Lubię baleriny. Łączą w sobie wygodę z subtelnym wdziękiem, więc są dla mnie wymarzoną alternatywą dla szpilek. Ale… tylko te w wersji dla dorosłych.

Miękka, wygodna linia typowych balerinek z zaokrąglonym czubkiem wyraźnie wskazuje ich sceniczne pochodzenie, jednak jest zbyt dziewczęca i zbyt niezobowiązująca w stylu, żeby zastąpić dorosły charakter kobiecych szpilek albo sprostać specyficznym wymaganiom stawianym eleganckiemu obuwiu do pracy.

Zobaczmy zatem na konkretnych przykładach jakie elementy odróżniają dziewczęcy, romantyczny model balerin od ich klasycznie eleganckiej wersji.

 

Dziewczęco – romantyczne baleriny

Baleriny: wersja dziewczęco-romantycznaBaleriny Buffalo – zalando.pl

 

 

 

 Klasycznie eleganckie “dorosłe” baleriny

Baleriny: wersja klasycznie eleganckaBaleriny Wittchen

 

 

Zgrabna balerina wbrew opiniom konserwatystów znakomicie sprawdza się zarówno w prywatnych, jak i wszelkich oficjalno – zawodowych okolicznościach. Przecież to nie wysokość obcasa, tylko kształt, kolor oraz jakość buta decydują o tym czy sprawdzi się on w formalnych sytuacjach, czy też powinnyśmy go zarezerwować wyłącznie na okazje typu “romans, swoboda i przygoda”. Bezpretensjonalną, wygodną i pełną naturalnej gracji sylwetkę gwarantuje nam:

  1. smukły kształt buta z wydłużonym noskiem,
  2. skóra wewnątrz i na zewnątrz,
  3. spokojna, zgaszona kolorystyka,
  4. staranność wykonania.

W nieprzebranym morzu balerinkowych propozycji, wyszukałam dla nas kilka przykładów ślicznych i uniwersalnych modeli. Oto mój wybór:

 

 

Minimalistyczna, czysta  linia i wyraźnie odcięty kontrastowym kolorem czubek

To co lubię, czyli wyrafinowana gra optycznych złudzeń. Wydłużona linia buta ze szpiczastym czubkiem sprawia, że stopa wydaje się smuklejsza, ale i większa niż w rzeczywistości. Różniący się kolorem nosek wprowadza optyczną równowagę i wyrównuje proporcje: przecięta odmiennym kolorem stopa skraca się, wydaje się mniejsza i szczuplejsza, a boczne i przednie jasne partie wyglądają jak przedłużenie nogi.

Nie zapomnijmy również o aspekcie praktycznym: to właśnie czubek pantofla jest najbarciej narażony na obtarcia i obtłuczenia. Ciemny nosek nie niszczy się  tak szybko jak jasny, a zadarcia i zadrapania są na nim mniej widoczne. W ramach domowej pielęgnacji dobrym kremem do obuwia, bez trudu poradzimy sobie same z większością uszkodzeń skóry.

 

Baleriny z kontrastowym noskiem

Baleriny Paco Gil, Jonak, Zinda – zalando.pl

 

 

Klamry i szerokie, podwójne kokardki

Przód baleriny ozdobiony dużą, biżuteryjną dekoracją  sprawia formalne, bardziej ubrane wrażenie (“dressy”, jak mawiają Amerykanie). Klamry, kokardy, rozety albo połyskujące kamienie nadają jej dorosły wygląd z wyraźnym akcentem na powagę, prestiż i elegancję. Taki bucik nie ma nic wspólnego ze swoim słodkim i dziewczęcym prototypem, doskonale więc nadaje się na wszelkie oficjalne i uroczyste ewentualności.

“Ubrana”, “dorosła” balerina jest harmonijnym uzupełnieniem biznesowego stroju do pracy: kostium albo garnitur z lekkiej wełny, podobnie jak elegancka sukienka etui, będą się czuły w jej towarzystwie doskonale.

 

Baleriny z ozdobnym przodemBaleriny z klamrą Fericelli – spartoo.pl;  baleriny z podwójną kokardką Wittchen;  wężowe baleriny Zinda – zalando.pl

 

 

Lakierowana skóra w głębokich tonacjach

Atramentowe odcienie, szykowny połysk lakierowanej skóry oraz oryginalne detale – czy to nie brzmi jak synonim reprezentacyjności i dyskretnej elegancji w jednym?

O ile odcienie beżu, kremu i jasnych szarości szczególnie dobrze pasują do lekkiej, przewiewnej garderoby, to utrzymane w glębokim granacie i czerniach lakierki są ulubionymi klasykami noszonymi nieomal przez cały rok. W chłodniejsze letnie dni na gołych stopach, wiosną i jesienią w towarzystwie rajstop – pokryta kilkoma warstwami lakierowanej powłoki skóra w każdej sytuacji sprawia nienaganne wrażenie.

 

Baleriny lakierowaneKobaltowe baleriny Solo Femme, granatowe Badowski, czarne Gino Rossi – eobuwie.pl

 

 

Dzisiejsze balerinowe rozważania nasuwają mi jeszcze jedną myśl: to nie jest tak, że w szpilkach automatycznie ładniej stąpamy, a płaski obcas wymusza ociężały, “przyziemny” krok. Miękki, płynący chód oraz wyprostowana, zgrabna postawa wymagają ćwiczeń, jednak jedno jest pewne – lekki, pełen gracji sposób poruszania się z nawiązką wyrównuje brak wysokiego obcasa.

To cześć, biegnę na gimnastykę :-)

 

 



Komentarze

  1. Dżinsy w godzinach pracy | Lady and the dress
    12 lipca 2015

    […] spodnie lub spódnicę i uzupełniając je klasykami dobrej jakości: biała bluzka, żakiet, szykowne buty. […]

    Odpowiedz

Dodaj komentarz