11 stycznia 2017 / Prosto z atelier / 58 komentarzy

Dzień dobry Miłe Przyjaciółki. Dzień dobry po długiej, świąteczno – noworocznej przerwie. Potrzebowałam jej, żeby uporządkować myśli i dowiedzieć się, skąd bierze się we mnie ten narastający od dłuższego czasu niepokój.

 

Dzięki tej przerwie uzmysłowiłam sobie, że pisanie bloga daje mi dużo satysfakcji. Wymiana refleksji, spostrzeżeń oraz opinii z osobami, które myślą w podobny sposób jest fantastycznym, intelektualnie pobudzającym i rozwijającym doświadczeniem, ale…? Ale uszczęśliwia mnie coś innego.

Dzięki tej przerwie uświadomiłam sobie, że pisząc bloga zaniedbałam swoją pracę, a jej niedosyt dał mi się we znaki wewnętrznym napięciem i uczuciem niespełnienia.

Dzięki tej przerwie stało się dla mnie jasne, że pisanie bloga nie jest moją przyszłością. Przez ostatnie dwa lata byłam przede wszystkim blogerką – autorką, pisarką, konsultantką, doradczynią, ciocią Dobra Rada… więc chociaż mogłoby się wydawać, że pouczanie nieźle mi wychodzi, to jednak instruowanie i mówienie, co jest dla kogo właściwe, to nie moja bajka.

 

 

Dlatego w tym roku wracam do korzeni. W tym roku chcę być przede wszystkim tym, kim tak naprawdę w głębi serca jestem – rzemieślnikiem. Rzemieślnikiem, który własnymi rękoma tworzy zamkniętą formą doskonałość.

 

noworoczne-postanowienia

 

W tym roku wracam do korzeni: projektowanie oraz szycie to moje pasje i moje powołanie, na które ostatnio miałam zbyt mało czasu.

 

 

A co z blogiem? W tej chwili mam wrażenie, że wszystko co chciałam powiedzieć już powiedziałam i to „wszystko” znajdziecie w archiwum Lady and the dress. Nie wiem, co będzie dalej. Rozpuściłyście mnie okropnie i bardzo trudno jest mi wyobrazić sobie, że nie będę pisała wcale… może zrobię sobie tylko kilkumiesięczny urlop? Może uda mi się kontynuować blogową aktywność w jakiejś innej, interesującej, ale mniej niż dotychczas czasochłonnej formie? A może lepiej napiszę książkę?

Przyznam, że ta niepewność, wprawia mnie w stan musującej euforii…

 

 

Miłe Przyjaciółki, życzę Wam wszystkiego dobrego w Nowym Roku. Życzę Wam spełnienia marzeń i nadziei. Życzę Wam, żebyście znalazły czas, aby zastanowić się nad tym, czego tak naprawdę chcecie od życia. I od siebie samych.

Monika

 

 

 

Udostępnij
Email this to someoneShare on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Pin on Pinterest


Komentarze

  1. Yuvenall
    11 stycznia 2017

    Nieeeee;< Dopiero niedawno odkryłam istnienie tego bloga i po raz pierwszy od dawna poczułam się we właściwym miejscu. Będzie mi bardzo brakować szczególnie kolejnych opowieści o tkaninach, a treść już wisząca na stronie niestety nie wystarczy do zaspokojenia mojej ciekawości. Mimo wszystko będę wyczekiwać nowych postów;)

    Pozdrawiam!
    Y.

    Odpowiedz
  2. olamari
    11 stycznia 2017

    No i właśnie! Choć sprawdzałam często czy pojawiło się coś nowego na Twoim blogu ( w razie gdyby newsletter nie dotarł!) i równie często wracałam myślami do mojego zaplanowanego bloga, to za każdym razem biłam się z myślami: czy ja mam na to czas? Niestety, czas nie jest z gumy ciągle robi się coś kosztem innego. Trzeba sobie ustalić priorytety a z reszty zrezygnować….😞
    No ale żebyś Ty rezygnowała? To już nie! Wiele ciekawych, inspirujących rzeczy się tu dowiedziałam i chciałabym jeszcze! I pewnie nie ja jedna. Gdzież się podziejemy teraz? Chciałabym, żebyś szybko zatęskniła!

    Odpowiedz
  3. Weronika
    11 stycznia 2017

    Moniko, przykro nam będzie nie widywac Cie tu regularnie. Dużo nas nauczyłas i wiele Ci zawdzieczamy. Ale ja wiem, ze jeszcze coś do nas napiszesz. A tymczasem spełniaj sie i badz szczęśliwa :)

    Odpowiedz
  4. Bożena
    11 stycznia 2017

    Szanowna Moniko, na pewno moja opinia nie zaważy na Twojej decyzji, …ale jaki żal…, jaka szkoda…
    W zalewie byle jakiej oferty ” szafiarskiej” Twój blog jest jak perła, której znalezienie napawało szczęściem;)
    Nigdy tu nie komentowałam, ( gdzieżbym śmiała nieporadnie raczkująca) ale z niecierpliwością czekałam na nowe wpisy, nowe inspiracje, nową porcję wiedzy, która daleko wykraczała poza sferę ubraniową.

    Jakoś tak tu było rzetelnie, godnie i z klasą:)
    Sieroco się poczułam, nie ma co:(
    Z serca życzę spełnienia i radości w Twojej pracy, pozdrawiam mocno i wirtualnie ściskam;
    wszelkiego dobra!
    Bożena

    Odpowiedz
  5. Anna 0.
    11 stycznia 2017

    Moniko, tak mi smutno…Rozumiem, bo zdaję sobie sprawę, ile pracy wymagało przygotowanie tak interesujących, perfekcyjnych wpisów, a przecież jeszcze nasze pytania na blogu i pewnie maile. Twój blog to skarbnica bardzo ciekawie przedstawionej wiedzy, z ogromną przyjemnością zapoznałam się z całym archiwum, kiedy tu trafiłam. Jednak dla mnie, a sądzę, że pewnie i dla wielu innych czytelniczek, to coś więcej niż wiedza i porady, to jak spotkania z przyjaciółką przy kawie w ciepłej, serdecznej atmosferze i tego właśnie najbardziej będzie mi żal…Trochę nieśmiało proszę – spotykaj się nadal nami co jakiś czas, pisząc co aktualnie robisz, bo to też jest bardzo interesujące.

    Odpowiedz
  6. Monika Frese
    11 stycznia 2017

    Najmilsze, bardzo dziękuję za Wasze wrażliwe słowa i optymizm. Tego mi właśnie było trzeba.
    Jak tylko znajdę sposób by uniezależnić się emocjonalnie od własnego perfekcjonizmu (oraz komentarzy, maili i prywatnych wiadomości na fb od przypadkowych czytelników, którzy życzą sobie natychmiastowej porady, oceny, osądu… ), wrócę z powrotem.

    Ściskam każdą z Was mocno. I uciekam… bo jak nie, to zaraz się pobeczę!

    Odpowiedz
  7. amariae
    11 stycznia 2017

    Och, szkoda, tak lubiłam Cię czytać.

    Odpowiedz
  8. Joanna
    11 stycznia 2017

    Nieeeee……..:/

    Odpowiedz
  9. Makosza
    11 stycznia 2017

    Wielka szkoda ale coś mi podświadomość mówiła, bo napisałaś kilka tygodni wolnego. Wielka szkoda, bo jak już ktoś napisał, wśród wielu blogów o modzie, ubieraniu się szyciu tu można się wiele nauczyć. Mam mały kajecik w torebce ze wskazówkami, na co zwracać uwagę przy zakupie np. płaszcza, rajstop itd.
    Rozumiem i uszanuje każdą decyzję, choć skłamię pisząc, że bez wielkiego żalu.
    Mam nadzieję, że może jakiś kompromis znajdziesz. Np. można zrezygnować z mejli, każdy zrozumie, bo rodzina, czas wolny, przyjaciele i praca też czas wypełniają. Ograniczyć wpisy na blogu, np 2 albo 1 na miesiąc. W każdym razie będę czekać a Tobie życzę najlepszego.
    Kamieni jest wiele ale tych szlachetnych nie a Ty jesteś takim moim szmaragdem wśród blogów. (chyba diament by lepiej pasował ale dla mnie najładniejsze są szmaragdy). Wielki buziak.

