23 maja 2019 / Szafa marzeń / 31 komentarzy

Jak powinna wyglądać uniwersalna sukienka na lato? Po czym ją poznać? Z czym ją nosić i łączyć? Odpowiedzi na te pytania są bardzo indywidualne, gdyż zależą od typu urody, stylu życia, przyzwyczajeń… Jesteśmy różne, więc jeden idealny dla wszystkich wzorzec nie istnieje. Mimo to spróbujemy dzisiaj zbliżyć się do ideału. Albo przynajmniej się zainspirować.

 

Pamiętasz, co napisałam w jednym z ostatnich wpisów? Sukienka w spokojnym, neutralnym kolorze jest bardzo wszechstronna, ponieważ żonglując dodatkami, można całkowicie odmienić jej charakter. Taka sukienka, zwłaszcza jeżeli ma klasyczną linię, to prawdziwy talent – nie tylko jest odporna na cykliczne zmiany mody, ale można ją nosić od rana do wieczora, za każdym razem wyglądając inaczej.

 

 

 

Uniwersalna sukienka na lato: jak powinna wyglądać?

No właśnie, jak powinien wyglądać taki stylistyczny kameleon?

 

Uniwersalna sukienka na lato: spokojna klasykaFot.: Uniwersalna sukienka na lato

 

Na zdjęciu wyciszone barwy i dobre tkaniny, które świetnie nadają się na lato. Od lewej: granatowa sukienka o linii A z trójwymiarowo dzianej bawełny (Uniqlo); oliwkowa sukienka etui z przewiewnej, lekkiej wełny (M. Kamińska); beżowa szmizjerka z bawełnianej popeliny (InWear).

Nudne? Nic podobnego. Każda z nich jest powściągliwa, ale jednocześnie piękna i ponadczasowa. A dzięki rozmaitym dodatkom będzie je można odmieniać ciągle od nowa.

 

 

 

Wszystkie trzy sukienki ze zdjęcia wyróżniają się tymi samymi cechami. Są to przede wszystkim:

1. Spokojny, neutralny kolor. Beż, szarość, granat, biel, zgaszona zieleń, brąz, czerń… paleta dyskretnych, neutralnych odcieni jest wbrew pozorom zaskakująco bogata. Każdy z nich, utrzymany w monochromatycznej kombinacji ton w ton albo ożywiony mocnym akcentem, daje się całkowicie przeobrazić, pozwalając na nieustanne metamorfozy.

 

2. Naturalny, przewiewny materiał o zdecydowanym chwycie. Letnia odzież ma swoje wymagania. Z jednej strony chcemy zminimalizować pocenie się, z drugiej, potrzebujemy sukienki, która w zależności od stylizacji, sprawdzi się przez całą dobę. Nie każdy materiał jest wystarczająco wszechstronny. Najbardziej uniwersalne są nieprzezroczyste tkaniny o gładkiej, matowej powierzchni, które wydają się odrobinę sztywne w dotyku.

Dobrym przykładem będą gęste, sprężyste dzianiny (np. bawełniany żakard), typowe tkaniny koszulowe (np. bawełniana popelina) oraz letnie odmiany wełny (np. fresko).

 

3. Klasyczny styl o minimalistycznej wymowie. Im mniej skomplikowany fason sukienki, tym lepiej, ponieważ jest on neutralnym tłem, któremu przy pomocy różnorodnych akcesoriów łatwo jest nadać określony charakter. Klasyczną formę ma np. prosta, dopasowana do figury sukienka etui, lekko rozkloszowana od talii sukienka o linii A albo połączenie koszuli ze spódnicą, czyli szmizjerka.

Klasyka ma jeszcze jedną wielką zaletę – nie odsłania zbyt wiele ciała. Uniwersalność letniej sukienki przeznaczonej dla dorosłej kobiety wyraża się przede wszystkim linią kroju, a nie ilością obnażonej skóry.

 

 

 

Metamorfozy, czyli jak odmienić klasyczną w kroju sukienkę

Do zilustrowania naszego tematu wybrałam beżową szmizjerkę, którą oglądałyśmy już we wpisie o wiosennych sukienkach.

 

 

Klasyczna elegancja, odpowiednia do pracy i na wieczór:

Uniwersalna sukienka na lato: klasyczna elegancja

Uniwersalna sukienka na lato. Fot.: Zalando (szmizjerka InWear). Högl (spilki i baleriny). Gino Rossi (sandałki). Wittchen (czarna torba). Massimo Dutti (paski oraz brązowa torebka).

 

Oszczędne połączenia barw, umiar i dobry gatunek dodatków są tu decydujące.

 Zobacz, wystarczy wymienić czółenka na filigranowe sandałki na obcasie, a dużą, pojemną torbę na szykowną kopertówkę, żeby w okamgnieniu elegancka wersja dzienna przeobraziła się w elegancką wersję wieczorową. Dodajmy jeszcze dekoracyjne kolczyki, bransolety albo piękną broszę – oryginalna biżuteria podkreśli wyjątkowość sytuacji.

 

 

 

Swobodny wdzięk na co dzień:

Uniwersalna sukienka na lato: swobodny wdzięk na co dzieńUniwersalna sukienka na lato. Fot.: Zalando (szmizjerka InWear). Högl (espadryle na koturnie, torba-worek). Boden (baleriny, sandałki, kosz oraz pasek). Massimo Dutti (skórzane tenisówki).

 

Wygoda, zabawa, kolor – bezpretensjonalny, niewymuszony luz ze sportowym akcentem sprawdzi się w mieście i na urlopie.

 

 

 

Miejski szyk w stylu safari:

Uniwersalna sukienka na lato: miejski szyk w stylu safariUniwersalna sukienka na lato. Fot.: Zalando (szmizjerka InWear). Högl (sandałki na obcasie). Gino Rossi (płaskie sandały na grubej podeszwie). Massimo Dutti (sandały rzymianki, espadryle na koturnie, pleciony pasek oraz torba-worek). Boden (torebka na ramię oraz pasek leo).

 

Kolory pustyni, zwierzęce wzory, sznurek, len, zamsz, pleciona i wytłaczana skóra we wszystkich odcieniach brązu… To typowe elementy inspirowanego kolonialną Afryką stylu safari, który od lat, nieodmiennie pojawia się w każdym letnim sezonie.

 

 

 

Uniwersalna sukienka na lato: na co zwracać uwagę podczas zakupów?

Szukając w sklepach takiego uniwersalnego ideału, pytaj sama siebie: czy sukienka, którą właśnie oglądam lub przymierzam, jest wystarczająco…

– …neutralna? Czy ma dyskretną, ale współgrającą z kolorem moich włosów i karnacji barwę? Czy lubię ten odcień i będę się w nim dobrze czuła? A może to jeden z modnych, przejściowych kolorów, do którego w przyszłym sezonie będzie bardzo trudno skomponować dodatki?

– Ponadczasowa? Czy jest to sukienka o prostym, klasycznym fasonie, który przetrwa próbę czasu? Czy będę ją mogła nosić równie dobrze w kolejnym i przez następne trzy sezony? Czy wyobrażam ją sobie w mojej szafie za pięć lat?

– Wszechstronna? Czy będę mogła ją założyć na wiele całkiem różnych okazji? Do pracy? Na wieczór? Na wypad do miasta, na zakupy albo spotkanie z przyjaciółką? Czy w razie potrzeby da się ją przy pomocy dodatków szybko przestylizować lub unowocześnić?

 

Podsumowując, przerysowane detale kroju (np. bufiaste rękawy, sterczące kieszenie czy asymetryczna linia dolnego brzegu), podobnie jak wyraźny wzór albo ekstrawagancki kolor, mocno zapadają w pamięć. Dlatego, jeżeli poruszasz się w znajomym, każdego dnia takim samym otoczeniu, najwięcej korzyści przyniesie ci prosty model, w dyskretnym, dobranym do twojej urody odcieniu.

Szczególnie wtedy, gdy dysponujesz niewielkim albo ograniczonym budżetem (a która z nas nim nie dysponuje?), najlepsze co możesz zrobić, to kupić lub uszyć jedną porządną, uniwersalną sukienkę. Zamiast trzech kolorowych i byle jakich.

 

 

Jeżeli potrzebujesz motywującej zachęty, zajrzyj na mój instagram. W tym tygodniu pokazuję tam moją ulubioną, jednokolorową sukienkę, w której mogłabym chodzić na okrągło.

 

 



Komentarze

  1. Joanna
    23 maja 2019

    Miejski szyk w stylu safari ooooo tak!!!

  2. Agnieszka
    23 maja 2019

    Niedawno kupiłam granatową sukienkę w Marie Zelie.Byłam w niej na szkoleniu,w niedzielę w pracy teraz mam na bierzmowanie córki.Jest ponadczasowa i świetnie się w niej czuję.Zauważyłam,że jest mnóstwo ubrań udziwnionych,o krojach,które nie podkreślają kobiecej figury i o zgrozo z poliesteru.Podoba mi się Twój instagram,jest taki wysmakowany i z klasą.Pozdrawiam

    • Monika (Lady and the dress)
      24 maja 2019

      Tak, mogę sobie to świetnie wyobrazić. Podkreślająca figurę granatowa sukienka, jako uniwersalny strój na wiele okazji.
      W ogóle granat to taki piękny, a niedoceniany kolor. Owszem, jest grzeczny, ale przede wszystkim dyskretny i elegancki. A przy tym bardziej miękki od czerni, ale potrafi ją doskonale zastąpić w oficjalnych sytuacjach.

      Agnieszko, dziękuję za przemiłe słowa o moim koncie na instagramie i równie miło pozdrawiam :-)

    • Magda
      30 maja 2019

      Niestety, nie mogę wybrać dla siebie żadnej sukienki z Marie Zelie – dlatego ciekawa jestem wybranego przez Panią modelu w kolorze granatowym. Może coś przeoczyłam? Odesłałam już kilka modelki sukienek Marie Zelie i póki co posiadam jedynie dwie bawełniane spódnice. Pozdrawiam serdecznie!

  3. Alicja
    25 maja 2019

    No proszę :) Dodatki z Massimo rozważam, ten pleciony pasek i pleciona torebka nęcą od dawna, pozostaje sukienka albo dwie :) w moim przypadku idealna powinna być bez rękawów, miec dekolt V, z tylu wycięcie v tez mile widziane, musi miec zaznaczoną talię i szerszy dół. No i jeszcze kolor dla rudzielca, ktory nieco bardziej jest kolorystyczną wiosną niż jesienią ;) Znalazłam granatową sukienkę z GAP na Zalando, ale jakość bawełny GAP juz testowałam i zawiodłam sie bardzo. Uwielbiam takie ubrania, które odmieniają sie w zależności od dodatków! Świetnie wszystko dobrałaś, szczególnie kolorowe dodatki – pasjami lubię kolorowe paski, drobne akcenty czerwieni z beżem! Wspomniana wyżej w komentarzu oferta Marie Zelie niekiedy mi sie podoba (czytałam, ze bawełna dobrej jakości), ale trudno mi u nich dobrać fason. Za to ideologia marki nie odpowiada mi, choć obecnie chyba przekaz nieco złagodzono.

    • Monika (Lady and the dress)
      27 maja 2019

      Właśnie się zastanawiam, czy ja się za bardzo Wam, moim Czytelniczkom nie podlizuję… hmm… jak to jest, żebyśmy się tak we wszystkich kwestiach jednogłośnie zgadzały… :-P
      Gdy opisujesz swoją kolorystykę oraz ulubiony krój, zaraz staje mi przed oczami dziewczyna z katalogu Boden albo – z trochę wyższej półki – Teda Bakera. Anglicy mają rękę do wdzięcznej interpretacji klasyki i radosnej, nasyconej słońcem palety barw.

  4. Dunya
    25 maja 2019

    Muszę zapolować na tę beżową sukienkę.

    Mam od zeszłego roku tę oliwkową wełnianą sukienkę od. M. Kamińskiej i nosi się wspaniale, polecam każdemu. Doskonale znosi pranie, nie mechaci się, a taka cieniutka wełna jest cudowna na lato (pamiętacie, jakie były w zeszłym roku upały?). Kolor jest intensywniejszy niż na zdjęciu.

    • Monika (Lady and the dress)
      27 maja 2019

      Dziękuję ślicznie za “recenzję” wełnianej sukienki :-) Na pewno warto mieć obie firmy na oku.

      PS Widziałaś? W InWear pojawiła się inna, fajna sukienka. Nie tak uniwersalna jak beżowa szmizjerka, ale i tak świetna. O, i spódnica.

      • Dunya
        30 maja 2019

        Od Moniki Kamińskiej mam sporo rzeczy i rzeczywiście są warte każdej złotówki. I jeszcze mają dobrą obsługę, zarówno w salonie jak i wysyłkowo.

        Dziękuję za link! Sukienka faktycznie ładna, ale nie na mnie. Za to podesłałam mojej mamie, bo to jej styl i kolory. Może się skusi.

  5. Makosza
    26 maja 2019

    fajny wpis. Krótko mówiąc sukienka ma być skromna, uniwersalna i dobra jakościowo, ma być tłem dla dodatków, które sprawią, że sukienka za każdym razem wygląda inaczej. Takie lubię i plus za granatową sukienkę. Zawsze słyszę, że ciemne kolory to tylko na zimne miesiące ja lubię ciemne nosić też latem, w tym granat to jeden z moich ulubionych kolorów.

    • Monika (Lady and the dress)
      27 maja 2019

      Moich też! Chociaż nie bez powodów w ciepłych porach roku poleca się jasne barwy. Jasne kolory, zwłaszcza biel, odbijają promienie słoneczne, dlatego czujemy się w nich latem bardziej świeżo. Z ciemnymi odcieniami jest odwrotnie. Ale pamiętając o tej kolorystycznej specyfice, można się postarać o sprytny kompromis: granat w połączeniu z włóknami o chłodzących właściwościach, np. bawełną albo jeszcze lepiej – lnem, świetnie się sprawdzi nawet podczas upałów.

  6. Magda
    27 maja 2019

    Pani Moniko,
    Pozwolę sobie zadać pytanie z innej beczki. Rozpoczął się sezon weselny, a niestety nie udało mi się znaleźć sukienki i planuję uszycie sukienki prostej u góry i dół z kontrafałdami, czy mogłaby Pani polecić mi materiał, który można plisować? Znalazłam miejsce gdzie mogę to zrobić, a niestety zazwyczaj plisowane sukienki dostępne w sklepach są z poliestru.
    Ż góry dziękuję:)

    • Monika (Lady and the dress)
      27 maja 2019

      W zasadzie wszystkie materiały można plisować, ale w tkaninach z wiskozy, bawełny i lnu, plisy nie są trwałe. To znaczy, że po upraniu wracają do pierwotnej postaci. Trwale daje się splisować poliester oraz tkaniny z minimum 20% dodatkiem poliestru. Jedwab i wełnę można również trwale formować ciepłem, ale to jest prawdziwe rzemiosło, więc nie wszystkie zakłady chcą i potrafią sobie z nim poradzić. Najlepiej będzie oczywiście poradzić się w punkcie, który ma usługę wykonać.
      Magdo, jeżeli będziesz musiała zdecydować się na mieszankę z poliestrem, pamiętaj o naturalnej podszewce (bawełna albo jedwab), bo to właśnie ją będziesz miała bezpośrednio na skórze. Pozdrawiam :-)

      • Magda
        27 maja 2019

        Bardzo dziękuję za odpowiedź.
        Dodam tylko, że w zeszłym roku moja krawcowa uszyła mi podobną sukienkę z materiału 50%wełna 50% jedwab i kontrafaudy zrobiła żelazkiem w domu, ale bardzo się namęczyła, więc teraz chcę oddać materiał do zakładu, dzięki Pani wiem co robić:) dziękuję!
        Pozdrowienia!

  7. Ola
    27 maja 2019

    Zainspirowałaś mnie żeby sięgnąć do szafy po ulubioną szmizjerkę i dodatkami zrobić z niej kreację na wyjście. Zanim stała się ulubioną : w zeszłym roku zachwyciłam się ciemno niebieskim kolorem sukienki wypatrzonej w internetowym sklepie sieciówki. Przy okazji przymierzyłam i “pomacałam” w realu. Materiał, dopasowanie do figury, kolor cudo. Rękawy koszmar. Rozszerzające się mocno 3/4 zebrane w mankiet, tworzące w pasie wielgaśne bufki – kompletnie deformowały sylwetkę. Proszę sobie wyobrazić bawełnę o lekko sztywnym chwycie w takim wydaniu. Ciekawe co projektant miał na myśli? Podejrzewam że w związku z odjechanymi rękawami nie miały wzięcia więc poczekałam do wyprzedaży, kupiłam, rękawy ciachnęłam na krótkie, “wyprostowałam” i teraz to piękna ponadczasowa szmizjerka w ulubionym kolorze. Świetnie się nosi, rewelacyjnie podkreśla figurę, dobrze się pierze, a teraz zostanie kreacją imprezową :-) .
    Z pokazanych sukienek granatową i beżową bardzo chętnie zaprosiła bym do swojej szafy.

    • Monika (Lady and the dress)
      27 maja 2019

      Olu, ale mnie uszczęśliwiłaś tą szmizjerkową historią! Otóż to… nie narzekamy, nie marudzimy, tylko szukamy najlepszych, indywidualnych rozwiązań. Właśnie przygotowuję na insta krótką historię mojej zielonej sukienki z H&M, którą podobnie podrasowałam. Trochę zwęziłam, wymieniłam brzydkie guziki i… voilà! Małe przeróbki, wielki efekt – bo zwykły, sieciówkowy ciuch zmienił się w sukienkę, która wygląda, jak szyta na miarę (ciągle ktoś mnie pyta, czy jest mojej produkcji).
      A teraz, na dodatek, Twoja szmizjerka zyskała jeszcze jedno, wieczorowe oblicze. To jest prawdziwa uniwersalność.

      PS A propos tych wielgachnych bufek na wysokości talii… próba odpowiedzi na pytanie “Co projektant miał na myśli?”, to byłby niezły materiał na cały satyryczny cykl :-)

  8. irensa
    28 maja 2019

    Faktycznie uniwersalna. Tego typu sukienka powinna wisieć w każdej damskiej szafie. I te dodatki, które w zależności od potrzeb stylizują całkiem inny wygląd i przeznaczenie. Świetny pomysł!

  9. Aga
    28 maja 2019

    Szmizjerki, ach te szmizjerki, uwielbiam!
    Moje ulubione to bezowa, granatowa i w kolorze khaki. Dzieki dodatkom sa jak kameleon, to do pracy, na wyjscie, na impreze i na co dzien. I czuje sie w nich bardzo dobrze ubrana.
    Duzo jest ich teraz w internecie, moze warto zaopatrzyc sie, bo kto wie, kiedy znowu bedzie taki duzy wybor.
    A Ty zawsze na czasie, dziekuje za ten wpis i za kolejna inspiracje.
    Serdecznie pozdrawiam

    • Monika (Lady and the dress)
      29 maja 2019

      Mam takie samo wrażenie, jeżeli chodzi o szmizjerki. Od mniej więcej dwóch sezonów mamy w sklepach bardzo ładny wybór, więc to jest dobry moment, żeby uzupełnić (czytaj: wypchać sobie nimi :-) szafę. W kolejnych latach znowu może być w handlu szmizjerkowa susza.
      Bardzo proszę, lubię kiedy znajdujecie u mnie coś fajnego do poczytania.

      • Asiek
        30 maja 2019

        Ja się jeszcze cieszę z tego, że obecnie w trendzie są sukienki kopertowe.
        A co do tematu, dla mnie uniwersalna sukienka jest super nie dlatego, że można ją różnie stylizować, ale dlatego… że nie trzeba. Cokolwiek się do niej założy, sandałki na obcasie czy białe sneakersy, będzie wyglądać dobrze. Nie trzeba się wysilać i myśleć.

        • Ola
          3 czerwca 2019

          Obiema rękami podpisuję się pod taką definicją uniwersalności :-) .

  10. Marta
    5 czerwca 2019

    Jest to mój pierwszy komentarz na tym blogu, choć czytuję od dawna i poleciłam go już kilku osobom.

    Po pierwsze więc – Moniko – dziękuję za Twoją pracę. Blog jest fantastyczny i mam nadzieję, że będziesz miała chęci pisać go jeszcze prez długie lata. Twój gust i wyczucie stylu są inspirujące.

    Po drugie – bardzo trafił do mnie temat obecnego posta. Zestawienie szmizjerki z dodatkami w stylu kolonialnym spowodowało, że z trudem powstrzymałam się przed natychmiastowym wyruszeniem do sklepu po pleciony pasek i wężowe sandały :)

    Po trzecie w końcu – chodzi za mną ostatnio temat uniwersalnej, długiej spódnicy. Dorosłam już do wyczyszczenia swojej szafy z wszelkich poliestrowych spódnic, odkrywszy, że kiedy jest gorąco założenie którejkolwiek z nich jest ostatnią rzeczą, na jaką mam ochotę. Została mi tylko jedna, z wiskozy, ale niestety posiada kilka wad, szukam więc nowej, idealnej, klasycznej i ponadczasowej.
    Jakie warunki powinna spełnić? Być do ziemi i wiązana w pasie (gumki zdają mi się mało eleganckie, a do tego lubię wiązania w pasie). Być z dobrego na lato, cienkiego i przewiewnego materiału. Roważam len, jedwab, cienką bawełnę. Zastanawiam się, czy w takim typie spódnic podszewka jest potrzebna, czy niekoniecznie? I w końcu kolor – mam urodę zimy, więc dobrze wyglądam we wszelkich chłodnych odcieniach, celowałabym prawdopodobnie w granat, ewentualnie szarość, być może tez morską zieleń, choć ten ostatni kolor wydaje mi się trochę zbyt mało uniwersalny.
    Czy mogłabyś Moniko coś polecić, być może przewinęła Ci się w jakimś sklepie spódnica spełniająca tego typu kryteria? Rozważałam wiskozową z VZOOR, ale zdaje mi się zbyt “szmatkowata”.

    Pozdrawiam, Marta.

    • Monika (Lady and the dress)
      6 czerwca 2019

      Idealna uniwersalna spódnica na pewno będzie miała sporo wspólnego z uniwersalną sukienką: – spokojny neutralny kolor, – naturalny, przewiewny materiał, – klasyczną formę. Przede wszystkim chodzi o to, żeby była wszechstronna, czyli pasowała do Twojej codzienności oraz zawartości Twojej szafy. Klasyczną formę ma np. spódnica ołówkowa, trapezowa, spódnica układana w fałdy albo portfelowa. Długość spódnicy zależy od urody nóg oraz tego, w jakiej długości sama czujesz się najlepiej (porównaj tutaj i tutaj).

      Temat jest fajny, ale zbyt obszerny, żeby zamknąć go jednym, krótkim komentarzem. W każdym razie mogę Cię zapewnić, że jeśli chodzi o kolorystykę i wybór materiałów (czy może raczej niechęć do biednie wyglądającej wiskozy) jesteś na właściwym tropie. Co jeszcze? O materiałach odpowiednich (również) na letnią spódnicę przeczytasz tutaj. Trochę więcej o lnie będzie już wkrótce. Oprócz tego zajrzyj do serii wpisów poświęconych stylowym osobowościom – rozmawiałyśmy w nich o formach i kolorach, a kolaże ze zdjęciami są bardzo inspirujące.

      Dziękuję za przemiłe serdeczności Marto :-) Zawsze sprawia mi dużą przyjemność, gdy mogę poznać kolejną czytelniczkę bloga.

      • Marta
        6 czerwca 2019

        Dziękuję za odpowiedź.
        Cieszę się, że w mojej niechęci do wiskozy nie jestem odosobniona. Coraz mniej ten materiał lubię, coraz mniej mi się podoba. Poczytam więcej o lnie :)

        Pozdrawiam
        Marta

        • Marta
          7 czerwca 2019

          Przeszukałam pół internetu i sytuacja przedstawia się dramatycznie.
          Znalezienie gotowej spódnicy maxi uszytej z bawełny jest praktycznie niemożliwe. 50% produktów to poliester, pozostałe 40% to wiskoza, 10% len. Więc wybór zostaje z tych dziesięciu procent, a niestety styl lnianych zwykle nie do końca mi odpowiada.
          Ech, pora poszukać krawcowej.

          • Monika (Lady and the dress)
            10 czerwca 2019

            Dobra krawcowa to zawsze świetna opcja… ale wiesz co? Podlinkuj mi zdjęcie jakiejś spódnicy, która wygląda jak Twój uniwersalny ideał (chodzi o krój, ewentualnie kolor). Jeżeli wpadnie mi oko coś podobnego z fajnej tkaniny, to dopnę ją tu, pod naszą rozmową albo wrzucę na mój instagram.

          • Marta
            12 czerwca 2019

            Ta ma krój zbliżony do tego czego szukam(odcinany pasek, wysoki stan), jednak jest odrobinę za długa. Preferuję też pasek wiązany, bo obwód talii potrafi w ciągu dnia zmienić się o parę centymetrów ;)
            No i przede wszystkim zdecydowanie nie o takie kolory mi chodzi, szukałabym czegoś w kolorach ze grupy: biel, beż, granat, ciemna zieleń. Raczej bez wzorów.
            https://www.showroom.pl/p/173042,kasia-zapala-spodnica-kristofine?color=53&gclid=Cj0KCQjwxYLoBRCxARIsAEf16-sn7C2mTVYdB4ber_0wGdpf3xuIpGThRmCZih5fpoXbNi34EMyZdY4aAoWZEALw_wcB&size=83
            Dzięki Moniko :)

          • Monika (Lady and the dress)
            12 czerwca 2019

            Ta z Ivko jest fajna, ta z IVY & OAK cudna. Każda dostępna w kilku wersjach kolorystycznych. Obie marki są na zalando.pl, ale musisz sprawdzić, czy te konkretne modele spódnic też.
            Pozdrawiam :-)

          • Marta
            17 czerwca 2019

            Ta z Ivy and Oak świetna, dziękuję!

  11. Asiek
    13 czerwca 2019

    Aaaa Ivy & Oak ma tak piękne rzeczy!