Cała w brązach. Skromna, surowa, zrezygnowana? Ostrożna, nudna, rozczarowana? Przykro mi, ale ten numer ze mną nie przejdzie! Zapomnijmy natychmiast o wszystkim, co do tej pory słyszałyśmy albo myślałyśmy o brązie. Zapomnijmy o nudnych analizach kolorystycznych i o ogranej wymowie kolorów. Zapomnijmy i… przyjrzyjmy się brunatnym odcieniom od nowa.

 

Brązowy. Nie tak poważny i uroczysty jak czarny. Bardziej zdecydowany i śmiały od szarości. 

 

Moje ulubione zestawy ton w ton prezentują się szczególnie interesująco w brązach: kombinacja ciepłych i chłodnych odcieni tej samej palety kolorystycznej w połączeniu z rozmaitością tkanin i ich struktur przyciąga wzrok miękkim, harmonijnym i kobiecym wdziękiem. Jak dla mnie istnieją więc co najmniej trzy powody, żeby bez mrugnięcia okiem wybrać właśnie brązowy brąz:

palona czarna kawa (miękkiego futra),
gorzka czekolada z odrobiną chilli (przytulna dzianina),
ruda złocistość jesiennych liści (wygodny i ciepły sztruks jeździeckich spodni),
połączone zgodną symbiozą z odrobiną czerni oraz bardzo jasnym taupe (który w pobliżu ognistych brązów całkiem nieźle udaje szarość).

 

kolor brązowy
cała w brązach

brązowy

 Sztruksowe spodnie, wełniany sweter z odrobiną kaszmiru – Ralph Lauren; kamizela – atelier Frese; botki – billi bi Copenhagen.

 

 

Jeśli myślisz, że ja wyglądam dobrze w brązach ze względu na kolor włosów, to jest to tylko pół prawdy. Według analizy kolorystycznej oznaczałoby to, że jestem jesienią, ale jesień nie może przecież dobrze wyglądać w czerni… czyż nie? Ale ja dobrze wyglądam w czerni. No i to tyle, jeśli chodzi o dobór kolorystyczny.

 

 

Tajemnica brązów jest ujmująco prosta. Wszystkie szlachetnie przypudrowane odcienie szaro – brązowe: począwszy od zmrożonego beżu, przez taupe, odcienie kakaa i gorzkiej czekolady, aż do głębokiego hebanu, są bardzo twarzowe i doskonale podkreślają naszą delikatną urodę. Naszą czyli nas, dziewczyn północy.

 

Natomiast brązy doprawione czerwienią albo żółcią (miedziany, koniakowy, cynamonowy, kasztan) są trudniejszymi kolorami, które tak czy inaczej sprawdzają się wyłącznie na tkaninach pierwszorzędnej jakości albo skórze. W innym przypadku wyglądają zazwyczaj przerysowanie, sztucznie i tanio.

 

 

A na zakończenie ćwiczenia przed lustrem: zakładamy na siebie coś w odcieniu brązu, który od zawsze nam się podobał i patrzymy na siebie w dużym lustrze. Przychylnie. Z sympatią. Uważnie. I długo. Miła, pal sześć brązy… jesteś piękna. Wiesz już o tym?

 

pięknie w brązach

 

 



Komentarze

  1. ja katya
    29 listopada 2013

    U mnie jest tak, że w czekoladzie wyglądam dobrze i im ciemniejszy ten brąz to tym lepiej. W jaśniejszych kolorach wyglądam mdło. Właściwie tak, jakbym nie miała własnych kolorów. Moja twarz robi się bardziej beżowa, włosy bardziej mysie nawet ciemna oprawa oczu nie ratuje sytuacji. Tobie w tym, co masz na sobie, jest bardzo do twarzy.

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      30 listopada 2013

      Co za fantastycznie gruntowna samodiagnoza:)).
      Tylko… drugie i czwarte zdanie wskazują na to, że ociupinkę zbyt dokładnie przeglądałaś się w lustrze. Wnioski miały być przecież całkiem inne!

      Odpowiedz
  2. Małgorzata TP
    30 listopada 2013

    Czekolada z chilli jest moją ulubioną! Skąd wiedziałaś? :)
    Masz rację, opisane przez Ciebie brązy są piękne i jedyne, które akceptuję i czasem nawet noszę!
    Ty – entuzjastka spódnic – w spodniach!! Wyglądasz świetnie!

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      30 listopada 2013

      Się rozumie.
      Ale to nie spodnie Małgoś! Wyskoczyłam tylko na momencik do ogrodu w rajtuzach:))

      Odpowiedz
  3. Barbarossa
    1 grudnia 2013

    Moniko czy w czerni czy w brązach, znów wyglądasz moja droga ślicznie. Brązy czekoladowe tak, akceptuję , chociaż faktycznie rzadko noszę. Może to błąd… Pozdrawiam Cię ciepło!

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      2 grudnia 2013

      Po prostu spróbuj Basiu przy następnej okazji. Jedno jest pewne… rozgrzewają:).

      Dziękuję. I również miło pozdrawiam

      Odpowiedz
  4. Agnieszka M.
    29 czerwca 2015

    Głęboka jesień jak najbardziej dobrze wygląda w czerni.

    Odpowiedz
  5. Ponadczasowe ubranie. Ponadczasowe, czyli jakie? | Lady and the dress
    21 września 2015

    […] Futrzana kamizela uszyta przed wiekami, bez której nie ma dla mnie życia. […]

    Odpowiedz

Dodaj komentarz