22 grudnia 2013 / Prosto z atelier / 13 komentarzy

Charakterystyczne elementy wypracowanego, krawieckiego stylu wymagają znajomości rzemieślniczych technik kroju i szycia, a także, co nie mniej ważne – czasu. Miękkie linie modelujących cięć, wypracowane zaszewki, krojenie tkanin po skosie, dopasowują tkaninę do linii kobiecych zaokrągleń, podkreślając ich urodę oraz dbając o naszą wygodę i doskonałe samopoczucie.

Ubranie dobrej jakości poznamy po tym, że wymienione elementy powtarzają się dokładnie w ten sam sposób w jego warstwie wewnętrznej, czyli w podszewce. Podszewce, która jest bohaterką naszych dzisiejszych rozważań.

 

 

 

Po co komu podszewka?

Podszewka zakrywa, osłania, stabilizuje, ociepla i wspiera:

  • przykrywając wewnętrzną stronę ubrania wraz z całą masą jego szwów, wykończeń i wzmocnień,  gwarantuje nienaganny, zadbany efekt;
  • sprawia, że ubranie ładniej się układa, a przy tym ułatwia jego zakładanie lub zdejmowanie, lekko i płynnie osuwając się po ciele (lub tym, co mamy pod spodem);
  • ochrania tkaninę zewnętrzną przed potem, zabrudzeniami, a także przetarciami oraz wypychaniem, przedłużając tym samym życie ukochanego ciucha;
  • wzmacnia cienkie i delikatne materiały bez ich niepotrzebnego usztywnienia, zapewniając przy tym nieprzejrzystą dyskrecję;
  • w postaci pikówki, futra, dzianiny albo lekkiej wełny rozgrzewa i ochrania przed zimnem, nadając kurtkom i płaszczom zdefiniowaną fakturę i objętość.

 

Jakie materiały są odpowiednie na podszewkę?

Najlepsze tkaniny podszewkowe to takie, które znakomicie podkreślają charakter i przeznaczenie wierzchniej tkaniny ubrania, a przy tym są przyjazne ciału, regulując jego temperaturę oraz dobrze wchłaniając wilgoć. Nic nie stoi przy tym na przeszkodzie, żeby podszewka stała się jednym ze składników kreatywnej zabawy: swawolnie kolorowa albo oryginalnie wzorzysta – wybór podszewki nie musi być ograniczony tylko i wyłącznie do jej walorów użytkowych.

Sama lubię spokojne i mało rzucające się w oczy rozwiązania, a moje własne małe ekstrawagancje polegają raczej na tym, że chętnie używam luksusowych podszewek jedwabnych albo tkanin, które mało kojarzą się z podszewkowym biznesem. Pamiętacie jeszcze zielony płaszcz na ciepłej i kudłatej dzianinie boucle? No właśnie.

 

Jedwab i bawełna, ze względu na swoje wyjątkowe właściwości (o których już niejednokrotnie wspominałam), to moim zdaniem zawsze doskonały wybór, zwłaszcza jeśli chodzi o ubrania noszone na nagiej skórze, np. sukienki. Jednak, jak podpowiada praktyka wspierana finansowym rozsądkiem, również niedroga i dostępna w szerokim wyborze kolorów wiskoza może bardzo dobrze spełniać swoje osłaniająco – wspierające zadanie. Popatrzmy:

 

 

Wiskozowy żakard: miękka i gładka podszewka o jedwabistym, dekoracyjnym wyglądzie. Przyzwoity i bardzo ładny standard dla wszelkiego rodzaju ubrań.

 

 

 

Satyna duchesse z wiskozy: mocna, mięsista i ciężko opadająca podszewka o intensywnie błyszczącej, gładkiej i śliskiej powierzchni. Będzie pięknym wykończeniem płaszczy, żakietów i wszelkich ciepłych, eleganckich okryć wierzchnich.

 

 

 

Tafta z wiskozy: nieco grubsza, odrobinę sztywna, o ziarnistym chwycie i eleganckim, bardzo subtelnym połysku. Doskonała do podkreślenia zdecydowanej linii konstrukcyjnie wypracowanych, krawieckich żakietów, sukienek i spódnic.

 

 

Na co zwracać uwagę oceniając podszewkę?

1. Na pewno na jej skład: poliestry, różne poliamidy oraz ich mieszanki odpadają od razu i bez przymierzania.

2. Na jej grubość/lekkość w zależności od rodzaju tkaniny wierzchniej:
płaszcze oraz cięższe, ciepłe kurtki i żakiety proszą się o wytrzymałą i solidną podszewkę, podczas kiedy
wiosenno – letnie ciuszki wymagają bardziej lekkostrawnego towarzystwa.

3. Na to, o czym wspominałam już na samym początku: krój podszewki ma naśladować jak najdokładniej krój naszego ubrania. Zaszewka do zaszewki, szew do szwu, cięcie do cięcia – tak jest w porządku.

