15 października 2018 / Szafa marzeń / 25 komentarzy

Granatowy, ale nie całkiem. Klasyczny, ale nie do końca. Wełniany, ale z dodatkiem kaszmirowej nici. Najlepszy dowód na to, że elegancki żakiet z wełny nie musi być nudny i zachowawczy. Podoba mi się w nim wszystko:

  • powściągliwy, neutralny kolor,
  • połączenie gładkiej, stonowanej tkaniny z nieoczekiwanie drapieżną wstawką,
  • otwarta linia przodu, przytrzymywana złotą klamrą,
  • wzbogacenie wełnianej przędzy kaszmirowym śladem.

Poza tym:

  • dwie długości, do wyboru,
  • niewiarygodnie (!) obniżona cena.

 

Jeżeli nadaremnie szukałaś do tej pory wełnianego żakietu o niebanalnym, oryginalnym kroju, oto on:

 

elegancki żakiet z wełny w dwóch długościachFot. Simple 

Granatowy, elegancki żakiet z wełny: w wersji krótkiej, w wersji długiej.

 

 

Niestety, w opisie tkanin nie ma ani słowa o podszewce. Będziesz musiała więc sprawdzić ją sama.

Moja rada: zamówiłaś któryś z tych żakietów i okazało się, że jest wykończony poliestrem? Możesz zrobić jedną z dwóch rzeczy: odesłać go z powrotem albo zastanowić się nad wymianą podszewki. Jeżeli żakiet leży na tobie fantastycznie, a do tego dobrze uzupełnia zawartość twojej szafy, pomyśl: jak często przymierzasz piękne, świetnie dopasowane ubranie, na które nie musisz wydać fortuny? Bierz go i po prostu wymień tę byle jaką podszewkę. Przy tej cenie zakupu, naprawdę się to opłaci.

 

Podczas przymiarki albo ewentualnej wymiany podszewki, przyda ci się kilka wskazówek:

Żakiet idealny. Jak powinien leżeć?

Po co komu poliestrowa podszewka?

Diabeł tkwi w detalu: podszewka.

Jaka podszewka do wełnianej spódnicy?

 

 

Miłe Przyjaciółki, czy wiecie, że każdego miesiąca przeglądam setki zdjęć i mnóstwo stron internetowych w poszukiwaniu materiału ilustrującego do kolejnych wpisów? Co i rusz wpadam na niezłe okazje albo ubrania, od których nie mogę oderwać wzroku. Owszem, czasami podrzucam wam coś na Facebooka, ale najczęściej lądują one zapomniane w zakładce „na potem”.

Pod wpływem naszych rozmów, w których przyznajecie, że zainspirowane omawianymi przykładami, zrobiłyście pierwszorzędne zakupy, doszłam do wniosku, że ukrywanie przed wami moich znalezisk, to marnotrawstwo do siódmej potęgi. Dlatego będę wam regularnie pokazywać, co wpadło mi w oko i wspólnie wypróbujemy, czy ten pomysł ma ręce i nogi.

 

 



Komentarze

  1. Magdalena
    16 października 2018

    Och, Moniko! Nawet nie masz pojęcia, jak się cieszę, że będziesz się z nami dzielić swoimi znaleziskami. Z Twojego polecenia zakupiłam na letniej wyprzedaży granatowy trencz w Massimo Dutti (udało mi się go “capnąć” za 300 zł!) i jestem zachwycona. Przy moim wzroście – 175 cm – znalezienie trencza, który sięgałby mi do kolan, był pięknie wykończony, zrobiony z dobrych materiałów, w klasycznym kolorze i rozsądnej cenie, uznałam za prawie niemożliwe. Teraz się z nim właściwie nie rozstaję, traktuję jak jesienną wersję sukienki, dosłownie czekam, aby go ubrać. Jest absolutnie idealny! A to wszystko dlatego, że się z nami podzieliłaś swoim znaleziskiem. Dziękuję Ci za to pięknie :)

    Odpowiedz
    • Monika (Lady and the dress)
      16 października 2018

      Oj, jak fajnie! Czyli bez poczucia winy mogę sobie dalej studiować zachwycającą harmonią barw zimową kolekcję… a nie, nie powiem czyją. Przygotuję nam za to na kolejny raz jakiś śliczny egzemplarz :-)

      Odpowiedz
  2. Monika
    16 października 2018

    Witam, miło znów Cię czytać. Miałam chrapkę na taki płaszcz wizytowy. Mnie też ujęło niebanalne połączenie materiałów. Ale niestety nie było rozmiaru. Sprawdzę zatem jeszcze żakiety. Serdecznie pozdrawiam.
    M.

    Odpowiedz
    • Monika (Lady and the dress)
      16 października 2018

      Sprawdziłaś dostępność w salonach? W sklepie online zostały już tylko rozm. 36 i 42, ale w wybranych salonach jest jeszcze 40… oczywiście, musi być jeszcze po drodze.

      Aha, to byłoby Simple po raz trzeci :-)

      Odpowiedz
      • Monika
        16 października 2018

        Ha, po raz kolejny dziękuję za inspirację. Niestety, ja od jakiegoś czasu potrzebuję rozmiaru 44. Wyszukałam więc żakiet z identycznego materiału, co kupiona miesiąc temu sukienka. Sto procent wełny ze strzyży. Płacę (196 zł z dostawą!), czekam na paczkę i przymiarkę zgodnie ze wskazówkami. Jeśli wypadnie pozytywnie,będę miała fajny zestaw wizytowy do noszenia razem i osobno. Dziękuję!

        Odpowiedz
  3. MagdalenaCK
    16 października 2018

    Dzień dobry. To mój pierwszy komentarz tutaj więc przede wszystkim chciałabym się przywitać i podziękować za fantastyczny blog. Trafiłam na niego niedawno i teraz czytam i czytam od początku:). Masa rzeczowych informacji podanych w przystępny sposób. A w dodatku całość adresowana do dorosłych dam :). Mało jest takich miejsc w internetach.
    Żakiety które pokazałaś są przepiękne, szczególnie ten krótki. Moj fason, kolor i zupełnie przypadkiem akurat został im mój rozmiar:). Także żakiet już do mnie jedzie. Jak go poprzymierzam to dam znać jak wygląda na żywo. Pozdrawiam serdecznie ze słonecznego Wrocławia. Magda

    Odpowiedz
    • Monika (Lady and the dress)
      16 października 2018

      Mam nadzieję, że będzie pięknie leżał :-)
      I tak! Opowiedz nam koniecznie o swoich wrażeniach z przymiarki.

      Dzień dobry Magdo, dziękuję za przemiłe słowa. Proszę, czuj się na blogu swobodnie :-)

      Odpowiedz
      • Dobrawa
        16 października 2018

        Proszę nie deprecjonować młodszych dam! :)) Żakiet w dłuższej odsłonie musi u mnie poczekać na wypłatę, ale myślę że się w szafie pojawi. Ale czekam na opis po przymiarce. Mam dość ciężko z marynarkami bo mam wąskie ramiona, ale bardzo duży biust. Moje zamiłowanie do mody vintage mówi mi, że może to być moja perełka. Wiem, że mogę tu być niegatywnie oceniona, ale bardzo lubię za duże ubrania. Moje propocje są bardzo przy tym zaburzonena , ale taki styl jest w moim sercu od dawna.

        Odpowiedz
        • MagdalenaCK
          17 października 2018

          Zgódźmy się że blog jest po prostu dla dam :)). Prawdziwa dama jest ponad takie przyziemne sprawy jak wiek :).
          Żakiet już do mnie dojechał. I jest bardzo ładny. Tkanina jest miękka i miła w dotyku, z lekkim połyskiem
          Podszewka to nie jedwab niestety ale acetat. Już sprawdziłam że jest to włókno celulozowe ale produkowane w inny sposób niż wiskoza i wykorzystywane często na podszewki.
          Żakiecik leży na mnie dobrze. Nie wisi tak z tyłu jak ma modelce na zdjęciu. Ja mam jednak wieksze gabaryty i bardziej go sobą wypelniam :).
          Natomiast czy ze mną zostanie jeszcze nie wiem. On ma taki krój że bardzo podkreśla ramiona. Ja mam ramiona trochę szersze od bioder więc zwykle unikam fasonów które ramiona jeszcze poszerzają. Z tym że ten żakiet ramiona akcentuje tak jakby w górę, a nie na boki, więc mimo wszystko jeszcze go nie skreślam, szczególnie że genialnie wygląda do rozkloszowanych sukienek i spodni z szeroką nogawką.

          Odpowiedz
          • Monika (Lady and the dress)
            17 października 2018

            Bardzo lubię taką dynamiczną, śmiałą linię ramion. Miałam kiedyś żakiet o podobnych – pagodowych, lekko podniesionych do góry – ramionach i zawsze czułam się w nim silna i taka… zuchwała :-) Oczywiście, masz rację – to nie jest krój dla wszystkich. Najbardziej spodoba się paniom o drobnych, wąskich lub spadzistych ramionach. Albo tym o zdecydowanym, wyrazistym stylu.

            Magdo, ślicznie dziękujemy za Twój opis. Wiemy już, że żakiet na żywo prezentuje się równie ładnie, ma niepowszednią linię ramion, jest uszyty z przyjemnego w dotyku materiału i wykończony acetatową podszewką. Aha, i o te nieszczęsne plecy też już nie musimy się spierać.

        • Monika (Lady and the dress)
          17 października 2018

          Dobrawo, bardzo Cię proszę… ne-ga-tyw-nie-o-ce-nio-na? Po pierwsze, osobste ciągoty i zamiłowania stoją zawsze na pierwszym miejscu. Po drugie, jak mogłabym? Przecież sama latam przez całe lato w ciążowych i mało foremnych sukienkach. A zimną albo deszczową pogodą też mi się chętnie zdarza… :-)

          Jeśli chodzi o detale kroju, które powyżej opisuje Magdalena – takie zaakcentowane ramiona mogą stanowić bardzo ładną ramę (lub przeciwwagę, jak kto woli) dla dużego biustu.

          Odpowiedz
  4. Magda
    16 października 2018

    Żakiet rzeczywiście bardzo ładny, ale zdjęcia dostępne na stronie sklepu pokazują, że o ile z przodu wydaje się pięknie dopasowany, to w ramionach i na plecach niestety wisi w niekontrolowany sposób… Skoro wisi na modelce, na zdjęciach, które mają ten produkt wypromować, to jak będzie się układał na klientce? – hmm, jak dla mnie nie postarali się…

    Odpowiedz
    • Monika (Lady and the dress)
      16 października 2018

      Eee nie, to nie tak. Ubrania sprzedawane w sklepach online nie są przecież szyte na konkretne osoby (na noszące je na zdjęciach modelki też nie). Pokazuje się je na modelkach, żebyśmy my – klientki – mogły sobie lepiej wyobrazić fason i detale konstrukcji, np. na jakiej wysokości są kieszenie, czy te kieszenie przylegają czy może odstają, jak się ma długość rewersu do długości przodu albo jak układa się na człowieku jakiś mniej typowy fason kołnierza. Poza tym, porównaj sobie zdjęcie “pustego” żakietu i tego pokazanego na żywej kobiecie… w którym wypadku jest Ci łatwiej wyobrazić sobie w nim siebie samą?

      To prawda, że na zdjęciach prezentowanych od tyłu oba żakiety nie leżą zbyt pięknie. Ale to na tej konkretnej dziewczynie. Na innej, każdy z nich może układać się wspaniale. Wszystkie różnimy się figurami, proporcjami i budową ciała, dlatego tak ważne jest, żeby po prostu przymierzać.

