7 kwietnia 2019 / Materiały / 22 komentarze

Ostatnio rozmawiałyśmy bardzo dużo o zaletach, jakości i pielęgnacji jedwabnej odzieży. Nadszedł więc czas na krótkie podsumowanie. Dzisiaj: praktycznie o jedwabiu, czyli garść uwag i wskazówek dla pań noszących jedwab na co dzień.

 

 

Jedwab na co dzień: kilka wskazówek dotyczących codziennego użytkowania

 

Podobnie jak wełna, jedwabna odzież nie musi być prana po każdym, jednorazowym założeniu.

Jedwab jest wyjątkowo higienicznym włóknem, dlatego, aby wyeliminować nieprzyjemne zapachy, często wystarczy go tylko przewietrzyć na świeżym powietrzu. Poza tym niemiłe wonie i małe zagniecenia same znikają, gdy ubranie powiesi się w wilgotnej, zaparowanej po kąpieli lub prysznicu łazience.

Oczywiście, jeżeli kołnierzyk twojej bluzki jest wysmarowany make-upem albo jej mankiety straciły nienaganny wygląd, powinnaś ją przeprać.

 

Nigdy i pod żadnym pozorem nie spryskuj jedwabiu wodą.

Ani podczas prasowania, ani wtedy, gdy chcesz wygładzić drobne, zmiętoszone fałdki. Aby się ich pozbyć, rozwieś ubranie w ciepłej, wilgotnej łazience. Powietrze nasycone parą wodną nawilży materiał równomiernie, natomiast spryskiwanie pozostawi na nim trwałe plamy.

 

Substancje zawierające alkohol uszkadzają jedwab.

Dezodoranty, perfumy albo lakier do włosów nie powinny mieć z jedwabiem żadnego kontaktu, ponieważ pod ich wpływem materiał niszczy się w oczach. Ale najpierw jeszcze może się paskudnie przebarwić. Dlatego poperfumuj się, użyj dezodorantu i spryskaj włosy lakierem jeszcze zanim się ubierzesz. I pozwól, aby kosmetyki całkowicie wyschły.

 

 

Jedwab na co dzień: jedwabne bluzkifot. Monika Frese; Jedwab na co dzień

 

Codzienna pielęgnacja jedwabnych bluzek nie jest skomplikowana: trzymaj je z daleka od agresywnych kosmetyków, odświeżaj przy pomocy wilgotnych „powietrznych” kąpieli i przechowuj na wieszakach.

 

 

 

Twoim problemem są brzydkie, widoczne pod pachami plamy?

Plamy te powstają z połączenia potu ze składnikami zawartymi w dezodorantach. To nie jest tylko i wyłącznie problem natury estetycznej, ponieważ mieszanka ta działa na jedwab podobnie jak alkohol. Aby przeciwdziałać jej niszczycielskiemu działaniu, możesz wszyć do koszul, bluzek i sukienek z rękawami specjalne wkładki ochronne, inaczej potniki*. Znajdziesz je w każdym dobrze zaopatrzonym sklepie pasmanteryjnym (widziałam w białym oraz czarnym kolorze).

*Alternatywą są samoprzylepne, jednorazowe wkładki przeciwpotowe.

 

Unikaj suszenia i przechowywania jedwabiu bezpośrednio na słońcu.

Jedwab lubi wysychać powoli, a pod wpływem stałego, długotrwałego działania promieni słonecznych żółknie albo blaknie. Zmiana koloru lub przebarwienia są niestety nieodwracalne. Mała podpowiedź dotycząca wyposażenia wnętrz: kolorowe jedwabne zasłony podszyj warstwą niewrażliwej na światło tkaniny, np. bawełnianym batystem.

 

Przechowuj jedwabną odzież zrolowaną lub powieszoną na wieszaku.

Aby zapobiec trwałym zagnieceniom na delikatnej konfekcji, nie składaj jej na płasko, tylko zroluj albo przechowuj na wieszakach (te o szerokich lub watowanych ramionach są najlepsze).

Uwaga dla pań szyjących: w ten sam sposób przechowuje się jedwabne materiały.

 

 

 

Jedwab na co dzień: kiedy pierzemy go w wodzie?

Czy wiesz, że lina ukręcona z jedwabnych włókien utrzyma większy ciężar niż lina z metalu o tej samej grubości? Wbrew pozorom, jedwab jest bardzo wytrzymałym surowcem. Większość dostępnych w handlu tkanin jedwabnych, z których uszyta jest bielizna i lekka odzież codziennego użytku, nie jest aż tak wrażliwa, żeby nie można jej było uprać samodzielnie.

Jakie materiały jedwabne można bez obaw wsadzić do wody? Batyst, szyfon, cienką satynę, crêpe de Chine (krepdeszyn, czyli lekka krepa), tiule i dzianiny, które najczęściej są przeznaczone na:

  • Bieliznę dzienną (szlafrok, kimono, halka, koszulka, podkoszulek, biustonosz, legginsy, skarpetki, majtki).
  • Bieliznę nocą (piżama, koszula nocna, negliż).
  • Lekką odzież wierzchnią (top, bluzka, koszula, letnia sukienka i spódnica).
  • Dodatki (szal, chusta, apaszka, poszetka, rękawiczki).

 

Jedwab na co dzień: krepdeszyn, satyna, dzianina ściągaczowafot. Monika Frese; Jedwab na co dzień

 

Bez wyjątku nadają się do prania w wodzie. Od lewej: krepdeszyn, cienka satyna, dzianina ściągaczowa.

 

 

 

Jedwab na co dzień: kiedy pierzemy go chemiczne?

Wszystkie ubrania oraz materiały, które kupujesz w sklepie, powinny zawierać dokładne informacje o sposobie konserwacji. Przepisy prawne regulują tę sprawę bardzo dokładnie i większość firm stosuje się do nich wzorowo, wszywając w swoje wyroby metki ze wskazówkami pielęgnacyjnymi. A co, gdy producent „zapomniał” o dołączeniu instrukcji prania albo twoje ubranie pochodzi z drugiej ręki? Jeżeli nie potrafisz podporządkować swojego ciuszka do żadnej z wyżej wymienionych kategorii, prawdopodobnie kwalifikuje się on do czyszczenia na sucho.

Generalnie czyszczenie na sucho w pralni chemicznej jest zalecane wtedy, gdy:

  1. Mamy do czynienia z eleganckimi, luksusowymi materiałami z najwyższej półki cenowej, najczęściej wykorzystywanymi w modzie wieczorowej i ślubnej. Zaliczają się tu tkaniny bogato zdobione, haftowane i koronki; poza tym te o ciężkim, mięsistym chwycie (crêpe satin, satin duchesse, crêpe Georgette) oraz sztywne rodzaje (tafta, atłas, szantug, dupion, brokat, żakard, organza).
  2. Chodzi o ubrania o krawiecko wypracowanej konstrukcji, które składają się z kilku różnych materiałowych warstw (tkanina zewnętrzna, podszewka, usztywnienia).
  3. Istnieją wątpliwości co do trwałości koloru lub zachodzi obawa, że materiał się skurczy albo zdeformuje.

 

Więcej o jedwabnej odzieży przeznaczonej do prania chemicznego przeczytasz tutaj oraz we wpisie o jakości.

 

Jedwab na co dzień: crêpe satin, atłas, cloquéfot. Monika Frese; Jedwab na co dzień

 

Nie wsadzaj ich pod żadnym pozorem do wody! Od lewej: crêpe satin (czyli ciężka, mięsista satyna), atłas oraz cloqué (czyli podwójna tkanina z wytłaczanym na powierzchni wypukłym motywem, tu: kwiatów).

 

 

 

Jedwab na co dzień: trzy rady zamiast podsumowania

1. Przeczytaj metkę i szczegółowy opisy produktu, zanim podejmiesz decyzję o zakupie. Informacja o składzie i sposobie pielęgnacji podpowie ci, czy rzecz, którą trzymasz w ręku, na pewno pasuje do twojego stylu i codzienności.

2. Nie kupuj tekstyliów, które będziesz nosić bezpośrednio na skórze, jeżeli przeznaczone są do prania na sucho. Ubranie noszone na co dzień, np. halkę, top, bluzkę albo letnią sukienkę, powinnaś móc sama wyprać i uprasować w domu. Wyjątkiem jest odzież przeznaczona na specjalne okazje, którą zakładasz raz od wielkiego dzwonu.

3. Zrób realne zestawienie kosztów. Do sukienki lub bluzki przeznaczonej do czyszczenia na sucho, dolicz koszt odwiedzin w pralni chemicznej. Jakieś 15-17 zł za bluzkę i 25-50 zł za sukienkę* dodatkowo po każdorazowym założeniu (najwyżej trzech założeniach). Podliczyłaś? Cena skalkulowana w ten sposób nie wygląda już tak wesoło, prawda? I jeszcze: ten sam rachunek zastosuj do odzieży kupionej w second-handzie.

* Lub więcej, jeżeli policzą ci za jedwab jak za kreację wizytową lub wieczorową.

 

 

Najmilsza Przyjaciółko, jeżeli podoba Ci się ten wpis, jeżeli rozszerzył on Twoją wiedzę albo pobudził Cię do refleksji i przewartościowania dotychczasowych poglądów, to proszę – udostępnij go dalej.
Pomyśl o swojej mamie, siostrze, koleżankach, sąsiadce, znajomej z Facebooka… W ogromie informacji, która nas dzisiaj zalewa, często bardzo trudno jest odróżnić wartościowe od bezwiednie powtarzanych półprawd, dlatego chciałabym, żeby jak najwięcej kobiet miało szansę skorzystać z naszej blogowej burzy mózgów :-)
A jeśli chcesz być na bieżąco z tym, co dzieje się na Lady and the dress, zapisz się na newsletter.

 

 



Komentarze

  1. Daria
    8 kwietnia 2019

    Witaj Moniko, jak to pieknie brzmi: “jedwab na co dzien” :). Faktycznie, powinnysmy nosic te nasze jedwabne skarby czesto i delektowac sie nimi, a nie chowac w szafach na specjalne okazje.
    Mam taka jedwabna plisowana spodnice midi i nie wiem, czy ryzykowac pranie w wodzie. W sumie material jest podobny do tego, z jakiego sa moje bluzki, ktore wrzucam do pralki. Obawiam sie tylko o ten plis, czy on wode przezyje? Jest bardzo drobny, wiec na pewno bym go tak nie doprasowala. Moniko, czy mozesz mi cos doradzic?
    Pozdrawiam goraco!

    Odpowiedz
    • Monika (Lady and the dress)
      8 kwietnia 2019

      Dzień dobry Dario. Wiesz co? Nie ryzykuj. Teoretycznie możliwe jest trwałe splisowanie jedwabiu, ale działa tu tyle niewiadomych czynników (np. jaki rodzaj plisowania użyto albo czy i jakim uszlachetnianiom poddano sam jedwab), że najbezpieczniejszą opcją jest trzymanie się zaleceń z metki.
      Ale spódnicę noś i tak, bo na szczęście, nie trzeba prać jej tak często jak bielizny czy bluzek. Poza tym plisowana spódnica to kwintesencja lekkości i kobiecego wdzięku, więc szkoda by było, żeby – jak słusznie zauważyłaś – marnowała się w szafie :-)

      PS Super temat te plisy. Będę go musiała chyba kiedyś rozwinąć…

      Odpowiedz
    • Makosza
      9 kwietnia 2019

      Święte słowa, powinnyśmy cieszyć się naszymi pięknymi rzeczami częściej. Niestety wiele ludzi robi inaczej i nie tylko jeśli chodzi o ubranie. Np. moja mama ma piękną porcelanę, którą dostała na ślub. Ani razu jej nie używała. Ja swoją (skromnie napiszę, że też piękną) używałam za każdym razem jak miałam gości oraz jedną filiżankę używałam codziennie do mojej popołudniowej herbatki. I nie raz słyszałam> nie możemy napić się ze zwykłych kubków, lepiej nie, bo się pobiją albo ulubione zdanie mojej mamy> a po co? No kurcze bele, po to, bo rzeczy są dla mnie a nie ja dla rzeczy. Do tego podejścia sama musiałam dorosnąć>używać ulubione rzeczy na co dzień i otaczać się rzeczami, które mi się podobają.

      Plisowana jedwabna spódnica> brzmi jak kwiecisty maj.

      Odpowiedz
  2. Monika
    8 kwietnia 2019

    Witam,
    bardzo dziękuję za wskazówki dotyczące parowania wełny i jedwabiu w łazience. To genialny patent. Zwłaszcza dla osób, które kochają naturalne tkaniny, a nie kochają żelazka.;-)
    Pozdrawiam serdecznie,
    M.

    Odpowiedz
  3. rawita
    8 kwietnia 2019

    Kocham jedwab! Obok kaszmiru to mój ulubiony materiał i dążę do tego, żeby większość rzeczy mieć właśnie z tych dwóch typów włókien.Zawsze piorę jedwab w wodzie i to bez ceregieli: w pralce na najdelikatniejszym, dwudziestominutowym programie w odpowiednim płynie. Wszystkie rzeczy trzymają się świetnie. Są to jednak przede wszystkim zwiewne, letnie sukienki z szyfonu lub satyny a nie typowo wieczorowe tafty bądź żakardy. Jedwabne sukienki noszę latami i mam wrażenie, że materiał, z którego są wykonane, to jeden z najbardziej wytrzymałych i trwałych. Podobne odczucia mam w wypadku kaszmiru. Porządny kaszmir nie sprawia żadnych problemów w utrzymaniu i pozostaje w niezmienionym stanie przez wiele lat.

    Odpowiedz
    • Monika (Lady and the dress)
      9 kwietnia 2019

      Mam identyczne doświadczenia z tymi szlachetnymi rodzajami włókien. Oba noszą się fantastycznie i nie przysparzają żadnych kłopotów podczas pielęgnacji.
      Mogę tylko dodać, że kaszmir, ze względu na swój delikatny, puszysty charakter mechaci się i zdarza się to nawet kaszmirowi najlepszej jakości. Dobra golarka oraz uważne traktowanie na co dzień, poradzą sobie z tym problemem bez trudu.

      Odpowiedz
  4. Makosza
    9 kwietnia 2019

    A co zrobić z plamami po antyperspirancie? Mam wrażenie, że nawet po wyschnięciu to podczas dnia jak człowiek się poci to zostają plamy na materiale.

    Odpowiedz
    • Monika (Lady and the dress)
      9 kwietnia 2019

      Działanie antyperspirantów podpada pod kategorie “subtancje zawierające alkohol uszkadzają jedwab” oraz “brzydkie, widoczne pod pachami plami” (punkt 3. i 4. ze wskazówek do codziennego użytkowania).
      Alkohol jest coraz rzadszym składnikiem kosmetyków, ale antyperspiranty zawierają zwykle brudzący talk oraz sole aluminium, które odpowiedzialne są za powstawanie nalotów na materiale. Najlepiej jest wybierać kosmetyki “invisible” (niewidoczne), które nie pozostawiają śladów na ubraniu albo te oparte na łagodnych wyciągach roślinnych (np. ekologiczne). No i mamy jeszcze potniki, o których wspomniałam we wpisie – paskudna nazwa, ale wkładki ochronne są najpewniejszą metodą przeciw plamom pod pachami.

      Odpowiedz
      • Makosza
        9 kwietnia 2019

        Kosmetyki invisibe się u mnie nie sprawdzają i mam wrażenie, że te też zostają na ubraniach. Może nie znalazłam swojego kosmetyku. Ekologiczne nie chronią przed brzydkim zapachem. Potniki wpisałam na listę do kupienia. Aż tyle jedwabiu nie mam, by zbankrutować na nich.

        Odpowiedz
        • Joanna
          9 kwietnia 2019

          Hej,
          ja już od wielu wielu lat używam Rexony w kulce
          https://i.notino.com/detail_zoom/rexona/rxninpw_kdro05/rexona-invisible-pure-antyperspirant-roll-on___13.jpg
          i nigdy nie miałam żadnych plam na białych i czarnych bluzkach (istotne jest, żeby to wyschło, zanim założe bluzke).
          Ale mam też na to swój sposób ubierania jeśli chodzi o jedwab czy wełnę. Zazwyczaj chodzę w topach/koszulkach bez rękawków (wtedy pot spod pachy nie wsiąka w materiał) i na to luzny sweter. Jak mam jedwabne t-shirty czy koszule to zawsze są bardzo luźne. Obcisłe t-shirty z rekawkami mam zawsze z bawełny lub z czegos, co mogę prac po każdym założeniu, a pod wełnianą grubą sukienkę kupiłam sobie krótką obcisłą bawełnianą sukienke z rekawami, która robi mi za podszewkę.

          Odpowiedz
        • Monika (Lady and the dress)
          10 kwietnia 2019

          Makosza:
          Roślinne dezodoranty są bardzo łagodne w porównaniu do tych konwencjonalnych albo antyperspirantów i trzeba się do nich przyzwyczaić. Na początku ma się faktycznie wrażenie, że nie chronią tak, jak powinny, ale po okresie przejściowym – kiedy flora bakteryjna skóry pod pachami wraca do równowagi (bo składniki antyperspirantów używanych przez dłuższy czas, powodują namnażanie się bakterii odpowiedzialnych za paskudne zapachy), to nieprzyjemne uczucie znika. Ta metoda dobrze się u mnie sprawdziła i teraz używam zamiennie dezodorantów firm Speick i Weleda.

          I jeszcze mała, praktyczna podpowiedź dotycząca potników: moja babcia (znakomita krawcowa :-) miała dwie sztuki, które według potrzeby przyszywała ręcznie “trzema” ściegami pod pachą (do zapasów szwu rękawa i boku). Taki luźny szew daje się łatwo odpruć, a same wkładki można przeprać po każdym użyciu i wszyć od nowa do innej rzeczy.

          Joanna:
          Dzięki za sprytne podpowiedzi :-)

          Odpowiedz
          • Joanna
            10 kwietnia 2019

            Ech….nie bylo to jak Babcia…Babcia to byl Skarb… :)

  5. Magda
    13 kwietnia 2019

    Pani Moniko,
    Dziękuję za wszystkie wskazówki. Planowałam zamówić koszulę z jedwabiu, ale poczekałam na wszystkie wpisy i wzięłam sobie do serca, że ten element garderoby trzeba prać w wodzie. Sprawdziłam instrukcję prania na pozostałych moich koszulach i wszystkie oprócz jednej wymagają prania na sucho i do tej pory ( po jednej nieudanej próbie) nosiłam je do pralni. Jakie marki, które na metce dozwalają na pranie w wodzie Panie znają?

    Odpowiedz
    • Monika (Lady and the dress)
      15 kwietnia 2019

      Z marek, o których rozmawiałyśmy już na blogu, jedwabne bluzki i koszule, nadające się do prania w wodzie mają, np. Boden, Madelle, H&M Premium albo Massimo Dutti (ale ostatnio tylko te w mieszance z bawełną). A z tych, które na szybko przychodzą mi do głowy: Hobbs London, Hessnatur, Max Mara Weekend, Hugo Boss albo Marc Cain. Jak przypomną mi się (albo wpadną w oko) inne firmy, to je oczywiście dorzucę.