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      11 stycznia 2017

      Makosza, mocno Cię ściskam za tego szmaragda :-)
      Wiesz, że właśnie tak sobie po cichutku marzę? Raz, może dwa w miesiącu powinno się przecież udać…

      Odpowiedz
      • Makosza
        17 stycznia 2017

        Ja też sobie tak cichutko marzę o tym ale najważniejsze, byś odnalazła siebie, nie czuła, że coś tracisz. A jak wśród tego znajdziesz czas i siłę dla nas to świat będzie lepszy.

        Odpowiedz
    • Renata
      12 stycznia 2017

      Raczej jak kaszmir wsrod zwalow poliestru:)

      Odpowiedz
  10. Ewa
    11 stycznia 2017

    Siła przerwy jest wielka. Fantastycznie, że zdałaś sobie sprawę z tego, co teraz będzie Cię uszczęśliwiać. Czekam na migawki. Książka to także wspaniały scenariusz, nie ukrywam:)

    Pozdrawiam i bardzo dziękuję za wszystko, co napisałaś do tej pory!

    Ewa

    Odpowiedz
  11. asia
    12 stycznia 2017

    I ja dołączam się do zrozpaczonych czytelniczek.
    Udało mi się odnaleźć Twojego bloga całkiem niedawno, i pomyślałam: WRESZCIE!
    A tu taka smutna wiadomośc…
    Mam nadzieję, że będziesz pisała choć od czasu do czasu…

    Odpowiedz
  12. Ewelina
    12 stycznia 2017

    Ja tam Cię dobrze rozumiem. Do wszystkiego trzeba mieć wenę i serce, nic na siłę :) Jestem pewna, że jeśli tylko jakiś temat szyciowo-stylowo-tkaninowy wyda Ci się wart rozważenia, to na pewno się z nami podzielisz. A jeśli chodzi o formę, to myślę, że wierny czytelnik zaakceptuje każdą:)

    Również wszystkiego naj, naj w Nowym Roku!

    Odpowiedz
  13. Kornelia
    12 stycznia 2017

    Szkoda, bo też dobrze się tu czuję. Ciekawe, ja też po przerwie świątecznej doszłam do podobnego wniosku co do mojego bloga ☺. Że zaniedbuję to co dla mnie najważniejsze, czyli rodzinę. Inna sprawa że blog jest dla mnie niezbędną odskocznią. A pomysł książki bardzo dobry, Moniko! Wszystkiego dobrego💙

    Odpowiedz
  14. Danka
    12 stycznia 2017

    Trafiłam na bloga całkiem niedawno. Mam 55 lat i do tej pory nic nie wiedziałam o tkaninach, ich składzie i innych ważnych rzeczach. Poczułam się uświadomiona tymi informacjami, które tu znalazłam. Ja też, podobnie jak moje przedmówczynie, poczułam duży żal i smutek, że dopiero się dla mnie zaczęło a już się kończy. Chciałabym Ci Moniko bardzo podziękować za czas i trud, który poświęciłaś dla nas, z pewnością będę tu zaglądała w nadziei, że się do nas odezwiesz. Powodzenia!!!

    Odpowiedz
  15. Barbara
    13 stycznia 2017

    Moniko,

    Dziękuję Ci za to, co dotychczas napisałaś. Sporo się nauczyłam. Ujmę to krótko: przemyślane teksty, klasa i szyk, zjawiskowe zdjęcia. Projektuj, szyj i pisz książkę. Ludzie i ludziska – wysysacze Twojego czasu i energii, skąd ja to znam? W większości wcale nie cenią darmowych rad. Może źle to zabrzmi, ale … Spełnili już swoją rolę, wiesz, o co pytają, co ich interesuje, odpowiedz im, ale nie indywidualnie. Napisz książkę, niech czytają i nie zawracają głowy. Myślę, że ją napiszesz, masz dobre pióro. Sporo rozdziałów już masz prawie gotowych, wystarczy wziąć z bloga i zredagować. Wiem, że książka będzie świetna i na pewno ją kupię. Pisz Moniko, pisz! Pozdrawiam.
    Będę zaglądać, może jednak czasem coś skrobniesz ?

    Odpowiedz
  16. Ula
    13 stycznia 2017

    Całkiem nie dawno trafiłam na pani bloga archiwum przeczytałam zapewniam że będę z niecierpliwością czekałam na kolejne tematy i mam wielką nadzieję że jednak się pojawial.Pani Moniko serdecznie panią pozdrawiam wszystkiego dobrego!

    Odpowiedz
  17. MonikaM
    13 stycznia 2017

    Droga Moniko,

    nie będę oryginalna pisząc, że z żalem czytałam ten wpis, zwłaszcza, że tak długo na niego czekałam. Twój blog jest jednym z niewielu, z których czegoś się nauczyłam i do którego regularnie wracam. Bez Ciebie nadal bym szukała idealnego kapelusza do mojej peleryny ;)
    Mam nadzieję, że znajdziesz czas na pisanie, nie zaniedbując tym samym swojej pasji szycia i rodziny. Ja sama chętnie obejrzałabym nawet zdjęcia Twoich nowych kreacji jeśli będzie taka możliwość.
    Pozdrawiam Cię serdecznie i mam nadzięję, będziemy się od czasu do czasu ‘widywać’ na blogu :)

    Odpowiedz
  18. Marrus
    13 stycznia 2017

    Moniko, co ma być to będzie. Myśl przede wszystkim o sobie, my jakoś sobie musimy poradzić. Jesteś piękną osobą o pięknej duszy, dałaś nam wiele, bądź Rzemieślnikiem, bądź Twórcą, puszczaj w świat energię swoich arcydzieł i niech Ci się wiedzie.

    Na pewno jednak będziemy zaglądać i wyczekiwać, a nuż… Przecież nie żegnamy się.

    Odpowiedz
  19. Anna
    14 stycznia 2017

    Nie możesz teraz przestać pisać. To jest jak narkotyk. I pisanie i czytanie Ciebie. Strój biznesowy do pracy – powiedz mi proszę, napisz słów kilka dla Ani. Niby takie proste, a jednak ciagle poszukuję własnego stylu. Ściskam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Odpowiedz
  20. Avarati
    14 stycznia 2017

    Oj :( Będzie bardzo brakować Twoich eleganckich, wolnych od wszechobecnej głupoty i pisanych od serca wpisów. Tyle się nauczyłam… moja mama krawcowa również bardzo chętnie czytywała Twoje posty! ^^
    Ale potrafię zrozumieć Twoją decyzję. Jako osoba, która uczy się pisać (ponoć idzie mi to coraz lepiej) i która miała za sobą półroczny przestój, potrafię to zrozumieć. Porzucić coś, do czego czujemy powołanie, to tak jakby wyrwać sobie kawałek serca.
    Porzucenie swoich talentów potrafi być drażniące, wręcz może unieszczęśliwić… Komuś może wydawać się głupie, ale świadomość tego, ze ma się w sobie coś szczególnego, jakiś dar tworzenia, powoduje, że człowiek czuje się bardziej zmotywowany i wartościowy, użyteczny.

    Zatem, droga Moniko, życzę z całego serca, żebyś nadrobiła wszystkie swoje krawieckie zachcianki i ambicje, żebyś tworzyła, projektowała to, co Ci w duszy zagra :)

    PS. mam dla Ciebie taką małą prośbę, żebyś nam wrzucała swoje dzieła, żebyśmy mogły nacieszyć oczy :)

    Odpowiedz
  21. @nia
    15 stycznia 2017

    Nieeeeeeeeeee;( Pani Moniko, wchodząc na tego bloga czuję się jakbym wchodziła do przestronnego, jasnego sklepu z rzeczami z doskonałych materiałów, subtelną muzyką sączącą się w tle…klasa, szyk i styl. Jednak rozumiem, że najgorsze co można sobie zrobić to nie słuchać siebie, bo to prędzej czy później do nas wróci, najczęściej w postaci nadszarpniętego zdrowia.
    Jeśli wróci Pani po kilku miesiącach (może?) będzie mi szalenie miło nadal obserwować bloga i korzystać z Pani cennych rad. Jeśli nie – życzę powodzenia i uśmiechu, cokolwiek by Pani nie robiła i gdziekolwiek Pani będzie.
    Dziękuję :)

    Odpowiedz
  22. 555
    15 stycznia 2017

    kochana, ja rozumiem, powrót do szycia, ale czemu nam po prostu nie pokażesz, co Cię będzie zajmowało?
    oburza mnie fakt, że są osoby piszące na maila i oczekujące udzielania prywatnych rad, wskazówek..

    archiwum będzie na pewno skarbnicą wiedzy, ale nie znikaj!

    Odpowiedz
  23. Maria
    15 stycznia 2017

    Wielka szkoda…Obcowanie z Tobą poprzez bloga było dla mnie wielką ucztą. Zawsze wracałam tu z przyjemnością i oczekiwaniem na coś dobrego i pięknego. Dziękuję i życzę wszystkiego najlepszego!!!

    Odpowiedz
  24. Monika Frese
    15 stycznia 2017

    Miłe Przyjaciółki, jestem bardzo wzruszona. Dziękuję Wam za ciepłe słowa. Dziękuję za wyrazy uznania, za życzenia, pozdrowienia, wykrzykniki i serdeczności. Dziękuję za Wasz doping, życzliwość i zrozumienie.
    Czytam sobie Wasze komentarze i na przekór uczuciu melancholii, które mi przy tym towarzyszy… jestem szczęśliwa. Tak bardzo się cieszę, że mogłyśmy się poznać :-)

    Odpowiedz
  25. Katarzyna
    16 stycznia 2017

    Nigdzie nie nauczylam sie tyle o rzemiosle, co na Twoim blogu. DZIEKUJE.

    Jeden artykul tygodniowo planowany, researchowany, pisany, edytowany etc. przez jedna osobe to mordercze tempo. Zastanawialam sie jak dajesz rade odpisywac jeszcze na te wszytskie komentarze i maile!

    Kiedys zmeczylam sie jednym aspektem mojego zawodu na tyle, ze przez dwa lata nie myslalam nawet o podejciu sie tego na nowo. Teraz czasmi mysle, ale dalej tego nie robie… Nic wbrew sobie – jezeli akurat moge sobie na taki luksus pozwolic ;)

    Mam egoistyczna nadzieje, ze to nie koniec. I jezeli moglabym jakos moze cos doradzic, to moze podziele sie swoim sposobem zwiazanym z nauka jezykow. Wyznaczam sobie limit czasu, jaki moge poswiecic na cos, przykladowo godzine tygodniowo i staram sie pracowac najszybciej i najefektywniej jak tylko moge. Ide do przodu- a koszt czasowy, jaki ponosze, nie jest wielki.

    Czekam na ksiazke! :))))

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      17 stycznia 2017

      Wiesz, że na samą myśl o tym, że miałybyśmy zupełnie stracić się z oczu, robi mi się słabo? Bardzo, bardzo ściskam :-))

      P.S. Przed chwilą przejrzałam sobie jeszcze raz tę niesławną słowną bitwę przy jedwabiu. No właśnie… po prostu gdy trzeba, jesteś. To ja dziękuję Kaś.

      Odpowiedz
  26. Irensa
    18 stycznia 2017

    To był – no nie, nie – to jest wspaniały, mądry blog! Cieszę się, że czasem… jednak… może… podzielisz się z nami swoją wiedzą, przemyśleniami, nowym odkryciem… Ale tak, rozumiem trzeba iść dalej i zdobywać kolejne szczyty. Powodzenia, cokolwiek postanowisz!

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      18 stycznia 2017

      Zawsze miałam wrażenie, że rozumiemy się w pół słowa… ale jak mogłoby być inaczej? Znamy się prawie od samego początku!
      Irenso, przesyłam wszystko co się da: i całusy, i uściski :-)

      Odpowiedz
  27. M.
    18 stycznia 2017

    Droga Moniko, ja również wiele się od Ciebie nauczyłam, w kilku kwestiach pomogłaś mi podjąć właściwe decyzje, za co Ci ślicznie dziękuję ❤ ( <- serduszko dla Ciebie!). Mam nadzieję, że zdecydujesz się jednak publikować od czasu do czasu nowy wpis, bo Twoje merytoryczne treści mają bardzo duży wpływ na wielu Twoich czytelników, z czego na pewno zdajesz sobie sprawę :) Wszelkie uwagi o materiałach są szalenie przydatne, w dobie dziwnych mitów narastających wokół wełny, bawełny czy jedwabiu ten blog jest skarbnicą wiedzy o naturalnych tkaninach. Nie wciskasz nam kitu, tylko rzetelnie informujesz o wadach i zaletach. Bardzo, BARDZO dziękujemy!
    I bądź z siebie dumna, bo wykonałaś tutaj kawał dobrej roboty!
    Ściskam, M.

    Odpowiedz
  28. Michalina
    20 stycznia 2017

    Och, tak! Oby więcej kobiet miało odwagę sięgać po to, czego w danej chwili potrzebują…
    Dopiero odkryłam ten blog i mam nadzieję, że jeszcze będzie Pani tu pisać, ale jeśli nie, to na pewno będzie Pani robić równie cudowne rzeczy, tylko dla kogoś innego.
    Mocno pozdrawiam i trzymam kciuki za spełnianie marzeń!

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      21 stycznia 2017

      Właśnie tak, mam zamiar robić różne cudowne rzeczy!

      Dziękuję za ciepłe słowa Michalino. Ja również serdecznie Panią pozdrawiam (a przy okazji liczę na to, że archiwalne wpisy potrafią zaspokoić ciekawość i głód wiedzy przynajmniej na jakiś czas :-)

      Odpowiedz
  29. Agnieszka
    26 stycznia 2017

    Moniko, serdecznie dziękuję za cały czas jakim się z nami podzieliłaś:) Trafiłam tu przypadkiem szukając informacji jak uprać pierwszy kaszmirowy sweter, a odebrałam wiele lekcji miłości do siebie, ale też do tego miękkiego, cudownego, włochatego świata:) Moniko, pisałyśmy to wielokrotnie, za każdym razem kiedy zaczynałam czytać nowe wpisy czułam jak ktoś otula mnie niesamowitą miękkością:) życzę Ci spokoju i spełnienia, nam dałaś bardzo dużo ciepła:)

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      27 stycznia 2017

      Nie szkodzi, że za oknem pochmurnie… rozświetliłaś mi dzień Agnieszko :-)
      To ja dziękuję za to głębokie wzruszenie.

      Odpowiedz
  30. Gosia
    3 lutego 2017

    Bardzo lubię czytać Twojego blogal. Mam nadzieję, że niebawem tutaj wrócisz :)

    Odpowiedz
  31. Joanna
    3 lutego 2017

    Moniko! Dziękuję za inspiracje i wiedzę, jakie dał mi Twój świetny blog. Życzę Ci spełnienia nowych planów (ale po cichu też czekam na wpis co jakiś czas). Powodzenia!:)

    Odpowiedz
  32. Kornelia
    6 lutego 2017

    Jest wyjście Salomonowe: skoro masz czas projektować i szyć a nie masz czasu pisać, po prostu fotografuj to, co stworzyłaś i -wrzucaj. Obejdziesz to najbardziej pracochłonne, a Twoje osiagnięcia zweryfikuje szersze forum, niż zamknięty krąg klientów. Masz wszystkie dane na full opcję: możesz być projektantem, krawcową i modelką, więc szkoda się chować:) Taki sobie mały głosik w dyskusji. Serdeczności.

    Odpowiedz
    • AgnieszkaM
      6 lutego 2017

      Sama bym chętnie obejrzała dzieła Moniki, oczywiście. Jednak zrobienie dobrych zdjęć i przygotowanie ich do publikacji to także sporo pracy. Poza tym Monika szyje dla klientek, więc niekoniecznie może być modelką, a inne osoby nie muszą się zgadzać ani na występowanie przed obiektywem ani na prezentację swoich strojów (unikatowych w końcu) na manekinie. Nie wiem też, po co ktoś internetowo miałby weryfikować osiągnięcia Moniki.
      Droga Moniko, dziękuję za wszystko, co tu stworzyłaś, za słowa i to miejsce. Trzymaj się ciepło.

      Odpowiedz
    • Monika Frese
      7 lutego 2017

      Tak, chyba właśnie o to chodzi. Nie mam wewnętrznej potrzeby, żeby “się podobać”. Szycie na miarę to proces intymny, a co najważniejsze… wykonywanie tej pracy jest już nagrodą samą w sobie :-)

      Kornelio, Agnieszko, wiem, że obie macie jak najlepsze intencje. Ślicznie Was pozdrawiam

      Odpowiedz
      • Kornelia
        28 lutego 2017

        Przyznaję, “zweryfikuje” to niedobre określenie i nawet sama nie wiem, jak mogłam je napisać, skoro na myśli miałam coś innego: zainspiruje, umożliwi refleksję nad własnym stylem itp..czyli to wszystko, co niesie z sobą działalność blogerska. Pozdrawiam serdecznie;)

        Odpowiedz
  33. Sandra
    19 lutego 2017

    Oczywiście, że się nie żegnamy :) Twój blog to wiecznie żywa inspiracja i ogrom wiedzy, niezależnie od tego czy pojawia się na nim nowy wpis. Bardzo Ci dziękuję za Twoje chęci i ambicję, by rozwijać bloga, ale przede wszystkim za pomoc. W tym roku skończę 29 lat. Co prawda chętniej zakładam spodnie niż sukienkę, ale dojrzałą kobietą czuję się w 100%. Dojrzałość oczywiście nie zna wieku, nie zrozum mnie źle. Po prostu dojrzalej podchodzę do pewnych spraw, decyzji. W kwestii mody – dawniej kupowałam co popadnie, co “modne”, ale do dziś pamiętam, jak bardzo źle czułam się w tym co mam na sobie. Do tego brak pewności siebie. Jakieś 4 lata temu odkryłam w sobie własne ja i tego się trzymam. Otwieram szafę, a tam biele, szarości, granaty, zgaszone kolory, ale to jest właśnie to, co kocham. W końcu posłuchałam nie telewizji, internetu i tego co na czasie, ale siebie i przede wszystkim… Ciebie :) Dziękuję Ci z całego serca i życzę sił, wytrwałości, spokoju i radości w doskonaleniu własnej marki. Być może kiedyś i w mojej szafie zagości Twoje dzieło :)

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      20 lutego 2017

      Dziękuję za to ciepłe, intymne wyznanie Sandro.
      Serdecznie ściskam :-)

      Odpowiedz
  34. Bożena
    20 lutego 2017

    Skoro tu zaglądasz regularnie, odpisujesz na komentarze…to może jednak tęsknisz?…:)
    Przyjemnie byłoby Cię poczytać, podumać nad pomysłami, które Ci się zrodziły.
    A tak to szarzyzna zza okna wpełza , blehhh.
    Pozdrawiam ze złamanym barkiem, który wykluczył mnie ze świata elegancji.
    Na długie tygodnie…
    Bożena

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      21 lutego 2017

      Tęsknię… i dlatego robię co mogę, żeby wpadać jak najrzadziej :-)
      Ech, mnie również ta szarzyzna otępia i wysysa każdą kreatywną myśl. Co roku tak samo… najchętniej zasnęłabym zaraz po Gwiazdce i obudziłabym się dopiero gdzieś tak koło Wielkanocy.

      Bożeno, przesyłam serdeczności i (delikatne, ma się rozumieć) uściski. Zdrowiej!

      Odpowiedz
  35. Makosza
    16 marca 2017

    Przedwiośniowego buziaka chciałam zostawić.

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      16 marca 2017

      Odwzajemniam :-) Buźka!
      P.S. Oooch, i nareszcie słonko… znowu chce się żyć.

      Odpowiedz
  36. Marysia
    17 marca 2017

    Nie zaglądam tu co chwilę, raczej jak do dobrej galerii – raz na jakiś czas nasycić się a potem to wszystko przegryźć. Dziękuję za Pani dotychczasową blogową pracę. Tyle tu inspiracji i wiedzy – perełki wśród plastikowo-poliestrowej masówy. Powodzenia, Rzemieślniczko :)

    Odpowiedz
  37. Marta
    20 marca 2017

    Znalazłam się tu przypadkiem (szukałam informacji o trenczach) dopiero w zeszłym tygodniu i pożeram łapczywie treści.
    Jestem na początku swojego oświecenia ubraniowego i już się cieszyłam, że trafiłam na perełkę blogową – bo treść i sposób podania są świetne – a tu się okazuje, że Pani Monika odnalazła inne powołanie (czego oczywiście gratuluję i życzę satysfakcji). A ja mam tyle pytań!
    W każdym razie – pochłonęłam już prawie wszystkie wpisy, z czego wiele jest uświadamiających, część inspirujących mnie, a i trochę utwierdzających mnie w jakiejś tam wiedzy.
    Przyłączam się do podziękowań za to co już jest i jeszcze raz życzę spełniania się w nowej pasji.

    Odpowiedz
  38. Monika Frese
    20 marca 2017

    Marysiu, Marto, ślicznie Was pozdrawiam dziewczyny.

    Odpowiedz
  39. Aga
    27 marca 2017

    A może jednak Pani Moniko? Może raz na miesiąc, kwartał, pół roku…
    Pani artykuły to dla mnie duża wartość. Ech…

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      28 marca 2017

      Pomysły mam. Chęć również. Tylko coś z tym czasem nie tak…
      Aga, proszę zaglądać, albo jeszcze lepiej zapisać się na newslettera – gdyby jednak coś i jak, nic Pani nie umknie :-)

      Odpowiedz
  40. Makosza
    25 kwietnia 2017

    Choć w Hamburgu 7 stopni to leżąc na łóżku i pijąc herbatkę mam przed sobą wielkie okno a widok to drzewko, które codziennie jakby bardziej się zieleni. Więc wiosna walczy i nadchodzi. Pozdrowienia. Tęsknię.

    Odpowiedz
    • Monika Frese
      25 kwietnia 2017

      Ja też (ale… szszsz… bo znowu zacznie boleć).
      Mocno ściskam.

      Odpowiedz
  41. Bożena
    26 kwietnia 2017


    Nawet życzeń świątecznych nie wysyłałam, żeby było cicho…
    W ciszy rodzą się dobre pomysły:)
    Więc tęsknij…jak my…
    Pozdrawiam też wiosennie.
    Bo wiosna przyszła MIMO WSZYSTKO:)

    Odpowiedz

Dodaj komentarz