12 grudnia 2019 / Szafa marzeń / 12 komentarzy

Najmilsze Przyjaciółki, blog zapada w zimowy letarg, ale mam dla Was niespodziankę – właśnie ukazał się mój pierwszy ebook!

„Pokaż mi, jak wygląda jakość” to książka w formie e-booka, która powstała na podstawie oryginalnych blogowych tekstów. Uzupełniłam ją fragmentami rozmów z czytelnikami, których pytania i uwagi zawsze bardzo mnie inspirowały. Co ją wyróżnia? Starannie dopracowane teksty, piękne zdjęcia, które obrazowo przybliżają omawiane zagadnienia oraz tematyka.

Zajrzyjmy razem do środka.

 

 

Okładka i dedykacja:

Monika Frese: mój ebook „Pokaż mi, jak wygląda jakość” - okładkafot. Monika Frese: mój ebook „Pokaż mi, jak wygląda jakość”

 

Od ponad 20 lat zajmuję się szyciem odzieży na miarę i wiem z doświadczenia, że większość z nas ma niewielkie pojęcie o materiałoznawstwie. No bo skąd? W szkole, w ramach podstawowej edukacji, nie dowiemy się niczego o jakości materiałów, ich wpływie na nasze codzienne samopoczucie i zdrowie albo pielęgnacji. Dlatego odzież rozpatrujemy najczęściej w kategoriach „podoba się – nie podoba” i dobrze przy tym, jeżeli potrafimy samodzielnie ocenić, czy dobrze się układa.

Ale ubranie to przede wszystkim tkanina – materiał, który leżąc bezpośrednio na ciele, chroni, łagodzi, ogrzewa, koi, ozdabia… Albo i nie. Wszystko zależy od materiału.

 

 

 

Spis treści i fragment tekstu:

Monika Frese: mój ebook „Pokaż mi, jak wygląda jakość” - spis treścifot. Monika Frese: mój ebook „Pokaż mi, jak wygląda jakość”

 

Przygotujcie się na miłe zaskoczenia. Spis treści o nich nie wspomina, ale w tekst są wplecione odpowiedzi na różne problemy czytelników. I tak np. w rozdziale 1, w części poświęconej zimowemu płaszczowi, znajdziecie obszerne wyjaśnienia rozmaitych płaszczowych dylematów. A w rozdziale 3, w części dotyczącej poliestrowej podszewki – omawiam jej naturalne alternatywy, odpowiadając na pytanie Anety (fot.).

 

 

 

I jeszcze dwa przykłady:

Monika Frese: mój ebook „Pokaż mi, jak wygląda jakość” - fragment tekstufot. Monika Frese: mój ebook „Pokaż mi, jak wygląda jakość”

 

Praca nad ebookiem trwała prawie pół roku, ponieważ wszystkim zajęłam się sama. Wybór i redakcja tekstów to była czysta przyjemność, ale potem trzeba było jeszcze: zrobić korektę, nadać całości formę graficzną (tzn. wybrać charakter pisma, wielkość czcionki, szerokość odstępów i marginesów, rodzaj i formę zdjęć, kolory…), przygotować okładkę, wykonać konwersję, czyli modyfikację do formatów e-bookowych, sporządzić formularze sprzedażowe, uregulować system płatności, opracować regulamin sklepu… i na szczęście nie pamiętam, co jeszcze. Bo gdybym od samego początku wiedziała, na co się piszę, to chyba bym się od razu poddała.

Ale teraz? Teraz skaczę z radości i jestem z siebie naprawdę dumna: mój ebook!

 

Ściskam, życząc przyjemnej lektury :-)

Monika

 

PS Wspomniałam już na samym wstępie, prawda? Blog zapada w zimowy letarg. Po chwili przerwy, której teraz bardzo potrzebuję, przeformułuję archiwum, tak żebyście mogły dalej z niego korzystać oraz ponownie uaktywnię funkcję komentowania.

 

Przejdź do ebooka

 

 



Komentarze

  1. Joanna Kozieniecka
    2 marca 2020

    Moniko, fantastyczny ebook! Przeczytałam go od razu jednym tchem, a teraz delektuję się po kawałku. Niektóre informacje pamiętam z bloga (np. serię o jedwabiu), inne są dla mnie nowością (np. rozdział o kaszmirze), ale to wspaniale mieć je wszystkie uporządkowane i zawsze pod ręką.
    Dziękuję za tę porcję starannie wyselekcjonowanej, pożytecznej wiedzy i bardzo proszę o więcej.

    Odpowiedz
    • Monika (Lady and the dress)
      3 marca 2020

      Joanno, a ja dziękuję za przemiły komentarz. Ogromnie się cieszę, gdy moja praca okazuje się nie tylko interesująca, ale i praktycznie przydatna. Jeżeli chodzi o “więcej”, ebook jest w sprzedaży dopiero od 3 m-cy, więc na razie nie myślę o kontynuacji. Ale kto wie… o zaletach i wadach różnych materiałów, o jakości wykończenia albo o dopasowaniu można by przecież bez końca :-) Bardzo ciepło pozdrawiam.

      Odpowiedz
  2. Ewa
    5 marca 2020

    Wreszcie, czekałam i doczekałam się. Wpadłam odświeżyć sobie wpisy o białej koszuli i nareszcie mogę dodać komentarz.
    Ebooka kupiłam w grudniu i pochłonęłam w ciągu dwóch wieczorów. To skarbnica wiedzy o naturalnych materiałach, pielęgnacji ubrań i ich jakości. Zupełny wyjątek wśród bestsellerowych poradników, które lansują te same banały w stylu „co każda kobieta powinna mieć w szafie ”. Ja, moja mama i siostra mamy już swoje „egzemplarze” i niedługo będę zamawiać kolejny na urodziny koleżanki z pracy. Nie ukrywam, że Twój ebook sprawdza mi się jako idealny prezent dla najbliższych :)

    Pozdrawiam i bardzo, bardzo dziękuję!

    Odpowiedz
    • Monika (Lady and the dress)
      5 marca 2020

      Ewa, no coś Ty… zamówiłaś już mojego ebooka trzy razy (!), kolejny “egzemplarz” zaraz wysyłam Ci gratis :-)

      Funkcja komentowania faktycznie przez dłuższy czas była wyłączona i uaktywniłam ją dopiero przed paroma dniami. Hmm… zaraz, zaraz… jeżeli ta strategia prowadzi do otrzymywania takich przesympatycznych wiadomości, muszę ją chyba częściej stosować… serdecznie ściskam ;-)

      Odpowiedz
  3. irensa
    17 marca 2020

    Świetny poradnik. Przy tym napisany jak pasjonująca opowieść dla wszystkich którym nie jest obojętna nie tylko uroda i funkcjonalność ubrań lecz przede wszystkim sposób ich pozyskiwania. Mnóstwo w nim informacji, które czasem można było gdzieś usłyszeć lub przeczytać, ale rozproszone w morzu bylejakości nie docierały z taką siłą rażenia. A tu proszę bardzo: fachowo,prosto, czytelnie i na temat! I z miłością do tematu! I jakim pięknym językiem polskim! Przeczytałam od deski do deski z wielką przyjemnością i teraz wracam z uwagą zgłębiając kolejne tematy. A to pod kątem wykorzystania w bieżącej pielęgnacji posiadanej garderoby, a to przymierzając się do ewentualnego uzupełnienia stanu szafy o egzemplarze jakościowo z jak najwyższej półki, ekologiczne, ponadczasowe i piękne ma się rozumieć! Łatwo nie będzie, ale dziękuję za tak potrzebny tekst.

    Odpowiedz
    • Monika (Lady and the dress)
      18 marca 2020

      Ojej, aleś mi tu ładnie!
      Już sama nie wiem, za co bardziej… czy za piękną recenzję, czy za te wykrzykniki… tak, czy inaczej ściskam Cię najmocniej Irenso :-)

      Odpowiedz
  4. Iwona
    30 kwietnia 2020

    Już wiosna :-) tęsknimy za wpisami :-)

    Odpowiedz
  5. Ewa
    2 czerwca 2020

    Moniko,
    Wielkie dzięki za wspaniały blog i wspaniały ebook. Ebook kupiłam dzisiaj i już jestem w połowie lektury.
    Oczywiście nie ograniczam się tylko do “teorii”. Działam też w “praktyce”. Kupiłam pierwszy kupon jedwabiu na sukienkę oraz jedwab na dwie koszulki – na początek kremową i czarną. Pani w sklepie z tkaninami jest dobrym doradcą, doskonale zna swój fach i bardzo dobrze spełnia się także w roli doradcy klientek. Otwarcie mówi o składzie tkaniny i jej cechach, sposobie pielęgnacji. Wiem, że ten sklep ma wiele klientek, które są koneserkami dobrych tkanin, szczególnie wełny i jedwabiu. Dlatego zaufałam i mam nadzieję, że się nie zawiodę.
    Długo wybierałam niezbyt szlachetne tkaniny myśląc, że w ten sposób oszczędzę. I często marzłam, nie tylko w zimie. Dzięki Tobie zrozumiałam swój błąd. Po uszyciu pierwszych wełnianych sukienek przekonałam się, że zima w nich to nie jest wielki problem, nawet jeśli dojeżdża się do pracy 40km.
    Teraz kolej na jedwab. Wiem, że będzie to dobry wybór, a ja wreszcie przestanę marznąć.
    Na koniec przytoczę wypowiedź pewnej starszej Pani, którą spotkałam na ulicy idąc do pracy. Na przejściu na czerwonym świetle czekała grupka osób w rożnym wieku. Było zimno i wiał silny wiatr. Wszyscy kulili się w swoich lichych i króciutkich kurteczkach, dżinsach lub “plastikowych” legginsach. Ja chyba też byłam zielona z zimna, bo starsza Pani stojąca obok mnie nagle odwróciła się do mnie i powiedziała: “A ja nie marznę, od zawsze noszę zimą tylko wełnę”. Stała wyprostowana i uśmiechnięta.

    Odpowiedz
    • Monika (Lady and the dress)
      3 czerwca 2020

      Dzień dobry Ewo, ale fajny ten przykład ze starszą Panią… na przedwiośniu, chyba na początku marca, miałam podobną przygodę! W wietrzny, zimny dzień spotkałam na ulicy dawną znajomą, która po kilku minutach rozmowy zdziwiła się, jak to możliwe, że ona sama, okutana w długą, puchową kurtkę trzęsie się z zimna, a ja wyglądam jakbym w ogóle nie marzła, chociaż mam na sobie “tylko cieniutki płaszczyk”. Zapytałam ją, co ma pod spodem. Grubą bawełnianą sukienkę, bawełniany podkoszulek i normalną (czyli syntetyczną) bieliznę… ech, no właśnie… i jak tu nie marznąć?
      Mój “cieniutki płaszczyk” to trencz z bawełnianej gabardyny, który znakomicie osłania przed wiatrem. Oprócz tego miałam na sobie sukienkę z wełnianej dzianiny, jedwabną halkę oraz wełnianą bieliznę. Lekkie, ciepłe warstwy – idealne na chłodną, przejściową porę roku.

      Jak miło się czyta… bardzo się cieszę, że doceniłaś zalety wełny i jedwabiu, i że miałam w tym procesie swój udział :-) Przed nami lato i jestem pewna, że Twoje nowe jedwabne skarby sprawdzą się również podczas upalnych tygodni. A propos skarbów, czy możesz nam podać adres sklepu z tkaninami, o którym piszesz? Sklep z taką fachową, kompetentną obsługą na pewno jest wart, aby polecać go dalej.

      Serdecznie pozdrawiam.

      Odpowiedz
      • Ewa
        3 czerwca 2020

        Pracuję w Lublinie, a mieszkam 40 km od Lublina. Dlatego piszę o moich długich i nie tylko zimą “zimnych” dojazdach do pracy. Lubelszczyzna to wschodni region Polski i często odczuwamy “mroźne klimatyczne wpływy” wschodniego sąsiada. W tkaniny zaopatruję się w Lublinie. Sklep z tkaninami, o którym piszę mieści się w domu towarowym “Galeria Centrum” przy ulicy Krakowskie Przedmieście 40 lub wejście z drugiej strony od ulicy Kapucyńskiej 1. Jest to ścisłe centrum Lublina. W ostatni poniedziałek sklep otwarto po długiej przerwie spowodowanej “narodową kwarantanną” i już pierwszego dnia pojawiły się klientki, które kupowały oczywiście jedwabie na letnie kreacje. Właśnie dotarła dostawa nowych tkanin, które Panie brały “na pniu”. Wtedy poznałam także właściciela tego sklepu, a właściwie sieci sklepów w różnych miastach o czym dowiedziałam się w trakcie rozmowy. Wiem, że są to jeszcze Gdańsk i Rzeszów. Obsługa jest bardzo miła i doskonale przygotowana do pracy, Sam właściciel także ze znajomością rzeczy doradzał klientkom i informował o kolejnych dostawach. Korzystam z usług tego sklepu już kilka lat, a tkaniny które w nim nabyłam nigdy mnie nie zawiodły. Polecam.

        Odpowiedz
  6. Magda
    9 czerwca 2020

    Moniko,
    zajrzałam tu dziś do Ciebie przy okazji wymiany garderoby z zimowej na letnią (tak, tak, w czerwcu…). Wczoraj otworzyłam walizkę przyniesioną z piwnicy i wpadłam w taką radość, jakbym spotkała dawno niewidziane przyjaciółki. Moje sukienki – z każdą łączy się jakieś wspomnienie; moje spodnie – och, takie lekkie i kolorowe; i bluzki! otrzymane w prezencie od Męża albo kupione z Mamą. I wszystkie ładne, eleganckie, z dobrych, naturalnych tkanin, takie… moje. I dziś odwiedzam Twoje internetowe mieszkanko, licząc, że wrócisz do nas i podzielisz się porcją wiedzy i spostrzeżeń. Choć jest tu cicho, to proszę w imieniu swoim i pewnie innych Pań – wróć :) Lady and The Dress jest naprawdę wyjątkowa. Pozdrawiam serdecznie Ciebie i innne Czytelniczki!

    Odpowiedz
    • Monika (Lady and the dress)
      10 czerwca 2020

      Dziękuję za ciepłe słowa… ja też tęsknię :-) Tylko wiesz co? Zimowa przerwa, a potem chaos związany z koronawirusem, dały mi wystarczająco czasu, żebym doszła do wniosku, że w „Pokaż mi, jak wygląda jakość” powiedziałam już wszystko, co najważniejsze.

      Wszystkiego dobrego Magdo, ściskam mocno.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz