20 lipca 2015 / Szafa marzeń / 14 komentarzy

Czekałaś? Już jestem! Dzisiejszy wpis jest drugim z czterech odcinków serii “Koszula z dobrym rodowodem”, a pierwszym, w którym oglądam, oceniam i biorę pod lupę bluzkę koszulową konkretnej firmy.

Na pierwszy ogień idzie koszula Massimo Dutti.

 

Dlaczego akurat Massimo Dutti?

Na bluzkę koszulową tej właśnie marki zdecydowałam się z kilku powodów:

1.  Mam kilka rzeczy z Massimo Dutti. Lubię je i noszę.

2.  Znam i doceniam kompetentną obsługę online w massimodutti.com i tym razem również się nie zawiodłam. Począwszy od nieskomplikowanego procesu samych zakupów, poprzez szeroką paletę opcji płatniczych, aż do bezproblemowego zwrotu towarów – wszystko załatwiane jest szybko, sprawnie i bardzo uprzejmie. Każdy krok i każda operacja potwierdzana jest informacyjnym mailem, więc czuję się bezpiecznie, mając wrażenie, że mam wpływ na każdy etap przebiegu transakcji.

Dodam, że znamienna dla dobrej firmy – a wykraczająca poza przepisy prawne – 30-dniowa możliwość zwrotu zakupionego towaru jest w MD standardem. Podobnie jak już mniej typowy, ale wyjątkowo wygodny odbiór przesyłki ze zwracanymi towarami prosto spod drzwi własnego domu, przez zamówionego na określony dzień kuriera.

3.  Chętnie używam zdjęć Massimo Dutti do zilustrowania omawianych tematów. Fotografie są piękne i wyraźne, a każdy model pokazany jest w kilku ujęciach i z widocznymi szczegółami.

Bardzo chętnie opisywałabym poruszane problemy na przykładach również  i innych firm, ale nie dosyć, że wyjątkowo trudno jest znaleźć zdjęcie ubrania, które spełniałoby blogowe wymogi estetyczne, to jeszcze polskie firmy pytane o możliwość udostępnienia zdjęć w dobrych formatach rozdzielczych, reagują po prostu olewającym milczeniem milczącym lekceważeniem. Moja korespondencja z MD okazała się na tym tle odświeżająco nieskomplikowana i życzliwa.

 

 

koszula Massimo Duttifot. Massimo Dutti

Różne wcielenia białej bluzki koszulowej: wyrafinowana, naturalna albo klasycznie elegancka. W każdej sezonowej kolekcji Masimo Dutti znajduję wyborną różnorodność linii i stylów.

 

 

 

Koszula Massimo Dutti: pod lupą

W kolekcji wiosenno – letniej Massimo Dutti wpadły mi w oko dwie białe bluzki koszulowe. Obie ze 100% bawełny, obie z kieszeniami na biuście, obie o swobodnym, obszernym kroju bez zaszewek.

Zdecydowałam się na elegantszy model, sygnowany kolekcją Limited Edition. Przyjrzyjmy się jej bliżej:

 

biała koszula Massimo Dutti

 

Delikatna i bardzo gładka w dotyku tkanina, przypominająca grubszy batyst,

miękki, nieusztywniany kołnierzyk oraz

podwijane rękawy 3/4 bez mankietów, podkreślają niezobowiązujący, bardziej swobodny charakter mojej nowej koszuli.

 

 

 

koszula Massimo Dutti: guziki

 

Bursztynowe w odcieniu, śliczne guziczki z masy perłowej. Przyjrzyj się uważnie, a zauważysz, że każdy jest odrobinę inny – ta odmienność jest atutem i wyróżnikiem naturalnych materiałów (guziki plastikowe wyglądają monotonnie identycznie i każdy tak samo).

 

 

 

koszula Massimo Dutti: szew

 

Im szew stębnujący koszuli drobniejszy, tym lepsza jego jakość. Taki szew jest bardziej wytrzymały i na pewno nie pęknie, dlatego w dobrej bluzce koszulowej powinno być co najmniej 5 uderzeń igły na centymetr.

Sześć? Jeszcze lepiej!

 

 

 

koszula Massimo Dutti: szwy

 

Wnętrze koszuli na pierwszy rzut oka robi bardzo dobre wrażenie, zachwycając wąskimi i ślicznie wykończonymi szwami krytymi. Hmm… na pierwszy rzut, bo dokładniejsze badanie odkrywa:

 

koszula Massimo Dutti: szwy wewnętrzne

 

Szkoda, że jednak ktoś próbował tutaj oszczędzić, obrzucając mało widoczne szwy pachy rękawa zwykłym owerlokiem.

Na małym zdjęciu: zbliżenie na owerlokowo wykończoną główkę rękawa.

 

 

 

koszula_MD_9

 

Nieistotne szczegóły? Wręcz przeciwnie, w końcu… diabeł tkwi w detalu.

Zapasowy guzik jest w dobrej konfekcji oczywistą oczywistością, ale miękka i niedrapiąca metka już nie. Metka, którą widzimy na zdjęciu jest gładka i nie “gryzie” nagiej skóry, a jej neutralny, jasnobeżowy kolor nie odznacza się pod warstwą białej tkaniny.

 

 

 

Ja i koszula Massimo Dutti. Podsumowanie

Chociaż sama dla siebie wolałabym, żeby wszystkie szwy wewnętrzne były szwami krytymi, nie zamierzam się czepiać tego jednego, owerlokowo wykończonego szwu pachy, ponieważ wszystkie inne istotne detale przekonują mnie o dobrej jakości koszuli, którą trzymam w rękach:

  • jej minimalistyczny, nowoczesny design,
  • orzeźwiająco gładka i lekka tkanina, z której jest uszyta,
  • rodzaj i rozmieszczenie guzików wykonanych z naturalnego surowca,
  • wytrzymały, dobrze dobrany do charakteru materiału rodzaj ściegu.

Jeżeli wolisz bardziej eleganckie bluzki, wybierz koszulę wypracowaną zaszewkami, z rękawami wykończonymi mankietami i usztywnianym kołnierzem. W Massimo Dutti znajdziesz sporą rozpiętość całkiem różnych w stylu modeli, uzupełnianych w rytm zmieniających się sezonowo kolekcji.

Uwaga: koniecznie przeczytaj uważnie metkę albo – jeśli podobnie jak ja, kupujesz online – przyjrzyj się dokładnie opisowi produktu. W kolekcji damskiej Massimo Dutti poliestry i bawełna z poliamidem są na porządku dziennym.

 

Massimo Dutti należy do największej na świecie firmy odzieżowej – grupy INDITEX, która skupia osiem marek, reprezentujących różne koncepcje mody (oprócz Massimo są to również Zara, Zara Home, Bershka, Stradivarius, Pull&Bear, Oysho i Uterqüe). Każda z nich skierowana jest do innego odbiorcy, więc różnią się cenami i jakością.

Stylistyka MD, ich błyskawiczna reakcja na potrzeby rynku oraz fantastyczne obniżki cen pod koniec każdego sezonu przekonują mnie tak samo, jak świetny serwis i bezpieczeństwo zakupów. Dla mnie – zapracowanej dziewczyny kupującej prawie wyłącznie online – działająca bez zarzutu obsługa klienta, jest tak samo ważna jak jakość kupowanego produktu. A z Massimo po prostu wiem, na czym stoję.

 

 

koszula_MD_8

 

Moja nowa koszula Massimo Dutti: bardzo podoba mi się jej nieformalny charakter oraz idealne rozmieszczenie guzików – mimo sporego biustu nic mi nie wyłazi, nic nie wyziera i nic nie odstaje.

Będę ją nosić. Jest swobodna, lekka i przewiewna – doskonała na lato.

 

 

No, to chyba wszystko. Reszta i tak nam wyjdzie w praniu :-)

 

 

 

Na serię „Koszula z dobrym rodowodem” składają się następujące wpisy:

Wpisem, który zainspirował tę serię był „Biała koszula, czyli namacalny dotyk jakości” i to właśnie od niego polecałabym zacząć lekturę.

 

 



Komentarze

  1. 555
    20 lipca 2015

    MD ma jedną zasadniczą wadę – nie szyją w moim rozmiarze :)

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      21 lipca 2015

      Tak naprawdę, w moim też nie.
      Rozwiązuję ten problem, wybierając w Massimo rzeczy o kroju oversize. Oczywiście nie jest to uniwersalna recepta dla każdej sylwetki i każdego typu osobowości, ale biała koszula o swobodniejszej linii wygląda bardzo kobieco (w stylu “dorosła i niezależna” :-), a poza tym sprawdza się znakomicie w upały… nic się nie klei, nic nie prześwituje, nic się nie przepaca w 5 minut po założeniu.

      Odpowiedz
  2. Aleksandra J.
    21 lipca 2015

    Dziekuje.
    Niestety “nie potrafie” kupowac online :):)
    Musze dotknac, przmierzyc. Wiem ze mozna odeslac (moze bym sie skusila gdybym miala juz modele z tej firmy)
    Ale odkrylam ze u mnie sa 2 sklepy stacjonarne tej firmy. Z czego jeden na znanej mi ulicy zakupowej.
    Nastepnym razem nie przeocze tej marki.

    Czekam na kolejne odkrycia. :)

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      21 lipca 2015

      Okres przecen już trwa, więc warto zajrzeć do sklepu. Ceny pojedynczych modeli spadają nawet o 60-70%, ale nawet jeśli nic nie wpadnie Ci w oko, obejrzysz sobie kolekcję jesienną i wyrobisz zdanie na temat wzornictwa i stylistyki Massimo.

      Do środy więc :-)

      Odpowiedz
      • Monika Frese
        23 lipca 2015

        Zwlekam… oczywiście, że zwlekam, bo nie wiem jak się do tej Wólczanki zabrać.

        Odpowiedz
  3. Irensa
    21 lipca 2015

    Świetna biała koszula i to za niewielkie pieniądze! Marzenie, ale czy… Już szukać, czy poczekać na zapowiadane kolejne propozycje? Oto jest pytanie!

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      21 lipca 2015

      Poczekać oczywiście!
      Nawet jak wykupią (a wykupią na pewno – online już jej nie ma), to przecież nie chodzi o ten właśnie konkretny model koszuli, tylko o samą markę i przećwiczenie właściwych nawyków.
      No wiesz, nie: podoba mi się – przymierzam – biorę (albo jeszcze gorzej: podoba mi się – są przeceny – biorę),
      tylko: podoba mi się – oglądam – jeśli ogląd wypadnie dobrze, przymierzam – i ewentualnie biorę :-)

      Odpowiedz
  4. Wiktoria
    21 lipca 2015

    Do czego zakłada Pani taką koszulę w upały? Bo na jeansy raczej za gorąco, a spódnica musi być odpowiedniego kroju, żeby strój nie pogrubiał. Mam figurę klepsydry, więc taki oversize chyba tylko do wąskiego dołu. No ale przy Pani figurze (bardzo szczupłej), może taki fason się sprawdza. Koszula wygląda bardzo zachęcająco. Jest śliczna.

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      21 lipca 2015

      Do spodni z tropiku o szerokiej nogawce, ale dobrze dopasowanych w biodrach i udach albo do szerokiej spódnicy midi osadzonej na dopasowanym karczku. W obu wariantach elementem równoważącym jest podkreślona linia bioder (podkreślenie talii sprawdzi się równie dobrze), chociaż… sama, stawiam latem najchętniej na urodę ślicznie zadbanej stopy :-)

      Nie mam obaw, że swobodna koszula mnie pogrubi. Jeżeli dobrze leży na karku i w ramionach, tzn.
      – kołnierzyk nie odstaje albo nie ciągnie się (spada) do tyłu,
      – a szew ramienia nie wychodzi parę centymetrów poza naturalną linię ramion,
      wszystko jest w porządku i od razu widać, że nadmiar materiału wynika z charakteru stroju. Z drugiej strony – cienie i fałdy tkaniny we właściwych miejscach (sugerujące pustą przestrzeń pod spodem), potrafią w bardzo elegancki i niedosłowny sposób wyrazić zmysłową linię kobiecego ciała.

      Odpowiedz
  5. Monika
    21 lipca 2015

    A mnie zaciekawiło to “idealne rozmieszczenie guzików”. Jestem też posiadaczką sporego biustu i z tego też powodu koszul w mojej garderobie mam bardzo mało – bo właśnie “tu odstaje a tam wyłazi”. Ostatnio uszyłam sobie nawet jedną bluzkę koszulową na próbę – ponieważ robiłam to samodzielnie, miałam możliwość rozmieścić guziki tak jak chciałam. Pomimo tego nie wyszło idealnie. Jak więc powinno być?

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      21 lipca 2015

      Guziki… O guzikach to chciałam więcej po urlopie, ale rozumiem, że problem jest palący ze względu na to wyzieranie :-)

      Dobrze rozmieszczone guziki trzymają materiał tak, żeby nic się nie rozchylało i nic nie marszczyło. Dlatego plasujemy je w miejscach najbardziej narażonych na rozciąganie: podstawa szyi, najwyższy punkt biustu, talia. Oczywiście pomiędzy i w równych odstępach cała reszta, a im gęściej je uszeregujemy, tym lepiej.
      Bardzo dobrze, że zdecydowała się Pani na model próbny. Dzięki temu można próbować aż do skutku, a następnym razem idealny wzorzec będzie już pod ręką. Powodzenia :-)

      Odpowiedz
  6. Anna
    21 lipca 2016

    Ja mam niestety inne doświadczenia z Massimo Dutti, może mi doradzisz?
    Tydzień temu zamówienie złożone przez internet, brak maila potwierdzającego. Tydzień mija, żadnej wiadomości, paczki nie ma, na maile do biura obsługi nikt nie odpisuje, na numer telefonu nie da się zadzwonić. A zamówienie już opłacone rzecz jasna.
    Czy mogłabyś podać jakieś dane kontaktowe, z których sama korzystałaś i wiesz, że odpisują?
    Pozdrawiam

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      22 lipca 2016

      Brzmi jakoś tak bardzo… swojsko. Już nie pierwszy raz słyszę, że poziom serwisu jednej i tej samej firmy jest zupełnie różny w zależności od kraju. Ja kupuję przede wszystkim w Niemczech (Massimo Dutti też), ale zamawiam również ze Szwajcarii, Holandii, Anglii i Stanów, i jeszcze nigdy nie miałam kłopotów, których nie dało się bezboleśnie rozwiązać. Przykro mi to mówić, ale poziom obsługi klienta w Polsce wypada na tym tle naprawdę słabo.

      Co sama zrobiłabym, będąc na Twoim miejscu? Skorzystałabym z opcji “Pomoc” na stronie MD, a jeśli to nic nie da, zadzwoniłabym lub pojechała do najbliższego salonu (w Krakowie są dwa) i wymusiłabym na obsłudze sklepu załatwienie mojej sprawy. Wiem, wymusiłabym brzmi arogancko, ale tak właśnie bym zrobiła – prosząc, żądając albo negocjując, w zależności od rozwoju sytuacji. Uprzejmość uprzejmością, ale nie ma żadnego powodu, żeby nie być stanowczą, gdy chodzi o własny interes.

      Mam nadzieję, że my tu sobie rozmawiamy, a Twoja przesyłka już jest w drodze. Daj znać proszę, jak wyszło.

      Odpowiedz
  7. Monika
    13 stycznia 2017

    Witam.
    Widzę że ten post był już dawno … więc nie wiem czy dostanę odpowiedź 😐.
    Przymierzam się do zakupu paru rzeczy z tej firmy, tylko odstrasza mnie to, że na niektórych z nich jest napisane nie prac. Wiem że to są delikatne tkaniny i pralka raczej odpada, ale nawet ręcznie więc co chemicznie :-/ yhhh majątek bym wydała…

    Odpowiedz

Dodaj komentarz