Ostatnio pilnie zajmujemy się poszukiwaniem odpowiedzi na pytanie, w jaki sposób detale ubrania wpływają na jego gatunek i wartość. Dzisiaj po raz trzeci, ostatni w tym roku, będziemy śledzić, tropić i ścigać uważnym wzrokiem wszelkie odstępstwa od nienagannego poziomu. W pierwszym odcinku naszych dociekań, przyglądałyśmy sią krytycznie szwom i wykończeniom. W drugim chłodnym okiem oceniałyśmy jakość podszewki. Teraz natomiast za jednym zamachem, oszacujemy całą resztę.

Trzymamy w rękach bardzo ładne wdzianko. Płaszczyk. Albo sukienkę. Albo śliczną spódniczkę. Ściegi są ładne – równiutkie i czyste, podszewka w porządku – żaden poliester i pięknie wykończona. Na co jeszcze zwrócić uwagę?

 

Czy obie strony są symetryczne?

1.  Czy kołnierze, karczki, kieszenie, klapki mają tę samą wielkość i szerokość?
2.  Czy znajdują się na tej samej wysokości?
3.  Czy to samo można powiedzieć o innych elementach, wszelkich cięciach, zaszewkach albo ozdobnych przeszyciach?

 

 

Zaszewki prawej i lewej strony powinny mieć identyczną długość i takie same położenie. Idealna zaszewka jest prosta, gładka, bez zmarszczeń lub fałdek na końcach. Prawie niewidocznie wtapia się w tkaninę zgrabnie modelując ją do figury.

 

Jak prezentują się zapięcia?

1.  Czy guziki, haftki, zatrzaski i zamki błyskawiczne bez przeszkód dają się otworzyć i zamknąć?
2.  Czy są starannie, równo i dokładnie przyszyte?
3.  Czy dziurki na guziki są niewystrzępione, gładkie i idealnie prostopadłe do brzegu (ewentualnie idealnie równoległe – w przypadku dziurek pionowych)?

 

 

 

Guzik przyszyty na tzw. słupku albo nóżce: ściegi przytwierdzające go do ubrania są dodatkowo okręcone nicią dookoła. Tak przyszyty guzik trzyma się doskonale, zapewniając przy tym równe i gładkie ułożenie warstw tkaniny przy zapięciu.

 

Jak wyglądają podwinięcia dołu i rękawów?

1.  Czy są niedostrzegalne na prawej stronie ubrania?
2.  Czy nie marszczą się i nie ściągają?
3.  Czy są wystarczająco szerokie?

 

 

Standartowa szerokość dla zapasów podwinięć to 4-5 cm, proste brzegi mogą być jeszcze szersze. Odpowiednio szeroki zapas materiału ułatwia ewentualne krawieckie przeróbki, zapobiega wystawaniu podszewki i nie jest bez znaczenia dla ogólnego wyglądu i komfortu noszenia.

 

 

Czy tkanina będzie miała tendencję do gniecenia się?

Najkrócej mówiąc:
1.  Proste bawełny i lny gniotą się chętnie, wełny i jedwabie prawie wcale.
2.  Cienkie i wiotkie – łatwiej, grube, mięsiste albo krepowe – rzadziej.
3.  Sztywne, mało sprężyste tkaniny częściej niż rozciągliwe, elastyczne dzianiny.

Przestudiowanie składu surowcowego na metce oraz szybki test „na gnieciucha” pomogą nam w ocenie.

 

 

 

Czy ubranie wydaje jakieś odgłosy?

Uśmiechacie się? Moje pierwsze, samodzielnie uszyte spodnie podczas najmniejszego poruszenia szeleściły tak głośno, że miałam wrażenie, że słychać mnie już z odległości stu metrów. Nie mogłam się na niczym skupić i myślałam tylko o jednym: kiedy w końcu będę mogła je zdjąć!

Sztywne, suche, papierowe w dotyku czy lepko – klejące: szeleszczenie, poskrzypywanie albo mlaszczące odgłosy podczas ocierania się powierzchni o powierzchnię, należą do stałego dźwiękowego repertuaru niektórych tkanin. Dla osób, które tak jak ja, lubią naturalne i dyskretne efekty – udręka.

 

 

I co? Czy nasze wdzianko zdało ten surowy egzamin? Czy nadal podoba się nam tak, jak na początku?
Jeśli tak, a próba przed lustrem dowodzi, że leży znakomicie, nie ma się co dłużej zastanawiać – bierzemy! Szansa, że będziemy miały prawdziwą przyjemność z naszego nowego zakupu, jest bardziej niż pewna.

