Zacznijmy Nowy Rok spokojnie i z odświętnym akcentem: elegancja ubrania, słowa, gestu… Czym jest elegancja? Czym na pewno nie jest?

 

Czym jest elegancja?

Oddajmy głos tym, którzy na elegancji znają się najlepiej:

 

Tajemnica elegancji leży w prostocie.

Christian Dior

 

Elegancja nie jest rzucaniem się w oczy. Elegancja to pozostanie w pamięci.

Giorgio Armani

 

Elegancja jest równowagą trzech elementów: proporcji, emocji i niespodzianki.

Nie znoszę ekscesów. Prawdziwa elegancja zawsze zna umiar.

Valentino Garavani

 

Kobieta elegancka, w lapidarnym skrócie to ta, na którą w tłumie nikt nie zwróci uwagi, ale kiedy już ją dostrzeże, to oka z niej nie może spuścić.

Jadwiga Grabowska (cytat z książki Marty Sztokfisz „Caryca polskiej mody, święci i grzesznicy”; fragmenty do przejrzenia w metrowarszawa.gazeta.pl)

 

 

 

Czym jest elegancja w oczach legendarnych twórców mody? Prostotą, dyskrecją, równowagą, umiarem.

 

Czym jest elegancja?fot. kolejna ze zbioru moich ulubionych ilustracji (Leigh Viner)

 

 

Czym elegancja nie jest?

Znasz to, prawda? Rzeczywistość popularnych sklepów z modną odzieżą, zaostrzona okresem wyprzedażowych obniżek: przed wejściem do przymierzalni z szeregiem kabin, kłębi się długaśna kolejka kobiet w różnym wieku, a każda ściska w ramionach naręcze wieszaków. Przy wejściu stoi młodziutka sprzedawczyni, która próbuje  – bez widocznego skutku – uporać się z górą ubrań, rzucanych jej niedbale przez kolejne, opuszczające przymierzalnię klientki. Jej zadanie polega właściwie na wydawaniu numerków i kontrolę ilości oddawanych z powrotem sztuk (czyli ograniczeniu wzrastających w okresach wyprzedaży kradzieży), ale cały ten czas upływa jej na próbach posortowania stale rosnącej hałdy odzieży. Nie ma nawet mowy o tym, żeby mogła komukolwiek pomóc, przynosząc ubranie w innym rozmiarze, albo chociaż odpowiedzieć na jakiekolwiek pytanie.

Żal mi jej i boli mnie widok ciuszków poniewierających się po podłodze jak stare szmaty. Przyglądam się z boku, zastanawiając się czy te same dziewczyny we własnych czterech ścianach podobnie traktują odzież? Czy też rzucają własne ubrania na podłogę albo gdziekolwiek na zmiętą kupę? Ale przede wszystkim, dlaczego traktują tę młodziutką ekspedientkę z taką lekceważącą wyższością, w ogóle nie szanując jej pracy?

 

 

Uprzejmie, elegancko, z klasą… czym jest elegancja?

Odwieszenie przymierzanej bluzki czy płaszcza z powrotem na wieszak, z górnym guzikiem zapiętym w ten sposób, żeby całość nie zsuwała się z jego ramion, zajmie przecież tylko kilka sekund. A krótkie pożegnanie się albo tylko podziękowanie skinięciem głowy lub uśmiechem, tak łatwo mogłoby rozładować napiętą i niecierpliwą atmosferę, unoszącą się nad głowami cisnących się w ogonku do przymierzalni pozostałych klientek.

 

Moja prywatna definicja elegancji ma dużo wspólnego z poszukiwaniem w otoczeniu piękna i ze znajomością samej siebie, ale nie kończy się na ubraniu i powierzchowności. Elegancja dnia powszedniego, to kultywowanie na co dzień nie-bylejakości. To: dzień dobry, do widzenia, dziękuję, proszę. To uprzejmość, dyskrecja i dystans przejawiający się w nieprzekraczaniu prywatnej sfery komfortu.

To świadomość miejsca i czasu oraz zwykła grzeczność, które manifestujemy zarówno odpowiednim do okoliczności strojem, jak i sposobem, w jaki traktujemy drugiego człowieka. Bliskiego i tego całkiem obcego.

 

 

 Nie rezygnujmy z elegancji na co dzień. Tego nam właśnie życzę w Nowym Roku, Najmilsze Przyjaciółki.

 

 



Komentarze

  1. Justyna
    17 stycznia 2016

    inspirujący wpis, pozdrawiam!

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      18 stycznia 2016

      Dziękuję. Chciałam ładnie i optymistycznie zacząć Nowy Rok, ale… chyba nie tak zupełnie mi wyszło :-)

      P.S. Świetnie poradziła sobie Pani z szyfonem, Justyno. Kwiecista sukienka i jej wykończenie są piękne.

      Odpowiedz
  2. Celestyna
    17 stycznia 2016

    Moniko, jak zwykle w punkt! Po Twoim poście przypomniał mi się czas, kiedy to ja byłam tą “młodziutką” sprzedawczynią i dzięki temu teraz mam jeszcze większy szacunek do pracowników w sklepach odzieżowych.Spotyka się tam człowiek czasem z nie lada chamstwem.Do tego stopnia, że czasem klientka potraktuje przebieralnię jak toaletę (dosłownie). To tam można zobaczyć kto jest prostakiem, a kto prawdziwą lady.
    Świetnie, że zauważasz, iż elegancja zaczyna się od środka i nie jest tylko strojem.
    Pozdrawiam serdecznie!

    Odpowiedz
  3. Celestyna
    17 stycznia 2016

    A cytat Armaniego wypiszę markerem na ścianie garderoby:).

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      18 stycznia 2016

      Przygotowując dla nas wpis o aktualnych wyprzedażach, poszwendałam się trochę po sklepach… się człowiek napatrzy.
      Utwierdzam się na mur w przekonaniu, że zakupy online to prawdziwy relaks.

      Jak jedna lady drugiej lady: zawsze będzie można napomknąć niezobowiązująco “ach, ten Armani w mojej szafie” :-)

      Odpowiedz
  4. Krystyna
    18 stycznia 2016

    Piękny wpis na początek roku. Elegancja na co dzień, w zachowaniu i stroju, umiar i dyskrecja, piękno i prostota. Jak kierunek na busoli życia.

    Odpowiedz
    • Irensa
      18 stycznia 2016

      No z ust mi wyjęłaś po prostu Krystyno…

      Odpowiedz
    • Monika Frese
      18 stycznia 2016

      Dziękuję Krystyno.
      Dziewczyny, tak bardzo się cieszę, że nam razem po drodze.

      Odpowiedz
  5. Wiktoria
    18 stycznia 2016

    Uwielbiam elegancję. W stroju, zachowaniu, we wnętrzach. Nawet powiem, że myśleć też trzeba elegancko. Ja przynajmniej się staram.

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      18 stycznia 2016

      Koniecznie, przecież “jaka myśl, taki czyn”, powtarzając za św. Augustynem (albo Demostenesem, jak kto woli).
      Ja też się staram i czasem nawet całkiem nieźle mi wychodzi.

      Odpowiedz
  6. Agnieszka
    18 stycznia 2016

    Ah, cytat Pani Grabowskiej! Bardzo do mnie trafia. Gdzieś po drodze do swojego stylu straciłam zainteresowanie trendami, a już zupełnie tymi w wydaniu sieciówek. Pokochałam najpierw tzw. french chic, a stopniowo – klasykę. Wiem już jakie są moje uniformy (cygaretki + luźniejsza góra, spódnica midi + dopasowany top), zwracam uwagę na jakość (oczywiście w granicach niewielkiego raczej budżetu) i czuję się w swojej garderobie pewnie i właśnie tak… sobą? Chociaż zdaję sobie sprawę, że dla większości osób wyglądam bezgranicznie nudno i konserwatywnie ;) Wystarczy mi komplement czy błysk w oku znawcy, kogoś kogo sama podziwiam :) Pozdrawiam ciepło!
    p.s. Z dumą donoszę, że pokonuję powoli niechęć wobec wiskozy i właśnie z niej wybrałam podszewkę spódnicy, dokładnie tego modelu z grudniowej Burdy :)

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      18 stycznia 2016

      No to ten również będzie jak znalazł: “Jadwiga Grabowska, legendarna twórczyni Mody Polskiej, przekonywała, że kobieta prawdziwie elegancka ma mało rzeczy i nosi je długo. Ale zestawia je tak, że ciągle wyglądają jak nowe. W dodatku jak wymyślone specjalnie dla niej. Kobieta elegancka, we wszystkim co włoży, wygląda tak naturalnie, jakby była zrośnięta z ubraniem” (cyt. z “Bądź dobrze ubrana!” Hanny Gajos).
      Pasuje przecież doskonale :-)

      P.S. Ojej, też lubię midi. A dobrej podszewki z wiskozy nie będę się czepiać :-)

      Odpowiedz
      • Agnieszka
        18 stycznia 2016

        O książce Hanny Gajos nie słyszałam, powędruje na stosik razem tą Marty Sztokfisz, dziękuję :)

        Odpowiedz
        • Monika Frese
          19 stycznia 2016

          Bo to jest pozycja z zamierzchłych lat (1994 r.). Przypomina bardziej zeszyt niż książkę i ukazała się w ramach serii “Człowiek i natura” (naprawdę nowoczesnej: obok mody, zdrowego odżywiania albo porad dla młodych matek, mamy tu seksuologiczne rozprawy Zbigniewa Lwa Starowicza i Michaliny Wisłockiej oraz rozważania ojca Andrzeja Klimuszki o ziołach i szczęściu :-)

          Odpowiedz
  7. Sylvia123
    21 stycznia 2016

    To stwierdzenie: “kobieta prawdziwie elegancka ma mało rzeczy i nosi je długo” bardzo pasuje do mojej babci. Jakiś czas temu na uroczystości rodzinnej miała na sobie bluzkę, która z czymś bardzo mi się kojarzyła. Okazało się, że mam czarno-białe zdjęcie sprzed ponad 30 lat, na którym babcia ubrana w tę samą bluzkę trzyma mnie na kolanach :) Uwierzcie, że bluzka wygląda jak nowa i wcale nie staromodnie (i w końcu wiem jaki ma kolor). Babcia wystąpiła też ostatnio w granatowym wełnianym płaszczyku, na widok którego zaświeciły mi się oczy. Okazuje się, że kupiła go wiele lat temu, a że znów na nią pasuje, wyciągnęła go z szafy – jest jak nowy. I jej nieodłączny zimą i na jesieni znak rozpoznawczy – kapelusze. Ma ich kilka i mają po kilkadziesiąt lat.

    Odpowiedz
    • Marta
      21 stycznia 2016

      Takie babcie na pewno nie robią czystek w szafie co sezon :-)
      Bardzo porządkujący wpis, dziękuję. Muszę się co jakiś czas stawiac do pionu, bo łatwo o bylejakość w czterech ścianach, kiedy za 10 razem już nie chce mi się przebierać, a służę ostatnio Młodszemu za chusteczkę do nosa …

      Odpowiedz
    • Monika Frese
      22 stycznia 2016

      Sylwia: Tylko to pokolenie docenia jeszcze urok pięknego nakrycia głowy (młodsze generacje wolą… o zgrozo!… czapki z pomponami :-) Wierzymy w każde słowo. Moja babcia nosiła zapierające dech sukienki i buciki szyte u szewca. Kapeluszy niestety nie pamiętam, ale letnie i zimowe płaszcze szyte na miarę, tak.

      Marta: Ciuchy to nic (za chwilę Małe i tak podrosną, więc będą wycierać nosy we własne rękawy :-), najbardziej niehigieniczne jest zapuszczenie mentalne.

      Odpowiedz
  8. Ewa
    22 stycznia 2016

    Przypomniało mi się, że w “Przewodniku elegancji” Jacqueline du Pasquier (1958, buchnęłam mamie wyjeżdżając na studia) znajduje się rozdział o elegancji moralnej…

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      22 stycznia 2016

      Jak nic, do przeczytania i natychmiastowego wdrożenia w życie :-)

      Odpowiedz

Dodaj komentarz