3 grudnia 2016 / Szafa marzeń / 20 komentarzy

Na krakowską markę zwróciłam uwagę już jakiś czas temu, chociaż to była chyba bardziej zasługa modelki – pięknej, zuchwałej blondynki, niż samych ubrań. W aktualnej kolekcji firmy Mrovca nie ma już blondynki, jest za to kilka wyjątkowych modeli, które łączy spójność.

I przesycona zmysłowym aromatem tajemnica.

 

 

mrovca-sukienkifot. mrovca.pl

Zachwyca mnie dekadencki, zaczarowany klimat tych zdjęć.

 

 

Spójrz na wysmakowane, subtelnie dozowane detale:

  • koronkowy mankiet poskramiający kaprysy lejącego się jedwabiu,
  • naturalną podszewkę, która zalotnie flirtuje z negliżem ażurowej tkaniny,
  • przezroczyste akcenty z organzy, rozbrajające surowość jednobarwnej powierzchni spódnicy.

 

mrovca-piekne-detalefot. mrovca.pl

Czarujący detal: kokieteryjnie, filuternie, ale nie dosłownie.

 

 

Jeżeli należysz do kobiet, których styl opisałabym tak: „Delikatna, ale nie bezbronna. Uwodzicielska, ale nie wyzywająca. Lubiąca odrobinę nostalgiczny styl bez ostentacji”, czarna mini-kolekcja Mrovcy będzie ci się podobać.

 

 

 

Udostępnij
Email this to someoneShare on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Pin on Pinterest


Komentarze

  1. Gosia
    3 grudnia 2016

    Bardzo mi sie podoba! To mój pierwszy komentarz tutaj, ale śledzę Pani bloga od dłuższego czasu i jestem pod ogromnym wrażeniem!

    • Monika Frese
      4 grudnia 2016

      Dziękuję Gosiu za przemiłe słowa i bardzo ciepło Panią pozdrawiam :-)

  2. galeria61
    3 grudnia 2016

    Ciekawe propozycje, jednak … czerń nie dla mnie. Wyglądam w niej trupio-blado :(
    Jednakże fasony są warte pooglądania :) Szczególnie intrygujący jest ten mankiet z koronki. Taki subtelny drobiazg.
    pozdrawiam
    Gosia

    • Monika Frese
      4 grudnia 2016

      Fasony do zakochania i/albo zainspirowania.

  3. Makosza
    3 grudnia 2016

    Ale śliczne perełki. A bordowa pelerynka z rękawami. Zakochałam się.

    • Monika Frese
      4 grudnia 2016

      O właśnie, a propos zakochania :-)
      P.S. Na pelerynki trzeba uważać, bo niektóre mają w składzie również poliamid. Ale ta bordowa śliczność na szczęście nie.

  4. Marrus
    4 grudnia 2016

    Mnie też spodobała się bordowa pelerynka. I jeszcze zielona spódnica.
    Rzeczywiście piękne rzeczy, mile dla oka. Zwróciłam uwagę na bluzkę w kropki a tam: proszę podać swoje wymiary (w tym wymarzoną długość bluzki) abyśmy mogli ją lepiej dopasować. Czy nie tak powinno to wyglądać?

    • Monika Frese
      4 grudnia 2016

      Troska o jak najlepsze dopasowanie, bawełniane albo jedwabno-wiskozowe podszewki i jeszcze ten jedwab, który można prać w wodzie… oj, no pewnie!

  5. Katarzyna
    4 grudnia 2016

    Ta czarna z mankietem, mhmmm. Chyba musze sie nad nia zastanowic i dolaczyc do styczniowej listy zakupow. Projekty ciekawe i ceny bardzi przyjazne.

    Fajnie :) Dzieki!

    • Monika Frese
      4 grudnia 2016

      Wcale Ci się nie dziwię :-) Ten koronkowy mankiet to bombowy pomysł.

  6. olamari
    4 grudnia 2016

    Rzeczywiście piękne, czarujące i tajemnicze! Chciałoby się 😉
    Szkoda tylko, że niektóre modele tak oszczędnie fotografowane, że nie sposób zorientować się jak prezentuje się np dekolt na plecach- wspominany w opisie. Ale to tylko łyżka dziegciu!
    Najbardziej podobają mi się modele prezentowane na tej bardzo charakterystycznej modelce z fantastyczną blond fryzurą. Świetnie na niej wyglądają wszystkie modele!