 

 

 

Miłe Przyjaciółki, Drodzy Goście
tak mi się coś wydaje, że nie ma żadnego powodu, żeby robić jakiekolwiek ustępstwa na rzecz doskonałego wyglądu, którego nieodłącznym atrybutem jest dobry gatunek, pierwszorzędna jakość oraz  pięknie uszyte stroje.
Poza tym, cieszę się już bardzo na nadchodzący rok, ponieważ na mojej osobistej liście eleganckiej i stylowej prezencji widnieje jeszcze sporo pozycji, którym mam ochotę przyjrzeć się bliżej. Jedno jest pewne – nudna zwyczajność w ogóle nas tu nie interesuje, więc bylejakości i pospolitości mówimy stanowcze „nie”.

 

Takiej kategorycznie wytrwałej, szykownej nieustępliwości życzę u progu Nowego Roku wszystkim moim miłym i życzliwym Czytelnikom. Oraz sobie samej. Właściwie i przede wszystkim.

Szampańskiej zabawy Kochane!
Każda w swoim stylu:)

 



Komentarze

  1. Barbarossa
    1 stycznia 2014

    Z zainteresowaniem przeczytałam Twój post, ile to rzeczy jeszcze nie wiem… Moniko, wszystkiego dobrego w Nowym Roku!!! Pozdrawiam serdecznie!

    Odpowiedz
  2. MyGentle Look
    1 stycznia 2014

    Cieszę się już na kolejne posty! Wszystkiego dobrego w nowym roku!

    Odpowiedz
  3. Małgorzata TP
    1 stycznia 2014

    Wszystkiego najpiękniejszego w Nowym Roku!!

    Odpowiedz
  4. Monika Frese
    3 stycznia 2014

    Wreszcie jestem z powrotem, a tu taka miła niespodzianka!
    Dziękuję ślicznie za życzenia i ściskam Was wszystkie po kolei. Bardzo mocno i noworocznie:))

    Odpowiedz
  5. Anonymous
    5 stycznia 2014

    Monisiu, tylko pięknych dni w Nowym Roku!

    Z przyjemnością przeczytałam (któryś raz) Twoje wszystkie posty i doszłam do wniosku,że nie mam w co się ubrać.
    A wszystko to, bo Ciebie czytuję:))))
    A poważnie: jesteś nieustającą inspiracją i dziękuję za wszystkie wyjaśnienia i uwagi w kwestii ubioru.
    Pozdrawiam
    ela

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      6 stycznia 2014

      To ja bardzo dziękuję za ciepłe, motywujące słowa Elu.
      Nie mogłabym sobie życzyć lepszej zachęty do wzięcia się w garść – po świątecznym lenistwie tak trudno zabrać się do pracy:).

      A oprócz tego, że muszę w końcu coś zrobić, żebyś miała się w co ubrać – zima przecież, to przesyłam noworoczne uściski wraz z serdecznymi życzeniami spełnienia marzeń:))
      Wzruszona

      Odpowiedz
  6. Anonymous
    6 stycznia 2014

    Od jakiegoś czasu zaglądam sobie nieśmiało na tę stronkę, aby chapnąć trochę wiedzy przed kolejnym zakupowym “szaleństwem”. A polecił mi ją mój małżonek (wielbiciel, też od niedawna, rzeczowego bloga o modzie męskiej:) I muszę powiedzieć, że tym razem – Eureka! Rzeczowo o modzie kobiecej:) Nie mogę się doczekać kolejnych porad. Oby jak najwięcej – w Nowym Roku:) Antenka

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      7 stycznia 2014

      Widzę, że nie ma rady – muszę brać się do pracy:).
      Poleniuchować jeszcze trochę by się chciało, ale takie sympatyczne i nobilitujące porównanie do rzeczonego Mr. Rzeczowego to prawdziwe wyzwanie!

      Bardzo ciepło i noworocznie pozdrawiam Was oboje, ciesząc się kolejny raz odkryciem, że mam najmilszych czytelników pod słońcem:))

      Odpowiedz
  7. bastamb
    8 stycznia 2014

    Oj! Monika! Prawdziwy fachowiec z Ciebie…pozdrawiam…

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      8 stycznia 2014

      Cześć Basiu,
      przyznaj się od razu, robisz sobie noworoczne żarty, tak?
      Czekaj, niech ja się wreszcie znowu rozkręcę:))

      Odpowiedz

Dodaj komentarz