      Odpowiedz
      • Magda
        17 października 2018

        Pani Moniko, zgadzam się, ale modelki zwykle są jednak proporcjonalnie zbudowane, w końcu są dobierane do prezentowania ubrań. A zdjęcia zwykle pokazują ubrania w najlepszym świetle. Trudno mi sobie wyobrazić kobiecą sylwetkę, na której ten żakiet będzie dobrze leżał – z przodu zbudowana tak jak modelka na zdjęciach, a z tyłu więcej ciałka, które wypełni żakiet w ramionach i na plecach? Może jestem przewrażliwiona na tym punkcie (jako właścicielka wąskich ramion i pleców), ale moim skromnym zdaniem żakiet dopasowany z przodu powinien również być dopasowany z tyłu (w klasycznej wersji oczywiście, pomijam ekscentryczne awangardowe wizje, gdzie żadne zasady nie obowiązują). Mimo to pomysł nowego cyklu bardzo mi się podoba. Pozdrawiam jesiennie :)

        Odpowiedz
        • AgnieszkaM
          17 października 2018

          Moje wrażenie jest takie, że modelki właśnie nie są klasycznie proporcjonalne, np. często widzę szerokie ramiona i wąskie biodra. Zdjęcia czasem są niedopracowane – widać wystające nitki itp.

          Odpowiedz
    • Joanna
      17 października 2018

      Miałam dokładnie takie samo wrażenie po obejrzeniu zdjęć.

      Odpowiedz
  5. Bożena
    17 października 2018

    Dzień dobry Moniko,
    Przed wakacjami potrzebowałam długiej marynarki i popełniłam wiskozowo -poliestrowy zakup.
    No tak to jest, jak sie człowiek spieszy ( wiadomo kogo to cieszy…) Marynarka płaszcz , który musiałam zakupić leży idealnie i to zaważyło.Dziś mogę tylko tęsknie spoglądać na tę z Simple …
    Ale mam jeszcze jedno pytanie- wczoraj w lumpku kupiłam coś niebywałego – krótki żakiet z żywej wełny, na jedwabnej! przepięknej podszewce w głębokim zielonym kolorze, wieszaczek ,który jest na karku, to istne arcydzieło- skórka okuta mosiężnymi blaszkami i lamowana jedwabiem .
    Szwy przepiękne, kieszonki chowane, guziki metalowe, z tłoczona gałązką róży. Żakiet jest w kolorze popielatym , w którym mi zawsze było dobrze.
    No i pytanie- w ramionach są niewielkie poduszki, które właściwie wyrównują moje wąskie ramiona, co przy dość sporym biuście wygląda OK.
    Nosić te poduszki czy wywalać i ryzykować poprawki , no bo zostanie nadmiar tkaniny?
    Poduszki OK czy obciach?
    Całusy.
    Aaa…żakiet uszyty w Niemczech, a nasze zachodnie sąsiadki lubią/ lubiły ? modelować sylwetkę wypełnieniami…

    Odpowiedz
    • Monika (Lady and the dress)
      18 października 2018

      Jedwabna podszewka? Prześliczne detale i wykończenia? Coś podobnego już parokrotnie słyszałam (czytałam) tu na blogu i… ja nie wiem, jak Wam się udaje znajdować takie skarby! Jak ja rozglądam się w jakimś ciucholoandzie, to zawsze wpadam na same porozciągane bawełny :-(

      Poduszki… opisałaś je jako niewielkie i ładnie wyrównujące ramiona… no to chyba już wszystko jasne?
      Na odległość i w ciemno trudno jest oczywiście postawić dokładną diagnozę, ale jak wspomniałam wyżej – dla dużego biustu zaakcentowana linia ramion stanowi dobrą oprawę (wyobraźmy ją sobie jako lewar, który rozkłada “optyczny punkt ciężkości” na większej przestrzeni). Subtelne wypełnienia są bardziej kwestią zbalansowania własnych proporcji, niż mody i dlatego nadają się dla większości sylwetek. Również dla pań o wąskich biodrach (dobrze zapamiętałam sobie tego “lizaka” :-) Ponoś ten żakiet przez jakiś czas i po prostu sprawdź, jak się w nim czujesz. Jeśli okaże się, że te poduszki Ci nie leżą, zawsze zdążysz je przecież wypruć.

      Dzień dobry Bożeno, samych radości z Twoim ślicznym nabytkiem :-)

      PS Wypełnienia różych miejsc są sprytnym krawieckim zabiegiem, mającym na celu niewidoczną “poprawę” figury. Eleganckie damy z zachodniej Europy miały większy dostęp do takich luksusowych sztuczek, ale widziałam je też na krakowskiej wystawie Moda w PRL, bo udało mi się pozadzierać kilka kiecek.

      Odpowiedz
      • Bożena
        19 października 2018

        Zakiet poddany ozonowaniu, uprany, slicznie wyprasowany czeka na swoją – moją premierę.:)
        Rzeczywiście w lumpkach coraz trudniej, ale dzięki wytrwałości i nie zrażaniu trafia sie naprawdę wyjątkowe egzemplarze.
        Najlepiej jest w “sektorze męskim” ale i dla pań można kupić naprawdę świetne rzeczy.
        Dziś przejrzałam ofertę popularnej sieciówki hiszpańskiej….
        Tak że tego- niech żyją cicholandy.
        Dzięki Moniko za wsparcie, czekam jak kot na miskę strawy, na nastepne Twoje lekcje:)
        Miłego!

        Odpowiedz
  6. Aga
    17 października 2018

    Fajny ten zakiecik, i ten krotki i ten dlugi. A wczesniej ta asymetryczna sukienka tez niczego sobie. Zamowilabym sobie taka paczuszke, ale za granice mi sie nie bardzo oplaca, ze wzgledu na bardzo niekorzystne warunki ewentualnego zwrotu (sama musialabym pokryc jego koszty). W tym wzgledzie firma Simple nie traktuje klienta po europejsku, a szkoda. Pozostaje mi tylko podziwiac i wzychac.

    Odpowiedz
  7. Asia
    27 października 2018

    Och, teraz jest jeszcze -40% w sklepie i zamówiłam ten krótszy! Ciekawe, czy trafiłam z rozmiarem, ale była tylko 40, oby był dobry :) Dzięki za cynk :)

    Odpowiedz
    • Monika (Lady and the dress)
      29 października 2018

      Oby. Na zdrowie :-)

      Odpowiedz
      • Asia
        29 października 2018

        Mam go :) Jest świetny, leży dobrze, mam tylko wątpliwość, czy na pewno w moim stylu… Muszę go popróbować do różnych ciuchów. Ale za 120 zł taki skład to aż żal byłoby oddawać ;)

        Odpowiedz
        • Monika (Lady and the dress)
          30 października 2018

          Wypróbuj na spokojnie. Może nada się na specjalne okazje? Ale jeżeli uznasz, że Ci do niczego nie pasuje albo że w lustrze widzisz obcą osobę, to… piękny, nie piękny, odeślij go bez wyrzutów sumienia z powrotem. Przecież nie będziesz go nosić, więc po co ma zajmować miejsce w szafie? A te 120 zł na pewno się jeszcze przyda, kiedy kolejnym razem wpadniesz na swoje ciuchowe marzenie :-)

          Odpowiedz
          • Asia
            1 listopada 2018

            Zgadzam się z Tobą 100-procentowo. Będzie chyba na większe okazje niż praca – ale myślę, że się przyda. Jestem w trakcie uzupełniania jesienno-zimowej garderoby i robię to ciut pod jego kątem ;)
            Fajna podpowiedź tą obcą osobą w lustrze :) Tak właśnie się poczułam ostatnio w przymierzalni, zakładając bluzkę we wzór skóry węża. Była piękna pod każdym względem, ale bez żalu odwiesiłam.

Dodaj komentarz