komentarze

  1. liwias
    15 października 2013

    Świetna stylizacja. Pięknie podkreśla atuty twojej sylwetki. A taką spódnicę to koniecznie muszę sobie sprawić :)

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      15 października 2013

      Jeśli chodzi o atuty, rozumiem, że chodzi zwłaszcza o ostatnie zdjęcie!

      Fason spódnicy jest rzeczywiście genialny. I prosty.
      Przyda Ci się na coś informacja, że to krojenie ze skosu czyni w tym wypadku cuda?

      Odpowiedz
    • liwias
      15 października 2013

      Oj przyda się :) Dzięki!

      Odpowiedz
  2. Barbarossa
    15 października 2013

    Uśmiałam się… My Kobiety Słaba Płeć potrafimy z czegoś, co ma 10, 20, 30, 40, może i 50 lat stworzyć niebanalny zestaw. Fantastycznie wyglądasz. Torebka – etui na aparat? Rewelacyjny pomysł. Pozdrawiam serdecznie.

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      15 października 2013

      “Słaba płeć, a jednak najsilniejsza / słaba płeć, a jednak najmocniejsza,
      Wdzięk, szyk, szarm, styl / nasza broń to sex appeal.”

      Bez względu na wiek… naszych ciuchów, ma się rozumieć!
      Cieszę się, że wpadł Ci w oko mój foto – pokrowiec . Strasznie go lubię.

      Odpowiedz
  3. ja katya
    15 października 2013

    Nie wiem dlaczego, ale przeczytałam “Pani Generał w marchewach” i przez chwilę zastanawiałam się czym zaskoczysz:) A już myślałam, że odespałam weekendową alkoholizację weselną:) Ale przynajmniej z dobrej strony pokazaliśmy polskie wesele kuzynowi z Niemiec, bo powiedział że tam, w porównaniu do nas, impreza przypomina raczej stypę:P

    Zestaw jest idealny na bojowe manewry, nic dodać, nic ująć!

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      15 października 2013

      Nie, no do podjadania marchewy też się nadaje:).

      Ale na tematy weselne to sobie nie pogadamy, bo nie jestem entuzjastką mocno alkoholowej tradycji ojczystej. Nic to, ważne, że chłopak wraca do domu z mocno romantyczną wizją kraju przodków.

      Odpowiedz
  4. Iwona Dohrmann
    16 października 2013

    Spódnica baaardzo mi się podoba :-) Opowiastka cudowna i relaksująca, bo na szczęście nie ja musiałam biegać po krzakach ;-)

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      16 października 2013

      Tak się człowiek poświęca właśnie:).

      Lubi się długie spódnice, co? Ale teraz widzę i aż nie przystoi… podszewka wyłazi jak siadam! Biegnę skracać!

      Odpowiedz
  5. Małgorzata TP
    16 października 2013

    :D Pani Generał, a może jakaś żeńska odmiana, np. Pani Generałko? Przepięknie Pani wygląda. Spódnica jest idealna!
    To prawda, że moda zatacza coraz mniejsze kółeczka, i o ile dawniej potrzebna była duża szafa w piwnicy/na strychu do przechowywania chwilowo mniej modnych skarbów , teraz wystarcza szafka :)

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      16 października 2013

      Jak to przepięknie! Miało być władczo i mężnie przecież:))

      Małgosiu, ja Cię bardzo lubię, ale Pani Generał zostaje. Generałka = Ulęgałka:). No sama widzisz, że nie może być!

      Odpowiedz
  6. Paryżanka
    16 października 2013

    Zadzierasz nosa? Pozdrawiam :-)

    Odpowiedz
  7. bastamb
    16 października 2013

    Pani Generał, ostatnie zdjęcie boskie…
    Ładna kurtka, świetnie zestawiona ze spódnicą o “trudnej” długości do wysokich butów super…
    Rękawiczki też super, szukam takich wysokich, do tego urocza modelka…
    Pani Generał dzisiaj rządzi….
    Pozdrawiam serdecznie…

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      16 października 2013

      Baaa… siu! Z szeregu wystąp!
      I mów do mnie jeszcze:)

      Ładny wybór długich rękawiczek widziałam na allegro. Zajrzyj, te z guziczkami są śliczne. Nic nie szkodzi, że liliowe, sama się chyba skuszę.

      Odpowiedz
  8. Boniffacy
    16 października 2013

    Och Piękna Pani Generał!
    Melduję się na placu boju!

    Świetny wpis. Bombowy, że się wyrażę.
    Etui na aparat fotograficzny skradło moje serce. Piękna terebeczka zastępcza.

    Golfikowi za to przyjrzałbym się bliżej, bo muszę sobie uszyć podbne cudo :)

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      16 października 2013

      Zaspało się, tak?! Boniffacy jeden… :))

      Szperacz ze mnie żaden, ale etui wyszperałam właśnie w małym sklepiku z “antykami”.
      A co do golfika, to mam kilka w różnych kolorach i nie znam lepszej bazy na zimne dni. Niegrube, ale ciepłe, nieskomplikowane w pielęgnacji i szyciu – zasługa tylko i wyłącznie dzianiny: wełniany romanit ma dwie prawe strony, jest bardzo elastyczny i po prostu piękny.

      Dziękuję:)

      Odpowiedz
    • Boniffacy
      16 października 2013

      Ojtam! zaspało od razu! Koty czas liczą nieco inaczej… jakby wolniej :)
      Pozdrawiam :)

      Odpowiedz
  9. Vintage Cat
    16 października 2013

    Oj, ten rudy aligator i czarne rękawiczki bardzo w moim guście!
    W ogóle podoba mi się Twój styl, mimo że odmienny od mojego – na pewno wiesz, co mam na myśli :)

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      16 października 2013

      Wiem. Bo Twój też mi się podoba, mimo, że nie dla mnie:)

      Odpowiedz
  10. 555
    29 stycznia 2014

    przepięknie wyszły te manewry..

    melduję, że podczytuję ;)

    Odpowiedz

Dodaj komentarz