31 stycznia 2016 / Prosto z atelier / 16 komentarzy

Pierwsze co wpadło mi w oko, gdy przeglądałam sobie lutowy numer Burdy, to dzianinowy komin, o którym rozmawiałyśmy prawie trzy miesiące temu. Ten sam temat, te same inspiracje, te same (prawie :-) pomysły wykonania… hoplala!

Ha! I powiedz mi, że Burda mnie nie czyta!

 

Dzianinowy komin według Burdy

Kartkuję niespiesznie lutową Burdę i podoba mi się to, co widzę – dzianinowy komin, czyli kołnierz w kształcie golfika. Owszem, nie będziemy podniecać się tym, co sobie już dawno przerobiłyśmy, ale mamy tu opisaną i obfotografowaną instrukcję wykonania takiego dzianinowego maleństwa. Do uszycia i krok po kroku:

 

dzianinowy-komin-burda

 

Nie musisz kupować całego lutowego magazynu, żeby skorzystać z gotowej instrukcji. Burda przygotowała specjalny załącznik wraz ze schematem umożliwiającym skrojenie cienkiego, przylegającego do szyi golfu.

 

 

Oprócz tego, mam w końcu pretekst, żeby pokazać ci moje własnoręcznie wykonane dzieło. Kiedy jedna z czytelniczek wyznała z żalem, że nie umie robić na drutach i dopiero uczy się szyć, poradziłam jej w ramach jednorazowego przebłysku geniuszu, żeby zwyczajnie i po prostu – urżnęła golf jakiemuś  przenoszonemu, staremu swetrzysku. Ale to nie wszystko – skwapliwie i natychmiast  sama wykorzystałam własną radę.

 

 

Dzianinowy komin według Moniki

Krytycznym okiem zlustrowałam kolekcję własnych wełnianych swetrów i znalazłam: mocno zdziadziały, mocno kochany (więc jak tu się go beztrosko pozbyć?), mocno zużyty. Tak mocno, że nawet regularne golenie nie bardzo pomagało mu już na urodę. Ale za to ściągaczowy golf pozostał w świetnej formie… i o to mi przecież właśnie chodziło!

 

dzianinowy-komin-diy

 

Uciachane: piękny, swobodny golf i do pary – ściągaczowe mankiety rękawów. Lubię jak mi takie długaśne swetrowe mankiety zachodzą na dłonie, wyłażąc spod rękawów kurtki albo płaszcza.

 

dzianinowy-komin-ciach

 

Mam szal w kształcie golfu, a do kompletu jeszcze ściągaczowe rękawki.

 

 

Ja też nie umiem robić na drutach, ale zobacz, to właśnie takie – śliczne i ciepłe – zimowe owijanie miałam przed trzema miesiącami na myśli:

 

dzianinowy komin: Monika

 

Śmiem twierdzić, że mój jest o niebo ładniejszy od burdowego.

 

 

Ha! I niech ktoś mi powie, że nie jestem geniuszem!

 

 

 



Komentarze

  1. Irensa
    31 stycznia 2016

    No nie, nikt się nie ośmieli! Jesteś geniuszem! I jestem pewna że też znajdę w szafie stary, ukochany i zmechacony tu i ówdzie golf z którego da się wykroić coś równie fajnego i przydatnego. Już się cieszę na samą myśl!

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      31 stycznia 2016

      Tak sobie tylko głośno myślę… czy my aby na pewno powinnyśmy przyznawać się do tych starych swetrzysk poupychanych po kątach i szafach? Ale nie filozofujmy – ciachaj :-)

      Odpowiedz
  2. Maga
    31 stycznia 2016

    Tak, oczywiście – jesteś geniuszem !!! Kto by śmiał zaprzeczyć :) :)

    A ja nawet przez chwilę myśłam o tym golfie z Burdy, bo taki mało skomplikowany(czyli dla mnie :) ), ale jednak chyba wolę duże szale i chusty. Pozdrawiam.

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      1 lutego 2016

      Eee nie, jeśli Cię nie zachwyca, to można spokojnie odpuścić. Dzień dobry :-)

      P.S. A co Wy mi tu takie onieśmielone, dziewczyny? I jeszcze tak ochoczo przytakujecie… hmm, bardzo podejrzane…

      Odpowiedz
  3. Anna
    1 lutego 2016

    Dzień dobry. Pewnie że ładniejszy, ten z gazety wygląda jakoś kuso.
    P.S. Ależ z Pani ślicznotka…

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      1 lutego 2016

      O, o, o! Właśnie, kuso. Jakoś tak ascetycznie, skąpawo i kuso.

      Ale ze mnie ślicznotka, powtarza moja siedmioletnia córeczka, mizdrząc się przed lustrem.
      Natychmiast mi się skojarzyło, dzień dobry Anno :-)

      Odpowiedz
  4. Wiktoria
    1 lutego 2016

    Potwierdzam, że ładniejszy i potwierdzam, że ślicznotka. No cóż…tylko pozazdrościć, ale ja na szczęście nie należę do zazdrośnic (no chyba,że o ukochanego faceta hahaha).

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      1 lutego 2016

      Oj, no trochę pozazdrościć mogłabyś przecież… wiem, uwielbiasz szale i szaliczki, ale co Ci szkodzi?
      P.S. Uff, z facetami to jest poważna sprawa, ale w ramach kobiecej solidarności od cudzych, zawsze i wszędzie, trzymamy się z daleka.

      Odpowiedz
  5. rawita
    1 lutego 2016

    Uwielbiam takie proste a genialne rozwiązania! Muszę przeszukać własną szafę pod kątem starych golfów.

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      1 lutego 2016

      Zrób to koniecznie. Aż by się chciało, żeby wszystkie stylowe kwestie były takie łatwe i przyjemne.

      Odpowiedz
  6. Gosia
    1 lutego 2016

    Witaj Moniko, witajcie Czytelniczki.
    A ja nie cierpię golfów ani wszelakich kominów. Nie lubię, gdy coś uciska mi szyję :(
    Uwielbiam duże szale czy chusty, do zamotania dowolnego, ale – luźnego :) Ma być ciepło i swobodnie :)
    Więc Moniko wybaczyć, golfu ciachać nie będę, bo nie mam z czego :(
    pozdrawiam
    Gosia

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      2 lutego 2016

      Wybaczam. Czemu nie :-) W końcu jak by to było, gdybyśmy wszystkie wyglądały tak samo?
      Trzymaj się ciepło Gosiu.

      Odpowiedz
  7. Aga
    2 lutego 2016

    Super pomysl, chyba tez przeszukam szafe i moze cos znajde.
    Ale mam pytanko, jak takie cudenko wykonczyc, bo przeciez jak sie tego jakos nie podszyje, to na pewno oczka poleca po pierwszym noszeniu.
    Znasz mnie i wiesz, ze ja bardzo praktyczna jestem i takie drobnostki musze wiedziec ;-)
    Pozdrawiam serdecznie :-)

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      3 lutego 2016

      Przeszukaj. I nie zapomnij, że szafa męża albo mamy też się nada :-)
      A co do oczek, podwijać brzegów nie ma co, bo będzie grubaśnie – najłatwiej jest je obrzucić owerlokiem. Obcięcie golfu razem ze szwem łączącym go ze swetrem (nie powyżej, jak ja to zrobiłam, patrz 2 fot. od dołu) będzie jeszcze szybsze.
      Możesz również zakryć brzegi elastyczną taśmą ozdobną (brzeg jest schowany w środku złożonej wzdłuż na pół taśmy) albo obrzucić je ręcznie, np. grubą, ozdobną włóczką.

      Obojętnie, którą metodę wybierzesz, będzie świetnie. Zobaczysz :-)

      Odpowiedz
  8. Monika Mim
    5 lutego 2016

    Ze starych swetrów (ale koniecznie wełnianych!) można zrobić też torebkę (po sfilcowaniu), kapcie, mitenki, czapkę, getry… Po prostu cały dzianinowy wszechświat. Dla szyjących a nie dziergających to idealne rozwiązanie.

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      5 lutego 2016

      Od stóp do głów cała w dzianinie? W wełnianej dzianinie… hmm… jak dla mnie, ten pomysł ma głęboki sens.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz