28 kwietnia 2019 / Szafa marzeń / 25 komentarzy

Sukienki na wiosnę, które trafiły do naszego przeglądu to uniwersalne modele uszyte z lekkich, naturalnych tkanin. Wyszukałam dla nas 20 wyjątkowo atrakcyjnych egzemplarzy (łącznie z wszystkimi wariantami kolorystycznymi ponad 40). W różnych fasonach, w różnych długościach i w całkiem różnych stylach.

Moim ideałem jest piękna, ale jednocześnie praktyczna i wygodna sukienka, dlatego nasza wiosenna selekcja obejmuje ponadczasowe klasyki:

  • szmizjerkę,
  • sukienkę kopertową,
  • sukienkę z dzianiny,
  • sukienkę bez rękawów o kobiecej linii X.

Do każdego rodzaju wybrałam moją osobistą faworytkę oraz dodałam kilka alternatywnych modeli. No i jest jeszcze deser – sukienki, które można uszyć na miarę.

 

 

Najładniejsze sukienki na wiosnę: szmizjerka

Szmizjerka w neutralnym kolorze:

Najładniejsze sukienki na wiosnę: szmizjerka w neutralnym beżu

Na zdjęciu: Nie mogę się na nią napatrzeć… beżowa sukienka Sadie z kimonowym rękawkiem i sutą spódnicą układaną w fałdy (InWear). Niewysoka stójka, kryte zapięcie, kieszenie wpuszczane w szwach bocznych i pasek z tego samego materiału, to dobrze przemyślane elementy kroju, które podkreślają czystość linii tej pięknej szmizjerki.

 

 

Moja rada: sukienka w spokojnym, neutralnym kolorze (beż, granat, biel, czerń, szarość, zgaszona zieleń albo brąz) jest bardzo wszechstronna, ponieważ żonglując dodatkami można całkowicie odmienić jej charakter. Dodatkowo im mniej widocznych detali, tym łatwiej jest odmienić lub unowocześnić sukienkę.

 

 

 

Kolorowa szmizjerka:

Najładniejsze sukienki na wiosnę: kolorowa szmizjerka

Na zdjęciu: sukienka koszulowa z ekologicznej bawełny Noa Noa (do zamówienia w zalando lub bezpośrednio na stronie www.noanoa.com ). Kolorystyczne bloki, bufiaste rękawki i piękne wykończenia wnętrza (wszystkie szwy, łącznie ze szwami podkroju pachy to kryte szwy francuskie), to charakterystyczne cechy tego wiosennie świeżego modelu. Do zupełnego szczęścia brakuje mi tylko kieszeni.

 

 

 

Alternatywy:

Najładniejsze sukienki na wiosnę: szmizjerka

Od lewej: Zielona i czarna – proste, ale bardzo efektowne sukienki awangardowej holenderskiej marki Scotch & Soda (do zamówienia w zalando lub bezpośrednio na stronie www.scotch-soda.com ).

Czerwona i niebieska – radosne szmizjerki Boden, których widok od razu poprawia humor. Sześć wariantów kolorystycznych, trzy długości do wyboru (normalna, dla pań niewysokich i wysokich), rozmiarach od 32 do 48 (!).

 

 

Moja rada: jeżeli masz nietypowy rozmiar, koniecznie rozejrzyj się w ofercie angielskiej marki Boden. Nie dosyć, że większość modeli jest oferowana w kilku wariantach kolorystycznych, to jeszcze ubrania Boden mają fantastycznie szeroką rozmiarówkę i są szyte w trzech długościach: petite – dla pań poniżej 162 cm, regular – dla pań o przeciętnym wzroście, long – dla pań wysokich.

Ja mam 174 cm wzrostu, ale ze względu na proporcjonalnie krótki tułów i wysoko umieszczoną talię, zwykle zamawiam w Boden rozmiar petite. Wtedy moje wcięcie w pasie wypada na właściwym miejscu, a na plecach nie zbiera się nadmiar materiału w postaci brzydkich, poprzecznych zmarszczeń.

