14 kwietnia 2019 / Prosto z atelier / 24 komentarze

Zamiast wpisu – niespodzianka! Mam nadzieję, że się wam spodoba :-)

 

Do dwóch wpisów, które bardzo lubię i które dobrze oddają charakter bloga, dołączyłam wariant głosowy. Jeżeli wszystko pójdzie tak, jak sobie zaplanowałam, już niedługo do każdego (albo prawie każdego) nowego postu będzie dołączona wersja do odsłuchania.

Proszę o wyrozumiałość – w nagraniach jest kilka przejęzyczeń, zająknięć i odgłosów nerwowego przełykania. To moje pierwsze próby i mam ogromną tremę.

 

1.

  1. Jakość jedwabiu


 

2.

  1. Poliestrowa podszewka


 

 

 



Komentarze

  1. Paulina
    14 kwietnia 2019

    Moniko, masz piękny głos. Robi się tak miło i ciepło na sercu, kiedy się Ciebie słucha. Skoro już nagrywasz, zastanów się proszę nad stworzeniem podcastu.

  2. 555
    14 kwietnia 2019

    dodatkowy wariant głosowy – tak, ale wszystkie podcasty i przechodzenie na youtuba to dla mnie porażka, bo nie lubię słuchać ani oglądać filmików..
    już kilku fajnych blogów mnie pozbawiono, nie idź, proszę, tą drogą..

    • Joanna
      14 kwietnia 2019

      Ja też byłam kiedyś negatywnie nastawiona na youtuba, ale w tej chwili uważam, że kanały na youtube i podcasty są świetną sprawą. Puszczając youtuba mogę się dowiedzieć mnóstwa rzeczy podczas prowadzenia samochodu, podróży w ogóle (mam chorobe lokomocyjną, nie moge czytać nawet smsów), obierania ziemniaków, lepienia pierogów, robienia mnóstwa codziennych pierdół, które nie wymagają skupienia mojej uwagi.
      Fakt, że teraz dobrych blogów jest coraz mniej, za to marnej jakości filmików na yt coraz więcej. Jestem jednak pewna, że Monika nie pozbawi nas jakości swojej pracy, w jakiejkolwiek formie by ona nie była. Takie są czasy, że trzeba się rozwijać :)

  3. Magdalena
    14 kwietnia 2019

    Pomysł super :) czekamy również na wersję filmik (podobnie jak na youtube)

  4. Hania
    14 kwietnia 2019

    Po przeczytaniu newslettera, z informacją, że opublikowałaś notatkę głosową tak właśnie sobie ją wyobrażałam, że na pewno masz jedwabisty głos:) masz taki piękny sposób pisania, że niemożliwe by było, gdyby nie korespondował z piękną barwą głosu! pozdrawiam serdecznie :)

  5. Dunya
    15 kwietnia 2019

    Och, jaki piękny głos! Doskonale się słucha, jak dobrego audiobooka. Czekam na następne!

  6. Monika (Lady and the dress)
    15 kwietnia 2019

    Dziewczyny Najmilsze, dziękuję za przemiłe, wspierające słowa! :-)))

    Mam kilka pomysłów na rozwój bloga i równolegle do pisania nowych postów, intensywnie nad nimi pracuję. Wersja głosowa jest jednym z pierwszych kroków na tej drodze i w tym roku zaskoczę was jeszcze niejednokrotnie. Taki mam przynajmniej zamiar. Jeżeli chodzi o formę treści, to 3 rzeczy są już teraz pewne:
    – wersja do czytania zostaje, ponieważ pisanie jest moją ulubioną formą przekazu;
    – wersję do słuchania będę systematycznie rozwijać;
    – wersji do oglądania póki co, w ogóle nie mam w planach.

    Bardzo, bardzo mocno ściskam! Każdą z osobna :-)

  7. Weronika
    15 kwietnia 2019

    Moniko, wspaniale się Ciebie słucha. Masz bardzo kojący głos. Jesteś kopalnią wiedzy :) Pozdrowienia i uściski.

  8. Angelika
    15 kwietnia 2019

    Masz piękny głos. :)

  9. irensa
    15 kwietnia 2019

    Nic dodać, nic ująć jak mawiają starzy Polacy. Zgadzam się w 100% z poprzedniczkami. Ciepły, piękny głos! I tyle fachowej, przydatnej bardzo treści. Dzięki za tą nowość. I będą kolejne? No,no… to czekam…

  10. Monika (Lady and the dress)
    15 kwietnia 2019

    Angeliko, Irensa – ściskam! :-))

  11. Dobrawa
    15 kwietnia 2019

    Jak uroczo wymawiasz “ch”. Genialny pomysł <3

  12. Angelika
    18 kwietnia 2019

    Kochana Moniko, czy mogłabyś napisać o tym, jak ubrać się na wesele jako gość? Bardzo trudno jest znaleźć jakieś sensowne propozycje, poza Kasią Zapałą? Czy wpada założyć np. spódnice z koła i koszule, czy tylko sukienkę? Czy sukienki z bawełny lub lnu się nadają, czy też są zbyt nieformalne i w grę wchodzi tylko wełna? Co z wzorami- kwiaty wchodzą w grę czy odpadają? Wiele dziewczyn zakłada ostatnio długie suknie, ale one wydają mi się “za bardzo”. Ogólnie jak ogląda się filmiki z wesel, to niestety króluje słabej jakości poliester i pastele lub krzykliwe kolory – kobalt, fuksja i czerwień. Sama na wesele brata uszyłam sobie u krawcowej sukienkę z wełny tropik w kobaltowym kolorze, ale dziś wydaje mi się on trochę za krzykliwy. No nie wiem. Pomożesz? :) Czy zwiewne sukienki się nadają, czy nie? Czy jedwab się nadaje czy będzie zbyt błyszczący i wieczorowy?

    • Monika (Lady and the dress)
      18 kwietnia 2019

      Angeliko, temat jest świetny i przymierzam się do niego już od dawna, ale… No właśnie, jest tu tyle “ale”, że zwykle odsuwam go na bok i zajmuję się innymi, bardziej wdzięcznymi wątkami.
      No dobrze, nie będę wymieniać wszystkich trudności, które wiążą się z próbą ogarnięcia takiego złożonego zagadnienia, tylko się po prostu zastanowię… hmm, poliester oczywiście odpada, tkanina powinna być niezwyczajna, ale z klasą… nic, nic, tak sobie tylko głośno myślę (to znaczy, nic nie obiecuję, ale się bardzo postaram, ok? :-)

      • Angelika
        19 kwietnia 2019

        OK. :)

  13. Magda
    23 kwietnia 2019

    Monika, pracuje w banku. W lato na dworze gorąco, we wnątrz klimatyzacja. No i jeszcze dress code. Zastanawiam się nad uzupełnieniem garderoby na ten czas. Na rynku są garnitury lniane. One niestety bardzo się gniotą. Czy masz może jakieś dla mnie praktyczne rozwiązanie, które dobrze wygląda i oddycha?
    Pozdrawiam,
    Magda

    • Monika (Lady and the dress)
      26 kwietnia 2019

      Mam – tropik albo cool wool. To są letnie odmiany wełnianych tkanin, o których więcej przeczytasz w tym wpisie. Przejrzyj również “Sposób na gnieciucha“. Chciałabym napisać jeszcze przed wakacjami o tym, jak przetrwać upały w biurze, więc trzymaj kciuki, żeby mi się udało :-)

  14. Makosza
    23 kwietnia 2019

    Ja się dostosuję do formy przekazu.
    Chciałabym coś innego powiedzieć> toż to nagranie słucha się jak audiobooka, masz radiowy albo lektorski głos.

    • Monika (Lady and the dress)
      26 kwietnia 2019

      Gdy po raz pierwszy słucha się własnego głosu, to aż ciarki przechodzą: to jak tak mówię?! Bo w przestrzeni własnej głowy głos wydaje się niższy i bardziej głęboki, a tu naraz okazuje się, że człowiek piszczy cienkim altem :-)) Ogromnie się cieszę, że tak fajnie przyjęłyście moje pierwsze głosowe próby. Ech, aż szkoda, że nie bardzo mogę poczytać przy kolejnym wpisie… będą same zdjęcia, więc co tu gadać?
      Dziękuję i ciepło pozdrawiam.

  15. Alicja
    27 kwietnia 2019

    Ach Boże, miodowy, jedwabny głos! Proszę o combo z resztą osoby!

  16. Anna
    27 kwietnia 2019

    Nie, nie. Trzymajmy się klasyki, czyli słowa pisanego. Osobiście stanowczo wolę czytać niż słuchać czy oglądać.