15 lipca 2016 / Materiały / 15 komentarzy

Dlaczego bawełna? Bawełna ma w sobie wszystko to, czego potrzebujesz w upały: jest delikatna dla skóry, chłodna w dotyku, nie elektryzuje się i jest łatwa w pielęgnacji. Gniecie się? Czasami, ale prasowanie świetnie jej służy. Regularnie prasowana staje się delikatnie połyskująca i bardziej miękka. Po prostu – idealny materiał na letnią sukienkę.

 

Zaraz na samym początku chciałabym grzecznie uprzedzić: dzisiejszy wpis nie jest kompendium wiedzy na temat bawełnianych materiałów, tylko moim subiektywnym wyborem. W dzisiejszym wpisie przedstawiam zestaw tkanin, które sama uważam za doskonały surowiec letniej, codziennej sukienki.

Zaczynamy?

 

 

Najlepszy materiał na letnią sukienkę: przejrzyste tkaniny bawełniane

 

Materiał na letnią sukienkę: muslin, woal, batystfot. naturstoff.de

Idealny materiał na letnią sukienkę; od lewej: muślin, woal, batyst.

 

 

Muślin jest gładką, cienką i przezroczystą tkaniną, wykonaną luźnym splotem płóciennym. Ponieważ do jego produkcji używa się lekko skręconej przędzy, muślin układa się pięknie i ma miękki, lejący się chwyt. Nazwa materiału (fr. musselin) pochodzi od nazwy miasta Mosul w Iraku i nawiązuje do początków produkcji tkaniny – jej historia sięga XVII w., a pierwsze muśliny były ozdobiane orientalnymi wzorami.

 

Woal (voile, fr. welon) to materiał utkany splotem płóciennym z mocno skręconej przędzy, która sprawia, że tkanina jest wytrzymała, odrobinę sztywna, ale jednocześnie pięknie się układa. Przewiewny, leciutko ziarnisty w dotyku woal jest podobny do mojego ulubionego batystu, jednak od niego lżejszy i delikatniejszy.

 

Batyst (fr. batiste, od imienia wynalazcy Babtiste Chambray’a) jest cienkim, ale mocny materiałem wykonanym splotem płóciennym z gładkiej, wysokogatunkowej przędzy bawełnianej. Oryginalnie matowy, jednak bardzo często poddaje się go zabiegowi upiększającemu, tzw. merceryzacji, która sprawia, że staje się lekko błyszczący i jak wyglansowany.

Jestem zdania, że kąpiel w wodorotlenku sodowym zmienia bawełnę w coś, co przypomina właściwościami raczej tkaninę syntetyczną, dlatego zawsze wybieram batyst o matowej powierzchni. Delikatna połyskliwa poświata? Bardzo chętnie, ale tylko z powodu domieszki jedwabiu.

O mojej ulubionej letniej tkaninie, przeczytasz więcej tutaj:

Wszystko, co potrafi bawełniany batyst

Ulubiona batystowa sukienka: prosty przepis na upały

Wykwintnie na co dzień: jedwabno – bawełniany batyst

 

Moje rady (nie tylko) dla pań szyjących:

1. Lekkie i przejrzyste tkaniny bawełniane najładniej wyglądają w rozkloszowanych, drapowanych, marszczonych i falbaniastych formach, które wymagają dużych ilości materiału.

2. Ze względu na swoją przezroczystą lekkość, gaza, muślin i woal są zbyt dużym wyzwaniem dla początkujących krawcowych (kłopoty z krojeniem cieniutkiego materiału, wciąganie delikatnej tkaniny w otwory płytki transportera, zaciąganie pojedynczych nitek igłą albo problemy z czystym wykończeniem, zniechęcą cię i wykończą nerwowo). Natomiast z batystem na pewno warto spróbować.

3. Batyst spisuje się doskonale jako gładka i przewiewna podszewka dla każdego z wymienionych materiałów. Ale nie tylko. Z jedwabnej sukienki z batystową podszewką, będziesz miała sto razy więcej pożytku, niż z tej podszytej wiskozą albo poliestrem.

