17 czerwca 2019 / Szafa marzeń / 37 komentarzy

Lniane ubrania są zgrzebne, bure i bezkształtne? Nic podobnego. Kolorowy, sprany i zmiękczony len w niczym nie przypomina siermiężnego worka. Zresztą przekonajmy się same… co można znaleźć w naszych sklepach?

 

Jest świeży, orzeźwiający i szybko schnie. Jest antybakteryjny, odporny na zabrudzenia i wytrzymały. Poza tym ma piękny, delikatny połysk i typowo niespokojną fakturę, która podkreśla jego swobodny charakter. Same zalety, żadnych wad? Owszem, len się gniecie. Tak, len się gniecie, ale jak nie dać szansy materiałowi, któremu udało się coś nieprawdopodobnego – przemiana oczywistej wady w pożądaną cechę. Więcej, gniotliwość lnu jest przecież gwarancją naturalności włókien, a tym samym wyznacznikiem jego jakości.

 

Miłe Przyjaciółki, przygotowałam dla nas ekskluzywny wybór lnianych sukienek, spodni, spódnic, żakietów… Uroda nie była jedynym kryterium, którym kierowałam się, przygotowując moją lnianą selekcję. Nie mniej ważna była różnorodność wyszukiwanych modeli oraz czystość surowca, z jakiego są uszyte. Z tego powodu większość rzeczy jest wykonana ze 100% lnu, oprócz tego mamy kilka wyjątków:

  • ceglasty żakiet Moniki Kamińskiej (50% wełna, 50% len),
  • granatowa sukienka GAP (55% len, 45% bawełna),
  • szmaragdowy garnitur Massimo Dutti (56% len, 44% wiskoza),
  • biały garnitur Massimo Dutti (54% len, 45% bawełna, 1% elastan),
  • szal Noa Noa (50% len, 50% bawełna).

Ciekawe? Zaczynamy bardzo po polsku.

 

 

Lniane ubrania: polskie marki

 

SeaSide Tones

Lniane ubrania: polska marka Seaside Tonesfot. seasidetones.com

 

 

 

Lovlin

Lniane ubrania: polska marka Lovlinfot. lovlin.pl

 

 

 

Nobonu

Lniane ubrania: polska marka Nobonufot. nobonu.com

 

 

 

SOVL

Lniane ubrania: polska marka Sovlfot. sovl.pl

 

 

 

Monika Kamińska

fot. monikakaminska.com

 

 

 

Madelle

fot. sklep-madelle.pl

 

 

 

Inni polscy projektanci

fot. Modapolka (showroom.pl), projekt-nisza.pl, lenoui.com

 

 

 

 

Lniane ubrania: marki zagraniczne

 

Lniany Sklep

Lniane ubrania: Lniany sklepfot. lnianysklep.pl

 

 

 

Ivko

fot. Ivko, zalando.pl

 

 

 

Noa Noa

fot. noanoa.com (widziałam również na zalando.pl)

 

 

 

Inne firmy

fot. zalando.pl (Hobbs, GAP, Tommy Hillfiger)

 

 

 

Massimo Dutti

fot. massimodutti.com

 

 

 

 

Lniane ubrania: refleksje

Przyznam, że len przez dłuższy czas budził we mnie mieszane uczucia. Z jednej strony, potrafię zachwycić się jego naturalnie surową urodą, z drugiej… cóż poradzić? Len nie grzeje i nic nie da się z tym zrobić, bo to jego cecha charakterystyczna. Najważniejsze, że w końcu znalazłam swój własny sposób na oswojenie lnianych ubrań: jako typowy zmarzlak szukam w tkaninie ciepła i miękkiego dotyku, więc pod orzeźwiająco-chłodnym lnem noszę pieszczący skórę jedwab (w postaci halki lub podszewki).

 

 

Zdjęcia na stronie głównej: zalando.pl (fioletowe spodnie – Stefanel, czerwona spódnica – Max & Co), Kasia Zapała (zielona sukienka).

 



Komentarze

  1. Aga
    17 czerwca 2019

    Bardzo lubie nosic len latem, przede wszystkich luzne i przewiewne koszule. Sukienki, spodnice i spodnie tez sa fantastyczne. Jedyna wada jest to, ze sie gniecie, ale latem mi to az tak bardzo nie przeszkadza. Zawsze mozna szybko przeprasowac i gotowe.
    Fajne te wszystkie modele, na pewno kazdy znajdzie cos dla siebie. U mojego ulubionego Ralpha tez sa lniane koszule i to w duzej przecenie. Polecam

    Odpowiedz
    • Monika (Lady and the dress)
      17 czerwca 2019

      To gniecenie nie jest zresztą takie straszne, bo im częściej len jest prany i prasowany, tym coraz mniej gniotliwy.
      Fajne te ciuchy, no nie? Jestem sukienkową dziewczyną, ale moim faworytem są fioletowe spodnie ze strony głównej (zamówiłam je, choć nie robię sobie dużej nadziei – gotowe spodnie prawie nigdy na mnie nie pasują). I jeszcze te boskie, ultra szerokie galotki w kolorze spranego dżinsu (Modapolka) – drogie, ale po prostu cudne! Od granatowych, uniwersalnych sukienek Ivko i GAPa też nie mogę oderwać oczu, bo… no właśnie. Dla kogo ja robię w końcu te zestawienia? Wychodzi przecież na to, że sama wszystko wykupię :-)

      Odpowiedz
      • Aga
        18 czerwca 2019

        Te fioletowe spodnie sa naprawde fantastyczne. A co to za firma?
        Musze sie troche dokladniej u Massimo Dutti rozejrzec, bo maja teraz super przeceny i widzialam u nich duzo lnu. Niestety niektorych modeli nie mozna prac, co mnie bardzo dziwi. Pewnie znowu jakies eksperymenty chemiczne z materialami robili. Pozdrawiam

        Odpowiedz
        • Monika (Lady and the dress)
          18 czerwca 2019

          Stefanel (mają własny sklep firmowy i są min. na zalando). W Massimo dużo się teraz dzieje, mają świetne przeceny i mam wrażenie, że codziennie pojawiają się u nich jakieś nowości. Również lniane, choć faktycznie sporo rzeczy przeznaczonych jest do prania na sucho.
          Jestem ciekawa, czy Alicja coś nam podpowie. W przypadku jej zielonych spodni sądzę, że ostrożność wskazana jest ze względu na zawartość wiskozy oraz rodzaj tkaniny, która bardzo przypomina taftę. A taftę pierze się chemicznie, bo inaczej straci swój sztywny chwyt i ten cudny połysk.

          Odpowiedz
    • Magdalena
      18 czerwca 2019

      Pani Moniko, a może słyszała Pani o jakimś sposobie, jak z beżowego/brązu doprowadzić len do odcienia bieli, nie niszcząc przy okazji tkaniny?

      Odpowiedz
      • Monika (Lady and the dress)
        18 czerwca 2019

        Nie, niestety nie znam się na farbowaniu tkanin. Wiem, że białe tkaniny z lnu i bawełny lubią suszyć się na słońcu, które je rozjaśnia. Ale najpierw tkanina musi być wybielona.
        Naturalne zabarwienie lnu to różne odcienie brązu, żółci i szarości, przy czym len ekologiczny ma barwę srebrzystoszarą, perłową, a ten z konwencjonalnej produkcji (obrabiany metodami przemysłowymi) jest ciemniejszy, beżowo-brunatny.

        Odpowiedz
  2. Alicja
    17 czerwca 2019

    Dziękuje za ten wpis :)) Pierwszy rok chodzę w lnach, moze to zbliżająca sie czterdziestka sprawiła, ze wyluzowałam i obkupilam sie w ubrania ze zgrzebnego materiału :). Moja szafa wzbogaciła sie w ostatnim miesiącu o wspomniane przez Ciebie, Moniko, zielone spodnie od garnituru Massimo Dutti, dwie lniane koszule z Massimo (biała i zielona) oraz biało-zielono-żółty lniany szal Massimo. Spodnie sa świetne, maja połysk, który mi się podoba, to gruby materiał, a mimo to dobry na upał. Koszula biała (to właściwie złamana biel) jest wygodna, kiedy sie pogniecie, nie jestem skrępowana, czuje sie jak bohaterka „Durrellow” :). Zielona koszula ma bardziej zgrzebny materiał, może ją jakoś dekatyzowano? Za to szal to idealna narzutka, zeby ochronić mi ramiona w upał. Lekki, prawie przejrzysty, ale nie dlatego, ze tkany bardzo luźno. Musiałam oswoić len, ktory ma mało formalny charakter. Za to pognieciony wyglada znacznie lepiej niż spodnie z lśniącego cupro, też nabyte w Massimo. Oczywiście od razu oglądam granatowa sukienkę Gant, którą widzę na zdjęciu :))

