13 grudnia 2013 / Prosto z atelier / 11 komentarzy

Siedzi sobie człowiek i cieszy się jak dziecko. Niby pracuje, ale tak naprawdę dłubie i skubie, pracowicie wycina i godzinami upina, próbując wymyślić najładniejszą z możliwych „przypadkową” symetrię. Potem już tylko pół dnia cierpliwego naszywania i gotowe! Śliczne, prawda?

 

Aplikacja (z łac. applicatio = przykładanie, przyłączenie) jest dekoracyjnym elementem w postaci dowolnego wzoru wyciętego z jednego materiału i naszytego na inny, stanowiący tło aplikacji.

 

Aplikacje

 

U mnie tło jest ciemnozielone i kosmate ze srebrzyście połyskującym długim włosem, a do tego bardzo odpowiednie do zimowych temperatur, ponieważ zostało podbite ciepłą i lekką podszewką z kędzierzawej dzianiny boucle:

 

Dzianina boucle

 

 

Tkaniny, skóry, hafty… granicą dla wykorzystywanego surowca są tylko i wyłącznie ramy naszej fantazji. Moje ulubione aplikacje

  • skrzące się refleksami połyskliwych cekinów,
  • haftowane maleńkimi, wielobarwnymi kamykami
  • oraz utrzymane w złocisto – lilowych tonacjach,

zostały starannie wycięte z haftowanego tiulu, który jest wymarzonym surowcem do realizacj wszelkich fantazyjnie ozdobnych i rozrzutnie zbytkowych pomysłów:

Aplikacje: haftowany tiul

 

 

A tu ten sam kwiecisty motyw jak na zdjęciu wyżej, tym razem już w postaci gotowego, starannie naszytego elementu. (Wybaczcie proszę, ale znowu nie mogę się powstrzymać: śliczne, prawda?)

Aplikacje: kwiecisty motyw z bliska

 

 

Gęsty, kolorystycznie dobrany, albo wręcz przeciwnie – kontrastowy zygzak, w piękny i plastyczny sposób uwypukla aplikowane motywy. Szczególnie te wykonane na gładkim albo jednorodnym tle.

W tym konkretnym przypadku byłam jednak bardzo powściągliwa: ponieważ elementy aplikacji same w sobie są wyjątkowo dekoracyjne, zdecydowałam się na skromny,  mało widoczny ścieg, którego kontury i tak zapadają się w miękkim podłożu, wtapiając w zmierzwione tło.

 

A tak to właśnie wygląda w trochę większym kawałku, przy czym cały płaszczyk jest do obejrzenia (i popodziwiania, ma się rozumieć) w poprzednim poście.

Aplikacje: fantazyjne, floralne motywy

 

 

No bo tak w ogóle, to my się zimy nie boimy!

 

 



Komentarze

  1. Anonymous
    13 grudnia 2013

    Moniś,

    poproszę kawałek rzeczonego tiulu, i nr Twojego konta.
    Dziękuję!
    pozdrawiam, elka

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      13 grudnia 2013

      Ładny ,nie?
      Elu, jak znajdę znowu jakiś śliczny, to natychmiast dam znać dużymi literami:))

      Odpowiedz
  2. Barbarossa
    13 grudnia 2013

    Moniko, teraz dopiero widać kunszt i precyzję wykonania tej przepięknej aplikacji – niezwykłe cacko. Pozdrawiam Cię serdecznie.

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      13 grudnia 2013

      Mów dalej Basiu. Mogę Cię słuchać godzinami:))

      Odpowiedz
    • bastamb
      15 grudnia 2013

      Ja się z Basią zgadzam, kunszt i precyzja, brawo, pięknie…pozdrawiam…

      Odpowiedz
    • Monika Frese
      15 grudnia 2013

      Pod precyzją z czystym sumieniem mogę się podpisać: pedantycznie precyzyjnie wycinałam i naszywałam:).
      Dziękuję Barbaro. Miłego wieczoru:)

      Odpowiedz
  3. Monika Frese
    13 grudnia 2013

    Dobry wieczór Alicjo,

    przykro mi bardzo, bo Twój przemiły komentarz wyświetla mi się jako zatwierdzony, tylko… wcale się nam tu nie chce pokazać:(. Blogger znowu robi mi jakieś brzydkie figle, a ja nie wiem jak dać mu po łapach.
    Więc po prostu: dziękuję i równie ciepło pozdrawiam.

    Odpowiedz
  4. Irensa
    13 grudnia 2013

    Kobieto! To trzeba opatentować i zbijać fortunę a nie podawać do publicznej wiadomości! Bo piękna jest bardzo.

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      14 grudnia 2013

      Och, jak wzrusza troska wiernych Czytelników!
      Ale spokojnie Miła Irenso: cieszę się jak dziecko, a przy okazji zbijam:))

      Odpowiedz
  5. Aga
    16 grudnia 2013

    Naprawde piekna, a zarazem wyrafinowana, jedyna w swoim rodzaju i niepowtarzalna ozdoba kazdego (Twojego) wdzianka. Super! Rewelka! Zamawiam natychmiast!
    Pozdrawiam goraco!

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      17 grudnia 2013

      Ach, Ty Miła Jedna Ty, zawsze można na Ciebie liczyć, jak jest coś ślicznego do pokazania:).
      Ale w końcu nic dziwnego, ma się ten wykwintny smak, no nie?

      Bardzo mocno ściskam:))

      Odpowiedz

Dodaj komentarz