 

 

 

Najładniejsze sukienki na wiosnę: sukienka kopertowa

 

Sukienki na wiosnę: sukienka kopertowa

Na zdjęciu: Powściągliwa i bezpretensjonalna sukienka z elastycznej bawełnianej popeliny (Max&Co). W dwóch wariantach kolorystycznych do wyboru – granacie i bieli.

 

 

Moja rada: kopertowe założenie góry dzieli tułów na pół. Skośna linia tego założenia podkreśla talię i wydłuża górną część ciała, jest więc wyjątkowo korzystna dla dużego biustu.

 

 

 

Alternatywy:

Kopertowe sukienki na wiosnę

Od lewej: Słodka, niewinna sukienka z haftowanej bawełny (H&M).

Błękitna i granatowa – wykończone szalowym kołnierzem i uszyte z żakardowej bawełny w drobniutkie paski (Son Trava).

 

 

 

Najładniejsze sukienki na wiosnę: sukienka z dzianiny

 

Dzianinowe sukienki na wiosnę

Na zdjęciu: Sukienka z grubszej dzianiny bawełnianej (Uniqlo). Łódkowy dekolt, ściągaczowa góra oraz przymarszczona w fałdy spódnica bardzo ładnie podkreślają biust i talię (więcej o jej zaletach pisałam tutaj).

Na pierwszy rzut oka mało spektakularna, na drugi… powiem tak: mam czarną i noszę ją od miesiąca na wszystkie możliwe okazje. Miałam ją na sobie podczas randki z mężem, na spacerze, na zakupach, w restauracji i przyjmowałam w niej gości. Właśnie zamówiłam sobie jeszcze szarą.

 

 

Moja rada: jeżeli nie dostaniesz upatrzonej sukienki w odpowiednim rozmiarze, rozejrzyj się spokojnie w ofercie tej samej marki. Przygotowując wiosenne zestawienie, kierowałam się własnymi upodobaniami, a ponieważ każda z nas ma inny gust, prawdopodobieństwo, że znajdziesz jeszcze ładniejszy model, jest całkiem spore.

 

 

 

Alternatywy:

Najładniejsze sukienki na wiosnę: sukienki z dzianiny

Od lewej: Sukienka z mięsistej dzianinowej mieszanki (Boss). Cechy szczególne: cztery warianty kolorystyczne, delikatne bufki dyskretnie poszerzające ramiona, promieniście wrabiane zakładki, które pięknie podkreślają talię.

Bawełniana sukienka z ażurowej dzianiny (Boden). Cechy szczególne: dwa kolory do wyboru (malinowa czerwień i granat), rękawy 3/4, podszewka z wiskozy.

Krótka sukienka z prążkowanej dzianiny z pięknie wypracowaną wysoką talią, rozkloszowanym dołem i interesującym dekoltem na plecach (Joanna Danciu). Cechy szczególne: dwa kolory do wyboru (srebrzysta szarość i grafit), szeroki wachlarz rozmiarów (od 32 do 44), mieszanka bawełny. Aktualnie w promocji.

 

 

 

Najładniejsze sukienki na wiosnę: sukienka bez rękawów

 

Najładniejsze sukienki na wiosnę: sukienka bez rękawów

Na zdjęciu: Sukienka o surowym, oszczędnym wdzięku z lekko połyskującej bawełnianej tkaniny (COS). Wymodelowany podłużnymi liniami kroju fason (pionowe cięcia, zaszewki, głębokie fałdy spódnicy, kieszenie umieszczone w szwach bocznych), wyszczupla.

 

 

Moja rada: sukienka o linii X, czyli sukienka o dopasowanej górze oraz rozszerzanej spódnicy jest absolutnie uniwersalna, ponieważ w naturalny sposób kładzie nacisk na talię i na każdej figurze rysuje formę klepsydry. Dzięki temu podkreśla urodę pań o miękko zarysowanych, kobiecych kształtach, a paniom o prostych, szczupłych lub muskularnych sylwetkach bez wyraźnego wcięcia w talii, dodaje więcej krągłości.

 

 

 

Alternatywy:

Najładniejsze sukienki na wiosnę: sukienki bez rękawów

Od lewej: Kopertowa sukienka z mieszanki bawełny i lnu (Boden). W czterech wariantach kolorystycznych (biała, błękitna, czerwona i granatowa w białe groszki), w szerokiej palecie rozmiarów i z bawełnianą podszewką.

Szmaragdowa sukienka o zwężającej się lekko do dołu linii kokonu (COS). Bawełna z dodatkiem jedwabiu przeznaczona do czyszczenia na sucho.

Grafitowa sukienka uszyta z elastycznego denimu, ozdobiona białymi stębnowaniami oraz widocznym, metalowym zamkiem na plecach (Kasia Zapała).

 

 

 

Najładniejsze sukienki na wiosnę: sukienki szyte na miarę

 

Najładniejsze sukienki na wiosnę: sukienki szyte na miarę

Od lewej: Sukienka w kolorze fuksji z dwurzędową górą wykończoną szalowym kołnierzem i spódnicą z pełnego koła (Natabo).

Dwurzędowa sukienka płaszczowa z lekkiej wełny podszytej wiskozową podszewką (Kasia Zapała). W pięciu kolorach do wyboru; przeznaczona do czyszczenia na sucho.

 

 

Moja rada: Ania Taboła z Natabo oraz Kasia Zapała oprócz regularnej rozmiarówki proponują usługę szycia na miarę. Możesz wybrać materiał, kolor i długość, a wskazany model zostanie uszyty według twoich indywidualnych wymiarów z uwzględnieniem nietypowych proporcji sylwetki. W atelier albo na odległość.

 

 

 

Alternatywy:

Sukienki na wiosnę: sukienki szyte na miarę

Od lewej: Obie z dołem z pełnego koła – granatowa Veronica wykończona pod szyją wąskim szalem wiązanym w kokardę oraz czerwona Monstera z kopertową górą, uroczymi rękawkami oraz talią ujętą szerokim pasem (Natabo).

Sukienka Merlinda w kolorze pięknego liliowego błękitu w drobny prążek (Kasia Zapała). Kopertowa góra z wysoką stójką, szeroki pas podkreślający talię oraz spódnica z półkola.

 

 

 

 

Ja już wybrałam swoją nową, wiosenną sukienkę. Zakochałam się w niej od pierwszego wejrzenia i już cieszę się na myśl o naszej pierwszej rowerowej przejażdżce.

A Ty?

 

Zdjęcie na stronie głównej przedstawia sukienki Boden, Ivko i InWear. Prześliczną sukienkę Ivko usunęłam z naszego zestawienia tuż przed publikacją wpisu, ponieważ dosłownie przed chwilą zniknęła ze strony zalando. Jeżeli chcesz na nią zapolować (zwroty w sklepie online są normalną rzeczą), to uzupełniam: jest w całości uszyta z wiskozy.

 

 



Komentarze

  1. Joanna
    28 kwietnia 2019

    Czesc Moniko,
    Alez Ty masz swietny gust! Piekne sukienki wybralas. Takie kobiece. Moze dlatego, ze chyba zaczynam juz dojrzewac do dlugosci za kolano.
    Mi wlasnie przyszla ta, bo nie mialam nigdy nic w kwiaty
    https://www.showroom.pl/p/149957,fimfi-sukienka-wiosenna
    Ale spodobala mi sie bardzo Twoja propozycja od Boden, ta lniano-bawelniana, biala z miastowym dolem.
    No i ta dwurzedowa z welny od Kasi Zapaly, wow!
    Jedna propozycje od Kasi Zapaly, te niebieskoliliowa ze stojka, mam od dluzszego czasu w schowku, ale jakos mam wrazenie, ze bedzie sztywna. Poza tym do mnie pasuja cieple barwy (wiosna), wiec chyba slusznie sie waham.

    Odpowiedz
    • Monika (Lady and the dress)
      29 kwietnia 2019

      Cześć Joanno, aleś mi tu ładnie :-) Wybierając sukienki, miałam przed oczami szykowną pięćdziesięciolatkę i jej dwudziestokilkuletnią/trzydziestoletnią córkę. Chciałam, żeby obie mogły założyć tę samą sukienkę i żeby to był model, który łatwo odmienić przy pomocy różnorodnych dodatków. Szukałam “dorosłych” egzemplarzy, dlatego większość modeli to sukienki midi albo o długości około kolan.

      Twoja sukienka jest bardziej dziewczęca i zalotna, ale wiesz co? Jeżeli będziesz miała możliwość, przymierz tę liliową od Kasi Zapały. Oczywiście, to jest elegancki, dość formalny model, a tkanina, z którego jest uszyty nie jest miękka i lejąca się, tylko trzyma formę, więc trzeba mieć okazje, żeby ją nosić, ale… w końcu nie bez powodu wsadziłaś ją do tego schowka.

      Odpowiedz
  2. Aga
    28 kwietnia 2019

    Piekne te sukienki, wszystkie. Uwielbiam szmizjerki, dopasowana gora i rozkloszowana spodnica za kolano to moj kroj. Niestety ze wzgledu na moja alergie musze miec sukienki z kolnierzem i najlepiej dlugim rekawem, a szkoda, bo te kopertowki sa takie ladne….No coz, poszperam sobie i na pewno cos znajde.
    Massimo Dutti ma tez teraz kilka ladnych modeli. Ja zmowilam sobie ta: https://www.massimodutti.com/de/damen/kollektion/kleider-und-overalls/kleid-mit-schlangenhautprint-und-schleife-c1864007p8444396.html?colorId=529&categoryId=1864007. Pozdrawiam

    Odpowiedz
    • Monika (Lady and the dress)
      29 kwietnia 2019

      Szmizjerkę z długim rękawem powinnaś dostać bez przeszkód. Poza tym, na taką z krótkim rękawem można zarzucić żakiet, lekki, letni trencz, kurtkę z dżinsu, cienką parkę albo krótki dzianowy kardigan. W Cos sukienki bez rękawów są często pokazane w wariancie z lekką dzianiną lub bluzką noszonymi pod spodem, a u D. Schumacher widziałam taki patent, również w kolorze skóry – jestem nim zachwycona, choć mam świadomość, że to propozycja dla awangardowych osobowości.

      Ciekawe, jak wypadnie Twoja przymiarka. Massimo jak zwykle ma świetne wzornictwo, ale jeżeli chodzi o materiały, zgadzam się z Alicją – jakość u nich ostatnio coś średnia.

      Odpowiedz
  3. Alicja
    28 kwietnia 2019

    Ach :) te od Max&Co obserwuje :) zieloną z COS oglądałam niedawno, ale kolor zbyt intensywny. Z Noa Noa mam spódnice z bawełny i gniecie się strasznie, ale ma piękny połysk, wiec coś za coś. Dziękuje za podpowiedz z sukienką Kasi Zapały bez rękawów, szukam czegoś o rozszerzającym się dole i do kolan, bo dla moich szerokich ramion wszystkie te śliczne rękawki są zabójcze. Massimo ma kilka fajnych modeli, ale jakość u nich ostatnio średnia.

    Odpowiedz
    • Monika (Lady and the dress)
      29 kwietnia 2019

      Ach… cieszę się, że jesteśmy tego samego zdania :-)
      Wybrałaś bezbłędnie, obie sukienki – i ta kopertowa od Max&Co i te bez rękawów od Kasi Zapały – mają naturalnie zaznaczoną linię ramion, więc nie będą ich bez potrzeby poszerzać. Granatowa sukienka jest zresztą cudna i należy do moich bezdyskusyjnych faworytek. To sukienka do noszenia przez 24 h na dobę, więc gdyby nie fakt, że mam okropną słabość do wymyślnych rękawków, na pewno wisiałaby już w mojej szafie.

      Odpowiedz
  4. Makosza
    28 kwietnia 2019

    jej ta kopertowa ale w tym różowym kolorze. Piękne sukienki.

    Odpowiedz
  5. Daria
    29 kwietnia 2019

    Moniko, piękny i szeroki wybór! I znowu pod wpływem Twojego posta coś sobie uświadomiłam. Dla mnie żadne tam linie A i inne worki nie wchodzą w rachubę, forma X to jest to! Ja wybrałbym natychmiast te dwie kiecki z Max&Co. Pięknie podkreślają figurę, są takie lejące, nadaja się na wiele okazji i chya nigdy się nie znudzą. Intuicyjnie sięgam zawsze po stonowane kolory bez wzorów. Dopuszczam jedynie groszki albo paski. Może to też byłby ciekawy temat na wpis – jak wzór dla kogo? Pozdrawiam ciepło!

    Odpowiedz
    • Monika (Lady and the dress)
      29 kwietnia 2019

      Ciekawe, prawda? Ja chętnie eksperymentuję z luźnymi krojami, ale zawsze mam w pogotowiu jakiś pasek, żeby jakby co i w mgnieniu oka wyczarować sobie talię :-) W końcu nie bez powodu linia X, czyli forma klepsydry uchodzi za uniwersalne wcielenie kobiecości.
      Aha… widzę, że nie tylko my jesteśmy zgodne, co do urody i ponadczasowości tych ślicznych kopertówek. Pomimo ceny, w granacie zostały już tylko dwa najmniejsze rozmiary, a przecież przed kilkoma dniami były również i większe. No właśnie, klasyki nam trzeba!

      PS Wzory to bardzo wdzięczny temat. Za-pi-sa-łam.

      Odpowiedz
  6. Doris
    30 kwietnia 2019

    Bardzo podobają mi się zamieszczone sukienki. Bardzo bym chciała zamówić coś z Boden i tu proszę Cię Moniko i was Dziewczyny o radę w sprawie rozmiaru. Czy one na stronie są podane w cm? Jeśli noszę 38 to jaki powinnam wziąć 12? Jeśli mam 163 cm wzrostu i harmonijną budowę to petit czy regular. Już przebieram nożkami na kupno, kocham sukienki z prawdziwym krótkim rękawem i ta niebieska i czerwona trafiaja do mnie w punkt.Czy z Polski nie będzie problemu z wymianą lub zwrotem, ma ktoś doświadczenie w tym względzie? Pozdrawiam serdecznie, bardzo duzy wnosisz wkład Moniko w poczucie stylu, jakości.

    Odpowiedz
    • Monika (Lady and the dress)
      2 maja 2019

      Dzień dobry Doris :-) Zaglądałaś już na stronę Boden?
      Transakcja dla wybranych krajów Unii, w tym Polski, odbywa się w języku angielskim (jeżeli angielski nie jest Twoją mocną stroną, możesz wykorzystać do przetłumaczenia stronę niemiecką lub francuską albo użyć tłumacza Google). Rozmiar 12 faktycznie odpowiada europejskiemu 38, ale mimo to koniecznie porównaj swoje wymiary z tymi podanymi w tabeli rozmiarów – są one przeliczone na cm, więc nie będziesz miała problemów. Modele petite polecane są dla pań o wzroście poniżej 160 cm, a tabela podaje również różnice między długością egzemplarzy petite i regular, np. dla kolorowej szmizjerki Anastasii długość całkowita dla rozm. 38 wynosi 98,5 cm (petite) i 106 cm (regular).
      Recenzje klientek, które przymierzały i kupiły tę sukienkę są bardzo entuzjastyczne, ale są również takie, które nie wpasowały się w rozmiarówkę. No bo z gotowymi rozmiarami tak właśnie jest – tabela tabelą, ale nawet osoby o tej samej wadze i wzroście bardzo różnią się od siebie proporcjami oraz budową ciała. Dlatego trzeba przymierzać. Pierwszy raz zwykle przymierza się trochę na wyczucie, ale nawet jeśli nie trafisz od razu z idealnym rozmiarem, warunki zwrotów i wymiana towarów są w Boden bardzo korzystne (masz 30 dni na zwrot, ale jeżeli zwrócisz całe zamówienie w ciągu 14 dni, firma zwraca także koszty wysyłki).
      Trzymam kciuki za udane zakupy i bardzo ciepło pozdrawiam.

      PS Ooo, widzę, że na stronie pojawiły się całkiem nowe modele… lecę się rozejrzeć!

      Odpowiedz
      • Doris
        2 maja 2019

        Moniko, bardzo Ci dziękuję za odpowiedź. W międzyczasie postanowiłam wykorzystać moją mamę, niewiele już praktykującą z racji wieku krawcową i zakupić tkaniny na 2 sukienki. Na początek pójdzie wiskoza z internetowego tkaninydarpol. Potem zasadzam się na jedwab,jak dobrze wyjdą sukienki z wiskozy. Zastanawia mnie tylko jedno czy wiskoza to się gniecie, czy nie. Mam spodnie, które gniotą się niemiłosiernie i sukienkę z Taranko, która z kolei się nie gniecie, a na metce też wiskoza. Może on ma dodatek czegoś, nie wiem. No i w związku z tym zastanawiam się czy zamówione wiskozy będą gniotące czy nie.Kupiłam też wełnę tropik i już nie mogę się doczekać spodni z niej, a czytając Twoje poprzednie wpisy zastanawiam się nad podszewką w kolana. Itd, itd. Im dalej w las tym więcej pytań i bardziej przemyślane zakupy.Czytam bloga od dawna, robisz dobrą robotę. U mnie na pewno efekty czytania są, bardziej przemyślane zakupy, mniej. Wełny- tu 2 swetry Ivko i kaszmirowe z Zalando. Czasem odwiedzam szmateksy, ale nie mam szczęścia, jak niektóre dziewczyny do zakupów, albo u mnie takie sklepy, opisywanych kaszmirów i jedwabiu nie uświadczysz. Pozdrawiem Cię serdecznie z Mazowsza.

        Odpowiedz
        • Monika (Lady and the dress)
          2 maja 2019

          Wiskoza gniecie się. Bardzo. I żeby temu zapobiec “uszlachetnia się” ją chemicznie. Kolejny wpis dotyczy wprawdzie bawełny, ale opisane w nim metody wykańczające, stosuje się również do tkanin wiskozowych.
          Spodnie z tropiku to fantastyczny pomysł, bo letnia wełna nie gniecie się (prawie) i w każdej sytuacji wygląda świeżo oraz elegancko. Jestem pewna, że Mama będzie umiała Ci doradzić… a właśnie, szczęściaro, szyjąca mama to prawdziwy skarb!
          I ja ciepło pozdrawiam. Obie Panie :-)

          Odpowiedz
  7. Iwona
    2 maja 2019

    Dobry wieczór Moniko, przepiękne zestawienie… sukienki Kasi Zapały i Natabo wzięłabym wszystkie. a znasz może tę markę? http://www.mariezelie.com ? Jest to polska marka, która również specjalizuje się w sukienkach w podobnym stylu. Mam ich kilka i są piękne…

    Odpowiedz
    • Monika (Lady and the dress)
      6 maja 2019

      Znam, oczywiście. Pokazywałam jeden z ich pierwszych egzemplarzy, pisząc kilka lat temu o jesiennych sukienkach. Tym razem, gdy rozglądałam się w M. Zelie, wpadły mi w oko Asteria Pavo i Melia Odonata (obie zielone), ale w końcu nie dołączyłam ich do wiosennego przeglądu. Sukienki są śliczne – wdzięczne i dziewczęce, a ja szukałam bardziej “dorosłych” modeli.
      Dzień dobry, po bardzo długim majowym weekendzie :-)

      PS Iwono, czy możesz opisać, jak wyglądają Twoje sukienki od MZ od środka? Są wykończone szwami krytymi (nie widać brzegów szwu) czy owerlokiem (brzeg szwu zabezpieczony gęstym ściegiem z widoczną nicią)? No i jak się noszą i piorą – wszystkie praktyczne informacje są dla nas bardzo cenne.

      Odpowiedz
      • Iwona
        24 maja 2019

        Moniko, przepraszam za tak długi czas oczekiwania na moją odpowiedź. Jeśli chodzi o sukienki Marie Zelie, mam ich cztery i dwie spódnice. Dwie sukienki dzianinowe, jedna z bawełny osford i jedna z bawełny. Zamówiłam również teraz jedną z krepy wiskozowej, ale będę ją zwracać, miała być na wesele, ale jednak nie jestem przekonana. Ogólnie ubrania są dobrej jakości, mimo częstego używania nie zauważyłam zdefasonowania, albo zmian w kolorze, zmechaceń na dzianinie. Są bardzo wygodne i dobrze skrojone. Nie są jednak wykończone od spodu szwami francuskimi, jednak chyba można im to wybaczyć, choć też wolałabym, żeby były :-) Spódnice, które mam są z ostatnie zimowej kolekcji. Piękna, wełniana w kratkę w odcieniach szarości z koła oraz trapezowa niebieska, również z wełny – obie lubię, choć wolę tę szarą. To prawdziwa zimowa spódnica – gruba, mięsista i ciepła. Teraz z kolei Moniko, ja proszę Ciebie o radę. Wybieram się niebawem na dosyć ważne wesele w mojej rodzinie i wciąż nie mam sukienki, a do wesela niecałe trzy tygodnie… Chciałam kupić Weronice z Natabo, ale jest już niedostępna… tę, o której pisałam wyżej z Marie Zelie będę zwracać… i co tu robić, gdzie kupić dorosłą, prawdziwie elegancką sukienkę ale taką, która będzie się nadawać również na inne uroczystości? Z góry dziękuję za pomoc i pozdrawiam

        Odpowiedz
  8. Monika
    5 maja 2019

    Ja również jestem bardzo ciekawa opinii Moniki jako fachowca o odzieży oferowanej przez Marie Zelie. Przymierzam się do zakupu sukienki,ale mam problem z doborem rozmiaru.
    Pozdrawiam serdecznie,
    M.

    Odpowiedz
    • Monika (Lady and the dress)
      6 maja 2019

      Wdzę, że M. Zelie dynamicznie się rozwija: bardzo duży wybór wzorów i kolorów, ekstra kolekcja z włoskiej wełny, sympatyczne ceny (właśnie rozpoczęła się wiosenna wyprzedaż) i coraz szerszy asortyment, który nie ogranicza się już wyłącznie do sukienek.
      Ale po pierwszej przymiarce i tak będziesz wiedziała dużo więcej niż ja (patrząc tylko na zdjęcia i czytając opisy). O radę w wyborze rozmiaru zwróć się bezpośrednio do firmy – dobry serwis jest zwykle gwarancją dobrej jakości, więc sposób w jaki zostanie potraktowane Twoje pytanie, pomoże Ci podjąć właściwą decyzję.

      Aha, w maju, oprócz tematów związanych z bawełną i lnem, będzie również wpis o tym, na co zwracać uwagę kupując sukienkę… tak tylko wspominam, na wszelki wypadek :-)

      Odpowiedz
  9. Monika
    6 maja 2019

    Bardzo się cieszę i czekam niecierpliwie:-). Rzeczywiście firma ma świetną obsługę klienta. Po podaniu wymiarów sylwetki otrzymałam wiadomość z przeglądem modeli i rozmiarów odzieży, które powinny mi odpowiadać. Także tych, na które sama nie zwróciłabym uwagi. Mam więc na oku kilka okazji z wyprzedaży i tych z aktualnej kolekcji. Planuję większe zamówienie i przymiarkę w domu.
    Pozdrawiam serdecznie. M.

    Odpowiedz
  10. Angelika
    7 maja 2019

    Moniko, czy można w przyszłości liczyć na tekst o poprawkach krawieckich. Co jest łatwe do przerobienia? Co trudne? Jak sprawdzić, że krawiec zrobił coś porządnie? Tak się zastanawiam. Zamówiłam sukienkę z zamkiem na plecach do talii, a od talii marszczoną, ale jestem niska i przeniesienie talii będzie konieczne. Moim zdaniem nic nie wygląda tak źle jak nieprawidłowo umieszczona talia-no może z wyjątkiem za szerokich ramion. ;) I tak zastanawiam się, czy będzie w ogóle możliwe.

    Odpowiedz
    • Monika (Lady and the dress)
      8 maja 2019

      Sądzę, że tak. Skrócenie zamka i podniesienie talii nie są skomplikowanymi zabiegami. Ale i tak musisz sprawę omówić z krawcową – to ona oceni co jest możliwe, a co opłacalne, mając sukienkę i Ciebie przed sobą (bo np. jeśli zamek jest tylko do talii, to jak sukienka otwiera się na wysokości bioder? Czy marszczenie w talii jest elastyczne?).
      Rozumiem Cię doskonale. Mimo, że nie jestem niska, mam również problemy z wysokością talii w gotowej odzieży. Do tego biust rzadko mi się mieści… taaak, temat przeróbek jest na pewno bardzo praktyczny :-) Zapisane. Zobaczymy, co da się zrobić.

      Odpowiedz
  11. Avarati
    24 maja 2019

    Witam serdecznie :) Piękny zestaw sukienek, bardzo ładne,takie do podziwiania i oglądania na kimś. Tylko szkoda, że wszystkie są rozkloszowane i rozszerzone dołem. Tego fasonu unikam ze względu na niezbyt wysoką i krępą sylwetkę, która traci swoje atuty w takich fasonach. Muszę iść w dopasowanie ;)

    Odpowiedz
    • Monika (Lady and the dress)
      24 maja 2019

      Dzień dobry, nie do podziwiania, tylko do noszenia na żywym człowieku. Wiem, co mówię, bo zieloną z drugiego zdjęcia od góry przetestowałam już na rowerze :-)
      Masz rację – prosta, zwężana dołem spódnica dobrze wygląda na niewysokiej, mocno zbudowanej figurze, ale nie do końca się zgadzam, że taka sylwetka w ogóle nie lubi linii A. Bardzo dużo zależy od ogólnych proporcji ciała oraz szerokości poszczególnych fragmentów ciała w stosunku do siebie. Na przykład, ktoś mówi “mam szerokie biodra”. Ale czy te biodra są najszerszą częścią ciała, czy może równoważy je wydatny biust albo szerokie ramiona? A może jedno i drugie? I jak się ma do tych bioder szerokość talii oraz długość nóg (przede wszystkim długość odcinka stopa-kolano)?
      To jest bardzo fajny temat, tylko że trudno go rozpracować tak “na sucho”, bez konkretnych przykładów. W każdym razie rozumiem, że lepiej czujesz się w wąskich, dopasowanych fasonach. Z tego co pamiętam, nie masz chyba specjalnych kłopotów… czy nie było tu kiedyś mowy o szyjącej mamie?

      Odpowiedz

Dodaj komentarz