17 stycznia 2019 / Szafa marzeń / 32 komentarze

Trójwymiarowe sukienki Uniqlo powstają w procesie produkcji dzianin 3D. Twórcy tej bezszwowej technologii obiecują nam ubrania na miarę wymagającej współczesności: komfortowe i dobrze dopasowane do sylwetki.

Przekonajmy się więc, co kryje się za pojęciem trójwymiarowej mody.

 

Trójwymiarowe sukienki Uniqlo: technologia 3Dfot. Uniqlo

Trójwymiarowe sukienki Uniqlo: odzież wykonana techniką 3D ma odzwierciedlać ruchy noszącej ją osoby i dobrze leżeć, bez konieczności ciągłego poprawiania, wygładzania czy obciągania do formy.

 

 

 

Dlaczego Uniqlo?

Chociaż technologię 3D do produkcji dzianinowych ubrań wykorzystują różne marki, do testowania wybrałam sukienki Uniqlo. To właśnie tutaj po raz pierwszy trafiłam na przystępne wyjaśnienie jej zalet, a oprócz tego podoba mi się demokratyczna filozofia firmy. No i nic jeszcze od nich nie mam.

Uniqlo (od Unique Clothing Warehouse, czyli „jedyny w swoim rodzaju sklep z odzieżą”) pochodzi z Japonii i jest trzecią co do wielkości odzieżową siecią – zaraz po Zarze i H&M. Ponieważ operuje na tym samym rynku, często porównuje się ją do hiszpańskiej i szwedzkiej konkurencji. Jednak – jak przekonują jej szefowie – Uniqlo nie chce konkurować ceną, tylko jakością i innowacyjnością. Dlatego zamiast szybkich trendów proponuje nam ubrania – bazę, czyli proste i praktyczne sztuki, dostępne cenowo dla każdego.

Odzież Uniqlo cieszy się sporym powodzeniem również dzięki kooperacjom ze znanymi nazwiskami świata mody. Współpraca z tradycyjnym brytyjskim domem mody JW Anderson, amerykańskim projektantem Alexandrem Wang czy słynnymi ikonami stylu Inès de la Fressange i Carine Roitfeld, wzmocniły popularność japońskiej marki, wspierając jej globalny rozwój.

 

trójwymiarowa moda Uniqlofot. Uniqlo

Minimalistyczne wzornictwo, okrojona paleta kolorów oraz funkcjonalne materiały, wykorzystujące nowoczesne technologie.

Egzotyczny rodowód modeli Uniqlo przejawia się w bardzo subtelny sposób, np. w detalu (nietypowym wycięciu dekoltu, kimonowym rękawie) albo miękko opadających fałdach materiału, które otulają ciało sylwetką kokonu.

 

 

 

Technologia 3D, czyli co możemy sobie wyobrazić pod pojęciem trójwymiarowej mody?

Efekt 3D jest bardzo popularnym sformułowaniem, które ma wyrażać przestrzeń i wrażenie głębi. Z pojęciem „dzianina przestrzenna” albo „dzianina trójwymiarowa” spotkałam się już kilkakrotnie i zwykle chodziło przede wszystkim o efekt wizualny. Plastycznie wypukła struktura albo nadruk, który przypomina bardzo realistyczne zdjęcie, faktycznie stwarzają wrażenie głębi i przenikania kształtów, jednak koniec końców sam materiał nie różnił się właściwościami od innych dzianin. Fantazyjne sploty i powierzchnie są istotne przy ocenie walorów estetycznych, ale – wbrew zapewnieniom sprzedawców – to nie one, tylko rodzaj przędzy decyduje o miękkości, higroskopijności i o tym, jak ubranie sprawdza się w określonych warunkach klimatycznych.

Dzianiny 3D Uniqlo, oparte na technologii WholeGarment, obiecują więcej.

 

Technologia WholeGarment (ang. whole – cały, całościowo; garment – część ubrania) została wymyślona i opatentowana przez firmę Shima Seiki, japońskiego producenta nowoczesnych maszyn dziewiarskich. Tradycyjnie produkowane ubranie składa się z kilku oddzielnych części (np. przód, tył, rękawy, kołnierz), które muszą być ze sobą zszyte. Natomiast tutaj, innowacyjny koncept pozwala wytwarzać dzianinową odzież w jednym kawałku, trójwymiarowo i bezpośrednio z maszyny dziewiarskiej.

Najpóźniej wtedy, kiedy podczas przymiarki patrzysz w lustro, powinno być jasne: dzianina 3D jest wyjątkowa. Ponieważ jest ona wykonana w całości i nie ma żadnych szwów, materiał ma układać się korzystnie na każdej sylwetce:

 

 

Sprawdzimy?

 

 

 

Trójwymiarowe sukienki Uniqlo: moje osobiste wrażenia z przymiarki

Jestem wielką miłośniczką dzianin. Dzianiny mają wiele zalet: grzeją (w zależności od surowca mniej lub bardziej), są wygodne, dopasowują się do sylwetki i specjalnie się nie gniotą. Czy dzianinowe sukienki, produkowane w technologii 3D potrafią więcej?

 

Trójwymiarowe sukienki Uniqlo: modele z wełny i bawełnyfot. Uniqlo

Trójwymiarowe sukienki Uniqlo, które przymierzałam.

Uniqlo nie ma jeszcze sklepów stacjonarnych w Polsce, ale w sklepie internetowym można sobie obejrzeć i zamówić upatrzony model. Wnioskując po tempie, w jakim japońska marka otwiera nowe placówki w Europie, przymierzenie na żywo ubrań z którejś z kolejnych kolekcji, jest tylko kwestią czasu.

 

 

1. Dzianina sytym, miękkim chwytem spływa po ciele i, mimo że jest raczej dopasowana, nie opina, ale i nie pogrubia sylwetki. I nic się pod nią nie odznacza.

Opinanie, uciskanie albo pogrubianie to typowe wady wielu dzianinowych materiałów. Zwłaszcza cienkie i wiotkie w dotyku dzianiny nieprzyjemnie kleją się do ciała, ukazując zarysy bielizny i podkreślając każdą, nawet najmniejszą niedoskonałość figury.

 

2. Ubrania nie mają szwów bocznych, więc linia boku leży gładko i nic się nie przesuwa do przodu lub tyłu.

Linia boku jest jednym z ważnych kryteriów do oceny właściwego dopasowania i zgrabnych proporcji. Powinna układać się prosto z góry do dołu i być uplasowana mniej więcej pośrodku. Jeżeli tak nie jest, zakłócona zostaje harmonia konstrukcji, która zwraca uwagę na problemy. Rozmiary konfekcyjne nie przewidują odstępstw od uśrednionej tabeli rozmiarów, więc jeżeli masz np. pełny biust albo wyraźnie zaokrągloną, wypukłą pupę, wiesz, o czym mówię. W tym pierwszym przypadku szwy boków na wysokości piersi często ciągną ci się do przodu, w tym drugim – do tyłu na linii bioder.

 

3. Podkrój szyi nie ma żadnych szwów, więc golfy nie drapią i nie podrażniają dekoltu.

Mam taki kłopot z jednym kaszmirowym swetrem – sam materiał jest miły i mięciutki, ale szew łączący golf z przodem bardzo mnie drapie. (Podejrzewam, że w ramach oszczędności, do połączenia poszczególnych części swetra użyto tanich nici poliestrowych).

 

4. Sukienki wykonane są z naturalnych surowców: wełny i bawełny.

 

Trójwymiarowe sukienki Uniqlo: faktura dzianinfot. Uniqlo

Trójwymiarowe sukienki Uniqlo są bardzo przyjemne w dotyku i uwodzą atrakcyjnymi strukturami materiału.

 

 

5. Ceny, zwłaszcza przecenionej obecnie kolekcji zimowej, są po prostu nie do przebicia.

 

Wnioski? Bardzo ładne. Wygodne. Do noszenia na co dzień.

Proces produkcji dzianin 3D nie jest zarezerwowany dla Uniqlo, wiele firm z niego korzysta. Jednak nowoczesna technologia w rękach firmy, której misją jest powszechny dostęp do najnowszych materiałów i innowacyjnych metod produkcji, nabiera całkiem nowego wydźwięku, stając się namacalnie rzeczywista.

 

Właśnie eksperymentuję z Instagramem. Jeszcze nie wiem, czy mi się podoba i czy się zaprzyjaźnimy, ale jeśli chcesz obejrzeć krótką relację z przymiarki, to proszę.

 

 



Komentarze

  1. 555
    18 stycznia 2019

    mają tylko jedna wadę: nie są produkowane w moim rozmiarze ;)

    Odpowiedz
    • Monika (Lady and the dress)
      18 stycznia 2019

      Aha, a ja ostatnio nie zmieściłam się w największy rozmiar u Zary. Przymierzałam spódnicę z wełnianej dzianiny w pięknym błękicie i tego… no nie leżała dobrze.

      Odpowiedz
  2. Ewa, W Stronę Retro
    18 stycznia 2019

    Sukienki nie do końca mają “moją” linię, ale bardzo będę tę firmę obserwować – od dawna słyszę na jej temat ochy i achy, a jestem w takim punkcie, że z jednej strony szukam sposobu na zmiękczenie wizerunku, bo niepotrzebnie się zapędziłam, a z drugiej – ciągle szukam balansu fajnego kroju, materiału i wykonania.

    Ten szary, kokonowaty sweter jest cudny – ostatnio sporo się przyglądam projektom Paula Poireta i chcę!

    Odpowiedz
  3. Weronika
    18 stycznia 2019

    Witaj Moniko, wcześniej nie znałam tej firmy. Rzeczywiście, sukienki ciekawe. Odstraszyło mnie jednak pranie chemiczne. Sukienkę dzianinowa wolałabym wyprać w wodzie, w domu. Za to pochwale się, że moja szafa się powoli wypełnia pięknymi perełkami szytymi na miarę :)

    Odpowiedz
    • Monika (Lady and the dress)
      18 stycznia 2019

      Istnieją powody, dla których wełnianą dzianinę tak często zaleca się do czyszczenia chemicznego, np. w ten sposób producent chce się zabezpieczyć przed reklamacjami wynikającymi z błędnej pielęgnacji.
      Gdybym dostała tę śliczną szarą sukienkę z wełny merino w moim rozmiarze, na pewno wsadziłabym ją do pralki. Chociażby po to, żeby przekonać się o jakości dzianiny i firmy. Bo porządna merino w chłodnej kąpieli nie powinna ucierpieć.

      Ale trójwymiarowe czy nie – z sukienką szytą na miarę, mało co może się równać. Gratuluję perełek :-)

      Odpowiedz
  4. irensa
    18 stycznia 2019

    Sukienki bezbłędne, obłędne… Ale już sama się pogubiłam…Bo skoro nie ma mojego rozmiaru, to czy to ja powinnam się dopasować do istniejącej rozmiarówki, czy tez rozmiarówka do mnie? Oto jest pytanie!

    Odpowiedz
    • Monika (Lady and the dress)
      18 stycznia 2019

      Ani jedno, ani drugie. Ale uściślijmy – nie ma Twojego rozmiaru, bo wyprzedany, czy nie ma Twojego rozmiaru, bo tabela rozmiarów Uniqlo go nie przewiduje? W pierwszym wypadku nastawiasz się na polowanie, licząc na zwroty innych klientek. W drugim, musisz po prostu znaleźć firmę, której ciuchy będą leżały na Tobie obłędnie.

      Odpowiedz
      • irensa
        20 stycznia 2019

        No to popoluję, bo warto!

        Odpowiedz
  5. Makosza
    19 stycznia 2019

    Jakie ładne dzienne sukienki. Nie wiedziałam, że produkuje się ubranie 3d i nie znałam firmy. Wchodząc do online sklepu spodziewałam się, że ceny będą wysokie a tu niespodzianka, całkiem normalne. Ciekawe jak się takie sukienki nosi, poczekam aż zawędrują do Hamburga, śnieg mamy (2- 3 cm ale zawsze coś) to może i sklep tej marki niedługo się u nas pojawi.

    Odpowiedz
    • Monika (Lady and the dress)
      19 stycznia 2019

      Też tak sobie pomyślałam: ładne, takie na co dzień. No i te podejrzanie przystępne ceny :-) W Berlinie jest już 6 sklepów, ale ja też poczekam, aż otworzą swój pierwszy store w Hamburgu (szczęściaro… jednym z moich ukochanych miejsc). Póki co, rozglądam się online.

      Odpowiedz
      • Makosza
        19 stycznia 2019

        Ah to tylko kwestia czasu aż się w HH pojawią, bo jak już w Berlinie są.

        Odpowiedz
  6. Żaneta
    20 stycznia 2019

    Cieszę się, że odkryłaś dla nas takie piękne sukienki! coś czuje, że ten Instagram Ci się spodoba, w każdym razie jak widać na zdjęciach sukienki piękne leżą na Tobie. Moją uwagę przykuła broszka, absolutnie cudowna. Proszę powiedz gdzie takiej mogę szukać?

    Odpowiedz
    • Monika (Lady and the dress)
      20 stycznia 2019

      Dziękuję :-) Broszkę znalazłam na Etsy w ClassyGoodies (fantastyczny wybór). Śliczna, prawda? Do płaszcza, żakietu, jako ozdoba szala… ale do dzianinowej sukienki jest za ciężka, chyba że do takiej grubej, swetrowej.

      Odpowiedz
  7. Anna.sz
    20 stycznia 2019

    W Uniqlo zaopatruję się w swetry merino (takie zwykłe, ze szwami, 3d jeszcze nie testowałam;). I bardzo je lubię – przystępna cena, a w trakcie przecen to w ogóle bardzo korzystna, co sezon nowe kolory, dobrze na mnie leżą i dobrze się piorą w pralce. Szczerze polecam. Mam też jeden z kaszmiru i też jest całkiem ok.

    Odpowiedz
    • Anna.sz
      21 stycznia 2019

      Po sprawdzeniu na stronie Uniqlo okazało się, ze jednak dwa golfy merino, które mam, są robione techniką 3d. Nawet nie wiedziałam;).

      Odpowiedz
      • Monika (Lady and the dress)
        21 stycznia 2019

        O, to fajnie się składa :-) Dziękuję ślicznie za praktyczne informacje, Anno. Wełniane swetry dobrej jakości, to jest to, czego nam ciągle mało.

        Odpowiedz
  8. Justyna
    21 stycznia 2019

    :) Jezeli sa tu jakies dziewiarki, to wiedza, ze takie sukienki, tudziez sweterki, robi sie od gory technika top down. Musze sie jeszcze do tego przekonac. Bezszwowosc jest zaleta, ale wiekszosc takich dzianin ma raglanowe rekawy, ktorych bardzo nie lubie (lubie zaznaczone ramiona). No i… do takich lejacych dzianinowych sukienek trzeba miec figure! :(

    Odpowiedz
    • Monika (Lady and the dress)
      21 stycznia 2019

      Czekaj, czekaj… sporo zależy od kroju i rodzaju dzianiny. Rozmiar też musi się zgadzać. Te, które przymierzałam wcale się nie leją, tylko mają miękki, “ciężki” (w sensie mięsisty i kryjący) chwyt. Pod takim materiałem o lekko rozkloszowanym kroju zmieści się to i owo. Ja na przykład, mam wąską talię, ale i mały, wystający brzuszek. Dlatego jak zwykle wybrałam trochę większy rozmiar, a swoją sukienkę będę nosić z paskiem, bo brzuszek zupełnie ginie w fałdach materiału.
      Wiesz co? Ty sobie po prostu coś przymierz. To nie musi być wcale Uniqlo. W kategoriach bardziej luksusowych, na pewno widziałam coś u Max Mary i w należącej do nich marce dla pań curvy – Marina Rinaldi. Drogo, ale mają fantastyczne przeceny, no i było, nie było, Włosi :-)

      Odpowiedz
      • Justyna
        22 stycznia 2019

        :D Rozejrzę się! Uniqlo otworzą w Mediolanie dopiero jesienią tego roku, ale Max Mara i Marina Rinaldi są wszędzie. Przemyślę też i może zrobię coś sama. Niestety, ale gotowe sukienki mogą mieć talię w zupełnie nieodpowiednim miejscu, jak się ma 158 cm wzrostu, a skracanie i przeróbki dzianiny to może być koszmar…
        Pozostaje problem raglanowych rękawów, ale można temu zaradzić, muszę znaleźć tylko trochę czasu na przestudiowanie “metody contiguous” ;) Piszę szyfrem, wiem!
        Pozdrawiam :*

        Odpowiedz
        • Monika (Lady and the dress)
          22 stycznia 2019

          Koniecznie! To znaczy, koniecznie zrób sobie dzianinowe cudo sama i koniecznie rozejrzyj się trochę dla inspiracji (kolekcje MM i MR zawsze mnie zachwycają. Obie marki mają bardzo szykowne wzornictwo).

          PS No coś Ty, uwielbiam fachowe słownictwo… “technika top down”, “metoda contiguous”… proszę, mów do mnie jeszcze ;-)

          Odpowiedz
          • Justyna
            23 stycznia 2019

            :D Top down to po prostu robione od góry, zaczyna się od oczek dekoltu i idzie w dół, umiejętnie dodając oczka, potem się oddziela rękawy i robi dalej w dół, osobno korpus i osobno rękawy. Dla mnie problemem jest ten nielubiany raglan, ale tutaj wymyślono “metodę contiguous”, którą jeszcze muszę rozpracować. Jest taka dziewczyna, która robi cuda-niewidy na drutach, http://www.intensywniekreatywna.pl, po prostu wyższa szkoła jazdy!

  9. Renata
    23 stycznia 2019

    Sa dziewiarki, sa:) I one takie szyfry uwielbiaja.
    Dla Justyny opis metody contiguos: https://antosia2.blogspot.com/2012/03/testowy-czyli-pierwsze-koty-za-poty.html. Antonina bardzo przystepnie wytlumaczyla i pokazala, jak wyrobic rekaw z ,,glowka”. Milej zabawy.
    Piekne rzeczy robi Asja, Tinki i Welniane mysli- one od dawna posluguja sie technika 3D:)
    Jesli chodzi o wspolprace z Uniqlo to Jill Sander opracowala ich kapsulowa garderoba , gdy Uniqlo otwieralo swoj sklep w Kuala Lumpur.
    Broszka na Insta jest piekna i zazdraszczam, jak to mowia:)

    Odpowiedz
    • Renata
      23 stycznia 2019

      Contiguous oczywiscie.

      Odpowiedz
      • Justyna
        24 stycznia 2019

        Dziękuję bardzo za link do polskiego opisu, bo akurat angielski mnie w szkołach ominął ;) Zamarzyła mi się czarna wełniana sukienka typu wrap dress (to złożenie na przodzie da się zrobić, zwłaszcza z cienkiej włóczki), tylko czasu zawsze brak!

        Odpowiedz
        • Renata
          24 stycznia 2019

          Prosze bardzo:)
          To prawda, czasu zawsze brak… Ale jak juz wyprodukujesz to cudo, jaka to bedzie satysfakcja. Dziergam teraz cieple swetrzysko z malabrigo wymieszanej z kaszmirem- juz sama produkcja jest przyjemnoscia. Orgazm dlon po prostui, mam nadzieje ze nikt sie nie obruszy na takie porownanie.

          Odpowiedz
          • Monika (Lady and the dress)
            24 stycznia 2019

            Ja też mam taką nadzieję… śledzę tę koneserską wymianę zdań z przyjemnością :-)

          • Justyna
            25 stycznia 2019

            Mmmmm, malabrigo z kaszmirem… Przytuliłabym się do takiego moteczka! Sprezentowałam mężowi ostatnio kaszmirowy sweter do pracy i jest przemiły w dotyku. U mnie na ebayu można kupić kaszmirowe włóczki w zwojach, pozostałości z produkcji, niektórzy nawet za darmo nawiną nitkę podwójnie (bo to bardzo cienkie i na drutach trzeba co najmniej na dwie nitki), chyba się nie powstrzymam i kupię! Choć przeraża mnie robienie SUKIENKI na drutach nr 2,5… Ale jaka to przyjemność, w trakcie i po!

  10. agnyska81
    2 lutego 2019

    Mam wielki sentyment do tej marki – kilka rzeczy, które od nich mam to moi ulubieńcy, upolowane z drugiej ręki na allegro sweterki (jeden nawet z męskiej linii, hihi). Męża też zaopatrzyłam w merynosowy cienki sweter Uniqlo i zmienił zdanie o wełnie ;)
    Merynosy od Uniqlo piorą się super w wodzie. Jedynie średnie doświadczenie mam z kardiganem z linii Ines de la Fressange z dodatkiem kaszmiru, który zostawiał ciemne “ciciki” wszędzie wokół (a tak marzyłam o noszeniu tego granatowego swetra z białymi bluzkami, w praktyce bluzki wyglądały strasznie takie całe we włoskach). 100% kaszmirowy golf Uniqlo był za to cudownie miękki, ale nie mam go gdzie nosić, bo jest bardzo ciepły :)

    Odpowiedz
    • Monika (Lady and the dress)
      3 lutego 2019

      Dziękuję Agnieszko za fajną recenzję. Wiesz, ich męskiej linii też przyglądam się pod własnym kątem… swetry są takie bardziej swobodne, a koszule mają piękne, wysokie kołnierzyki. Ale w kolejnym zimowym sezonie na pierwszy ogień pójdą wobec tego kaszmiry (bo jak na rasowego zmarzlaka przystało, mnie nigdy nie jest zbyt ciepło :-)

      Odpowiedz
  11. Dana
    5 maja 2019

    Od prawie dwóch lat mieszkam w Malezji, gdzie Uniqlo jest wszędzie. Bardzo lubię tę markę, bo robi świetnej jakości codzienne ciuchy i do tego w bardzo przystępnych cenach. Sama kupuję u nich lniane bluzki, spodnie, sukienki. Mają bardzo rozwiniętą sekcję odzieży oddychającej, sportowej. Oczywiście nie wszystkie fasony mi pasują, ale to jest kwestia gustu. Na pewno wrócę do Polski z wieloma codziennymi częściami garderoby.
    Pozdrawiam bardzo gorąco:)))

    Odpowiedz
    • Monika (Lady and the dress)
      6 maja 2019

      Po upływie 4 miesięcy od napisania tego artykułu, mogę powiedzieć, że dzianinowa sukienka, którą wybrałam, nosi się naprawdę fajnie. I właśnie zamówiłam sobie kolejną. Dano, dziękuję ślicznie za Twoją opinię. Praktyczne polecenia z pierwszej ręki, to to, czego nam nigdy dosyć.
      Ja też bardzo ciepło Cię pozdrawiam :-)

      PS Ale Malezja? Dziewczyno, a ja zawsze sądziłam, że Niemcy to drugi koniec świata :-)

      Odpowiedz

Dodaj komentarz