4 lutego 2014 / Materiały / 11 komentarzy

Puszyste runo na powierzchni tkaniny, kudłaty meszek albo delikatny, długi włos. Obojętnie. System ostrzegawczy włącza mi się automatycznie już na sam dźwięk słów: aksamit, flanela, plusz, sztruks, welur, welwet. Oraz imitacja futra, oczywiście. Wszystkie wymienione materiały ze względu na swoją okrywę włosową są materiałami jednostronnymi, więc już podczas zakupów wymagają krótkiego momentu refleksji: z pewnością będę potrzebowała więcej centymetrów.

 

Krojenie tkanin z włosem: imitacja futra

 

Tkaniny runowe wydają się jasne i błyszczące z włosem, a ciemniejsze i bardziej intensywne pod włos. Tylko ode mnie zależy, które wrażenie kolorystyczne bardziej mi się podoba i który kierunek w związku z tym wybiorę. Będę jednak musiała zdecydować się tylko na jedną wersję, ponieważ zapobiegnie to temu, że mój gotowy model będzie miał całkiem różne odcienie. I chociaż:

  • plusze i futra wyglądają najładniej, kiedy ich włos skierowany jest do dołu,
  • runo biegnące w dół wygląda na gładsze i lepiej się nosi,

to tak naprawdę ważne jest tylko to, żeby podczas krojenia materiału, wszystkie części wykroju ułożyć w jedną i tę samą stronę.

 

Porównajmy. Na zdjęciach “foczka”, czyli miękkie i jedwabiście błyszczące futerko w kolorze chłodnej, beżowej szarości. Taupe byłoby chyba najbliższym prawdzie określeniem… chyba, ponieważ jest to trudny do opisania kolor, zmieniający się w zależności od stopnia nasycenia światła (czyli dokładnie tak, jak lubię najbardziej):

Imitacja futra: popielata foka

 

A teraz nasza foczka ułożona włosem na dół – po prawej stronie, tej ciemniejszej oraz do góry nogami – po lewej, tej całkiem jasnej. Trudno uwierzyć, że to ten sam materiał, prawda? Dodatkowo, na obu fragmentach “narysowałam” palcem linie pod włos, żebyśmy miały lepsze wyobrażenie co dzieje się z tkaniną jednostronną, kiedy włoski układają się w różnych kierunkach.

Krojenie tkanin z włosem: różnica odcieni

 

A tu jeszcze jeden przykład: aksamitny w dotyku wełniany welur w kolorze lilaróż:

Wełniany welur z kaszmirem

 

Odrobinę mniej spektakularna, ale mimo to doskonale widoczna różnica odcieni:

  • po lewej stronie materiał ułożony włosem do dołu – jego barwa jest bardziej nasycona, głębsza,
  • po prawej, w przeciwnym kierunku – kolor wydaje się bledszy i mniej intensywny.

Krojenie tkanin z włosem: wełniany welur

 

I nie, nie, nie! Zapomnijmy od razu o tej odświeżającej idei raz na zawsze. Ubranie wyróżniające się podwójnym odcieniem naprawdę nie wygląda ciekawie i niebanalnie. Tak skrojone ubranie wygląda tylko i wyłącznie na nieprofesjonalną fuszerkę.

 

Wszystkie te uwagi dotyczą również innych jednostronnych tkanin: błyszczących tafty, satyny i mory.
Mimo, że nie posiadają one włosków, to ich powierzchnie odbijają światło w odmiennych kierunkach.
Po zdecydowaniu, który z efektów podoba mi się najbardziej, układam i tnę wszystkie elementy wykroju w tym samym kierunku.

 

Ponieważ niektóre tkaniny, których byśmy o to nigdy nie podejrzewały, np.:

  • skośnie tkana gabardyna o widocznych na powierzchni diagonalnych prążkach,
  • flausz, zwłaszcza ten z bujnym, nieco dłuższym włosem ,
  • czy wybrane rodzaje dzianin,

również mogą okazać się jednostronnymi, najlepszą radą jaką mogę dać jest ta, żeby jeszcze przed kupnem materiału przyjrzeć się mu uważnie. Gładząc i mierzwiąc go delikatnie w różnych kierunkach, będziemy mogły się upewnić czy jednakowo odbija światło, nie zmieniając przy tym swojego odcienia. Jeżeli kupujemy online i patrząc na zdjęcie mamy wątpliwości, których opis tkaniny nie rozwiewa, zapytajmy najlepiej u źródła. Koniecznie na piśmie, żeby w razie brakujących centymetrów mieć dobrą podstawę do reklamacji.

 



Komentarze

  1. Barbarossa
    4 lutego 2014

    Niesamowite Moniko. Gdybym była krawcową, to być może bym o tym wiedziała… Moja wiedza o tkaninach jest coraz bogatsza dzięki Tobie. Pozdrowionka.

    • Monika Frese
      4 lutego 2014

      Nigdy nie mogłam zrozumieć, dlaczego jakoś mało kto zdaje się fascynować podniecającymi zagadnieniami technologii materiałów odzieżowych. Mnie na przykład taka “gęsta okrywa włosowa z długim i lśniącym, równo naczesanym włosem” rozpala po prostu do białości:)).

  2. Iwona Dohrmann
    4 lutego 2014

    Bardzo przydatny post – dziękuję! :-)

    • Monika Frese
      4 lutego 2014

      Z przyjemnością… każdy pretekst jest dobry, żeby sobie pogadać o tkaninach:))

  3. liwias
    5 lutego 2014

    Takie rzeczy doskonale zapadają w pamięć… zwłaszcza, gdy taką pomyłkę człowiek odczuje na własnej skórze. Zdarzyło mi się uszyć żakiet ze sztruksu, który miał tył skrojony pod włos i dostrzegłam to dopiero gdy znajoma krawcowa zwróciła mi uwagę. Od tej pory zawsze pilnuję kierunku :)

    • Monika Frese
      5 lutego 2014

      Najgorsze są właśnie takie różne życzliwe: tu skrojone pod włos, tam guzik naderwany albo oczko w pończosze… Nic by człowiek nie wiedział i też byłby szczęśliwy:)

  4. Jak się nosi... gabardyna | Lady and the dress
    9 czerwca 2015

    […] 2. Gabardyna należy do tkanin jednokierunkowych. Jak sobie poradzić z krojeniem, przeczytasz we wpisie o krojeniu tkanin z włosem. […]

  5. Agnieszka M.
    9 czerwca 2015

    Aksamit czy sztruks to jasne. Ale nie myślałam tak o flaneli (jakieś 100 lat temu jakąś koszulę nocną szyłam) ani o gabardynie czy błyszczących. Zatem czegoś się dowiedziałam, ja – krawcowa kompletna amatorka. Ta gabardyna z nowego wpisu piękna.
    Niedawno w moim mieście natrafiłam na nowy sklep z tkaninami połączony z pracownią krawiecką. Na materiałach nie było cen – pani wstała od maszyny i powiedziała, że nie zdążyła przypiąć. Ale to nic. Gorzej, że miała problem z nazwaniem niektórych… Nie pojmuję takiej niekompetencji.

    • Monika Frese
      10 czerwca 2015

      Umówmy się, że flanelowa koszula nocna my być przede wszystkim ciepła i przytulna. Gorzej mogłoby być z flanelowymi albo gabardynowymi spodniami – jedną nogawkę wyraźnie ciemniejszą od drugiej trudno jest obronić argumentem kreatywnej fantazji projektanta :-)

      Jeśli chodzi o niekompetencje: ja też nie… ale bardzo się staram. Zdążyłam się już chyba przyzwyczaić, że swobodna pogawędka, np. o zaletach i wadach włókien pochodzenia naturalnego, nie należy do ulubionych tematów konwersacyjnych większej połowy ludzkości. I niestety, dotyczy to również najbardziej zainteresowanych – krawców i sprzedawców tkanin.
      W każdym razie dlaczego nie dać nowej pracowni krawieckiej jeszcze jednej szansy? Może to był tylko nerwowy pośpiech i stres pierwszych dni? A może – polegając na własnym wyczuciu – mimo wszystko upolujesz tam jakiś świetny materiał?

  6. Edyta
    24 września 2016

    Dobrze przeczytać jak się za te tkaniny zabrać bo teraz właśnie sobie przeglądałam na przepisnaszycie trendy na jesień i welur ma królować więc będę się powoli przymierzać żeby sobie uszyć spódnicę albo może sukienkę w sumie, taką czarną, z długim rękawem to już nad całością stylizacji nie trzeba będzie za dużo myśleć, a zdecydowanie lepiej siąść do maszyny i samej popracować bo podejrzewam, że ceny takich rzeczy w sklepach będą zawrotne

    • Monika Frese
      26 września 2016

      Na pewno. Zwłaszcza weluru wełnianego. Tylko, że welur wełniany nie bardzo nadaje się na spódnicę czy sukienkę – jest za gruby. Edyto, ma Pani na myśli aksamit? Aksamit jest bezkonkurencyjnym przebojem tego sezonu i często mylnie określa się go nazwą weluru.