    Odpowiedz
    • Alicja
      17 czerwca 2019

      Granatowa sukienka to GAP, mam ja na oku, wspominałam o niej właśnie dwa Twoje posty temu :) recenzje ma średnie, zastanawiam sie, czy ryzykować…

      Odpowiedz
      • Magdalena
        18 czerwca 2019

        Miałam okazję przymierzyć tę sukienkę w rozmiarze 40 – sukienka jest ładna na zdjęciu, lecz ma bardzo głęboki, wycięty dekolt, jest również dość długa i bardzo szeroka na dole co sprawia wrażenie ‘ciężkości’. Może w mniejszych rozmiarach wygląda lepiej. Pozdrawiam wszystkie Czytelniczki!

        Odpowiedz
    • Monika (Lady and the dress)
      18 czerwca 2019

      Ale ładną mini kolekcję z lnu sobie skompletowałaś. Bardzo zgrzebną ;-) Kto by pomyślał, że len może mieć tak różne oblicza… ja również go wcześniej unikałam, bo wydawał mi się zbyt “naturalny” i mało elegancki. Ale może masz rację? Może do pojęcia swobodnie niewymuszonej elegancji, trzeba po prostu dorosnąć?

      Faktycznie, to GAP nie Gant i jeszcze skład się nie zgadza. Dziękuję i już poprawiam!
      Zajrzałam na stronę niemiecką i gólnie rzecz biorąc, ubrania GAP mają niezłe recenzje (klientki dodają często, że nie są krojone dla dużego biustu), ale pamiętam, że testowałaś już bawełnę tej firmy i efekt nie był zadowalający. W każdym razie zdjęcia i opis produktu (naturalna podszewka) są zachęcające, a same zakupy na zalando bezstresowe (przesyłka i zwrot gratis plus 100-dniowe prawo zwrotu. Czego chcieć więcej? :-)

      PS Alicjo, a jak zabierzesz się do tych ślicznych zielonych spodni? Oddasz je do pralni czy masz zamiar zaryzykować, piorąc je delikatnie w wodzie? Pytam, bo sama jestem ciekawa, poza tym Aga w komentarzu wyżej poruszyła tę kwestię.

      Odpowiedz
      • Alicja
        20 czerwca 2019

        Tak, chyba zamówię te sukienkę, najwyżej oddam. Jestem wiernym klientem Zalando, ku mojemu rosnącemu niepokojowi :)
        Zielone spodnie oddam do czyszczenia, moze za jakiś czas spróbuje ręcznego prania. Maja górę, która, jak czuje, mogłaby zdefasonować się w praniu. Miałam kiedyś sukienkę z Zary z podobnego materiału (tafta – rzeczywiście podobna!), po praniu w wodzie straciła fason. Za to zastanawiam sie, co stało by sie w wodzie ze spodniami z cupro – ryzykować? :)

        Odpowiedz
        • Dobrawa
          20 czerwca 2019

          Nie polecam. Moja kochana mama chciała mnie wyręczyć i wyprać mi sukienki ręcznie. Niestety nie mogła znaleźć okularów do przeczytania metek. W ten sposób dwie moje sukienki z cupro pasowały na mojego pluszowego misia, bo już nie na mnie.

          Odpowiedz
        • Monika (Lady and the dress)
          20 czerwca 2019

          Cupro to sztuczne włókno celulozowe. Teoretycznie można je uprać w wodzie z tym, że znosi ono tylko niskie temperatury i jest bardzo wrażliwe w mokrym stanie (podatne na uszkodzenia i rozerwanie). Dodatkowo, ponieważ w procesie wykańczania sztuczne włókna celulozowe “uszlachetnia” się chemicznie, ryzyko w kontakcie z wodą rośnie. Jeżeli metka zabrania prania prawdopodobieństwo, że spodnie się np. skurczą jest duże. Dokładnie tak, jak opisuje Dobrawa.

          PS Ja też :-) Chociaż wcale się nie zdziwię, gdy w końcu umieszczą mnie na “czarnej liście”, bo więcej odsyłam z powrotem, niż zostawiam.

          Odpowiedz
          • Alicja
            23 czerwca 2019

            A w ogole niedawno będąc w Berlinie na koncercie, zorientowałam sie, ze przechodzę obok siedziby Zalando, ktora jest obok Mercedes Benz Areny.
            Spodnie z cupro oddałam do pralni.
            Naszła mnie tylko refleksja, ze wole len w wersji nieco obfitszej, bardziej podobają mi sie sukienki, spódnice i spodnie z pewnym zapasem materiału, niż opięte. Mam białe spodnie lniane dość dopasowane na pupie i w udach, leżą ładnie, ale ten materiał pasuje bardziej do swobodnego kroju.
            Oglądałam sobie ubrania linkowane przez Ciebie, kombinezon Sovl obiecujący, ale góra ma krój ogrodniczek, duże pęknięcia z boków :) za to długa zielona lub czerwona suknia z Seaside Tones warta uwagi, zrobiłam sobie zrzut ekranu ;)) zawsze na wakacjach, jako jasnoskóre rudzielec, cierpię na niedobór okryć „od stop do głów” (Melissa Odabash ma tu genialne, ale drogie rzeczy), a taka suknia byłaby niezła…

  3. AgnieszkaM
    18 czerwca 2019

    Czy to prawda, że mole się za len nie biorą? Mam jedną koszulę, ale jej nie lubię i zastanawiam się, czy nie nie użyć jej do osłony wełnianych swetrów.

    Odpowiedz
    • Monika (Lady and the dress)
      18 czerwca 2019

      Rzeczywiście, mole lnu nie lubią. Oryginalny pomysł… zwykle wełnianym swetrom wystarcza lawenda :-)

      Lawenda i inne odstraszające aromaty działają na dwa sposoby:
      a) ich aromat jest tak intensywny, że zagłusza naturalną woń wełny,
      b) ich zapach się molom nie podoba, więc trzymają się od pachnących szaf i szuflad z daleka.
      Nasuwa się więc pytanie, czy pod lnianą osłoną szkodniki nie wyczują wełny? I jak bardzo są zdesperowane, żeby dostać się do ulubionego przysmaku?

      Odpowiedz
      • AgnieszkaM
        20 czerwca 2019

        Moje mole są zdesperowane. Swetry mają dziury mimo różnych odstraszających zapachów w szafie, mrożenia swetrów i prasowania. Pisałaś kiedyś o chowaniu do worka – ale chyba lepiej jak wełna sobie oddycha.

        A propos prania. Niedawno wyprałam zgodnie z instrukcją tzn. na 30 stopni pranie delikatne dzianinową ramoneskę i żakiet – obie rzeczy się skurczyły na długość i szerokość, wrrr.

        Odpowiedz
  4. Dobrawa
    18 czerwca 2019

    Bardzo cieszy mnie ten wpis! Jako nastolatka miałam bardzo dużo lnianych ubrań. Może to z tego względu, że od młodzieży nie oczekuje się, że będzie odprasowana. Potem przez wiele lat kupienie lnianego ubrania graniczyło z cudem. Obecny powrót jest dla mnie wybawieniem. Bardzo cieżko znoszę upały i lniana odzież przynosi dużą ulge. Już wiem, że za czerwcową wypłatę kupie sobie spodnie sovl i tę tunikę https://www.zalando.pl/noa-noa-basic-bluzka-nn121e07x-j11.html

    Odpowiedz
    • Monika (Lady and the dress)
      18 czerwca 2019

      Moje doświadczenia z lnem są podobne: mam jeszcze kilka świetnych rzeczy z czasów studiów (czyli sprzed jakichś dwudziestu lat :-), potem długo, długo nie było nic i dopiero od kilku sezonów mamy ten fantastyczny lniany wybór. Wcześniej można było coś dostać jeszcze u plastyków, ale ten rodzaj ciuchów był i jest bardzo specjalny – albo przesadnie zgrzebny, albo przesadnie wymyślny.

      Tunika ma cudny kolor, a gatki z sovl są świetne. Które masz na oku? Te luźne i długie czy te zwężane? Ale zaraz… no ładnie się porobiło, przeze mnie przepuścisz wypłatę!

      Odpowiedz
  5. Makosza
    18 czerwca 2019

    Jak zawsze wyszukałaś ładne rzeczy. Lubię len, gniecenie mi nie przeszkadza. Len się gniecie i już, prasuję i już. Lubię to, że jest przewiewny i taki swojski.

    Nie mam ale czytałam o lnianej pościeli. Podobno dobra na lato. W ogóle len to taka multi roślinka. ładnie wygląda, olej zdrowy, kwiaty ładne i świetny materiał na lato.

    Odpowiedz
    • Monika (Lady and the dress)
      19 czerwca 2019

      Ha, i ma jeszcze parę innych zastosowań, np. w meblarstwie (paździerze i pakuły). A z nasion, czyli z siemienia lnianego robi się nie tylko olej, ale również farby. Można więc powiedzieć, że to bardzo pożyteczna i produktywna roślinka. Pościel z lnu to też fajny pomysł, przynajmniej na te najgorsze upały. Bardzo ładną – oszczędną w wyrazie i kolorystyce – widziałam w Lenoui (mają też piękne, pikowane pledy na łóżka i szyte na zamówienie zasłony).

      Cieszę się, że podoba Ci się mój wybór, a propos… jeszcze parę lat temu lniane ubranie w kolorze pink, to byłoby coś niemożliwego. A dzisiaj? Prawie codzienność :-)

      Odpowiedz
  6. irensa
    20 czerwca 2019

    Uwielbiam latem lny. Mam kilka sukienek, spódnic i żakietów lnianych.. Długa, bufiasta na dole i ciemnoczerwona na dodatek sukienka od plastyków sprawdza się od lat a podobna w stylu spódnica w naturalnym kolorze lnu świetnie wygląda z małą górą . Proste sukienki i spodnie też się świetnie sprawdzają – zdają się niemal nie dotykać ciała – co w te upały nie jest bez znaczenia. A tak w ogóle to świetne te lniane propozycje! Może jeszcze uda się coś extra upolować w tym sezonie!

    Odpowiedz
    • Monika (Lady and the dress)
      20 czerwca 2019

      Oj! A ja tu tak z grubej rury o tych plastykach. Bufiaście i czerwono… czyli bardzo wymyślnie :-)
      Tak, proste, swobodne fasony sprawdzają się z lnem najlepiej – ze względu na upały i ten charakterystyczny, sztywny wdzięk lnianych tkanin.

      Odpowiedz
  7. Iwona
    21 czerwca 2019

    Witaj Moniko! Fajną linię lnianych ubrań ma też TATUUM https://www.tatuum.com/pl/1177-kolekcja-lniana, kilka rzeczy z tego wspaniałego letniego materiału widziałam też na Taranko. Szczególnie ta spódnica https://taranko.com/pl/e-sklep/3949-rozkloszowana-spodnica-5901196671959.html oraz ta sukienka https://taranko.com/pl/e-sklep/3943-sukienka-o-kroju-szmizjerki-5901196672055.html Myślę również, że w letnie dni, gdy temperatura przekracza 30 stopni fakt, że len nie grzeje to jego zaleta, choć ja, podobnie, jak Ty jestem zdecydowaną fanką chłodniejszych klimatów.

    Odpowiedz
    • Monika (Lady and the dress)
      21 czerwca 2019

      Tak, w tym sezonie wielbicielki tej orzeźwiającej tkaniny na pewno mają w czym wybierać :-)

      Odpowiedz
      • AgnieszkaM
        24 czerwca 2019

        Tatuum ma ładne rzeczy, ale zawiodłam się na jakości. Ramoneska, o której pisałam wyżej, to od nich. Mam dwie bluzki jeszcze, obie szybko się zmechaciły.

        Odpowiedz
  8. Gosia
    25 czerwca 2019

    Moniko, nawet nie wiesz jak się cieszę że, w końcu napisałaś o lnie, dziękuję Ci bardzo. Moje doświadczenia są podobne jak większości z was, czyli dopiero teraz, przed 40 (chyba dojrzałam ;) doceniam zalety lnu, jak i reszty naturalnych tkanin i dzianin. W mojej szafie nie znajdziesz już sztucznych materiałów, no, coś tam jest, ale bardzo mało. Z kolejnym rokiem len pochłania mnie coraz bardziej, jest wspaniały. U mnie teraz upały po 36 stopni i ratuje mnie moja ulubiona lniana suknia, ogromna ciążówka jak to małżonek mówi. Jest odcięta pod biustem, wiązanymi sznurkami, do połowy łydki, w pięknym czerwonym kolorze. Gdyby nie te gorąca to pewnie kolejny rok by czekała aż się odważne ;)
    Twoje zestawienie fantastyczne, jak zwykle odwalilas kawał dobrej roboty. Chyba się w końcu przekonam do zalando. Pozdrawiam

    Odpowiedz
    • Monika (Lady and the dress)
      25 czerwca 2019

      Co do lnu zgadzamy się jak jeden mąż: jest cudny latem i w ogóle nam nie przeszkadza, że się gniecie (chciałam napisać o nim więcej, ale widzę, że przed wakacjami pewnie już nie dam rady). A propos męża, chłodna w dotyku, przewiewna tkanina i szeroki, swobodny krój, to chyba jedyna rozsądna strategia na te nieziemskie upały :-)

      Pozdrawiam serdecznie Gosiu.

      Odpowiedz
  9. Alicja
    29 czerwca 2019

    A powiedz, Moniko, jesli chodzi o sam materiał, na co zwracać uwagę, poza składem? Czy jest jakiś wyznacznik jakości lnu? Cos, co powinno nęcić/ odpychać juz na pierwszy rzut oka lub od pierwszego dotknięcia? Nie wiem, czy to pytanie pojawiło sie juz w komentarzach, wydaje mi sie, ze nie…

    Odpowiedz
    • Monika (Lady and the dress)
      1 lipca 2019

      Alicjo, zaczekasz moment? Właśnie piszę o jakości lnu i chętnie połączę ten tekst oraz Twoje pytanie w serii “Pytania Czytelników”. W tym tygodniu postaram się go opublikować.

      Odpowiedz
      • Alicja
        1 lipca 2019

        Oczywiście :) Dziękuje! złożyłam zapytanie w Projekcie Nisza o możliwość uszycia sukienki w wybranym kolorze bladej zieleni, a teraz zastanawiam sie, jak właściwie powinien sie prezentować taki dobry len, ktory ma ze mną byc więcej niż rok…

        Odpowiedz
        • Alicja
          1 lipca 2019

          A! W nawiązaniu do posta o uniwersalnych sukienkach na lato, nauki poszły w kąt :) wzbogaciłam sie dzis o długa biała suknie z Max&Co, model Decima oraz ekstrawagancką spódnice Pinko – o taka https://www.spinnakerboutique.it/Pinko-Accurato-Skirt-106070. Obie z milej, gładkiej bawełny, sukienka z dodatkiem elastanu, co powoduje, ze dobrze sie układa na biuście. Nauka moze nie całkiem poszła w las, bo najpierw obejrzałam metki :))

          Odpowiedz
  10. Aga
    2 lipca 2019

    Len naprawde jest bardzo modny w tym sezonie. Bylam dzisiaj calkiem przypadkiem w stacjonarnym sklepie H&M i tam jest go mnostwo.
    Zaszalam troszke i kupilam sobie te spodnie: https://www2.hm.com/de_de/productpage.0730566001.html. Jest to mieszanka lnu z wiskoza, ale leza dobrze i sa bardzo przewiewne, no i mozna je normalnie prac w wodzie, nie to co wiekszosc modeli w Massimo Dutti (tylko do prania na sucho-gdzie sens i logika???).

    Odpowiedz
    • Alicja
      3 lipca 2019

      Hej, Aga, ale nie kupowałaś w Polsce, prawda? Oglądam te spodnie na polskiej stronie i wyświetla mi info, ze niedostępne w sklepach. A strasznie fajne!

      Odpowiedz
  11. Aga
    3 lipca 2019

    Hej Alicja, niestety nie, mieszkam w Niemczech, ale myslalam, ze w Polsce maja to samo co u nas. To moze sprobuj online, tam maja ciagle zwroty, to na pewno sie znowu pojawia:
    https://www2.hm.com/pl_pl/productpage.0730566001.html

    Odpowiedz
  12. Daria
    4 lipca 2019

    Dziewczyny, a ja Wam moge bez zastrzezen polecic posciel lniana z h&m: https://www2.hm.com/de_de/home/zimmer/schlafzimmer.html. Mam dwa komplety, piore na zmiane, czasem na 60 czasem nawet na 90 stopni, i juz innych nie uzywam. Bardzo jestem ciekawa Moniko co nam opowiesz o jakosci lnu.

    Odpowiedz
  13. Aneta
    28 lipca 2019

    Chcialabym sie podzielic informacja o pracowni, ktora szyje przepiekne, w mojej ocenie, lniane sukienki: https://talja.pl/
    Sklaniam sie bardzo do zakupu.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz