25 sierpnia 2013 / Prosto z atelier / 25 komentarzy

Środek astronomicznego lata, a więc party, przyjęcia, ogrodowe grille i w ogóle świetna okazja, aby poczuć się nadzwyczajnie, okazjonalnie, fantastycznie i ekscentrycznie, egzotycznie lub dramatycznie czyli właśnie wyjątkowo.

Na przykład tak:

 

Dwie jedwabiste sukienki zasiliły właśnie garderobę mojej przyjaciółki, która w ramach rewanżu zgodziła się wystąpić jako nasza modelka. A że namówić kogoś do pozowania jest wysiłkiem zgoła nadludzkim, tym bardziej:

  • Dziękuję!
  • Całuję!
  • I życzę dużo radości z noszenia!

 

Na początek musiałyśmy sobie troszkę „pomóc” w rozluźnieniu nastroju…

 

… więc zdjęcia wyszły świetnie*.

 

*Przy okazji przesyłam specjalne podziękowania osobistej mamusi, której słynna malinowa nalewka nie tylko leczy przeziębienia i zimowe smutki! Jak się przekonałam, z nieśmiłością i niechęcią do obiektywu też sobie doskonale radzi.

 

 

Wyrafinowanie skromny krój sukni podkreśla atuty pięknej figury, eksponując elegancję i wdzięk ciężkiego, lejącego i czarnego jak noc matowego atłasu:

Lady and the dress letnie party w ogrodzie

 

 

I drugi grillowo – ballowy przykład, tym razem w radosnej, letniej kolorystyce. Prosty, niewymuszony fason sukni, swobodnie nawiązujący do stylistyki antycznej, pozwala uwypuklić całą urodę batikowego jedwabiu z kolekcji Blumarine:

 

Rzeczywista tonacja: odważna kompozycja lila, pomarańczy i bieli.

 

 

Miękkie drapowania przodu, płynnie przechodzące w efektowne wiązanie na szyi akcentują powabnie to i owo, zgrabnie powiększając to i tamto:

Letnie party w ogrodzie

 

Zachwycająco. I czarująco.

I wiecie co moi Mili? Na plażę i elegancki deptak, też będzie bomba!

 

Uwaga miłe Przyjaciółki! Halki dla poszukujących!
W poszukiwaniu jedwabnych haleczek udałam się do rodzimego jedwabnego źródła i proszę!
W sklepie online Milanówka, w dziale bielizna, czekają na zainteresowane panie proste haleczki i koszulki z jedwabnej dzianiny, w kolorach czarnym, białym i cielistym. Szczególnie ta ostatnia, prościutka i beżowa wpadła mi w oko (http://esklep.jedwab-polski.pl/pl/c/Bielizna/66).

 

 



Komentarze

  1. Iwona Dohrmann
    25 sierpnia 2013

    Jestem pod wrażeniem, obydwie sukienki mega piękne!
    Modelka poradziła sobie wyśmienicie :-)
    Czy sukienki to Twoje modele?

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      25 sierpnia 2013

      Również jestem zdania, że modelka spisała się nam fantastycznie. Długie suknie nie jest łatwo nosić, a tu mamy idealną symbiozę sukni z właścicielką:).

      Och, to ego… tyle lat praktyki, a jednak czytając takie miłe słowa cieszę się jak dziecko! I ładnie dziękuję!
      Obie suknie made in atelier Frese:).

      Odpowiedz
    • Iwona Dohrmann
      25 sierpnia 2013

      O! Wow! Czy Ty zdajesz sobie sprawę, że narażasz się na kopiowanie? Sama miałabym ochotę wykonać moje wersje obydwóch sukien :-) Ale niestety moje możliwości krawieckie są chyba na dzień dzisiejszy za małe :-( Może za kilka lat, kiedy będę miała więcej praktyki… ;D
      Podziwiam wobec tego jeszcze bardziej i zazdroszczę(ale tak pozytywnie :-)) zdolności!

      Odpowiedz
    • Monika Frese
      25 sierpnia 2013

      Szyj Miła na zdrowie:).
      Przecież ja też się gdzieś zagapiłam na Valentino albo Ralpha Lauren’a. A sukienkę pareo wyczarujesz sobie od ręki – to materiał robi różnicę, jak lubię się upierać:).
      Dobranoc:))

      Odpowiedz
    • Iwona Dohrmann
      26 sierpnia 2013

      U mnie nie musisz się upierać – jestem absolutnie tego samego zdania: materiał to podstawa :-) Dobranoc, u nas ósma wieczór córcia idzie spać, a wraz z nią i ja :D

      Odpowiedz
  2. Isabella M.
    25 sierpnia 2013

    patrzylam i podziwialam z otwartymi ustami cytat ‘Wyrafinowanie skromny krój sukni podkreślajacy atuty pięknej figury, eksponujący elegancję i wdzięk ciężkiego, lejącego i czarnego jak noc matowego atłasu:’i cytat drugi”Miękkie drapowania przodu, płynnie przechodzące w efektowne wiązanie na szyi”
    Boskie sukienki, a wzor drugiej sukienki mnie urzekl, interesujaca jest bardzo wzmianka o jedwabych haleczkach, wlasnie sie tam udaje bo takich haleczek nigdy nie jest za duzo serdecznie pozdrawiam

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      25 sierpnia 2013

      No tak. O tkaninach i tym podobnych, to ja bardzo lubię i mogę bez końca.
      Siedzę sobie, popijam kawkę i delektuję się złożonym bogactwem języka polskiego. Z niemieckim nie idzie mi jednak tak gładko:).

      Dziękuję Izabello za piękne komplementy.
      I cieszę się bardzo, że moje haleczkowe reszersze się przydało!
      Ciepło pozdrawiam:)

      Odpowiedz
  3. bastamb
    25 sierpnia 2013

    Jestem zachwycona sukienkami i…modelką, wszystko leży idealnie ale na takiej figurze to jak ma leżeć?
    Podziękowania dla mamusi za…nalewkę, wyszło cuuudnie…pozdrawiam…

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      25 sierpnia 2013

      To prawda. Przy takiej sylwetce nie da się dużo zepsuć, a i praca idzie podejrzanie łatwo:). Poza tym podejrzewam, że ten efekt jest zupełnie niezależny od nalewki, ale szszsz… nie martwmy mamusi:).

      Dziękuję Barbaro ślicznie. W imieniu własnym, naszej uroczej modelki i mojej zdolnej rodzicielki:)

      Odpowiedz
  4. Sylwia
    25 sierpnia 2013

    Dawno się nie odzywałam, bo byłam zajęta wyjazdami, wracam, a tu takie przyjemności! :)
    Moją faworytką jest zdecydowanie czarna suknia, coś pięknego, zawsze mi się coś takiego marzyło, ale przyznam, że kolorowa, szczególnie na ostatnim zdjęciu również powala. Podwójne gratulacje: raz dla projektantki, dwa dla modelki ;)
    p.s dzięki za linka :))

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      25 sierpnia 2013

      Rozumiem, że czarna. W takiej powabnej czarnej od razu wygląda się jak dziewczyna Bonda. Albo Mata Hari:). To i haleczka przyda się do uwodzicielskiego rynsztunku – proszę uprzejmie:).

      Cieszę się bardzo, że Pani już jest z powrotem:)). Takie powroty to ja okropnie lubię!

      Odpowiedz
  5. Daksi
    26 sierpnia 2013

    Szczególnie czarna sukienka mi przypadła do gustu, świetna ;) Też mam zawsze problem, żeby “zmusić” do pozowania :D
    A nalewki faktycznie dobre na wszystko ;-)
    Pozdrawiam!

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      26 sierpnia 2013

      Dziękuję i też ładnie pozdrawiam:).

      A tak przy okazji… jakoś nie mam wrażenia, żebyście miały problemy przed obiektywem.
      Ani Mama – modelka, ani główna pomysłodawczyni – fotograf:))

      Odpowiedz
  6. Aga
    26 sierpnia 2013

    Czesc kochana, serdecznie dziekuje Ci za takie pochlebne slowa. Ale bylo super! Bardzo milo wspominam caly ten weekend, to byl fajny czas a i zdjecia niczego sobie. Komentarze tez bardzo mile. Szkoda tylko, ze taka odleglosc nas dzieli. Jeszcze raz dziekuje za piekne sukienki, sa naprawde bomba!
    Jestem teraz w Manu z mamuska moja. Pozdrawiamy Ciebie i cala rodzinke bardzo serdecznie.
    Czekam na wiecej. Buziaki.

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      26 sierpnia 2013

      Cała przyjemność po mojej stronie:)).
      Sciskam Was dziewczyny mocno!

      Odpowiedz
  7. ja katya
    27 sierpnia 2013

    W obu przyjaciółka wygląda ślicznie. Pierwsza to szczególnie moja kolorystyka [lubię czerń:))]. Jestem jestem, toczę bój o kolory ścian ze swoim ziomkiem, jesteśmy na finiszu malowania! Jakby to powiedział Kazimierz Marcinkiewicz: yes yes yes!:D

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      27 sierpnia 2013

      Przyjaciółce na pewno spodoba się ten miły komplement:).

      Mnie też się podoba, no i przy okazji odświeżyłam sobie wiadomości na temat polskiego, politycznego entourage:))

      Odpowiedz
  8. Ava Valk
    28 sierpnia 2013

    Zdecydowanie pierwsza, bardzo sexy.

    Odpowiedz
  9. PlANTOFELEK
    29 sierpnia 2013

    Jestem zachwycona zarówno sukienkami jak i modelką! Tkanina idealnie układa się na Twojej zgrabnej(czyt. mega zgrabnej) sylwetce! A te gołe plecy i czarna ciężka materia to moja sukienka marzenie!!!:)

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      29 sierpnia 2013

      Moje też. Widzę, że będę musiała uszyć jeszcze jedną sukienkę, tym razem dla mnie:).
      Dziękuję za miłe słowa, śliczne komplementy przekażę dalej.

      Odpowiedz
  10. Małgorzata TP
    29 sierpnia 2013

    Opowiadam się za kolorową wersją! Niezwykle pięknie i słonecznie :)

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      30 sierpnia 2013

      W takiej kolorowej batikowej też można byłoby poszaleć na pireńskim wybrzeżu:).

      Cześć Miła. To chyba już powoli ostatnie letnie swawole. Jesień czuć w powietrzu:)

      Odpowiedz
  11. Makosza
    2 stycznia 2016

    Pierwsza bardzo ladna sukienka ale nie dla kobiet z duzymi piersiami a szkoda. Druga tez ladna.

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      4 stycznia 2016

      No nie, niestety. Duże biusty mają swoje wymagania i potrzebują porządnego stelaża wsparcia.
      Głębokie dekolty na plecach nie dla nich.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz