W mailach, które od Was dostaję, pojawiają się różne prośby, problemy i dylematy, a jednym z regularnie powtarzających się pytań jest to, czy mogłabym polecić jakieś dobre marki obuwnicze. Mogłabym.

 

Ewa pisze tak:

„(…) od lat kupuję bardzo dobre jakościowo rzeczy w Niemczech. Ceny są europejskie ale mnie nie odstarszają, bo jakość jest nieporównywalna. Czy mogłaby mi Pani polecić jakieś dobre buty niemieckiej firmy? (…)”

A Katarzyna tak:

„(…) Mam pytanie odnośnie butów. Szukam kozaków zamszowych na niewielkim (5-6 cm) obcasie, i firma Billi Bi wpadła mi w oko. Widziałam, że na zdjęciach nosisz ich buty – jak jest z jakością? Znasz może jeszcze inne marki, które takie klasyczne buty produkują, zwracając uwagę na jakość (interesuje mnie mniej więcej ta półka cenowa). (…)”

 

 

Co wyróżnia dobrą markę obuwniczą? Oczywiście wyrafinowana, nowoczesna estetyka. Oczywiście wysoka jakość materiałów. Oczywiście solidne wykończenie i dbałość o szczegóły. Dodałabym jeszcze innowacyjność i nieustanne dążenie do udoskanalania.

To są moi faworyci:

 

 

Dobre marki obuwnicze: Billi Bi Copenhagen

 

Dobre marki obuwnicze: Billi Bi Copenhagenfot. zalando.pl

 

Oszczędne skandynawskie wzornictwo plus włoskie rzemiosło, czyli Billi Bi Copenhagen – duńska marka, która projektuje swoje modele w siedzibie firmy w Kopenhadze, a produkuje je na południu Europy.

Moje własne buciki spisują się doskonale, a po kilku dobrych latach współ-życia nadal wyglądają pierwsza klasa. Nie żałuję im pielęgnacji, więc w ogóle się nie starzeją, więcej – mam wrażenie, że im starsze, tym ładniejsze, ponieważ skóra nie tylko nie wygląda na zużytą, ale nabrała interesującej, głębokiej patyny.

 

 

Dobre marki obuwnicze: Kennel & Schmenger

 

Dobre marki obuwnicze: Kennel & Schmengerfot. zalando.pl

 

Kennel & Schmenger to rodzinna manufaktura z niemieckim rodowodem, zajmująca się szewstwem od trzech pokoleń.

Powtórzę dokładnie to samo, co odpisałam dziewczynom: jeżeli lubisz klasyczny, elegancki design będziesz zachwycona. Buciki Kennel & Schmenger zaprzeczają ogólnemu przekonaniu, które głosi, że niemieckie wzornictwo – wprawdzie wygodne i solidne – musi być ciężkie i niezgrabne. Nie musi.

 

 

Dobre marki obuwnicze: Unisa

 

Dobre marki obuwnicze: Unisafot. zalando.pl

 

Czy to przypadek, że najlepsze firmy szyją obuwie do własnych kolekcji we Włoszech i Hiszpanii?

Unisa to hiszpański temperament połączony z najlepszymi tradycjami rzemieślniczymi. Jedna z ulubionych marek szykownych Francuzek i – tak, są i takie – Niemek. W jej ofercie znajdziesz całą paletę przeróżnych (choć spójnych w koncepcji) modeli, ale wszystkie księżniczki, i te duże i te jeszcze całkiem malutkie, najbardziej kochają leciutkie, wygodne i śliczne baleriny Unisy.

 

Dobre marki obuwnicze: Unisa_Catalogofot. Unisa

 

 

Wszystkie trzy wymienione przeze mnie firmy ma w swoim asortymencie Zalando. Cieszę, się, że tak jest i cieszę się, że mogę to napisać, bo naprawdę ich lubię. W przypadku Zalando, określenie „niemiecka jakość” nie jest pustym epitetem.

 

P.S. Miły Gościu, jeżeli jesteś u mnie po raz pierwszy – koniecznie przejrzyj komentarze. W komentarzach rozmawiamy sobie o tym i o tamtym, czasem pojawiają się w nich ekstra wątki, a czasem Czytelniczki zostawiają fantastyczne typy, bazujące na ich własnych doświadczeniach. Tym razem jest dokładnie tak samo.

 

 

*Na zdjęciu zapowiadającym post – zdjęcie z katalogu Jesień/Zima 2015 Unisy.

 

 



Komentarze

  1. M.
    9 października 2015

    A co radzisz osobom z bardzo małymi, dziecięcymi wręcz stopami (34)? :( W działach kobiecych rozmiar prawie nie występuje, w dziecięcych buty nie wyglądają zbyt atrakcyjnie dla młodej kobiety…

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      10 października 2015

      Przyznam szczerze, dla właścicielki stopy w rozmiarze 39, problem brzmi zupełnie niecodziennie, jednak… w kontekście myśli przewodniej bloga Jak ubrać dorosłą kobietę?, niebezpodstawnie.
      Rozejrzałam się odrobinę i faktycznie, większość marek ma rozmiarówkę zaczynającą się od rozm 35/36. Większość, ale nie wszystkie. Gorąco rekomendowany przez niektóre czytelniczki Ryłko ma nawet 33, a w kolekcji dziewczęcej Unisy zdarza mi się znaleźć baleriny, które z chęcią założyłabym sama (nie wiem, czy może być to jakimkolwiek pocieszeniem, ale nie mogę nie zauważyć, że ceny modeli młodzieżowych są bardzo przyjazne dla kieszeni :-)

      M., temat jest bardzo interesujący. Jak radziłaś sobie do tej pory?

      Odpowiedz
      • M.
        11 października 2015

        Może to wyda Ci się głupie, ale do niedawna po prostu ignorowałam fakt, że luzu w bucie mam “trochę” za dużo i kupowałam owe 36, raz nawet 37 się trafiło. Za duże płaskie buty sportowe (adidasy, trampki; w takich chodziłam do tej pory najczęściej) nie przeszkadzają tak bardzo jak za duże buty eleganckie – w zbyt dużych balerinach albo nawet półbutach na bardzo niskim obcasie nie da się chodzić. Właściwie to, że mam małe stopy zauważyłam, zamawiając avarcasy przez internet. Porównałam długość stopy z rozpisaną rozmiarówką i okazało się, że muszę kupić dziecięce. Gorzej, kiedy zachciało mi się półbutów. Znalazłam 35 na 3 cm obcasie, liczyłam, że jeden rozmiar nie robi aż takiej różnicy… nie wytrzymałam w nich nawet 30 minut, noga przesuwała się za bardzo do przodu i bardzo mi to przeszkadzało. Teraz planuję wyhaczyć gdzieś dziecięce 3-dziurkowe półbuty Dr. Martensa, ale, jak na złość, nigdzie nie ma mojego rozmiaru.
        W Ryłko byłam, ale nigdy nie widziałam nic ciekawego, lubię raczej surową, męską estetykę, co dodatkowo utrudnia sprawę.

        Odpowiedz
        • Monika Frese
          11 października 2015

          Głupie? Nie. Raczej takie życiowe.
          Widzę tu ten sam schemat problemów z dopasowaniem, jak w przypadku odzieży… coś w stylu: od urodzenia mam już duży biust, ale za cholerę nie znajdę bluzki, która nie opinałaby jak wściekła. Więc biorę co jest, za ciasną lub za wielką – w końcu człowiek musi w czymś chodzić.

          Mogę tylko sparafrazować samą siebie tekstem z jednego z wcześniejszych wpisów: trzeba szukać i próbować aż do skutku. W dobie internetu mamy dostęp do nieograniczonego rynku, więc szansa, że istnieje firma obuwnicza, której ideałem jest maleńka kobieca stopa, nie jest marzeniem ściętej głowy. Pozdrawiam

          Odpowiedz
  2. Katarzyna
    9 października 2015

    właśnie szukałam zamszowych balerin na 3cm obcasie, dzieki :)

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      10 października 2015

      Bardzo proszę :-) Ale które? Które?!

      Odpowiedz
      • Katarzyna
        11 października 2015

        http://www.unisa-europa.com/en-BE/bonet-ks-1997 – na co dzień. Zbyt wysoka nie jestem, a chodzę sporo, więc będą idealne :) Zobaczymy tylko jak z rozmiarówką, bo zazwyczaj mam 38.5.

        Odpowiedz
        • Monika Frese
          11 października 2015

          Wyglądają na baaardzo wygodne.
          Z moich doświadczeń wynika, że baleriny lepiej jest kupować odrobinę większe (noszę 39/39.5, ale baleriny biorę prawie zawsze w rozm. 40). Z tego, co pod spodem na temat Unisy pisze Aga wnioskuję, że i tym razem nie byłaby to głupia strategia.

          Odpowiedz
  3. Agnieszka
    9 października 2015

    A te cudne bordowe czółenka z paskiem ze zdjęcia głównego skąd? Jako posiadaczka wąskich stóp i wysokiego podbicia jestem skazana na takie “wynalazki” a te są śliczne:)

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      10 października 2015

      Mhm… śliczne. Unisa online (bezpłatna wysyłka do Polski, model Pusti).

      P.S. Botki Billi Bi są jak robione na miarę dla wąskiej stopy o wysokim podbiciu. Wiem to na pewno.
      Mam i takie botki, i takie stopy :-)

      Odpowiedz
      • Agnieszka
        10 października 2015

        Dziękuję! Pozostaje tylko zacząć odkładać na ten wydatek :) A takie wąskie stopy to temat rzeka – przyzwyczaiłam się już, żeby nawet nie spoglądać w kierunku pantofli bez żadnego ‘mocowania’.

        Odpowiedz
  4. Weronika
    10 października 2015

    Ja noszę rozmiar buta 35 i przyznam szczerze, że nawet taki rozmiar bywa ciężko znaleźć w sklepach. Na dodatek mam mocno wąską stopę i szczupłą. Tylko Ryłko mnie ratuje. Oni mają buty jakby szyte na mnie. Ja ze swojej strony mogę polecić buty Janko, skórzane, szyte ramowo. Niestety sama nie mam ich butów, a marzę by je mieć. Kiedyś sobie sprezentuję ;-) Np takie brogsy w kolorze koniakowym. Mmmm cudo. Albo sztyblety. Są dostępne na stronie http://www.patine.pl. W ogóle to im jestem starsza tym niższe buty kupuję. Łatwiej się biega za 5-letnim synkiem :-)

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      11 października 2015

      Interesująca strona, właśnie spędziłam na niej pouczającą godzinkę. Pasty do butów Saphir mam i doceniam, a jaki ładny wybór wieszaków! I oczywiście sztyblety… co przypomina mi, jak podczas ostatniej wizyty w Warszawie odwiedziłam pracownię pana Kielmana na Chmielnej i odbyliśmy przemiłą pogawędkę o prawdziwym rzemiośle.

      Ze mną jest podobnie: odkąd jestem mamą, częściej noszę płaskie obcasy. Łatwiej się biega za dwójką maluchów :-)
      Hmm… w takich robionych na zamówienie, pewnie biegałybyśmy jeszcze wygodniej… więc kto wie? W końcu od szycia ubrań na miarę do szycia miarowych butów jest już tylko krok.

      Odpowiedz
      • 555
        11 października 2015

        jeśli chodzi o sztyblety, to polecam polską firmę Józeff http://www.ko-moda.com/jozeff-sc-polski-producent-obuwia-skorzanego,d70.htm
        mam kilka par, absolutnie uwielbiam czekoladowe z nubuku, już wyjęłam je z pudełka, gdzie odpoczywały latem – nadal niesamowicie wygodne i piękne.. a wybór skór niemal nieograniczony <3 ostrzę pazurki na kolejne pary..
        mam również jedne botki Unisy, ale są na bardzo grubej podeszwie – zdecydowanie zbyt sztywnej i niestabilnej, jak dla mnie :(

        Odpowiedz
        • Weronika
          11 października 2015

          Bardzo dziękuję za ta stronę. Nie znałam jej. Faktycznie piękne sztyblety, aż się chyba skuszę. :-)

          Odpowiedz
        • Monika Frese
          11 października 2015

          Jestem. Musiałam się trochę pokręcić wśród tych sztybletów… kolory bez końca :-)

          Odpowiedz
          • Weronika
            14 października 2015

            No i się skusiłam. O rany, kupiłam czarne sztyblety u Pana Józeffa. Czekam aż przyjdą. I do tego rękawieczki z pracowni T.Kowalski. A co sobie będę żałować ;)

          • Agnieszka M.
            14 października 2015

            Oj, na te Józefowe też się napatrzyłam, bo było na co.

          • 555
            21 października 2015

            Weroniko, dotarły już? spełniły oczekiwania?

          • Weronika
            6 listopada 2015

            Tak, dotarły. Rękawiczki przepiękne, cudowne. Zamówiłam czarne, skórzane, klasyczne, ocieplane, bez dodatkowych zdobień. A buty zamówiłam tez czarne ze skóry licowej. Przyszły mi zamszowe, więc odesłałam i czekałam na kolejna paczkę 2 tygodnie. Ale warto było. Rozmiar idealny, pięknie wyprofilowane, wygodne, doskonałe wykończenie. Nie mam się do czego przyczepić. A jak idę ulicą to zauważyłam, że kilka osób się przyglądało właśnie moim butom. Najpiękniejsze sztyblety na świecie. Kupię jeszcze brązowe, i koniecznie jezzówki. Tylko w kolorze biało-brązowym. Dziękuję za tą stronę :-)

  5. Aga
    10 października 2015

    Bardzo lubię buciki Unisy, mam chyba z siedem paar: baleriny, na koturnie, peeptoes, ankle boots, w rożnych kolorach i na rożnych obcasach. Tak na co dzień uwielbiam baleriny, tylko z rozmiarami bywa rożnie, niektóre 39 pasują dobrze, innym razem muszę kupić 40. Ale nic nie szkodzi, dzięki sklepom online zamawiam 2 rozmiary i odsyłam ten, który nie pasuje.
    Osobiście polecam rownież firmy: Paul Green i Högl – dla moich stóp idealne obuwie. Mam dosyć szeroką stopę z wysokim podbiciem i ich buty są szyte jak dla mnie, szczególnie Högl jest super – 39 pasuje zawsze i w każdym modelu.
    Pozdrawiam serdecznie

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      11 października 2015

      Czyli mamy coś również i dla szerszej stopy: Högl i Paul Green to firmy austriackie, które słyną z wyjątkowego komfortu swojego obuwia. Antyszoki w obcasach, elastyczne podeszwy, miękkie wyściółki i jak najmniejsza ilość szwów, które mogłyby przecież uciskać albo ocierać – takie rzeczy :-)
      Z Paul Green będzie trudniej, ale Högla można znaleźć w różnych sklepach, w tym również w Zalando.

      Aga, dziękuję Ci za ten fantastycznie szczegółowy, rzeczowy opis i również ślicznie pozdrawiam.

      Odpowiedz
  6. Monika Frese
    11 października 2015

    Aha, Katarzyna, którą cytowałam we wpisie poleciła mi w swoim mailu buty polskiej marki Nord (“można coś ciekawego trafić czasami, z jakością nieźle”), a tym z Was, które szukają fajnych kaloszy, proponuję rzut oka na ostatnią wymianę zdań w Kalosze, czyli…

    Dziewczyny, na Was zawsze można liczyć :-) Ale ładna kolekcja nam się już zebrała! Różne modele. Różne firmy. Różne kategorie cenowe. Bardzo, bardzo pozdrawiam. Dobranoc

    Odpowiedz
  7. Agnieszka M.
    12 października 2015

    Buty to ciężki temat. Mam szeroką stopę, początki haluksów, obcasy max. 3 cm. Bardzo ciężko mi coś kupić. Jakiś czas temu w sklepie Ara odkryłam wreszcie buty o różnych tęgościach i kupiłam niemieckie Jenny tęgość H – wreszcie chodzić umiem. To są letnie buty, czółenek pełnych idealnych nie znalazłam na wiosnę (nie chcę lakierków ani zamszowych). Może teraz znów tam zajdę.

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      12 października 2015

      Zajdź koniecznie. Dobre buty to podstawa, a Aga z komentarza wyżej też coś poleca dla szerszej stopy.

      P.S. Buty o różnych tęgościach… brzmi jak bajka o dobrym szewczyku.
      Pozdrawiam ciepło

      Odpowiedz
  8. Irensa
    14 października 2015

    A ja chciałabym by mimo wszystko buty były lekkim tematem. Jak najlżejszym! Mój problem to też niezbyt wąska i niezbyt długa stopa, za to z wysokim podbiciem. Ale to przecież nie znaczy, że bucik ma nie być i piękny i wygodny! Poszukam w Unisie! Pozdrawiam pięknie!

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      14 października 2015

      Piękny i wygody, właśnie.
      Mimo, że sprawa “wygody” jest rzeczywiście bardzo subiektywna, kolekcja Unisy bez wątpienia cieszy oczy.

      I ja ślicznie pozdrawiam

      Odpowiedz
  9. Makosza
    19 października 2015

    Zabawne, bo jak ja potrzebuje buty to ciesze sie jak jade do Polski, tu w moim malym miasteczku zawsze cos znajde, co mam pare lat. W Niemczech, gdzie mieszkam to naprawde mozna sie zalamac. Czlowiek wydaje na buty okolo 100 euro a po 2 miesiacach chodzenia wygladaja po prostu zle. Podeszwa zdarta, odksztalcone. I nie jest to tylko moja opinia. Nie mowiac o fasonach, to jak sa zrobione. Prawie 2 mio miasto a czasami czlowiek wroci bez butow do domu.
    Marki Kennel & Schmengel nie znalam. Ale widze, ze maja osobny sklep u mnie. Odwiedze.

    Co do malych stopek, to na pewno sa gdzies sklepy ze “specjalnymi” butami. albo poszukac buty produkowane w Azji dla Azjatek. Zawsze wydawalo mi sie, ze one maja male stopy. Amazon albo inne strony internetowe. Warto sprobowac.

    ps. Niestety nie moge ustawic obecnie polskiej klawiatury.

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      21 października 2015

      Rzeczywiście, zabawne. Ile osób, tyle opinii i całkiem różnych doświadczeń.
      Chociaż muszę przyznać, że bardzo podoba mi się to patriotyczne przesłanie – aż obiecałam sobie, że podczas kolejnego pobytu w rodzinnym mieście Łodzi, odwiedzę wszystkie sklepy podejrzane o “made in Poland” :-)

      P.S. Brak polskiej klawiatury w niczym nam nie przeszkadza.

      Odpowiedz
      • Makosza
        30 października 2015

        Tak, to prawda ile osób tyle opini. Myślę, że powodem tego było też szukanie butów w ‘sieciówkach’ butowych. Za to w moim polskim mieście, które ma 20 tys mieszkańców to są same malutkie sklepy. MOże dlatego trafiają nam się perełki.
        Oglądałam buty marki Kennel & Schmengel i wyglądają na solidnie zrobione, ładne wykonczone. Poczekam na wyprzedaze.

        Ah, moje ‘zabawne’ nie jest negatywnie nacechowane. U mnie oznacza to, że się zdziwiłam i usmmiechnełam.

        strona znowu działa, więc mykam na 3 strone i czytam dalej.

        Odpowiedz
        • Monika Frese
          31 października 2015

          Dziękuję za wyjaśnienie (czyżby zdradził mnie ton? :-)

          Szczęściara. W malutkich, prywatnych sklepikach rzeczywiście trafiają się świetne okazje – aż smutno się robi na myśl, że tak szybko znikają z pejzażu zastępowane przez centra handlowe bez duszy.
          Cieszę się, że K&S wpadł Ci w oko. Opłaca się poczekać, bo klasa ich butów jest nieporównywalna z sieciowym wyrobem masowym.

          Odpowiedz
  10. Pola
    5 listopada 2015

    Moniko, zachwycający blog. Trafiłam dziś, szukając w internecie sposobu pielęgnacji pereł. Czytam wszystko po kolei na Twoim blogu:) I chciałam dodać, że bardzo polecam polską markę Gino Rossi. Dobre skóry, wygodne obcasy ( noszę wysokie na co dzień), piękny design. Nabyłam ostatnio wymarzone kozaki model Lilia, idealne. I mają świetne promocje, jak się ma kartę to 20 proc. Ja jestem bardzo zadowolona z ich butów :)

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      6 listopada 2015

      Cieszę się bardzo z tego polecenia, ponieważ chętnie “używam” butów Gino Rossi do grafik ilustracyjnych – wzornictwo jest rzeczywiście na wysokim poziomie, atrakcyjne i nowoczesne, co nie jest takie oczywiste w przypadku polskich firm obuwniczych (obejrzałam sobie Lilię – rasowy bucik).

      Dziękuję Ci ślicznie za przemiłe słowa Polu. Rozgość się proszę, dzień dobry :-)

      Odpowiedz
      • Pola
        7 listopada 2015

        Dzień dobry :D

        Odpowiedz
  11. Co opłaca się kupić na zimowej wyprzedaży. A co nie - Lady and the dress
    23 stycznia 2016

    […] odwiedziłabym szukając ciepłego, ładnego swetra. Butów? O wartych polecenia markach już sobie rozmawiałyśmy. Dodatków? Wittchen, Ochnik albo Roeckl przychodzą mi natychmiast do głowy na myśl o […]

    Odpowiedz
  12. Jola
    25 stycznia 2016

    Witam,
    Dziewczyny , czy buty Kennel Schmenger pasują so do wąskiej i z niskim podbiciem stopy? Właśnie taką mam
    I nie jest łatwo dobrać odpowiednie obuwie. Czekam na opinie z niecierpliwością. Buty te wyglądają na cudeńka

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      25 stycznia 2016

      Po pierwsze, to są cudeńka.
      Po drugie, do wąskiej stopy pasują na pewno.
      Po trzecie, warto się przekonać. Ryzyko jest żadne, bo zalando ma świetne warunki zwrotu.

      Gdyby to trzecie, to proszę koniecznie nam tu zreferować :-)

      Odpowiedz
  13. Joanna
    3 listopada 2018

    Witam wszystkie Panie!
    Przeczytałam wszystkie opisy i dorzucę również swój. Mam nr stopy 42 i od kilku lat kupuje buty w zalando (tylko). Nareszcie mogę wybierać w takich numerach. W polskich sklepach jest tego baaaardzo mało. A jak już jest 42 to mocno zaniżone. Kiedyś musiałam kupowac 41 lub po prostu męskie modele. Cierpiałam, chodziłam i efekt jest taki: odciski, haluksy itp.
    Dlatego teraz zwracam bardzo uwagę na wygodę buta. Zanim wybrałam swoje ulubione marki musiałam przelecieć przez dziesiątki modeli. Mam wysokie podbicie i mało jest modeli na obcasie wyprofilowanych na takie podbicie. Ale są!!!! :) Najlwpsze kopyto wyprofilowane na moja stopę ma Kenneth Cole New York, Kennel+Schmenger (ostatnio sneakersy na grubej podeszwie mega lekkie), Kendall+Kylie.
    A ostatnio odkryłam Felmini. Genialne obuwie. Moje ulubione botki MOLLY w kolorze oberzynowym. Cudo! :) Baaaaardzo wygodne. Świetna skóra.
    Polecam w/w firmy wszyskim kobietom z wysokim podbiciem.
    Mam również buty od Billi Bi i Unica. Super firmy.
    Mój syn również przerzucił się na Zalando. Z numerem 46-47 bieganie po sklepach mija się z celem.
    Pozdrawiam serdecznie

    Odpowiedz
    • Monika (Lady and the dress)
      3 listopada 2018

      Czytając Twój komentarz, od razu sobie pomyślałam “jak my żyłyśmy przed erą rewolucji internetowej? Przecież nie było się w co ubrać!” W czeluściach blogowego archiwum znajdą się chyba nawet hymny pochwalne na cześć zakupów online i samego Zalando :-)

      Dzień dobry Joanno, dziękujemy za polecenia i fajną, szczegółową relację.
      Pozdrawiam ciepło

      Odpowiedz

Dodaj komentarz