Czy masz czasem wrażenie, że tracisz orientację w bezkresnym morzu stylowych propozycji, a moda już dawno temu przestała być Twoim sprzymierzeńcem?

Czy bywasz zagubiona przeglądając kobiece czasopisma, w których raz namawia się nas do bycia pastelowymi motylami tylko po to, żeby już w następnym numerze przekonywać, że bez podartych dżinsów nie mamy żadnych szans w tym sezonie?

A może przelatuje Ci niekiedy przez głowę myśl, że gdybyś dysponowała zasobniejszym kontem Twoje ubraniowe problemy skończyłyby się raz na zawsze?

Nic dziwnego, że co i rusz czujemy się zdezorientowane i bezradne. Wymieszanie stylów, wzorów i inspiracji współczesnej mody może przyprawiać o ból głowy, niemniej jest odpowiedzią na nasze własne, niespójne pragnienia oraz nienasyconą chęć posiadania więcej. Krótki rzut oka na prominentne panie znane z plotkarskich portali przekonuje jednak dosadnie, że gruby portfel albo nieograniczony dostęp do najnowszych kolekcji nie jest gwarancją wyrafinowanego smaku i dobrego stylu.

Co zatem jest?

 

Przejrzystość, prostota i konsekwencja

 

Idea zdyscyplinowanej przejrzystości głosi, że dobry styl jest wynikiem cierpliwości, dyscypliny i rezygnacji z nadmiaru.

W jej myśl akceptacja faktu, że nie można mieć wszystkiego, a mniej znaczy więcej, jest odświeżającym remedium na przesyt możliwości i codzienne małe dramaty pod tytułem “pełna szafa, a ja nie mam się w co ubrać”.

Przyjrzyjmy się wspólnie kilku zdyscyplinowanym strategiom. Każda z nich oparta jest na prostej i jasnej segregacji:

  • jeden punkt wyjścia,
  • jedna myśl przewodnia,
  • wybór tylko jednej z możliwych opcji.

 

 

W beżach mi do twarzy, czyli dyscyplina koloru

Kolorystyczna monogamia jest szeroko rozpowszechniona w kręgach artystów, dziennikarzy i projektantów, nawet jeśli najczęściej sprowadza się tylko do jednej barwy: czerni. My za to mamy do dyspozycji całą kolorystyczną paletę wraz ze wszystkimi odcieniami i półtonami granatów, szarości, czerwieni, zieleni i żółci.

Wybierz zatem jeden kolor – najlepiej ten, który najpiękniej rozświetla Twoją skórę, ten, który wymownie podkreśla głębię Twoich oczu albo ten, na tle którego Twoje włosy rozbłyskują iskrzącymi refleksami – i poruszając się w granicach jego jasnych i ciemnych odcieni skompletuj swoją garderobę “ton w ton”. Monochromatyczne zestawianie poszczególnych elementów ubrania sprawia wyjątkowo eleganckie wrażenie, a miękkie kontrasty w obrębie tej samej barwy są doskonałym tłem dla subtelnej gry faktur, wzorów i różnorodności materiałów.

Jako zdeklarowana entuzjastka jednobarwnych kombinacji tak właśnie wyobrażam sobie wiosenną szafę w stylu miejskim. Piaskowe beże od stóp do głów:

 

Kolorystyczna dyscyplina: kolory piasku

Bluzka i top American Vintage, perforowane szpilki Calvin Klein Jeans, kardigan FTC, wężowa spódnica Expresso, T-shirt Patrizia Pepe, balerinki Zinda – zalando.pl;   kremowa spódnica Hugo, sukienka Four Flavor, żakiecik Hugo, spodnie Hugo – zalando.de

 

Inną odmianą tej strategii jest trzymanie się wybranej palety kolorów, np. granat + krem + czerwień albo czerń + biel + róż. Klasyczne połączenia barw są obecne w każdym sezonie, więc mimo zdarzających się różnic w odcieniach, nie powinnyśmy mieć problemu z odświeżaniem i uzupełnianiem naszej kolorystycznie zdyscyplinowanej garderoby.

 

 

Szmizjerka mi leży, czyli dyscyplina formy

Co można zrobić na bazie zwykłej, męskiej koszuli? Na przykład koszulową sukienkę, czyli szmizjerkę powielaną na sto różnych sposobów. Jeśli już jakiś czas temu szczęśliwie odkryłaś jaka linia ubrania szczególnie dobrze służy Twojej figurze, oparcie garderoby na jednakowym, ale za to perfekcyjnie dopasowanym wykroju jest optymalnym i bezstresowym rozwiązaniem na każdą porę dnia i roku.

Spójrzmy jak efektownie inaczej może wyglądać jedna i ta sama sukienka: niezmiernie kobieca linia A, czyli mała góra i szeroki dół odmieniane w nieskończoność różnorodnością tkanin, kolorów oraz detali. Idealna baza wszelkich zawodowych i prywatnych okazji. Otwierasz szafę, zakładasz, a sprawdzony fason gwarantuje, że zawsze wyglądasz świetnie.

 

Dyscyplina formy: szmizjerka

Sukienki: wzorzysta Mary Katrantzou, biała L`Wren Scott, oliwkowa Burberry Brit stylebop.combłękitna Sonia by Sonia Rykiel – zalando.pl

 

W mojej szafie zasada ta funkcjonuje doskonale w przypadku letnich spódnic. Ulubiony wykrój, czyli szeroki, suty dół na wyszczuplającym karczku sprawdził się już we wzorzystym szyfonie, w kremowej gazie wytłaczanej złotym deseniem oraz w czarnym batyście z koronkowym dołem. Lato 2014 rozpocznie się białą koronką tego samego rodzaju.

 

 

Bez spodni ani rusz, czyli dyscyplina elementu ubrania

Powiedzmy, że spodnie. Załóżmy, że spodnie są tą częścią ubrania, bez której w ogóle nie możesz się obejść.

Klasyczne spodnie automatycznie narzucają rodzaj oraz typ towarzyszących im bluzek, żakietów, płaszczy i obuwia:

  1. purystyczna, ograniczona do minimum linia z ostrym kantem,
  2. piękna wełniana tkanina o orzeźwiająco chłodnej powierzchni,
  3. dyskretny granat,

wszystkie te detale domagają się równie eleganckiego towarzystwa.  Jedwabna bluzka z Crêpe de Chine,  top o interesującym deseniu albo ciekawej linii, oryginalna dzianina o niebanalnej fakturze oraz szykowne, skórzane dodatki będą harminijnie współgrać z ulubionym modelem Twoich spodni.

 

Klasyczna baza: szykowne spodnie

Spodnie, bluzki, dodatki – hugoboss.com

 

Podbnie będzie z innymi elementami ubrania. Długa spódnica z zakładkami, dla zachowania proporcji i miłej dla oka harmonii z założenia wymaga innej asysty niż na przykład, wąska spódnica ołówkowa.

Kompletując ubrania wokół ulubionej i sprawdzonej bazy nie tylko oszczędzamy czas i unikamy impulsywnych zakupów. Najważniejszym efektem ubocznym jest spójność i klarowność własnej szafy, w której wszystkie elementy pasują jeden do drugiego jak fragmenty układanki puzzle.

 

 

Ja i mój boss, czyli dyscyplina podporządkowana firmowemu ideałowi

Zdarza się i tak, że przymierzasz to i owo w firmowym salonie i masz cudowne wrażenie, że wszystko pasuje na Ciebie jak ulał, we wszystkim Ci do twarzy i najchętniej wykupiłabyś na miejscu całą kolekcję. Wszystko wskazuje na to, że projektant firmy właśnie Ciebie – Twoją figurę i Twój styl życia – miał przed oczami, ucieleśniając w materii swoją artystyczną wizję. Czy takie odkrycie nie zasługuje na wierną lojalność?

Sama jestem oczywiście oddaną klientką atelier Frese, ale strategia wierności firmie sprawdza się u mnie wyśmienicie w przypadku… bielizny. Odkąd odkryłam biustonosze firmy Marie Jo, nie chcę nosić żadnych innych, rajstopy kupuję tylko w Falke, a moje piżamki i ukochany szlafrok pochodzą z Triumpha. Chociaż… tak między nami, wzięłabym chętnie tego Bossa u góry w całości i bez mrugnięcia okiem :-)

Zapewniam Cię: ta ostra selekcja w niczym mnie nie ogranicza, wręcz przeciwnie – dzięki niej czuję się wolna od męki każdorazowego podejmowania decyzji “gdzie kupić?”.

 

 

Jak widzisz Miła Przyjaciółko, dyscyplina wcale nie musi oznaczać zaciskania pasa i wyrzeczeń. To, czy zdecydujesz się na konsekwentne stosowanie jednej opcji czy też może wybierzesz sobie z kilku różnych najbardziej pasujące fragmenty, zależy tylko od Ciebie. Obie drogi, bazując na konsekwentnych strategiach, ułatwiają poruszanie się w mało przejrzystym świecie konsumpcyjnego przepychu i są świetnym początkiem do uporządkowania indywidualnego stylu.

Jeśli mimo wszystko zastanawiasz się właśnie, gdzie w takim systematycznym podejściu jest miejsce na szaleństwo i zabawę, odpowiem bardzo serio: gdy słyszę, że modą trzeba się bawić, natychmiast stają mi przed oczami kuriozalnie poprzebierane gwiazdy street fashion. Beztroskie połączenia elementów ubioru, które zniekształcają sylwetkę albo bezlitośnie obnażają niedoskonałości natury jako wzór do naśladowania albo recepta na nieskrępowane wyrażanie własnej osobowości? Nie, dziękuję, to nie dla mnie. Ale ja się przecież nie znam na żartach.

 

P.S. Hej, przychodzi Ci na myśl jeszcze jakaś monogamiczna taktyka zapewniającą ład i przejrzystość w naszych szafach? Nie trzymaj jej w tajemnicy przed nami, proszę :-)

 



Komentarze

  1. Aga
    28 maja 2014

    I wlasnie tego mo zawsze brakuje: DYSCYPLINY!!! Ciagle sobie powtarzam, ze juz niczego nie kupie np. w H&M oder Zarze i co, pudlo.
    Szafa mi sie nie domyka, a i tak ciagle nie mam w co sie ubrac. Pojedyncze sztuki sa fajne, ale jakos nie mozna ich dobrac i dopasowac do siebie.
    Ostatnio zaczelam wiec powoli, ale systematycznie przegladac moja szafe i juz pare “skarbow” z niej zniknelo. Przy nadarzajacej sie okazji wywedruja do znajomej, ktora z pewnoscia sie ucieszy.
    No i jeszcze jeden problem pojawia sie w tej kwestii, ja nie bardzo mam okazje, zeby sie tak elegancko i monogamicznie ubierac. No bo, zebym w jakims biurze pracowala, albo w urzedzie, a ja w domu siedze i dzieckiem sie zajmuje i ani w glowie mi eleganckie spodnie czy sukienki. Ale propozycja jest jak najbardziej kuszaca.
    Pozdrawiam i milego wieczoru zycze.

    Odpowiedz
  2. Maria
    28 maja 2014

    Zgadzam sie z Toba, ze kompletowanie garderoby wymaga dyscypliny. Kupujac nowa rzecz, zastanawiam sie czy pasuje do tych, ktore juz posiadam. Pozwala to, na zachowanie stylu, a rzeczy nie sa przypadkowe. Pozdrawiam

    Odpowiedz
  3. Monika Frese
    31 maja 2014

    Dzień dobry Aga, dzień dobry Mario,
    już jestem z powrotem. Wiecie co? Coraz częściej dochodzę do wniosku, że konsekwencja i dyscyplina bardzo ułatwiają życie. Nie jest to odkrycie na miarę Ameryki, ale i tak brzmi dla mnie jakoś tak… rewolucyjnie. I twórczo :-)
    Słonecznego weekendu dziewczyny. Pozdrawiam

    Odpowiedz
  4. Koszula z dobrym rodowodem | Lady and the dress
    19 lipca 2015

    […] się sukcesem. Znalazłam swoją markę i zgodnie z wyznawaną, upraszczającą życie filozofią odzieżowej dyscypliny, jestem jej wierna. W zasadzie. W zasadzie, ponieważ popularność wpisu “Biała koszula. […]

    Odpowiedz

Dodaj komentarz