    • Monika Frese
      4 grudnia 2016

      I nie zawsze jest podany skład podszewki, i nie mogę znaleźć tabeli rozmiarów, i… oj, no. Wyrobią się jeszcze.
      P.S. Hmm… cudna blond wampirzyca.

  7. Avarati
    4 grudnia 2016

    Boże, cudowne propozycje… Czerń do mnie od zawsze przemawiała, kocham ją ze wzajemnością :) Aż czasami gardło mi ściska, że jednak źle wyglądam w takich delikatnych ciuszkach. Już sobie wyobrażam moje szerokie barki zestawione z tymi cieniuteńkimi ramiączkami. Ale ubrania robią wielkie wrażenie :)

    Ale znalazłam coś pięknego na tej stronie, myślę, że jak najbardziej dla mnie… Ta spódnica w kolorowe pasy przemówiła do mnie i to baardzo! Coś czuję, że to świetna propozycja na wieczorne, letnie imprezy z drinkiem w ręku i z leniwą muzyką w tle… Szkoda, że kiecuszka jest poliamioda. http://mrovca.com/57-thickbox_default/spodnica-w-kolorowe-pasy.jpg
    Też oczarowała mnie ta miniówka w mroczne liście, prezentują się dekadencko, mrocznie. http://mrovca.com/253-thickbox_default/kremowa-sukienka-w-liscie.jpg

    • Monika Frese
      4 grudnia 2016

      Mam wrażenie, że jakość materiałów w Mrovca jest ustępstwem na rzecz możliwości rynku. Niedroga bawełna nie jest niestety rozwiązaniem na wszystkie twórcze pomysły – zwłaszcza takie urocze, delikatne zwiewności, których uroda wyraża się w (kilo)metrach tkaniny, w jedwabnym wydaniu są prawie nie do zapłacenia.
      Z miniówką to co innego… a poza tym cieszę się, że tak produktywnie podeszłaś do sprawy szerokich barków :-)

      • Avarati
        5 grudnia 2016

        Hmm… bardzo to możliwe. Każda tkanina pozwala na różne efekty, a poza etaminą bawełnianą i jedwabiem nie można takiej zwiewności dostać. Etamina… aż sie stęskniłam za latem. Zima jest nawet fajna, gdy ma się pod ręką fajny kapelusz (u mnie jest fedora), duży szal i jakieś fajne wdzianko. U mnie robi furorę brązowa, futrzasta kamizelka. Ale jednak wolę lato :)

        Wymiarowo ramiona i biodra są równe, ale wizualnie to góra jest u mnie najszersza. Nie żebym rozpaczała, wręcz przeciwnie, lubię je. Są proste, kwadratowe, ale nie są wiadomo jakie, nie robią ze mnie córy Wikinga. Chociaż niektórzy się pytają czy mam na nie specjalne ćwiczenia ;)

  8. Dorota
    13 grudnia 2016

    A ja tak trochę z innej beczki. Co pani sądzi o marce Risk made in Warsaw? Na fb kobiety zachwycają się tą marką ale mnie się wydaje, że ceny jak za bądź co bądź dzianinę dresową są za wysokie. Poleca tu pani wiele polskich marek, które też szyją w Polsce ale materiały mają dużo lepsze. Czy pani zdaniem ta marka wyróżnia się na tle innych polskich marek jeżeli chodzi o jakość?

    • Monika Frese
      14 grudnia 2016

      Hmm, jak by tu odpowiedzieć? To może zgodnie z prawdą… przeglądając strony poświęcone polskim projektantom, nie da się nie wpaść na markę, o którą Pani pyta. Wpadłam, przejrzałam kilka kolekcji i nawet nie przyszło mi do głowy, żeby o niej wspomnieć w mojej serii Piękne i polskie.

  9. Irena
    5 lutego 2017

    Bardzo fajna marka :)

  10. Robert Gołoński
    24 kwietnia 2017

    Tak, tajemnicy, mroku i zmysłowości na pewno w tym nie brak, ale szkoda, że nie ma zdjęć z blondynką, bo piękna i zuchwała brzmi bardzo interesująco. :)

  11. Róża
    24 kwietnia 2017

    Dzień dobry, Pani blog jest naprawdę świetny. Czytam go z wielkim zaciekawieniem. Czekam na kolejne wpisy.
    Zapraszam także na mojego bloga : rosestie.pl
    Pozdrawiam,
    Róża