Nowy sezon chciałabym zacząć ekscytująco, ale przy tym lekko i wdzięcznie… co powiecie na optyczne iluzje?

 

Co robi przeciętna kobieta, która nie ma talii, ale bardzo chciałaby ją mieć? Nosi szerokie, często kontrastujące kolorem paski, które mają zasymulować pożądane wcięcie. Niestety, torturowanie ciała opiętymi pasami jest w takim przypadku mało efektywne. Nie tylko podkreśla brak talii, ale jeszcze poszerza, ponieważ wymuszone ściśnięciem fałdki, które tworzą się nad i pod paskiem, optycznie dodają objętości.

Przemyślany krój wyczaruje wymarzone przewężenie ciała mniej brutalnie, za to dużo skuteczniej:

 

optyczne iluzje: sukienka marki SimpleFot. sukienka Simple

 

Optyczne iluzje w praktyce, czyli model na piątkę z plusem.

A przy okazji, tak wygląda dorośle zinterpretowany najmodniejszy motyw sezonu – wzory zwierzęce. W takiej niedosłownej inscenizacji uzupełnionej poważną kolorystyką “na serio” każda sukienka ma duże szanse na to, żeby przetrwać krótkotrwałe porywy mody oraz stać się tą ulubioną.

 

 

 

Jak działają optyczne iluzje?

Przy pomocy złudzeń optycznych można wymodelować każdą figurę, uzyskując wrażenie (czyli iluzję) bardziej zrównoważonych proporcji. Zapamiętaj to słowo: proporcje. To właśnie one, a nie metka z rozmiarem czy liczba kilogramów, decydują o tym, czy jesteśmy postrzegane jako atrakcyjne. Czy nie.

To, co mnie zachwyca w tworzeniu lub komponowaniu ubrań, to fakt, że wybierając właściwe linie kroju, ten a nie inny rodzaj materiału oraz łącząc w odpowiedni sposób kolory, możesz sprawić, że będziesz wyglądała tak, jak chcesz: na wyższą, niższą, szczuplejszą lub bardziej zaokrągloną…

 

Abyś mogła lepiej zrozumieć, na czym polega modelujący fenomen tej sukienki, podeprzemy się odrobiną teorii.

Każde ubranie składa się z różnych linii: linii kroju, linii cięć, linii szwów, linii zapięcia, linii zakładek, linii brzegów… itd. (Wyobraź sobie np. pionową linię listwy zapięcia płaszcza, z dużymi, wyróżniającymi się kolorem guzikami. Albo zakładany brzeg kopertowej sukienki wiązanej w talii – brzeg założenia przecina najpierw dekolt ukośną linią, a potem biegnie dalej w dół pionowo i lekko po skosie). Im bardziej linie te są wyraziste i widoczne, tym bardziej wpływają na wygląd obszaru ciała, na którym są umieszczone lub nawet na wygląd całej sylwetki.

Gdy ktoś na nas patrzy, jego oczy automatycznie podążają za dominującymi w naszym ubraniu liniami i konturami, odbierając wrażenie mniej lub bardziej zrównoważonych proporcji.

I tak, najkrócej ujmując:

  • Linie pionowe wydłużają i zwężają (wyszczuplają).
  • Linie poziome poszerzają i skracają.
  • Linie ukośne pomniejszają (wyszczuplają). Im bardziej pionowo biegnie linia ukośna, tym bardziej wydłuża.
  • Linie zbiegające się sprawiają wrażenie dłuższych, a powierzchnia na której się łączą, wydaje się mniejsza.

 

 

 

Optyczne iluzje: sukienka do zadań specjalnych

Tytuł wpisu jest odrobinę mylący, ponieważ tak naprawdę to jest sukienka, która fantastycznie modeluje całą sylwetkę. Linie kroju tworzą tu wizualnie ideał kobiecej figury – klepsydrę. W zestawieniu z frapującym wzorem i klasyczną kolorystyką utrzymaną w neutralnych barwach bieli, granatu i czerni otrzymujemy projekt, który ma mnóstwo zalet.

 

optyczne iluzje na przykładzie sukienki SimpleFot. sukienka Simple

 

 

Przyjrzyjmy się dokładniej:

1. Gładka bawełniana tkanina nie dodaje optycznie zbędnych centymetrów, wydając się przy tym wystarczająco solidną, żeby utrzymać ciało w ryzach. Dodatek elastanu zapewnia przy tym swobodę ruchów.

 

2. Kamuflujący wzór – gęsty, równomiernie rozsiany po całej powierzchni deseń wyszczupla, ponieważ oko prześlizguje się po nim gładko, nie mając żadnego punktu zaczepienia. Pod takim jednorodnym, regularnie rozmieszczonym wzorem “znikają” fałdki i wałeczki, ponieważ wzrok patrzącego nie potrafi się na nich skoncentrować.

 

3. Dwie mocno zarysowane linie ukośne, wyczarowują formę klepsydry z centralnym punktem w talii. Zwróć uwagę na wydłużoną skośną prowadzącą przez uda i biodra – wyszczupla ona dolny rejon ciała oraz sprawia, że kobieta nosząca tę sukienkę wygląda na wyższą i smuklejszą niż w rzeczywistości.

Zamknięty obiema pogrubionymi liniami kontrast skali “leoparda”, przełamuje monotonię jednostajnego wzoru oraz wzmacnia tę plastyczną iluzję.

 

4. Zwężająca się do dołu linia sukienki potęguje optyczny efekt wyszczuplenia i wysmuklenia całej sylwetki.

 

 

 

Kolorystyczna rama

Sukienka taka jak ta – wyrazista, przyciągająca wzrok solistka – potrzebuje spokojnej oprawy, zwłaszcza wtedy, jeżeli będzie noszona na co dzień i do pracy. Wizualną harmonię zapewni okrycie wierzchnie (żakiet, kardigan, kamizela albo płaszcz) utrzymane w jednym z jej kolorów składowych: bieli, szarości, nasyconym błękicie, granacie albo czerni.

Większość osób unika wzorzystych motywów lub zestawia je zupełnie przypadkowo, na zasadzie “co wpadnie pod rękę”. Ale wielobarwny wzór noszony z jednym ze swoich kolorów składowych, to łatwa i bezpieczna kombinacja. Nawet jeżeli nie masz dużej wprawy w łączeniu kolorów i deseni, takie zestawienie harmonijnie i zgrabnie łączy wszystkie elementy stroju w spójnej, zrozumiałej dla każdego kompozycji.

Chcesz pójść krok dalej? Jako ożywiający akcent możesz wprowadzić jeszcze jeden – tym razem kontrastujący – kolor w minimalnej ilości, np. w postaci butów albo kolczyków:

 

optyczne iluzje: połączenia kolorystyczneFot. odzież i obuwie Simple

 

Masz wybór: uzupełniasz sukienkę okryciem wierzchnim i dodatkami utrzymanymi w którymś z kolorów składowych wzoru (po lewej) albo przełamujesz tę harmonię kontrastującym akcentem (po prawej).

To są schematy kolorystyczne, które przekazują otoczeniu, że twój ubiór nie jest przypadkowym połączeniem, a ty nie dosyć, że starannie zaplanowałaś swój strój, to jeszcze jesteś kreatywna i nie boisz się wyzwań. (Uwaga, to jest przekaz, o który często chodzi w konstelacji zawodowej, np. podczas rozmowy kwalifikacyjnej. Twoje ubranie potrafi bardzo sugestywnie – obrazowo, dyplomatycznie i nie wprost – cię “zareklamować”.)

 

 

 

Miła Przyjaciółko, bądź świadoma, że wzory z wyraźnym motywem i o wysokim kontraście barw przyciągają uwagę. Owszem, możesz złagodzić ekstrawagancki charakter takiej sukienki jednokolorową, stonowaną oprawą, ale wiedz, że nie przejdziesz w niej niezauważona. Jeżeli jesteś dyskretną osobą, która niechętnie ściąga na siebie spojrzenia, wypróbuj te same zasady w bardziej subtelnych zestawieniach. Przekonasz się, że optyczne iluzje działają w nich tak samo efektywnie (i efektownie).

 

 

Zdjęcia wykorzystane do grafik służą wyłącznie do celów ilustracyjnych.

 



Komentarze

  1. Aga
    13 września 2018

    Witaj Droga Przyjaciolko po przerwie wakacyjnej, strasznie sie ciesze, ze Cie “widze”.
    Sukienka bomba, biore ja cala, szczegolnie z tymi fuksjowymi butami, a i te inne tez moga byc (zawsze sie przydadza do innych kreacji).
    Szkoda tylko, ze nie ma takich pieknych egzemplarzy w sklepach. Bylam latem w Polsce i niestety nic nie znalazlam (w Simple tez mi nic w oko nie wpadlo, niestety). No ale nie trace nadziei i dalej poszukuje w glebinach www.
    Pozdrawiam i sciskam goraco 😘

    Odpowiedz
    • Monika (Lady and the dress)
      13 września 2018

      No nie, w sklepach to faktycznie gorzej. Znalazłam to cudo w outlecie Simple i zakochałam się bez reszty. Niby “zwykła” sukienka etui, ale ten wyrafinowany druk, ten dopieszczony krój… nie wiem, czy sama potrafiłabym wymyślić to lepiej.
      Dzień dobry, ja też już zdążyłam się porządnie stęsknić :-)

      PS Jak widzę, zostały już tylko najmniejsze rozmiary – akurat dla takich szczuplaczków jak Ty. Chociaż rozumiem Cię doskonale. Ze względu na koszty wysyłki za granicę i komplikacje przy ewentualnym zwrocie, przymiarka (czytaj: przekonanie się na żywo o zaletach) tej sukienki, to jest raczej okazja dla pań mieszkających w kraju.

      Odpowiedz
  2. Makosza
    13 września 2018

    Fajna sukienka. Nigdy tak nie analizowałam strojów a to wszystko mam sens. Różowe buty mają śliczny kolor.
    ah jak fajnie, że jesteś.

    Odpowiedz
    • Monika (Lady and the dress)
      13 września 2018

      Pewnie, że to ma sens. Na początku wydaje się może odrobinę skomplikowane… ale jak już człowiek trochę poćwiczy oko, to nagle staje się jasne, dlaczego w tym ubraniu albo w tamtym połączeniu, wyglądam co najmniej 5 kilo szczuplej (albo krąglej, zależy co bym chciała).
      No cześć :-)

      Odpowiedz
  3. Joanna
    13 września 2018

    Ja ostatnio zauważyłam, że wyjątkowo korzystnie wyglądają wszelkie asymeterie boczne (sukienki, spódnice, bluzki, w których jeden bok jest krótszy) i skośne cięcia czy wzory. Dla przykładu: https://www.tatuum.com/pl/bluzki/32435-afeli-2.html#/rozmiar-34/kolor-granatowy https://patrizia.aryton.pl/kolekcje-outletowe/9125-27856-suknia-04196-41-5901011582767.html https://patrizia.aryton.pl/kolekcje-outletowe/9126-27857-suknia-04199-41-5901011580688.html#/37-rozmiar-l/42-kolor-zolty Moja sylwetka wygląda w takich rzeczach lżej, wydaję się szczuplejsza i wyższa.

    Odpowiedz
    • Monika (Lady and the dress)
      13 września 2018

      Właśnie tak, Joanno. Świetne przykłady, dobrze ilustrujące działanie tak przyjaznych dla figury linii skośnych (diagonalnych). Asymetryczny dół w obu sukienkach ma jeszcze jedną zaletę: łagodzi “ucięcie” nóg pozimą linią dolnego brzegu. Dzięki temu cała dolna część ciała (czyli przede wszystkim nogi) wygląda na smuklejszą – dłuższą i szczuplejszą.
      W ogóle po skosie, to jest pojęcie, które warto sobie zachować w pamięci. Skośne brzegi (zakładane, portfelowe), skośne doły, skośne cięcia albo wzory, materiał skrojony po skosie… wszystko to sprawia, że oko prześlizguje się po ciele “wężową” linią, więc kobieca sylwetka wydaje się gibka, lekka i sprężysta.

      PS Cudny ten kobaltowy błękit.

      Odpowiedz
  4. Alicja
    15 września 2018

    Najpierw: cieszę się, ze wróciłaś z wakacji :) Czytam Twojego bloga od jakiegoś czasu i jest on dla mnie kopalnią wiedzy, inspiracji, wpływa pozytywnie na moje postawy odzieżowe, a do tego jest źródłem przyjemności! Dzięki Tobie NIE KUPIŁAM wielu rzeczy, a z tych, które nabyłam, tym bardziej się cieszę.
    Od jakiegoś czasu doświadczam mocy optycznych iluzji jako coraz świadomiej ubrana posiadaczka figury o kształcie odwróconego trojkąta. Ukośna linia choćby w postaci paska torby czy luźno opadającego ku biodrem brzegu kopertowe bluzki potrafi nieźle wymodelować sylwetkę :)
    Pozdrawiam ciepło i do przeczytania znowu!

    Odpowiedz
    • Monika (Lady and the dress)
      17 września 2018

      Oj, potrafi. Pasek torebki noszony na skos albo skośny brzeg zakładanej bluzki przecinają szerokie ramiona, optycznie je zwężając, a same skośne łagodnie zmiękczają sylwetkę. Równie dobrze sprawdza się ten trik na krótkiej górnej części ciała albo przy dużym biuście, bo niweluje efekt kwadratowego, ciężkiego wyglądu. Fajnie sobie to wykombinowałaś!

      Cześć Alicjo. Czytam właśnie Twój komentarz i mam ochotę sama sobie pogratulować… specjalnie przy tym kawałku z dużymi literami :) Ja też serdecznie Cię pozdrawiam. Do kolejnego razu :)

      Odpowiedz
  5. Anna O.
    17 września 2018

    Dzień dobry Moniko, jak miło Cię znowu czytać po wakacjach. Muszę się przyznać, że, także dzięki Tobie, nie kupiłam paru rzeczy – pomyślałam “no nie, co by Monika na to powiedziała?”. A wpis fantastyczny, sama niestety nie mam takich umiejętności dostrzegania jak poszczególne detale wpływają na obraz całości, więc tym chętniej się od Ciebie uczę.

    Odpowiedz
    • Monika (Lady and the dress)
      17 września 2018

      Dzień dobry Aniu… wiesz, co sobie właśnie wyobraziłam? Siebie samą w postaci podobnej do dżina: wielka, nadmuchana głowa, która z surową miną wygraża palcem, materializując się zawsze wtedy, kiedy któraś z moich Przyjaciółek-Czytelniczek próbuje dyskretnie pogłaskać wiskozową sukienkę… :))
      Bardzo się cieszę, że wpis ci się podoba. Mam zamiar kontynuować temat optycznych iluzji, bo nie ma chyba nic bardziej fascynującego, jak świadomość, że przy pomocy prostych środków, można tak magicznie się odmienić.

      Odpowiedz
  6. Anna O.
    17 września 2018

    Nie, nie byłaś dżinem z wielką głową :-), raczej sympatycznym głosem w głowie No, żeby to była chociaż wiskozowa sukienka, ale po obejrzeniu setki poliestrowych ubrań w sklepach stacjonarnych (nie byłam w nich od dawna, raczej kupuję przez internet) trafiłam na coś, co miało sporo bawełny, ale w towarzystwie poliestru i elastanu i tu też zadziałała iluzja, po tym zalewie poliestru ta mieszanka jawiła się jako coś fajnego, całe szczęście, wtedy wkroczyłaś Ty :-). Bardzo się cieszę na dalsze poznawanie iluzji, to takie ciekawe, no i pomocne.

    Odpowiedz
  7. Bożena
    19 września 2018

    Dzień dobry Kochana :)
    Ja wiem, że letnie sukienki to kwint esencja kobiecości i że jednak można odnaleźć w odmętach poliestrowego szaleństwa , bawełniane, jedwabne, lniane przykłady krawieckiego pomyślunku.
    Ale co z jesienią chłodną, zimą srogą?
    No i co z zasobami “przedmonikowymi” czyli z czasów , kiedy kupowało sie hm…mniej refleksyjnie…?
    Byłam ostatnio na żałobnej Mszy i wyjęłam z szafy swoją starą sukienkę z mieszaniny wiskozy i poliestru.
    Kopertowa, skośne małe marszczenie na brzuszku, wąski , ołówkowy dół. Rękaw za łokieć, dekolt odpowiednio zasłoniety.
    No musi zostać do zadań specjalnych… jej odpowiedniczka w wełnie , kosztowałby mnie pewnie zbyt wiele ,,,
    A tak mi się marzy…
    Niemniej problem tzw zimowych sukienek jest.
    Są kobiety , które nie odczuwają chłodu w mroźne wieczory i ranki- ja jestem pokazowym zmarzluchem chodzącym ( nie jeżdżącym samochodem) ulicami, spacerujący z rodziną , chętnie i dużo i ma być mi ciepło i miło na ciele :)

    Wełniana koszulka i niewymowne , nie załatwiają sprawy , bo po cieniutką sukienką nie wygladają. Zostają spódnice i żakiety, albo sweterki…

    Ogromnie się cieszę, że już jesteś.

    Odpowiedz
    • Monika (Lady and the dress)
      19 września 2018

      Tyle pytań… ktoś tu się chyba bardzo stęsknił :)
      Pamiętasz? Przed-ostatniej jesieni pokazywałam fajne przykłady ciepłych i pięknych sukienek. Zimą, pod taką cieplutką dzianiową sukienkę zakładam wełniane majtki, wełniane rajstopy i koniecznie jedwabną halkę (która się nie odznacza pod dopasowanym ubraniem, zapobiega przyczepianiu się do siebie wełnianych elementów stroju, a do tego delikatnie grzeje).
      Słowo daję, będzie o zmarźlakach, o ciepłej i ładnej bieliźnie, i w ogóle o tym, jak przetrwać zimę bez szczękania zębami. Ale jeszcze chwilę… jeszcze chcę nacieszyć się babim latem.

      Dzień dobry Miła :)

      Odpowiedz
  8. Monika
    19 września 2018

    Witam,
    na wstępie dziękuję za inspirację przejrzenia outletu Simple. Wczoraj właśnie odebrałam paczkę ze spódnicą i sukienką z czystej wełny. To właśnie będzie moja sukienka do zadań specjalnych. I wcale nie kosztowała majątku. A spódnica tak leży,że chyba spędzę w niej całą zimę. Ceny outletowe do zaakceptowania przy przeciętnej polskiej pensji.
    Porównanie z dżinem wyłaniającym się znad wiskozowej sukienki genialne!!! U mnie to trochę tak działa. ;-)
    Wracając do tematu, z pudełkowych czy trapezowych sukienek nie zrezygnuję, bo wygodne na codzeń, ale po raz pierwszy zaczęłam zwraca uwagę na cięcia i skosy. Na pewno wypróbuję! Serdecznie pozdrawiam i czekam na więcej.

    Odpowiedz
    • Monika (Lady and the dress)
      20 września 2018

      Ojej, ale fajnie! W outlecie faktycznie – nie tylko ceny są przyzwoite, ale można znaleźć rzeczy, które mocno różnią się od przeciętnej. Mam wrażenie, że w nowych kolekcjach nie ma ani grama wełny, za to w tych starszych, przecenionych, tkaniny i podszewki są zupełnie innego gatunku.
      Nie, nie będę Cię namawiała do odstawienia wygodnych sukienek :-) Sama przecież też najczęściej noszę szerokie spódnice, chociaż zdaję sobie sprawę, że w ołówkowych wyglądam smuklej i bardziej elegancko. Ale właśnie o to chodzi w tych optycznych iluzjach… wiem i rozumiem jak działają, ale wybieram tylko to, co do mnie pasuje i w czym dobrze się czuję. A czasami, z pełną świadomością tego jak wyglądam, decyduję się na zupełne przeciwieństwo.

      Nie ma rady, będziemy kontynuować :-)

      Odpowiedz
    • Bożena
      20 września 2018

      Naprawdę w Simple są sukienki z wełny?
      Wszystko co widziałam to była najwyżej bawełna , bawełna z domieszką , wiskoza, wiskoza z domieszką , poliester…
      Modele są zwykle przed kolano, lub wyraźnie przed kolano, najczęściej bez rękawów.
      Może źle szukałam, ale już nie mam cierpliwości :(
      Wyszukiwarka Simple na hasło wełna podrzuciła mi swetry i szale.
      helpunku :)

      Odpowiedz
      • Monika (Lady and the dress)
        20 września 2018

        Sukienki, spódnice, żakiety, płaszcze… głęboko schowane w głębinach outletu. To są pojedyncze sztuki ze starszych kolekcji i trzeba zarezerwować sobie trochę (więcej) czasu, żeby poprzeglądać modele, rozmiary i składy. Na wyszukiwarkę, niestety nie ma co liczyć.
        Miałyśmy już parę takich akcji – znalazłam kilka pięknych, przecenionych modeli, np. przy małej czarnej albo w wyprzedażowych propozycjach – i dziewczyny później donosiły w komentarzach, że poobkupywały się jak głupie :)

        Odpowiedz
  9. Monika
    20 września 2018

    To prawda. Trzeba zarezerwować sobie dużo czasu i wykazać się olbrzymią cierpliwością. Sklep jest mało przyjazny użytkownikowi. Kurczę, ale było warto.

    Odpowiedz
  10. Bożena
    21 września 2018

    No dobra, zdecydowałam sie na jedną sukienkę. Jak tylko przyjdzie dokonam wiwisekcji ;).
    Pewnie któraś z Komentatorek już ma ten model, więc może doda swoją opinię.
    Miłego odpoczynku.

    Odpowiedz
  11. Monika
    21 września 2018

    Sukienka, którą ja kupiłam, to wg metki 100 proc. wełny ze strzyży, podszewka acetat. Spódnica podobnie, tyle że zwykła wełna. Czekam na opinię Bożeny. Pozdrowienia.:-*

    Odpowiedz
    • Bożena
      21 września 2018

      Właśnie te sukienkę zamówiłam:)
      Z kodem rabatowym i przesyłką wyniosło mnie to 238 zł.
      Jestem świadoma, że będą potrzebne poprawki Pani Krawcowej, bo zamówiłam 42, bom niewymiarowa- niebiedna w biuście i skromna w biodrach. Taki lizak, bez szałowej talii;) Wszystko co kupuje niosę do swojej Pani Krawcowej i dopiero po interwencji nadaje sie do noszenia.

      Ciekawam długości tej kiecki …

      Odpowiedz

Dodaj komentarz