4. Ubrania ze streczem muszą mieć również rozciągliwą podszewkę, inaczej cały efekt elastyczności rozmywa się niby dym.

5. Kolanówka to nasze magiczne słowo oznaczające podszewkę wykańczającą wszystkie wełniane i wszystkie eleganckie spodnie. Nazwę możemy od razu zapomnieć, ważne jest tylko to, by spodnie takie miały przednią stronę nogawek wyłożoną cienką, ale gęsto tkaną tkaniną, zapobiegającą psującym cały elegancki efekt, wypchanym kolanom.

 

 

Ciężka sprawa? Rzeczywiście, zwłaszcza z niektórymi producentami odzieży, którym się wydaje, że poliester wraz z akrylem są rozwiązaniem wszelkich jakościowo – odzieżowych problemów, a klient się przecież nie zna i nie ma o niczym zielonego pojęcia. Od takich firm trzymajmy się z daleka, omijając je szerokim łukiem. W końcu nie ma żadnego powodu, dla którego miałybyśmy rezygnować z jakości oraz urodziwej wygody na rzecz bylejakiej przeciętności.

 

Jak to było w tej popularnej reklamie? Jestem tego warta!
I Ty Miła Przyjaciółko, również.

 

 



Komentarze

  1. Barbarossa
    23 grudnia 2013

    Radosnego, rodzinnego, spokojnego świętowania. Pozdrawiam serdecznie.

    Odpowiedz
  2. Paweł
    18 lutego 2015

    Jako mężczyzna również dziękuję za cenną radę :)

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      18 lutego 2015

      Nie mam pojęcia którą, ale… i tak bardzo mi miło, że znalazł Pan coś dla siebie :-)

      Odpowiedz
  3. Pokaż mi jak wygląda jakość | Lady and the dress
    25 października 2015

    […] jest, oglądałam na żywo), ale zwróć proszę uwagę na drugie ujęcie – nie ma podszewki. Podszewka chroni, osłania i zapobiega. Każdy płaszcz, każdy żakiet, spódnica czy sukienka opatrzone […]

    Odpowiedz
  4. Izabela
    24 lutego 2016

    Witam, bardzo mi pomogł Pani artykuł :)

    Serdecznie Pozdrawiam! :)

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      24 lutego 2016

      Bardzo się cieszę.
      I również ślicznie pozdrawiam :-)

      P.S. Jak dobrze, że dała mi Pani powód, żeby tu zajrzeć Izabelo. Muszę się zająć tym zdjęciowym pomieszaniem.

      Odpowiedz
  5. Katarzyna
    2 lipca 2016

    Czytałam gdzieś, że z poliestrową podszewką poradzić sobie może dobra krawcowa, wymieniając ją na jedwabną – czy ta przeróbka faktycznie może wyjść dobrze, czy raczej efekty są nie najlepsze?

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      3 lipca 2016

      Dobra krawcowa na pewno poradzi sobie z wymianą podszewki. Doświadczony punkt usług wyspecjalizowany w przeróbkach, również. Najbardziej skomplikowana jest wymiana podszewki w płaszczu albo żakiecie, chociaż to akurat sukience albo spódnicy, które nosi się bezpośrednio na gołe ciało, taka operacja przydałaby się najbardziej.
      Przeglądam cenniki pracowni krawieckich i widzę, że w zależności od miejscowości oraz rodzaju odzieży, taka usługa kosztuje od 40 do 80 zł (plus koszt samej podszewki). Katarzyno, pomysł jest świetny i szczerze go polecam!

      Odpowiedz
  6. Lina
    3 października 2016

    Dlaczego podszewki poliestrowe się nie nadają?

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      3 października 2016

      Bo jak wyjaśniłam wyżej: “Najlepsze tkaniny podszewkowe to takie, które (…) są przyjazne ciału, regulując jego temperaturę oraz dobrze wchłaniając wilgoć.” Poliester nie spełnia tych warunków. Więcej na temat poliestrowej podszewki można przeczytać w jednym z moich najnowszych wpisów Po co komu poliestrowa podszewka?.

      Odpowiedz
  7. Matylda Maria
    2 grudnia 2016

    Witam i dziekuje serdecznie za szeroka odpowiedz na moje nieme pytanie, czy bawelniana podszewka bedzie pasowala do welnianych, szerokich spodni. Wlasnie szyje jedna pare spodni w stylu celtyckim dla kogos z rodziny. Przyznaje, ze nigdy nie studiowalam zawilosci krawiectwa i ze to moja trzecia para w zyciu. No coz, gdy jest sie odtworca historycznym, zaczyna sie samemu szyc i tkac… i nawet cale szczescie dobrze nam to idzie :-) Pozdrowienia!

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      2 grudnia 2016

      Wyobrażam sobie, że szycie spodni w stylu celtyckim to czysty relaks… w każdym razie małe krawieckie niedociągnięcia, w rodzaju nierównej linii szwów, nikomu nie powinny spędzić snu z powiek :-)
      Powodzenia! I również ślicznie pozdrawiam.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz