29 sierpnia 2014 / Prosto z atelier / 15 komentarzy

Przymierzasz szałowy żakiet. Kolor jakby dla Ciebie stworzony i na biodrach układa się pięknie, tyle że nie możesz dopiąć się w biuście. “Taki obcisły model i tak wygląda najlepiej, kiedy jest rozpięty. Przecież inaczej nie można by podnieść w nim rąk do góry!” urabia Cię zmotywowana premią od transakcji, sprzedawczyni.

Wahasz się? Słusznie. Przecież mamy tu do czynienia z fachową niekompetencją w najczyststej postaci. Dobrze dopasowany żakiet, niezależnie od linii abo rodzaju fasonu, musi optymalnie leżeć z zapiętymi guzikami.

 

Jak więc powinien wyglądać żakiet, który świetnie leży? Jakie elementy decydują o dopasowaniu bez zarzutu i na co zwracać uwagę podczas przymiarki?

 

Dobrze dopasowany żakietŻakiet-Donna Karan New York (stylebop)

 Wszystko zapięte na ostatni guzik? Doskonale, bo tylko tak uda się nam ocenić czy nasz żakiet leży… jak należy.

 

Kołnierz

Nie tylko ozdobnie wykańcza ubranie, ale również osłania partie karku, ogrzewa i zapobiega rozciąganiu się dekoltu – kołnierz w żakiecie powinien:

  • miękko przylegać do szyi,
  • sięgać mniej więcej do połowy jej wysokości,
  • leżeć gładko, całkowicie zasłaniając szew wokół szyi.

Kołnierz leży źle, jeśli odstaje albo upija, a z tyłu pod kołnierzem tworzą się poprzeczne fałdy.

 

Ramiona

Zdecydowanie wymodelowana linia ramion ma najważniejsze znaczenie dla dorośle kobiecego wizerunku. “Zdecydowanie” nie znaczy jednak “na wyrost”. Szerokie, wyjeżdżające poza naturalną linię ramion i powiększone poduszkami do nienaturalnych rozmiarów barki nie wyglądają kompetentnie, tylko dominująco, przytłaczając i skracając całą sylwetkę.

Dlatego żakiet dobrze leży w ramionach, jeśli:

  • szew ramienia nie wychodzi poza naturalną linię barków (porównaj zdjęcie na dole).

W najczęściej spotykanym wariancie – żakiecie, którego ramiona są za szerokie – góra rękawa zapada się do środka. Z kolei w zbyt ciasnym – ramiona upijają, ciągną się i cisną.

 

Długość rękawa

Ponieważ trudno zaprzeczyć, że długość rękawa – podobnie jak jego forma i szerokość – uzależniona jest od rodzaju, stylu i przeznaczenia żakietu, będziemy trzymać się bezpiecznej klasyki:

 

Dobrze dopasowany żakiet: długość rękawafot. hugoboss.com

Bez względu na linię żakietu: wszystkie rękawy mają bardzo ładną długość i sprawiają wyjątkowo harmonijne wrażenie.

Przy okazji zobaczmy, jak zgrabnie układają się ramiona – w każdym przypadku główka rękawa leciutko uwypukla się na zewnątrz.

 

Optymalna długość to ta, w której przy swobodnie opuszczonym ramieniu rękaw przykrywa nadgarstek, minimalnie zachodząc na dłoń. “Minimalnie” jest tu słowem kluczowym, ponieważ:

  • zbyt długi rękaw sprawia wrażenie jakby jego właścicielka musiała dorosnąć jeszcze do swojej własnej garderoby,
  • zbyt krótki automatycznie kojarzy się z nieporadną lekkomyślnością.

 

Przemyśl dobrze jaki efekt chcesz uzyskać. Różne wariacje na temat długości rękawa niebezpiecznie szybko potrafią zepsuć dobrze skomponowaną całość:

1. Weźmy np. rękaw 3/4. Jeśli nie zadba się o właściwą dawkę stylistycznie przeciwstawnych akcentów, rękaw długości 3/4 trąci staroświeckim wdziękiem i prezentuje się, hmm… jakoś tak goło i ubogo. Seksownie powycierane dżinsy o wąskim kroju slim albo wręcz przeciwnie – swobodnie szerokie w stylu boyfriend, zadbają wprawdzie o odpowiednią porcję awangardowego luzu, tyle że takie wydanie nie będzie najlepszym rozwiązaniem w zawodowym kontekście “na serio”.

2. Albo długie rękawy podwinięte w taki sposób, że widać podszewkę. Taki niedbały luz był ulubionym wyznacznikiem stylowej nonszalancji lat 80-tych i dzisiaj, na dorosłej kobiecie wygląda wyłącznie żałośnie… przedpotopowo. Jeśli rękawy są za długie, oddajmy je po prostu do skrócenia.

Sprawdźmy dla pewności jeszcze raz: przy lekko zgiętej ręce rękaw żakietu powinien przykrywać kostkę nadgarstka.

 

Wyłogi

Wyłogi, czyli klapy żakietu układają się znakomicie, jeśli:

  • przylegają płasko i gładko,
  • nie ciągną się, nie marszczą i nie rozchodzą na boki.

Wyłogi powinny zaczynać się zaraz powyżej górnego guzika. Im więcej guzików w żakiecie, tym klapy są krótsze, jednak – uwaga! – taki fason, zwłaszcza w połączeniu z dużym biustem, często wygląda zbyt grzecznie, zbyt skromnie, zbyt drobnomieszczańsko.

Elegancko bezpieczna zasada brzmi w takim przypadku: im większy biust, tym dłuższe klapy. Najwyższy guzik powinien być umiejscowiony na wysokości dolnej części mostka, co zapobiega “wylewaniu się” piersi z dekoltu i przełamuje optycznie partię biustu – wyglądasz więc po prostu szczuplej.

 

Zapięcie

Dobrze dopasowany żakiet leży idealnie, czyli nie za ciasno i nie za luźno, jeśli:

  • bez wysiłku możesz się zapiąć, ale jednocześnie czujesz, że tkanina trzyma ciało w ryzach,
  • guziki są przyszyte w ten sposób, że podczas siedzenia materiał nie napina się i nie ciągnie, a samo zapięcie nie wpija się w ciało, ani nie uciska.

W mocno dopasowych modelach “blisko ciała” zdarza się, że od guzika w górę i dół biegną delikatnie zarysowane fałdy, które układają się w formie litery X. Dopóki klapy leżą gładko i nie rozchodzą się, a linia ramion się zgadza – wszystko jest w porządku. Masz po prostu pewność, że Twój dopasowany model ma właściwy rozmiar i nie jest zbyt obszerny.

 

Dobrze dopasowany żakiet

Popatrzmy jeszcze na kilka świetnych przykładów, zwracając szczególną uwagę na to, co najważniejsze:

1.  miękko leżący kołnierz,

2.  ramiona o harmonijnej szerokości,

3.  płasko przylegające klapy,

4.  dobrą długość rękawów,

5.  pięknie i gładko układające się plecy.

 

Dobrze dopasowany żakiet: przykładyBiały żakiet-Paul Smith, szafirowy smoking- Maison Martin Margiela, czarny smokingowy żakiet-Emilio Pucci (stylebop.com);  żakardowy żakiet z baskinką oraz żakiet liliowy-aryton.pl

Każdy żakiet  w nieco innym stylu, ale wszystkie mają wspólną cechę: we właściwym świetle prezentują sylwetkę swojej właścicielki.

 

Popularne przekonanie twierdzące, że w dobrze leżącym żakiecie bez przeszkód można podnieść do góry ręce, jest nieprawdziwe. Damski żakiet z założenia nie jest ani praktyczny, ani łatwy w pielęgnacji i pozwala wyłącznie na kontrolowane, wyważone ruchy oraz spokojną gestykulację. Dlaczego? Ponieważ damski żakiet – podobnie jak męska marynarka – jest historycznie uwarunkowanym, społecznie akceptowanym narzędziem do kreowania prestiżowego, pełnego autorytetu wizerunku.

Szczerze mówiąc, w dobrze dopasowanym żakiecie wyglądasz najlepiej właśnie wtedy, kiedy tylko tak po prostu sobie stoisz. Idealny żakiet opisuje Twoje ciało łagodnie, ale stanowczo: nic Cię nie uciska, nic się nie ciągnie, nic się nie marszczy. Miękki ale zdecydowany napór tkaniny wymusza dumną, pełną gracji postawę, więc czujesz się pewnie i atrakcyjnie. I wiesz co? To jest bosko uskrzydlające uczucie!

Cześć.

 

Udostępnij
Email this to someoneShare on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Pin on Pinterest


Komentarze

  1. Fuksja
    2 września 2014

    Pani Moniko, jestem zachwycona blogiem i pięknym językiem, jakim pisane są posty! Dziękuję za skarbnicę wiedzy, jaką każda kobieta posiadać powinna i za porcję takiej finezji, elegancji, której w dzisiejszych, roznegliżowanych czasach niestety brakuje…

    • Monika Frese
      2 września 2014

      To ja dziękuję. Za ten wzruszający uścisk w gardle i za to, że znowu tak bardzo chce mi się pisać :-)
      Pozdrawiam Fuksjo. Bardzo.

  2. Maria
    7 września 2014

    Tak, tak, blog jest bardzo ciekawy – dlatego tu zagladam. Marze o tym, aby wrocily czasy, kiedy na ulicach dominowal szyk i elegancja.

    • Monika Frese
      7 września 2014

      Ale miło tak się pokręcić wieczorem po własnym blogu… pozdrawiam ślicznie Mario :-)

  3. Agnieszka M.
    24 czerwca 2015

    To jak już robisz smaka na idealny żakiet (kocham żakiety), to powiedz, czy dam radę sama sobie uszyć i czy wełniany mogę prać w wodzie. Spory problem mam z dobrym zamocowaniem flizeliny. Zaprasuję, a potem się odkleja. Przy spodniach, spódnicach to ujdzie, ale przy żakiecie nie.
    Wełnę jeśli chce się prać trzeba zdekatyzować, nie? Mam jakąś parzoną kupioną, ale nie wiem, jak się za nią zabrać.

    • Monika Frese
      24 czerwca 2015

      Czekaj, czekaj… to trochę dużo pytań jak na jeden krótki komentarz.
      Po pierwsze: nie mam zielonego pojęcia czy sobie poradzisz, ale wiem, że masz doświadczenie i chęci. To jest naprawdę niezły początek. Po drugie: będziesz potrzebowała dużo cierpliwości, zwłaszcza przy modelowaniu biustu. Gotowe wykroje są obliczone na miseczkę rozmiaru B/C, więc bez korektur – i to całkiem sporych – się nie obejdzie. Po trzecie: tkaninę trzeba zdekatyzować przed szyciem, ale wełny kostiumowej nie pierze się w wodzie. Żakietu tym bardziej nie.

      Dlatego moja rada brzmi tak: przeczytaj proszę uwagi dla pań szyjących dotyczące wzmacniania flizeliną, dekatyzowania wełny oraz prania chemicznego – traktują one o różnych materiałach, ale sposób działania będzie ten sam. A potem uszyj sobie model próbny z jakiejś taniej tkaniny (ale o podobnym do oryginału charakterze) i tak długo nad nim pracuj, aż będziesz zadowolona z efektu. Dopiero wtedy na jego bazie skrój i uszyj swój żakiet idealny.
      Nie zniechęciłam Cię? Świetnie, dasz sobie radę :-)

      • Agnieszka M.
        25 czerwca 2015

        Dziękuję Ci bardzo.
        Tak właśnie przyklejam flizelinę, tylko liczę do 10:)

        • Monika Frese
          25 czerwca 2015

          No to już wiadomo czemu się odkleja.
          A na poważnie, wkłady termoplastyczne są szybkie i proste w obsłudze, ale trzeba ściśle trzymać się wskazówek producenta dotyczących sposobu i czasu zaprasowywania. Alternatywą są wkłady wszywane… kurczę, kolejny temat do przerobienia? Ratunku, przecież ja wcale nie chcę o szyciu!

          • Agnieszka M.
            25 czerwca 2015

            Dobrze, już nie będę Cię naciągać na krawieckie tematy. W każdym razie, gdy się kupuje flizelinę czy inną włókninę w sklepie, nie ma żadnych danych od producenta. Przynajmniej nigdy nie widziałam.

  4. Dżinsy w godzinach pracy | Lady and the dress
    12 lipca 2015

    […] dżinsowe spodnie lub spódnicę i uzupełniając je klasykami dobrej jakości: biała bluzka, żakiet, szykowne buty. […]

  5. Agnieszka M.
    29 października 2015

    No więc chyba nie uszyję żakietu sobie. Za małe umiejętności krawieckie.
    Szukałam coś kupić i trafiłam na taki, gdzie mnie zdjęcia rozbawiły. Mogli choć jakąś agrafką modelce te rękawy podpiąć porządnie. http://www.balladine.com/zakiety,klasyczny-ciemmnoszary-zakiet-bialcon,10-k-8430-94439-p Pani wyższa ode mnie, więc dla mnie rękawy też będą za długie, a nie umiem skrócić takich z guzikami.
    I wyszło szydło z worka i już wiesz, jaka ze mnie maruda… Ale nie wyrzucaj mnie ze swojej strony superowej.

    • Monika Frese
      30 października 2015

      Przy pierwszej fotce, jeszcze człowiek nic nie podejrzewa, przy kolejnych – nie wiadomo, śmiać się czy płakać (chociaż mnie po prostu zrobiło się słabo).
      Wyrzucić? Jeszcze czego! A kto będzie mnie dręczył i zmuszał do pracy???

      P.S. Zapomniałam: podszewkę do spódnicy szytej ze skosu kroimy tak samo (znaczy się ze skosu :-).

  6. Joanna
    8 września 2016

    Pani Moniko, serdeczne gratulacje! Pani blog to najlepszy blog o modzie damskiej jaki czytałam. Zaglądanie tu prawie codziennie stało się moim małym rytuałem :) Pani blog jest skarbnicą wiedzy na temat klasycznej mody damskiej, wiele się od Pani nauczyłam i mam nadzieję nauczę! Pozdrawiam gorąco!

    • Monika Frese
      8 września 2016

      Joanno, ale mi dobrze… właśnie się powoli rozkręcam, ale po takiej zachęcie… zaraz biorę się do pracy!
      Dziękuję i również ślicznie Panią pozdrawiam :-)

  7. Katarzyna
    3 maja 2017

    Najłatwiej, z mojego doświadczenia, kupuje się żakiet w stylu Chanel – mniej punktów na ciele do dopasowania dzięki pudełkowej formie. Bardzo też lubię jego uniwersalność, noszę na co dzień i na ważniejsze okazje :)

    Ale planuje uszycie garnituru, nie liczę na konfekcyjnego gotowca. Chyba nie mam cierpliwości :)