 

 

materiał-na-letnią-sukienkę-batystyfot. naturstoff.de

Idealny materiał na letnią sukienkę: bawełniany batyst.

 

 

Zwróciłaś uwagę? W każdym z powyższych opisów powtarza się zwrot splot płócienny.

Pierwszą właściwością, która określa tkaninę, jest rodzaj włókna z jakiego jest wykonana (to jest skład tkaniny, o którym dowiadujemy się z metki, np. w naszym konkretnym, dzisiejszym przypadku: bawełna), drugą jest splot, czyli sposób w jaki podłużne i poprzeczne nitki tkaniny przeplatają się, tworząc materiał. Gdy poprzeczne nitki wątku leżą raz pod, a raz nad kolejnymi nitkami osnowy, mamy do czynienia właśnie ze splotem płóciennym. Charakterystycznym dla materiałów wykonanych tym sposobem jest to, że:

  • po obu stronach wyglądają tak samo,
  • są przewiewne i lekkie,
  • nawet cienkie i delikatne w dotyku, są mocne i wytrzymałe.

Przekładając to na język korzyści, materiały o których rozmawiamy są delikatne dla skóry, przyjemne w noszeniu i proste w pielęgnacji. Czego więcej potrzeba twojej letniej sukience?

 

 

 

Najlepszy materiał na letnią sukienkę: nieprzejrzyste tkaniny bawełniane

 

Materiał na letnią sukienkę: popelina, satyna, denimfot. naturstoff.de

Idealny materiał na letnią sukienkę; od lewej: popelina, bawełniana satyna, denim.

 

 

Popelina jest sztywną, cienką, nieprzezroczystą tkaniną wykonaną splotem płóciennym. Delikatne prążki na jej powierzchni są efektem specjalnej techniki tkackiej, w której ciasno ułożone nitki osnowy (to te podłużne) przeplatają się z grubszymi i dodatkowo skręcanymi nitkami wątku (tymi poprzecznymi). Dzięki temu materiał zyskuje charakter i staje się wyjątkowo stabilny.

 

Satyna to materiał o splocie atłasowym. Dzięki temu jej powierzchnia jest połyskująca i gładka, podczas kiedy spód pozostaje matowy. W przeciwieństwie do miękkiej i lejącej się satyny jedwabnej, satyna bawełniana jest grubsza, cięższa, sztywniejsza, a jej połysk jest bardzo powściągliwy. Dlatego nadaje się również na co dzień.

 

Denim jest mocną i wytrzymałą tkaniną bawełnianą o skośnie prążkowanej powierzchni, używaną do produkcji odzieży dżinsowej.

O denimie już rozmawiałyśmy, więc wszystko, co chciałabyś na jego temat wiedzieć, znajdziesz tutaj:

Dżins. Mocny trend sezonu

Stylowa dziewczyna i dżins

Dżinsy w godzinach pracy

 

Moje rady (nie tylko) dla pań szyjących:

1. Nieprzezroczyte materiały wykonane splotem płóciennym nie są miękkie i lejące, lecz przeciwnie – lekko sztywne. Ten formalny, sztywny wdzięk bardzo ładnie podkreśli np. prosta forma sukienki futerału, klasyczna szmizjerka z rozszerzaną w formie litery A linią dołu albo sukienka ze spódnicą układaną w fałdy.

2. Popelinę, bawełnianą satynę oraz denim szyje się łatwo i przyjemnie, ponieważ strzępią się nieznacznie i nie wymagają jakiejś specjalnej, pracochłonnej obróbki.

 

 

 

Najlepszy materiał na letnią sukienkę: bawełniane rarytasy

 

Materiał na letnią sukienkę: gaza, żorżeta, krepafot. naturstoff.de, atelier Frese

Niecodzienny materiał na letnią sukienkę; od lewej: bawełniana gaza, bawełniana żorżeta, bawełniana krepa.

 

 

Tego typu bawełniane tkaniny są rzadkie. Oryginalnie wytwarzano je z jedwabiu albo z wełny, ale dzisiaj, aby obniżyć koszty, najczęściej produkuje się je z poliestru. Jeśli znajdziesz w sprzedaży któryś z nich w wersji „100% bawełna”, nie wahaj się ani chwili:

– przejrzysta gaza przypominająca mięsistą, delikatną siatkę,

– ziarnista żorżeta o piaskowym, leciutko chropawym chwycie,

– ciężka i miękka, lejąca się krepa,

dzięki mocno skręconym włóknom są wyjątkowo sprężyste, nie gniotą się i pięknie się układają, łącząc w sobie urodę typowo wełnianych tkanin z łatwością pielęgnacji bawełny.

 

 

 

Materiał na letnią sukienkę? Niekoniecznie

Na pewno spotkasz się lub już się spotkałaś z jeszcze innymi nazwami i rodzajami bawełnianych tkanin. Jedne z nich są bardzo… czy ja wiem? Jak by je nazwać… proste i z tego względu niekoniecznie odpowiednie na ubranie dla szykownej dorosłej kobiety (np. kreton, płótno, perkal), inne są prawie niedostępne w handlu detalicznym, jak np. kora, której od czasów mojej młodości nie spotkałam inaczej, jak pod postacią bielizny pościelowej albo krepon (który przypomina gęściejszą i pomarszczoną gazę).

Jeszcze inne tkaniny łączą w sobie obie te niedogodności, tzn. materiał który czasem można dostać pod znajomo brzmiącą nazwą, niespecjalnie nadaje się na sukienkę. Tak jest np. z pique (po polsku pika – podwójna tkanina o naprzemiennie wypukłym i wklęsłym drobnym wzorze; jak przepikowanym), która może wyglądać bardzo elegancko i wyrafinowanie, ale w sprzedaży jest dostępna prawie wyłącznie wersja, która nadaje się na ręczniki kuchenne lub szlafroki. Albo seersucker (po polsku gofra – materiał o niespokojnej, pogniecionej strukturze, tworzącej na powierzchni podłużne i nierównomierne wypukłości), który w wersji handlowej wygląda na to, do czego najchętniej się go używa: na niezłą, bo przewiewną i niegniotącą się pościel.

 

 

Najmilsza Przyjaciółko, materiał na letnią sukienkę znajdziesz we wszystkich możliwych kombinacjach włókien (od naturalnych, jak: wełna, bawełna, len albo jedwab, po sztuczne, jak: wiskoza, lyocell, poliester albo poliakryl), jednak w handlu przeważa tani poliester. Owszem, nazwa tkaniny informuje czego można się po niej spodziewać, ale nie zwalnia od czytania składu.

A ponieważ w praktyce już zbyt często bawełniany batyst okazywał się poliestrową mieszanką, moja ostatnia rada dla Ciebie brzmi: miej oczy szeroko otwarte!

 

 



Komentarze

  1. Maga
    15 lipca 2016

    Temat akurat dla mnie na dzisiejszy dzień :) Jestem po wizycie w sklepach z tkaninami . Nastawienie moje było takie – kupić coś co ma jak najwiecej naturalnego w swoim składzie. I powiem Ci, że nie jest to łatwa sprawa. Moze to kwestia tego, że to małe miasto i sklepów z tkaninami mało. Ostatecznie coś kupiłam – niestety z domieszką sztucznego.
    Dziekuję za wskazówki dot. materiałów dla początkujących szyjących. :)
    Pozdrawiam

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      15 lipca 2016

      Na pewno im większa miejscowość, tym łatwiej o większy wybór tkanin, ale tendencja jest taka sama, jak w gotowej konfekcji – mieszanki są wszechobecne, bo tańsze i szybciej się sprzedają. Sama powiedziałaś… niestety. Moim marzeniem jest, żeby czytelniczka bloga wybierając się na zakupy, mówiła sobie tak: albo coś boskiego, albo nic! Dlatego następnym razem, zanim ruszysz w miasto daj znać, postaram się skrobnąć coś motywacyjnego ;-)

      Maga, jeśli będziesz miała jakieś problemy podczas szycia, pytaj śmiało.
      I ja ciepło pozdrawiam

      Odpowiedz
    • Makosza
      16 lipca 2016

      Zostaje internet, wiadomo, że kolor na oko ale wybór jest duży.
      >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

      Nie widzę sensu w sztucznych sukienkach na lato. Człowiek po 20 min spocony. Fajny tekst, ląduje w punktach do kajecika.

      Odpowiedz
      • Monika Frese
        17 lipca 2016

        … a jak “ładnie” pachnie…
        Człowiek. Nie kajecik, ma się rozumieć :-)

        Odpowiedz
  2. Gosia
    15 lipca 2016

    Droga Moniko, trafiłaś tym wpisem idealnie w moje potrzeby. Zebrałaś w jednym miejscu, to co najistotniejsze, a na dodatek zilustrowałaś to przepięknymi zdjęciami. Tak swoją drogą, to gdzie Ty znajdujesz zdjęcia tek pięknych tkanin? :)
    A przechodząc do sedna sprawy – ze względu na brak zestandaryzowania mojej figury w kontekście rozmiarówki przemysłowej (jestem klasyczną “gruszką”) muszę wspierać się szyciem na miarę. Kiedyś sądziłam, że wystarczy kupić ładny materiał i podszewkę, dać do szycia u krawcowej i problem rozwiązany. Jednak tak się nie stało :( W sukience, pomimo, że dopasowanej do mojej figury – po prostu topiłam się we własnym pocie. Przepraszam za ten realistyczny opis :(
    Teraz już wiem o co chodzi. Tkanina, tkanina i jeszcze raz tkanina :)
    Próbuję swoich sił w krawiectwie i coś tam dla siebie modzę :) Na razie nie mam jeszcze odwagi szyć z drogich tkanin, ale to tylko kwestia dobrze zrobionego szablonu :)
    Mam jedno pytanie Moniko. Stosując bardzo cienki materiał na letnią sukienkę, trzeba dodać drugą warstwę. Czy można uszyć sukienkę z dwóch warstw tego samego gatunkowo materiału, czy jednak powinny się one różnić od siebie grubością, fakturą?
    pozdrawiam
    Gosia

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      15 lipca 2016

      Gosiu, pomysł był bardzo dobry, ponieważ szycie na miarę rozwiązuje większość problemów związanych z niedopasowaniem konfekcyjnym. Dlatego zawsze możesz do niego wrócić, uwzględniając małą poprawkę: jak już się przekonałaś, nie wystarczy, że materiał jest ładny. Materiał musi być jeszcze odpowiedni. I o tym właśnie rozmawiamy tu, na blogu.
      Odpowiadając na pytanie o podszewkę, wszystko zależy od materiału. W podwójnej warstwie nawet cieniutkiej popeliny będziesz się pocić, podwójna warstwa muślinu będzie prześwitywać, w podwójnej warstwie cienkiej, ale plastycznie miękkiej gazy będziesz wyglądać… podwójnie. Dlatego na spód letniej sukienki chętnie wybieram batyst, który spełnia wszystkie wymagania, jakie powinna spełniać idealna podszewka:
      – ma być cienka, ale gęsto tkana,
      – ma być delikatna dla skóry, ale wytrzymała,
      – ma być gładka, ale “oddychająca”.
      Jeżeli masz na myśli jakiś inny materiał, oceń go właśnie pod tym kątem. I nic się nie martw, na pewno będzie coraz lepiej z tym Twoim “modzeniem” (wiesz sama jak to jest, ćwiczenie czyni mistrza :-)

      P.S. Zdjęcia tkanin pochodzą z jednego z moich ulubionych sklepów wysyłkowych z materiałami. Niemieckiego (w tłumaczeniu, natur=naturalny, stoff=materiał), ale sprzedającego do wszystkich krajów Unii Europejskiej.

      Odpowiedz
      • Gosia
        15 lipca 2016

        Dziękuję Moniko za szczegółową odpowiedź. A w kwestii podszewki doradź jeszcze, proszę, jaką podszewkę czy tkaninę na podszewkę użyć do klasycznej prostej spódnicy. Nie tej letniej, ale takiej “całorocznej”.
        A może rozwiń temat podszewek jest dobrym pomysłem na wpis na blogu?

        Odpowiedz
  3. Agnieszka M.
    16 lipca 2016

    Kolejny mądry i piękny wpis. Dzięki, Moniko.
    Wychodzi na to, że jestem na bieżąco, bo właśnie wycięłam dziś trzy rzeczy z bawełny, dwie bluzki z batystu (jeden niestety (jak mi uświadomiłaś) z połyskiem) i spodnie z takiej koszulówki z lycrą (popelina?) oraz zaczęłam szyć mężowi spodnie z popeliny. Nie słyszałam nigdy o żorżecie i krepie bawełnianej, ciekawe tkaniny. Na upały bluzki z batystu najlepsze. Na podróż mam białą z długim rękawem – mniej odczuwam słońce grzejące ramiona. Trafiłam ostatnio na opis stopki do szycia delikatnych tkanin, ale nie wiem czy prawie 50 zł jest sens na nią wydać.
    Moje doświadczenie ze sklepami jest takie, że w tańszych prawie same syntetyki, nawet jeśli opisane jako sztuczne. Dobre tkaniny są w droższych sklepach albo w internecie (wychodzi taniej i o wiele większy wybór, ale wiadomo, że się nie sprawdzi dotykiem). Jeśli są dobre zdjęcia i opis zrobiony, to można sobie wyobrazić, jak się dany materiał zachowuje. Niewiele miałam wpadek tego typu zakupów. Się rozgadałam:)

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      16 lipca 2016

      Oj gadaj! Fajne rzeczy opowiadasz, więc chętnie sobie poczytam.
      W sklepach online z tkaninami można poprosić o próbki materiału – zwykle są wysyłane za darmo, czasem za drobną opłatą. Nawet jeśli sklep nie przyznaje się do takiej usługi, zawsze warto zapytać.

      P.S. Jeśli chodzi o stopkę ekstra, ja też nie wiem. Zwykle używam jednej i tej samej do wszystkich rodzajów tkanin :-)

      Odpowiedz
    • Asia
      18 lipca 2016

      A może wystarczy użyć odpowiedniej do delikatnych tkanin igły, nitki i ustawienia stopki (mniejszy docisk)?

      Odpowiedz
      • Monika Frese
        18 lipca 2016

        Jeśli ktoś czuje się na siłach, to na pewno powinien spróbować.

        Odpowiedz
  4. Aga
    20 lipca 2016

    Jakie piekne te tkaniny, szkoda tylko, ze z takowych malo co mozna w sklepach dostac. Prawie wszystkie firmy stawiaja na poliester, w ktorym latem mozna sie ugotowac. Zamiast jakosci jest ilosc. Czasami trafi sie jakas perelka, ale ile to trzeba sie naszukac! Szkoda, ze z szyciem u mnie na bakier.
    Super wpis, jak zawsze. Pozdrawiam goraco.

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      20 lipca 2016

      A czy Ty wiesz, jak bardzo można się czasem zdziwić przeglądając własną szafę? Pomacaj i poprzyglądaj się swoim ubraniom, porównując z opisanymi wyżej tkaninami… popelina, denim albo batyst na pewno, ale może i jakaś satyna lub woal się w niej znajdzie? Chciałabym, żeby ten wpis pokazywał piękno “zwykłych”, codziennych tkanin oraz uwrażliwiał na ich różnorodność – to znaczy, żebyś widząc i dotykając materiału spodni, sukienki lub bluzki od razu wiedziała: tak czy nie.

      I ja bardzo ciepło pozdrawiam.

      Odpowiedz
  5. Jaka podszewka do wełnianej spódnicy? - Lady and the dress
    19 lipca 2018

    […] Bawełna jest świetnym surowcem na podszewkę, ale najlepiej sprawdza się przede wszystkim latem, noszona bezpośrednio na nagim ciele. Bawełniane batysty, woale albo cienkie satyny, mimo że delikatne, są stabilne i trwałe. Jednak są niewystarczająco śliskie, żeby wełniany materiał spódnicy płynnie i gładko po nich spływał. Z tego samego powodu będą się “czepiać” rajstop. […]

    Odpowiedz

Dodaj komentarz