      Magdo, po przeczytaniu Pani komentarza, naszła mnie pewna refleksja: podkreślając tak często, że ubrania noszone bezpośrednio na skórze warto prać samodzielnie w domu, mam na myśli przede wszystkim aspekt zdrowotny – substancje chemiczne używane w procesie czyszczenia na sucho są wysoce trujące. Dodatkowe koszty związane z pielęgnacją w zakładzie, o których również przypominam, nie dla wszystkich z nas są rzeczywistym problemem. Jeżeli faktycznie nie odgrywają one większej roli, wystarczy zamienić zwykłą pralnię na pralnię ekologiczną i wymiar zdrowotny – a więc i konieczność prania w wodzie – przestanie mieć znaczenie.

      Odpowiedz
      • Magda
        18 kwietnia 2019

        Dziękuję za podpowiedzi:)
        Chciałabym też złożyć wyrazy uznania dla Pani bloga, z którego można się wiele nauczyć, w końcu zrozumiałam co to znaczy, że ubranie jest dobrze uszyte i jak prawidłowo o nie dbać:)

        Odpowiedz
  6. Joanna
    14 kwietnia 2019

    Dziękuję za wszystkie wskazówki!
    Mam pytanie: kupiłam na Allegro piękny sweterek, w składzie jest pół na pół kaszmiru i jedwabiu. Na metce wskazanie do prania na sucho, a ja mam wątpliwości, czy muszę go nosić do prania, skoro moje doświadczenie z wełną jest spore i moja pralka ma dobry program do wełny… Proszę o radę.

    Odpowiedz
    • Monika (Lady and the dress)
      15 kwietnia 2019

      Joanno, jeżeli intuicja i doświadczenie podpowiadają Ci, że warto spróbować, to zaufaj sobie :-) Moje doświadczenie mówi mi, że kaszmir i jedwabna dzianina nie boją się wody, więc delikatne pranie ręczne nie powinno zrobić sweterkowi żadnej krzywdy.

      Odpowiedz
      • Joanna
        17 kwietnia 2019

        No właśnie, przed chwilą mi się nasunęło to samo. W ostatnim czasie na Allegro upolowałam prawdziwe kaszmirowe perełki. Sweter z grubaśnego jak nie wiem co kaszmiru
        https://5.allegroimg.com/original/0c8721/13b1641a4a8ebe3d339f0769ed75
        i kilka innych z takiego gęsto utkanego i mega puszystego (z takim dosłownie puszkiem na powierzchni)
        https://7.allegroimg.com/original/0c68b0/f36845414875bd97b9f3330e8d97
        No i na wszystkich ‘dry clean’. Mam niedaleko ekologiczna pralnie chemiczną, ale i tak te ciuchy potem tak smierdzą charakterystycznie. Też się zastanawiam czy wsadzić te kaszmiry do wody. Boję się, że tak to nasiąknie, że będzie schło wieki :)

        Odpowiedz
        • Monika (Lady and the dress)
          17 kwietnia 2019

          Eee, no nie… wełna schnie szybciutko, nawet taka grubaśna. Prawdziwy kaszmir można wsadzić do wody bez obaw, więc jeżeli po kąpieli dzieje się z nim coś złego, to jedno z dwóch: albo sposób prania był do niczego, albo mamy do czynienia z “kaszmirem”.

          PS Joanno, ten szary sweter to wisi na wieszaku tylko do zdjęcia, prawda? Bo przecież Ty, to go ładnie przechowujesz na płasko, żeby się nie powyciągał :-)

          Odpowiedz
          • Joanna
            18 kwietnia 2019

            Dobra, to wsadzam wszystkie kaszmiry do wody. Najwyżej pozbędę się tych nieprawdziwych z szafy.
            PS. Wisi na szerokim wieszaku i na kurtce :/ ale jeszcze tylko przez parę godzin w takim razie.
            Dziękuję Ci Moniko, jesteś niezastąpiona! :*

Dodaj komentarz